Tenis wrócił, ale to nie koniec kłopotów niżej sklasyfikowanych zawodników

Od początku sierpnia, zawodnicy powoli powracają do profesjonalnego grania. Zaczęło się od rozgrywek WTA, potem wrócił ATP Challenger Tour i wreszcie rozgrywki głównego cyklu panów. Gracze niżej sklasyfikowani w rankingach mieli najciężej już od początku pandemii. Wielkie zarobki poniżej pierwszych setek to w zasadzie fikcja, koszty życia, treningu i podróży wielu kompletnie się nie zwracają. Stąd też przygotowane przez ATP, WTA, czy ITF programy finansowe, mające na celu wsparcie tych, którym zostało odebrane jedyne źródło utrzymania, a ich sytuacja finansowa zdecydowanie odbiega od tego, z czym z reguły kojarzony jest tenis na wysokim poziomie. Nadszedł jednak sierpień i zdaje się, że wszystkie problemy powinny być rozwiązane. Już za chwilę obejrzymy światową czołówkę podczas Western & Southern Open i US Open. Dla tych z dalszych stron list rankingowych, to jednak nie koniec kłopotów. Przypomnijmy, że profesjonalnych zawodników, czyli mających na swoim koncie punkty rankingowe, jest sumując mężczyzn i kobiety, grubo ponad 3 tysiące.

Czytaj dalej
Close Menu