Australian Open 2026 – analizy spotkań i typy bukmacherskie

Australian Open to pierwszy w sezonie turniej wielkoszlemowy i jedno z najważniejszych wydarzeń w świecie tenisa. Rozgrywany w styczniu w Melbourne turniej od lat wyznacza formę czołowych zawodników i zawodniczek na początku nowego sezonu. Edycja Australian Open 2026 jak zawsze przyciąga największe gwiazdy światowego tenisa, ale jednocześnie jest turniejem, w którym bardzo często dochodzi do niespodzianek.

Twarda nawierzchnia w Melbourne, wysokie temperatury oraz różnice pomiędzy sesjami dziennymi i nocnymi sprawiają, że analiza spotkań Australian Open wymaga znacznie głębszego podejścia. Styl gry, przygotowanie fizyczne oraz odporność mentalna odgrywają tutaj kluczową rolę, szczególnie w długich, pięciosetowych pojedynkach.

Na tej stronie znajdziesz szczegółowe analizy spotkań Australian Open 2026, przygotowywane w oparciu o aktualną formę zawodników, ich statystyki na kortach twardych, matchup stylów gry oraz warunki panujące w Melbourne. Każde spotkanie omawiane jest indywidualnie, bez schematów i przypadkowych wniosków.

Publikowane tutaj typy bukmacherskie na Australian Open 2026 mają charakter selektywny i są wynikiem analizy, a nie gonitwy za liczbą zakładów. Strona jest aktualizowana na bieżąco w trakcie turnieju, dzięki czemu znajdziesz tu zawsze aktualne analizy, prognozy kolejnych rund oraz spojrzenie na rozwój sytuacji turniejowej.

Promocja na Australian Open

Promocja Australian Open 2026 - bonus 400 PLN

Z okazji Australian Open 2026 przygotowana została specjalna promocja we współpracy serwisu tenisbydawid.pl z bukmacherem Superbet. Oferta została stworzona z myślą o czytelnikach strony, którzy regularnie korzystają z analiz spotkań tenisowych i typów bukmacherskich publikowanych podczas pierwszego turnieju wielkoszlemowego sezonu.

W ramach tej współpracy dostępna jest dedykowana promocja, w której można otrzymać bonus do 400 PLN przy typowaniu wybranego meczu Australian Open – zwycięstwo Hurkacza w starciu z Bergsem. Aby skorzystać z oferty, należy podczas rejestracji lub aktywacji promocji w Superbet użyć kodu promocyjnego TBD, który został przygotowany specjalnie dla użytkowników tenisbydawid.pl. Kod ten nie jest elementem standardowej oferty i obowiązuje wyłącznie w ramach tej współpracy. Po założeniu konta należy zagrać zwycięstwo Polaka za minimum 2 PLN i jeśli wygra bonus pojawi się na koncie gracza.

Promocja Superbet na Australian Open 2026 może być wartościowym uzupełnieniem analiz publikowanych na tej stronie. Połączenie rzetelnej analizy formy zawodników, warunków panujących w Melbourne oraz dedykowanego kodu bonusowego pozwala zwiększyć potencjalną wartość zakładu, bez konieczności stosowania agresywnych typów czy podnoszenia ryzyka.

Szczegółowy opis zasad promocji, warunków przyznania bonusu oraz instrukcję użycia kodu promocyjnego Superbet znajdziesz na osobnej podstronie przygotowanej dla czytelników serwisu.

Analiza spotkań – Australian Open

Poniżej znajdziesz szczegółowe analizy spotkań Australian Open 2026, przygotowane z myślą o osobach, które chcą świadomie śledzić przebieg turnieju i lepiej oceniać potencjalne scenariusze poszczególnych meczów. Każda analiza uwzględnia aktualną formę zawodników, ich styl gry, dopasowanie do nawierzchni twardej w Melbourne oraz warunki, w jakich rozgrywane są spotkania.

Analizy aktualizowane są na bieżąco wraz z rozwojem turnieju i obejmują mecze wszystkich rund Australian Open 2026. Poniżej przedstawiona została lista spotkań wraz z indywidualnymi zapowiedziami i wnioskami, które mają pomóc w lepszym zrozumieniu przebiegu rywalizacji na kortach w Melbourne.

Australian Open 2026 - analizy spotkań i typy bukmacherskie

NIEDZIELA

Ferry 🇬🇧 vs. Cobolli 🇮🇹
Australian Open otworzy mecz brytyjsko-włoski, w którym naturalnym faworytem jest Cobolli, choć na moment pisania analizy kursy na niego wzrastają. Flavio oglądaliśmy ostatnio na United Cup, gdzie na pełnym dystansie ograł Wawrinkę i przegrał z Rinderknechem, z którym prowadził (4-1) i nie domknął meczu na 2-0. Ogólnie jest to zawodnik do gry po takowych kursach. Oczywiście stricte tenisowo się broni, posiada ogromny potencjał, a poprzedni sezon miał bardzo udany finalizując go triumfem w Pucharze Davisa. Fery na początku tego sezonu zaliczył krecz z powodu urazu bicepsa, więc jego notowania przed kwalifikacjami nieco spadły. W nich jednak nawet nie stracił seta, a w ostatniej rundzie zdecydowanie ograł faworyzowanego Prizmica. Jeśli Cobolli zagra na swoim optymalnym poziomie to raczej komfortowo wygra ten mecz, ale jeśli pojawią się niewymuszone błędy w jego stylu to być może mecz potrwa dłużej niż trzy sety. Obaj mogą podejść do meczu bez większej presji, bo Cobolli rok temu odpadł w I rundzie, a Fery debiutuje i już zrobił wynik ponad oczekiwania. Osobiście raczej nie ruszę tego spotkania, bo kurs na Włocha podejrzany, a też nie mam zaufania do Brytyjczyka, który raczej nic ponad stan nie zagra.

Kecmanovic 🇷🇸 vs. Etcheverry 🇦🇷
Spotkanie, które na pierwszy rzut oka wygląda bardzo wyrównanie i ciężko wskazać tu wyraźnego faworyta. Według bukmacherów jest nim Argentyńczyk, bo ten ostatnio rozegrał kilka niezłych spotkań i ograł Royera, a później co prawda przegrywał, ale urwał seta Musettiemu i Borgesowi. Nie wygląda to źle jak na solidnego zawodnika głównego cyklu. Kecmanovic z kolei zaczął sezon bardzo źle i jeszcze nie ugrał seta. Porażka z Mullerem i Vacherotem, choć wszystkie cztery sety były dość bliskie. Martin przed rokiem ograł w Melbourne Cobolliego i przegrał z Gironem na pełnym dystansie setów. Kecmanovic ma zdecydowanie lepszą historię gier w tym turnieju i już dwa razy zawitał w IV rundzie, a przed rokiem odpadł w III rundzie po pamiętnym maratonie z Rune. Dlatego tak wysoki kurs na Miomira wygląda dość kusząco. Żaden z zawodników nie ma tu wyraźnej przewagi na start, choć morale wyższe powinny być u Argentyńczyka. Mecz z potencjałem na więcej niż trzy sety i raczej nie typowałbym na konkretnego zwycięzcę.

Nava 🇺🇸 vs. Jacquet 🇫🇷
Spotkanie zawodników, którzy nie mogą narzekać na losowanie. Zarówno jeden jak i drugi dopiero walczą, by grać na stałe na najwyższym poziomie. Amerykanina widzieliśmy już w obu tygodniach tego sezonu. W Hongkongu nie popisał się odpadł z bardzo słabym w ostatnim roku Djere, a w Auckland poszło mu znacznie lepiej, gdyż ograł Kypsona i Struffa, a urwał seta rewelacyjnemu ostatnio Baezowi. Z kolei Francuz to zagadka, bo co prawda wygrał aż trzy mecze w stolicy Australii, ale w ostatnim był zmuszony do kreczu, z powodu urazu prawego barku. Dlatego główne pytanie brzmi czy zdążył przez ponad tydzień dojść do siebie i czy w ogóle ten uraz był poważny czy może zszedł z kortu stricte zapobiegawczo przed wielkim szlemem? Jeśli to drugie to na pewno nie skreślałbym go i jest to wtedy mecz z potencjałem na więcej niż trzy sety. Tym bardziej, że Nava w ostatnim meczu wyglądał na wyczerpanego i z jakimś problemem w okolicach kolana. Obaj to gracze z podobnej ligi, cały czas bardziej znani z challengerów i pewnie trochę potrwa zanim z nich na dobre wyjdą. Bliżej tego jest Amerykanin na ten moment. Obaj debiutują w turnieju głównym AO i siłą rzeczy któryś ten debiut będzie mieć wymarzony, bo rozpoczęty od zwycięstwa.

Schoolkate 🇦🇺 vs. Moutet 🇫🇷
Naturalnym faworytem tego starcia jest Francuz, który ma za sobą bardzo udany sezon, choć w jego końcówce wyglądał już na trochę zmęczonego i nieco obniżył poziom. Corentin to jeden z najlepszych techników w cyklu i swoją kreatywnością oraz nieprzewidywalnością wygrywa sporo spotkań. Oczywiście jego handicapem jest lewa ręka oraz genialna defensywa. Nieco traci na serwisie, czasem też głębokość jego uderzeń jest zbyt mała, ale zazwyczaj radzi sobie z takimi wyrobnikami jakim jest gospodarz. Schoolkate ma za sobą trudny czas, bo przegrał pięć spotkań z rzędu i tak jak kończył słabo ubiegły rok, to tak samo zaczął ten. Ostatnio pokonał tylko Berrettiniego w turnieju pokazowym, ale to zbyt wiele nie znaczy, tym bardziej, że forma Matteo to zagadka i może być wyraźnie zardzewiały. Niewątpliwie kurs na Francuza jest za niski, by brać go na poważnie, tym bardziej, że w tym sezonie nie zagrał żadnego oficjalnego starcia i nie podał konkretnego powodu. Po prostu raczej nie był gotowy na starty i wolał jeszcze trenować. Przed rokiem odpadł na etapie III rundy, ale wtedy męczyły go skurcze, a starcie z Tienem nie miało zbyt ciekawej fabuły. Schoolkate też tamten turniej zapamięta na długo, bo awansował do II rundy, a w niej wygrał seta otwarcia z Sinnerem, czym wszystkich zaskoczył. Włoch ostatecznie wygrał cały turniej, drugi raz z rzędu. Ciężko ufać Tristanowi w takiej przeciętnej formie. Coco z kolei jeszcze się nawet nie pokazał, a kurs na niego jest za niski, by grać pod uwagę. Ciężko o mądrą propozycje na takowe zestawienie, a raczej unikam ujemnych handicap w stronę faworytów.

Cerundolo F. 🇦🇷 vs. Zhang 🇨🇳
Argentyńczyk rozegrał tylko jeden mecz w tym sezonie i przegrał go na pełnym dystansie z Munarem, więc wstydu nie ma, ale był bombardowany na returnie i też katowany serwisem przez Hiszpana. Ciężko wysnuć tu konkretny wniosek w jakiej znajduje się dyspozycji, ale historycznie raczej dobrze mu się grało w Melbourne i dwa razy osiągał III rundę. Zhang wypada pod tym względem wiele gorzej, bo wygrał tylko jeden mecz w drabince głównej i to z Corią, który unika kortów twardych i prawie wszystkie mecze przegrywa. Poprzedni sezon stracił przez kontuzje i teraz mu odbudować ranking (korzysta z zamrożonego). Zhanga widzieliśmy ostatnio na United Cup, gdzie nie wypadł źle. Ograł dobrze dysponowanego Bergsa i nawet powalczył z Auger-Aliassime’em, więc jest na czym budować. Chińczyk ogrywał już Argentyńczyka dwa razy, lecz ich mecze odbywały się stosunkowo dawno. Dużo będzie zależeć od jakości pierwszego podania Zhizhena, bo w wymianach powinien tracić i pod tym względem ciężko być lepszym od Francisco. Zawodnik z Azji musi liczyć na nieco gorszą formę faworyta. Za mało wiemy jeszcze o Cerundolo, więc po tak niskim kursie raczej nie warto iść w jego stronę. Zhang po kontuzjach także nie jest gwarancją jakości i preferuję odpuścić ten mecz pod kątem typowania.

Zverev 🇩🇪 vs. Diallo 🇨🇦
Niemiec to finalista zawodów sprzed roku i wypada, by nawiązał choć w jakimś stopniu do tamtego wyniku. W tym sezonie rozegrał jednak tylko dwa mecze. Najpierw pewnie ograł Griekspoora, a później został zweryfikowany przez silnego tamtego dnia Hurkacza. Za dużo nie wiemy o jego dyspozycji, ale raczej poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Jednak jak sięgniemy pamięcią nieco dalej to zazwyczaj w pierwszych rundach miał problemy i to w roli zdecydowanego faworyta. Musiał drżeć o wynik do samego końca lub też odrabiać straty. Później jednak stał się zawodnikiem bardziej stabilnym, który przestał zaliczać wpadki. W 2025 przyszedł jednak moment załamania, głównie mentalnego, o czym otwarcie mówił i w zasadzie można u niego wyróżnić bardzo dobry początek sezonu zwieńczony finałem AO oraz końcówkę, a pomiędzy był zwyczajnie średni lub nawet słaby. Ciekaw jestem jak wypadnie na tle tak ofensywnego i dość chaotycznego gracza jak Diallo, bo jeśli Kanadyjczykowi będzie działać serwis to mogą pojawić się problemy. Gabriel jednak ostatnio trochę zawodził i oddał prowadzenie z Wongiem oraz wyraźnie był gorszy od Vavassoriego. Nie świadczy to za dobrze o jego dyspozycji. Przed rokiem wygrał w Melbourne jeden mecz i to jego jedyne zwycięstwo w tym turnieju, ale ma jeszcze czas na poprawienie bilansu. Tu należy się zastanowić nad jednym. Czy stać Diallo na zrobienie liczby gemów, tudzież seta czy raczej nie będzie niespodzianki? Po tak niskim kursie oczywiście nie warto ruszać czegokolwiek w stronę Saszy. Z drugiej strony typowanie pod Kanadyjczyka po jego ostatnich występach jest ryzykowne i musiałby wyraźnie podwyższyć jakość swojej gry. Na ten moment jest chaotyczny, a gra obarczona zbyt dużą liczbą niewymuszonych błędów. Jednak w krótkich akcjach może być mocny, bo to zawodnik, który nie kalkuluje, więc wysoki procent pierwszego serwisu może oznaczać co najmniej jeden długi set i jak rozpatrywać ten mecz to raczej pod kątem właśnie gemów, a nie seta itp.

DOŁĄCZ DO KANAŁU PATRONÓW I CZYTAJ WIĘCEJ ANALIZ

Comesana 🇦🇷 vs. Kypson 🇺🇸
Obaj gracze mają znikome doświadczenie w Melbourne, bo w drabince głównej grali tylko raz i te mecze przegrali. Amerykanin nawet nie wygrał nigdy meczu kwalifikacyjnego, więc powalczy o pierwsze zwycięstwo, choć faworytem jest Argentyńczyk. Comesana nie zaczął tego sezonu źle, bo w bardzo dobrym stylu ograł Royera, ale już gorszy był od Sheltona, szczególnie w końcówkach setów. Kypson w tym roku roku ograł tylko Sachko, ale zdołał urwać seta Mmohowi, który w Hongkongu do momentu kontuzji wyglądał znakomicie. Później jeszcze przyszła porażka z Navą, ale na pewno nie zamierzam go skreślać. W Melbourne jest dłużej od swojego rywala i miał czas na spokojny trening, a pewnie chce jak najlepiej wykorzystać WC. Kursy na Patricka rosną, ale Francisco nie jest aż takim starym wygą na betonie, by mu ufać po tak podejrzanym kursie. Może oczywiście wygrać ten mecz dość komfortowo, ale raczej nie zdziwią mnie też problemy, więc jakbym miał tutaj coś typować to zaryzykowałbym jakiś kierunek overowy jak gemy lub sety. Amerykanin to zawodnik zaprawiony w bojach na hardzie i nie ma tu nic do stracenia.

Ugo Carabelli 🇦🇷 vs. Fucsovics 🇭🇺
Jedno ze spotkań, które raczej nie zbierze rzeszy fanów przed telewizorami. Zdecydowanym faworytem bukmacherów jest Węgier i to chyba nie powinno dziwić. Wiele większe doświadczenie na twardych kortach, solidne osiągnięcia w Melbourne, bo dwa razy IV runda, ale już za chwilę 34 lata na karku i forma już nie ta, co parę lat temu, kiedy to regularnie sprawiał kłopoty tym najlepszym. W ubiegłym sezonie jeszcze potrafił zaskoczyć i przypomnieć się, choćby wygranym turniejem w Winston-Salem oraz bardzo solidnymi startami na trawie. Zmierzam do tego czy tak niskie kursy w tym momencie kariery nie są przesadą? Bukmacherzy pewnie nie doceniają Argentyńczyka, bo też nie ma ku temu mocnych powodów, ale warto sobie przypomnieć, że dwa lata temu był o włos od przejścia kwalifikacji do turnieju głównego, a rok temu przegrał dopiero po pięciu setach z rewelacją turnieju – Tienem. W tym roku znów postraszył wspomnianego Amerykanina, a w końcówce ubiegłego sezonu urwał seta Zverevowi. Camilo potrafi grać w tenisa, nawet na nawierzchniach twardych, więc wystawianie tak niskich kursów na weterana jakim jest Marton uważam za delikatnie przesadzone i na pewno w tym nie ma value. Węgier w styczniu ograł tylko przeciętnego Quinna, a przegrał gładko z Medvedevem i Shevchenko, więc nie można mówić, że wszedł w sezon mocnycm akcentem. Argentyńczyk ma tu prawo namieszać przy dobrym dniu, lecz oczywiście nie musi. On po prostu może. Mecz do odpuszczenia lub pod obserwację z zamysłem gry pod underdoga.

Bonzi 🇫🇷 vs. Norrie 🇬🇧
Francuz ubiegły sezon zakończył w połowie października, kiedy to musiał kreczować w starciu z Lehecką. Wtedy jego tenis mógł się podobać i wydawało się, że złapał wysoką formę. Niestety doznał urazu przywodziciela i okres przygotowawczy był skrócony. W efekcie ten sezon zaczął od porażek z Quinnem oraz rodakiem Halysem, więc siłą rzeczy nie może być tu faworytem. Tym bardziej, że Norrie nieźle wypadł zarówno w Brisbane jak i Auckland, gdzie pokonywał Humberta czy Gastona, a był bliski ogrania Kovacevicia i Perricarda. Brytyjczyk nigdy nie brylował w Melbourne i jak zachodził trochę dalej to głównie dzięki korzystnej drabince (raz IV runda), a przed rokiem odpadł już na wstępie przegrywając z Berrettinim, więc teraz ma idealną okazje do rehabilitacji. Benjamin nie dość, że jest po kontuzji to stoi przed wyzwaniem obrony punktów za III rundę. Francuz raczej całkiem miło wspomina tu swoje starty, bo już dwa razy grał w III rundzie, więc jak na jego możliwości to bardzo pozytywna historia. Kursy na niego są wysokie i nawet wzrastają na moment pisania analizy, ale to nie dziwi, bo nie ma za wielu argumentów, by mu ufać i nie wiemy czy jest gotowy na ewentualny maraton, bo Cameron zazwyczaj jest. Szkoda, że kurs na Brytyjczyka jest tak niski, bo zbytnio nie zachęca do gry. Trochę zniechęca korzystny bilans Bonziego na tych kortach.

Draxl 🇨🇦 vs. Dzumhur 🇧🇦
Mija właśnie 8 lat od ostatniego zwycięstwa Bośniaka w drabince głównej Australian Open. Co prawda ma za sobą udany sezon i zajmuje pewną pozycję w czołowej setce, ale zbudował ranking na turniejach niższej rangi, o mniejszym prestiżu. Wydaje się obecnie graczem za mocnym na challengerzy, ale za słaby na główny cykl, bo tam nie odnosi sukcesów jak za dawnych lat, choć miał świetne epizody, gdy na przykład grał jak równy z Alcarazem. Na kortach twardych trochę traci, szczególnie na serwisie, który jest bardzo przeciętny. W starciu z Kanadyjczykiem jednak ten element nie będzie najważniejszy, a bardziej wytrzymałość. Obaj bazują na grze defensywnej, zza końcowej linii, więc można spodziewać się wielu wyczerpujących wymian i ten kto zachowa więcej sił wygra. Kursy są zbliżone, lekko faworyzujące Damira i to chyba nie może dziwić, choć jakby były na odwrót to także można by było z tym się zgodzić. Dzumhur zaczął sezon źle, bo od porażki z Borgesem i Shevchenką czyli średniakami głównego cyklu. Draxl z kolei niespodziewanie przeszedł kwalifikacje, choć był o włos od porażki z Sachko jak i McDonaldem (obaj serwowali na mecz). Jego spotkania były intensywne, więc mogły zabrać trochę mocy, a z drugiej strony budujące mental. Po takich powrotach często można przenosić góry. Na minus jednak trzeba wskazać przerwę medyczną, z której korzystał w ostatnim meczu (ból ramienia). Takie aspekty mogą być finalnie kluczowe. W teorii dobry mecz pod przełamania serwisu, bp, a być może dłuższy dystans setów.

Svajda 🇺🇸 vs. Hanfmann 🇩🇪
Niemiec wszedł do turnieju z listy alternatywnej i rzutem na taśmę uniknął gry w kwalifikacjach, z których być może, by nie przeszedł, bo jego forma nie wydaje się tak silna jak w końcówce ubiegłego sezonu. Amerykanin z kolei wrócił do gry po kilkumiesięcznej przerwie, spowodowanej względami osobistymi (śmierć ojca). Przed przerwą grał znakomity tenis i teraz jego dyspozycja jest w zasadzie podobna. Wybrnął z wcale nie najłatwiejszej sekcji i pokonał Habiba, Rodionova oraz Coppejansa. Yannick powinien być trudniejszą przeszkodą, ale nie jakoś przesadnie i jak najbardziej jest to mecz do wygrania. Tym bardziej, że Niemiec tylko raz przeszedł w Melbourne I rundę i to pokonał Kokkinakisa, zajechanego poprzednim turniejem i katowanym przez kontuzje. Dla Amerykanina to debiut w turnieju głównym i trochę bliżej mi w tym meczu do niego po udanych kwalifikacjach, lecz nie wiem czy w tym kursie mamy value. Raczej unikam gry pod faworytów i nad takimi zakładami warto się kilka razy zastanowić.

Blockx 🇧🇪 vs. Faria 🇵🇹
Belg wchodzi do turnieju kuchennymi drzwiami jako LL, choć w ostatnim meczu doznał urazu barku. On jak i jego sztab mówią, że to nie jest nic poważnego, coś na zasadzie blokady i nerwobóli. Już wcześniej ten uraz się odzywał, więc mimo bardzo dobrej formy ciężko mieć do niego zaufanie, bo nigdy nie wiadomo czy ten temat zaraz nie wróci. Stricte sportowo cenię go znacznie wyżej od rywala, choć to Alexander dopiero zadebiutuje w turnieju głównym w Melbourne. Portugalczyk z kolei przed rokiem niespodziewanie przeszedł kwalifikacje, kiedy to nikt na niego nie stawiał, a w II rundzie spotkał się z Djokoviciem, któremu urwał seta. Teraz historia się powtarza, choć jego notowania przed startem kwalifikacji były wyższe niż choćby rok temu. Na pewno jest to chłopak z dużym potencjałem, który straszy silnym serwisem, ale ubiegły rok miał bardzo nierówny i wiele startów było słabych, głównie przez urazy. Kontuzje to temat, który ich łączy, choć u Belga jest ten temat bardziej aktualny. Ciężko mieć zaufanie do któregokolwiek, ale jakby patrzeć tylko na sam tenis to wyżej stawiam Blockxa. Fanem gry Farii nie jestem, bo po pamiętnym AO 2025 już więcej tak świetnie nie grał, a jedynie parę razy się zbliżył. Sekcję kwalifikacyjną miał dość prostą, bo trafił na trzech graczy preferujących mączkę, więc to mu trochę ujmuje z sukcesu. Mecz, który może być overowy, ale jeśli któryś z nich jednak nie okaże się w pełni dysponowany to zobaczymy pojedynek bez historii czyli w jedną stronę.

Korda 🇺🇸 vs. Zheng 🇺🇸
Spotkanie pomiędzy Amerykanami, a mecze rodaków zazwyczaj rządzą się własnymi prawami. Co za tym idzie w ogóle nie biorę pod uwagę gry w kierunku faworyta. Zheng to zawodnik z dużym potencjałem, który w dobrym stylu przeszedł kwalifikacje, ale problemy sprawił mu zarówno Barrios Vera jak i Klein, z którym bronił nawet piłki meczowej. Michael ma jednak potencjał na duże rzeczy i myślę, że w niedługim czasie jeszcze wiele dobrego o nim usłyszymy. Korda jest zawodnikiem doświadczonym, ale cały czas nieregularnym, którego nie sposób przewidzieć. Potrafi rozgrywać koncertowe spotkania z wielkimi graczami, jak i przegrywać gładko z wiele niżej notowanymi. U niego nie ma zasady i jego spotkania najlepiej typować na żywo, obserwując mowę ciała. W ostatnim meczu miał na widelcu Kokkinakisa, który wrócił po roku przerwy i był bliski kreczu, a w efekcie gospodarz odrobił stratę seta i wygrał cały mecz. Do kolejnego meczu już nie wyszedł. Przy dobrym dniu Zheng jak najbardziej może powalczyć o co najmniej seta, choć nie liczyłbym, że zrobi to w sposób komfortowy. Doświadczenia w wielkich szlemach nie ma praktycznie w ogóle, więc po części przyleciał tu po naukę i może zapłacić frycowe. Tu aż zbyt oczywiście wygląda dobry start Zhenga, więc z racji starcia rodaków nie zdziwi rezultat totalnie nieoczekiwany, lecz pod Kordę nie zamierzam nic polecać, bo takie kursy nie są w moim zwyczaju.

Kubler 🇦🇺 vs. Tiafoe 🇺🇸
Australijczyk przeszedł kwalifikacje i trudno powiedzieć czy to była niespodzianka. Ogólnie rzecz biorąc to nie, bo to gracz doświadczony i cały czas z jakimś potencjałem, lecz patrząc na to kogo miał w sekcji to już tak. Niewątpliwie kontuzja Blockxa bardzo mu pomogła, ale taki już jest tenis. Wszedł do głównej drabinki razem ze swoją narzeczoną (Inglis) i napisali piękną historię. Jason tylko raz wygrał mecz w głównej drabince Australian Open, więc przy Francesie wygląda blado, który grał już w ćwierćfinale. Jednak tu warto podkreślić, że tylko dwa razy wyszedł poza II rundę. Inna sprawa, że nie przegrywał z nikim słabym i zazwyczaj trafiał na mocne nazwisko lub po prostu solidne jak Marozsan przed rokiem. Wtedy Tiafoe miał problemy zdrowotne i rozegrał słaby turniej. Teraz przystępuje turnieju bez większego przygotowania, bo zagrał tylko w Brisbane, gdzie rozbił Vukicia i to samo zrobił z nim Medvedev. Później tylko doszła przegrana w pokazówce z Khachanovem, lecz niezbyt wiele nam to mówi. Amerykanin trzy razy mierzył się z Australijczykiem i jeszcze nigdy nie stracił z nim seta, lecz było to dobre parę lat temu. To raczej Frances będzie nadawał ton grze, a rywal kontrował. Pytanie czy załapie się na grę, bo na tym etapie sezonu raczej ciężko stwierdzić. Po takim kursie rzecz jasna nie zagrałbym pod faworyta, więc jak szukać to jakiegoś overu gemowego, bo być może w trzech setach zostanie pokryty.

Bublik 🇰🇿 vs. Brooksby 🇺🇸
Zdecydowanym faworytem jest Kazach, który tydzień temu wygrał turniej inaugurujący sezon w Hongkongu. Potwierdził tym samym wysoką dyspozycję z ubiegłego sezonu, który był dla niego wręcz przełomowy i już wdarł się do TOP 10 ATP. Na start zagra z Brooksby’m, który zawiódł w Auckland zdecydowanie przegrywając z Baezem. Ogólnie na kortach twardych potrafi grać bardzo solidnie, niczym ściana i w ubiegłym roku kilkukrotnie pokazał dużo jakości. Na pewno może być niewygodny dla Saszy. Problem Kazacha jednak tkwi w tym, że w poprzednich latach nie potrafił utrzymywać koncentracji na długim dystansie, a formuła best of 5 tego niestety wymaga. Dlatego nie zdziwię się jak będzie mieć choćby chwilowe problemy i nieco przesadzi z elementami show. Bublik jeszcze nigdy w swojej karierze nie przebrnął II rundy Australian Open, co brzmi nieco absurdalnie, ale też potwierdza moje powyższe słowa. W tym roku ma idealną okazję, by ten bilans poprawić i umocnić swoją pozycję w rankingu. Ostatni raz pierwszą rundę przeszedł cztery lata temu i to z nisko notowanym rywalem. Jenson tylko dwa razy grał w Melbourne, raz osiągając III rundę, a przed rokiem przegrywając już na start z Fritzem, lecz wtedy wracał po długiej nieobecności i miał prawo być zardzewiały. Później już się wyraźnie rozkręcił i dość szybko wszedł do TOP 50. Bublik nie daje powodów, by mu nie ufać i od dłuższego czasu nie zawodzi, ale jednak wolę stawiać na niego w krótkiej formule, a tak jednak widzę jakąś furtkę dla oponenta i najprędzej zagrałbym over gemowy pod fabułę, bo jej nie można nigdy wykluczać u Saszy.

Alcaraz 🇪🇸 vs. Walton 🇦🇺
Spotkanie kończące niedzielne zmagania, w którym faworytem jest rzecz jasna wszystkim znany. Carlos zakończył współpracę z Juanem Carlosem Ferrero, z którym był już od wielu lat, w zasadzie od dziecka, ale pozostali członkowie sztabu zostali i jak sam mówi treningi praktycznie się nie zmieniły. Hiszpan jeszcze nie zagrał w tym roku oficjalnego spotkania, a w meczu pokazowym zdążył pokonać samego Sinnera, choć mecz był bardzo luźny, z naciskiem na show. Hiszpanowi powinno dość mocno zależeć na tym turnieju, bo brakuje mu tylko skalpu z Melbourne i co ciekawe nie przebrnął nigdy ćwierćfinału. W tej edycji musi się to zmienić, bo inaczej uwierzę, że te korty mu nie leżą. W jakiej dyspozycji by nie był trudno znaleźć argument za Waltonem, który od dłuższego czasu gra poniżej oczekiwań, a nawet jakby był w formie to i tak byłoby mu ciężko o w miarę korzystny wynik. Mecz, który zapowiada się na pogrom na korzyść faworyta, tym bardziej, że zagrają w sesji wieczornej, więc warunki będą wolniejsze i będzie jeszcze trudniej skończyć akcję przeciwko Hiszpanowi. Mecz, którego raczej nie da się obstawić, bo kursy są do przesady za niskie na faworyta, a w Australijczyka wierzy chyba tylko rodzina. Być może będzie go stać na jakieś przełamanie, bo Hiszpan lubi czasem zwolnić i się nieco zabawić. Ciekawym zakładem jest powyżej 0,5 obronionych bp przez Alcaraza z oferty superbet i to chyba jedyne co można wymyślić na takowy mecz.

ZAŁÓŻ KONTO Z KODEM TBD & OTRZYMAJ 400 PLN ZA ZWYCIĘSTWO HURKACZA!

PONIEDZIAŁEK

Borges 🇵🇹 vs. Auger-Aliassime 🇨🇦
Kanadyjczyk zazwyczaj lubił grać w Australii i w Melbourne odnosił całkiem przyzwoite wyniki, osiągając IV rundy czy nawet ćwierćfinał. Końcówkę ubiegłego roku miał mocną, ale ten zaczął w kratkę, bo od pewnego zwycięstwa i zdecydowanej porażki kolejno z Zhangiem i Bergsem czyli graczami, którzy nie aspirują, by być w tym miejscu co Felix. Dlatego z lekkim respektem podchodzę do tego meczu i wcale nie jestem przekonany czy poradzi sobie z Portugalczykiem tak łatwo jak sugerują kursy. Nuno co prawda nie gra pięknego tenisa dla oka, ale jest bardzo solidny w tym co robi, a na swoim koncie ma już sukces w Australii, czym jest niewątpliwie IV runda przed dwoma laty, ale też III przed rokiem, gdy zatrzymał go Alcaraz, dopiero w czterech setach. Borges rozpoczął ten sezon całkiem nieźle i poniżej pewnego poziomu nie schodził. Ograł między innymi Cilicia i Etcheverry’ego, a przegrał ze Spizzirrim i świetnie dysponowanym w Hongkongu Rublevem. Panowie spotkali się nawet przed rokiem na szybkich kortach w Dubaju i Auger wygrał ten mecz dopiero w trzech setach. Nie zdziwię się jak i w tym meczu pojawią się problemy, bo Kanadyjczyk nigdy nie słynął ze stabilności na długim dystansie. Jak na I rundę otrzymał dość niewygodnego oponenta i raczej celowałbym w over gemowy.

Halys 🇫🇷 vs. Tabilo 🇨🇱
Spotkanie, które niewątpliwie jest szansą dla obu graczy, bo w tym meczu nie ma wyraźnego faworyta, a obaj mogli trafić wiele gorzej. Francuz to gracz bardzo nierówny, który zaskakuje formę od święta i wtedy jest w stanie wygrywać z szeroką czołówką. Chilijczyk z kolei miał już sezon, w którym brylował, lecz po nim przyszła kontuzja (plecy), która procentuje do dziś i jeszcze nie nawiązał do dawnej dyspozycji. Ten sezon zaczął dość przyzwoicie, ale może siedzieć mu w głowie oddana przewaga z Darderim, z którym prowadził już 6-1, 3-1 i przegrał mecz. Co ciekawe Alejandro tylko raz wygrał mecz w głównej drabince Australian Open i było to już dość dawno przeciwko Galanowi, więc wygląda to marnie. Halys z kolei nigdy nie przebrnął przez poziom II rundy, więc dla obu graczy te zwycięstwo będzie bardzo cenne. Niespecjalnie cenię tych graczy ze względu na ich niestabilność i nieprzewidywalność, ale obaj mają swoje atuty i to zgoła inne. Halys na pewno jest graczem bardzo groźnym szczególnie na krótkim dystansie i zazwyczaj brakuje mu stabilności na dłuższe pojedynki. W żadnym turnieju wielkoszlemowym nie wygrał meczu III rundy, a i tak dochodził do niej bardzo rzadko. Francuz zaliczył jednak mocne przetarcie w Australii, bo aż osiem spotkań w Brisbane i Adelajdzie, co może procentować, choć najmocniejsze nazwisko, które ograł to Majchrzak, więc ogrywał rywali mniej więcej ze swojej półki i takim też jest Tabilo. Mecz z potencjałem overowym.

Navone 🇦🇷 vs. Medjedovic 🇷🇸
Argentyńczyk to niesamowity walczak jak większość graczy z tego kraju, ale na kortach twardych trochę się męczy, więc unika takowych kortów, a wyniki odnosi siłą rzeczy dość mierne. Wygrywa od święta, ale na pewno nie jest to zawodnik, którego można lekceważyć, o czym przekonał się choćby Giron, Struff, Tien czy Mannarino – ich ogrywał w ubiegłym roku. W sezonie 2025 postraszył w I rundzie samego Drapera, bo Brytyjczyk musiał odrabiać straty i wygrał dopiero w pięciu setach. W tym roku urwał seta Michelsenowi w Auckland, a po kursach już widać, że bukmacherzy wcale go nie skreślają i widzą tam uchyloną furtkę dla niespodzianki. Medjedovic na pewno nie jest graczem, któremu należy przesadnie ufać. W formule wielkoszlemowej nigdy nie błyszczał, często brakowało stabilności i szczególnie zdrowia. W Auckland co prawda zagrał na dość wysokim poziomie i pokonał choćby Kovacevicia, ale mecz z Mensikiem już był bardzo rwany. Co ciekawe tylko na Roland Garros wygrał mecz na wielkim szlemie, więc widać wyraźnie, że jeszcze ma sporo do poprawy. W trudnych warunkach pogodowych ma prawo pomęczyć się z Mariano, ale na plus Hamada działa fakt, że zagrają o wczesnej porze, więc serwis powinien wyraźnie pomagać. W godzinach wieczornych pewnie wiele większe szanse miałby południowiec.

Ymer E. 🇸🇪 vs. Shevchenko 🇰🇿
Spotkanie, w którym obaj mogą być zadowoleni, przynajmniej przed meczem, bo to dwaj gracze, którzy raczej nigdy nie zrobią furory na wielkim szlemie, a awans do II rundy już jest czymś dużym. Ymer to legenda kwalifikacji wielkoszlemowych, bo przeszedł je już dziesięć razy i dobrze wie jak to robić. To jednak też wiele mówi o jego poziomie, którego już raczej nigdy nie przeskoczy i zawsze będzie już graczem pogranicza gry na wielkich szlemach, bez perspektyw gry w głównym cyklu. Notowania Kazacha są na ten moment wyższe, ale to także gracz, który pewnego poziomu raczej nie przeskoczy. Bardzo niestabilny, opierający swoją grę na wymianach z głębi kortu i bez bardzo mocnych atutów. W Adelajdzie co prawda zdołał pokonać choćby Fucsovicsa i co jakiś czas zdoła odnieść większą wygraną, ale głównie zawodzi. W tym momencie jest nawet poza TOP 100 i wydaje się, że taki jest jego potencjał. Według bukmacherów jest wyraźnym faworytem, co mnie w ogóle nie przekonuje i raczej spodziewam się brzydkiego meczu, a wygra ten, który będzie bardziej cierpliwy i wybiegany. Przewagą Szweda niewątpliwie jest duże doświadczenie i fakt, że przeszedł trzy rundy kwalifikacji, więc dostatecznie zapoznał się z kortami. Na swoim rozkładzie ma tu Wonga (uraz) oraz Bolta czyli niezłych graczy jak na takowe warunki. Dla obu będzie to mecz o pierwsze zwycięstwo w drabince głównej AO.

Medvedev 🏳️ vs. De Jong 🇳🇱
Jeśli Rosjanin ma grać tak jak w końcówce ubiegłego sezonu i na początku obecnego to może być znów wielkim graczem i zagrożeniem dla ścisłej czołówki. Zmiana trenera podziałała na niego bardzo dobrze i może nie zmienił swojego stylu, ale znów pojawiła się jakość. Zdecydowanie poprawił serwis, który często bywał kopalnią punktów dla rywali, a w wymianach jest jak zawsze nieustępliwy i bardzo ciężko go skończyć. Dlatego zawodnicy bez kończącego uderzenia mają z nim bardzo ciężko i nie potrafią z nim wygrywać. De Jong może mieć ogromny problem, by się przebić, tym bardziej, że ten rok zaczął źle i na swoim koncie nie ma jeszcze zwycięstwa. Rosjanin przed rokiem niespodziewanie odpadł już w II rundzie, po bliskim meczu z rewelacyjnym Tienem, ale warto pamiętać, że aż trzykrotnie dochodził do samego finału, więc uwielbia tu grać i na pewno ma chęć na powtórkę. W tej dyspozycji jak najbardziej ma to szansę, o ile żadnego z rywali nie zlekceważy. Nie wiem czy ten mecz padnie jego łupem 3-0, ale sensacją będzie jeśliby nie przebrnął przez Holendra. To dobry rywal na rozgrzewkę. Medvedev mógłby ten przegrać jedynie sam ze sobą, a to ostatnio mu się nie zdarza.

DOŁĄCZ DO KANAŁU PATRONÓW I CZYTAJ WIĘCEJ ANALIZ

Rublev 🏳️ vs. Arnaldi 🇮🇹
Bardzo wysokie kursy na Włocha, które na pierwszy rzut oka mogą dziwić. Włoch to zawodnik o bardzo dużym potencjale, który potrafi sporo w ofensywie, ale szczególnie w obronie, lecz te notowania nie biorą się z niczego. W ubiegłym sezonie nabawił się urazu kostki, w zasadzie w połowie sezonu, ale postanowił grać z nim dalej i być może to był błąd. Stwierdził, że ten problem jest chroniczny i jaki był efekt? Rozegrał jeden mecz, a do kolejnego już nie wyszedł. Matteo w ubiegłym sezonie ograł już Rubleva, ale wtedy ich forma była zgoła odmienna. Andrey grał bardzo przeciętnie, a Włoch wtedy jeszcze solidnie. Sytuacja Rosjanina znacznie się poprawiła w drugiej części sezonu, ale dalej nie był to tenis rewelacyjny, a jedynie przebłyski. Zaliczył jednak bardzo intensywny i udany okres przygotowawczy, z dużą liczbą sparingów, a sezon zaczął od solidnego występu w Hongkongu. Spotkanie z Musettim stało na bardzo wysokim poziomie i to dobrze wróży przed Melbourne. Jednak kursy jak wspomniałem na wstępie są bardzo rozjechane i zwyczajnie nie opłaca się grać w kierunku faworyta. Nie spodziewam się, że Arnaldi nagle zaskoczy i wygra, ale wolę się zabezpieczyć i uniknąć ewentualnej kompromitacji po niskim kursie. Dlatego pomimo braku argumentów, bo zarówno forma, jak i zdrowie przemawia za faworytem to nie zdziwi mnie jak Arnaldi urwie seta. To cały czas zawodnik z większym repertuarem zagrań od Rubleva i o jego potencjale trzeba zawsze pamiętać. Obaj przed rokiem odpadli w I rundzie, więc któryś z nich zyska co najmniej kilka punktów do rankingu.

Budkov Kjaer 🇳🇴 vs. Opelka 🇺🇸
Bardzo ciekawe spotkanie, szczególnie z bukmacherskiego punktu widzenia, bo jest to mecz z potencjałem do niespodzianki. Amerykanin świetnie rozpoczął sezon i wygrał ze Sweenym oraz Popyrinem, a z Majchrzakiem nie wykorzystał kilku piłek meczowych w dwóch różnych setach. Najsłabiej wypadł w ostatnim meczu w Adelajdzie, gdzie został wyraźnie ograny przez Paula i jego rodak dobrze wiedział jak z nim trzeba grać. Budkov może nie ma wielkiego doświadczenia z gry z serwismenami, ale ma duży potencjał i jest graczem bardzo wszechstronnym. Na jego korzyść działa fakt, że przeszedł kwalifikacje i to wyszedł z bardzo trudnej sekcji (Watanui, McCabe i Herbert czyli gracze preferujący beton). To działa dla niego tylko na plus i jeśli nie spali się w kluczowych momentach to jak najbardziej może ten mecz nawet wygrać. Pamiętajmy, że to jego debiut w głównej drabince wielkiego szlema. Problemem Opelki jest gra na dystansie i serwismeni zazwyczaj mają słabsze bilanse w turniejach wielkoszlemowych. Amerykanin tylko raz dostał się do III rundy w Melbourne, a przed rokiem męczył się już na start z Onclinem. Przedłużanie meczu będzie z wyraźną korzyścią dla Europejczyka, choć mecz odbędzie się o wczesnej godzinie, a to atut faworyta.

Thompson 🇦🇺 vs. Cerundolo J. M. 🇦🇷
Australijczyk to zawodnik, który od wielu lat jest w tourze, ale jego relacja z Melbourne jest trudna. Pierwszy raz przystąpił do kwalifikacji w 2013 roku, a od 2014 występuje nieprzerwanie w drabince głównej. Problem jednak w tym, że ani razu nie wygrał dwóch spotkań z rzędu, czym samym nigdy nie zagrał nawet w III rundzie. To wręcz zadziwiające, tym bardziej, że to gracz preferujący korty twarde, z ogromnym doświadczeniem. Zapowiadało się, że rok temu dojdzie do przełomu, lecz niestety przyszła kontuzja kostki, a jeszcze wcześniej łydki. Żeby tego było mało to w trakcie sezonu dochodziły kolejne urazy i otwarcie mówił, że gra z dużym bólem i ciągle odwiedza lekarzy (przywodziciel oraz plecy). Siłą rzeczy zaczął odnosić coraz gorsze wyniki, a nawet zszedł do challengerów, by podreperować ranking i zwiększyć swoją pewność. To na niewiele się zdało i nawet wypadł poza TOP 100, a ubiegły rok zakończył kreczem. Na początek sezonu zagrał trzy spotkania w Nowej Kaledonii, gdzie przegrał na koniec z Rodionovem, po czym nie jesteśmy wiele mądrzejsi. Wiemy jednak, że dostał rywala, którego może ograć, bo Cerundolo, nigdy nie wygrał meczu w Melbourne, ale od czasu do czasu potrafi zaskoczyć nawet na obcej nawierzchni. Pod koniec ubiegłego roku wygrał nawet ATP Challenger na tej nawierzchni, więc w pewnym sensie zaliczył przetarcie. Historia turnieju i kontuzji sprawiają, że ciężko zaufać Jordanowi w roli faworyta, choć doświadczenie przemawia zdecydowanie za nim. Jeśli gospodarz nie będzie jednak w pełni dysponowany to możemy zobaczyć powtórkę sprzed roku, gdy doczłapał do końca meczu z Borgesem. Jest tu jakiś potencjał na niespodziankę, ale w tym przypadku raczej odpuszczę typowanie lub skuszę się na dłuższy dystans.

Marozsan 🇭🇺 vs. Rinderknech 🇫🇷
Spotkanie, które na papierze wygląda na bardzo bliskie i kursy w zasadzie to oddają. Z jednej strony zawodnik o ogromnym potencjale i talencie czyli Marozsan, a z drugiej gracz bardzo konkretny i ofensywny, rodem ze starej szkoły tenisa. Obaj też posiadają znakomite warunki fizyczne i serwis jest ich atutem, w szczególności Francuza, bo u Węgra z tym akurat różnie, ale za to posiada duże umiejętności stricte tenisowe. Fabian na swoim rozkładzie ma choćby Alcaraza, lecz zdecydowanie za rzadko ujawnia swój potencjał i według mnie trochę się marnuje, stając się przeciętnym graczem touru, bez większych sukcesów. Rinderknech pomimo większego potencjału, wyciska ze swojej kariery wiele więcej i wydaje się, że akurat u niego aspekt mentalny jest akurat atutem. Pod względem fizycznym są to podobni zawodnicy, ale z całkiem innymi atutami i to sprawia, że mecz zapowiada się arcyciekawie. Grali ze sobą tylko dwa razy i wymienili się zwycięstwami. Obaj ten sezon rozpoczęli całkiem nieźle, bo Francuz w United Cup ograł Cobolliego i przegrał z Wawrinką (oba mecze bardzo bliskie), a Węgier co prawda odpadł szybko w Hongkongu, lecz już w Auckland wygrał aż trzy spotkania i na pewno podreperował swoje morale. Arthur tylko raz przeszedł I rundę w Melbourne i wydaje się, że turnieje wielkoszlemowe nie są jego konikiem. Zazwyczaj brakowało mu trochę sił na maratony, co było widać choćby na Wimbledonie po wielkim zwycięstwie nad Zverevem. Kolejne spotkania były już stopniowo wiele słabsze. Marozsan w ostatnich dwóch latach zaliczał tu III rundę i jeszcze nigdy w turnieju głównym nie przegrał meczu 0-3. Według mnie mecz z delikatnym wskazaniem na Węgra czyli tak jak sugerują kursy, lecz zawodem będzie 3-0, bo Rinderknecha stać na duże mecze, szczególnie w I rundach, gdy ma sporo sił.

Paul 🇺🇸 vs. Kovacevic 🇺🇸
Po bardzo udanym starcie w Adelajdzie notowania Paula bardzo urosły i jest wręcz bitym faworytem starcia ze swoim rodakiem. Na pewno po tak niskim kursie nie opłaca się go stawiać, bo jak powtarzam mecze rodaków lubią rządzić się własnymi prawami, a do tego Kovacevic ostatnio wcale nie gra źle i potrafił pewnie ograć Kyrgiosa, później Norrie’ego czy Mpetshi Perricarda. Widywałem go w zdecydowanie gorszej dyspozycji, więc całkowicie nie można go skreślać. Oczywiście Tommy prezentuje bardziej dojrzały tenis, jest zawodnikiem stabilniejszym i z dobrymi wynikami na szlemach, ale poprzedni sezon stracił częściowo przez kontuzję i trochę stracił na dyspozycji. Teraz dopiero się odbudowuje po dłuższej przerwie, więc trzeba dać mu jeszcze trochę czasu. Paul przed rokiem był tu już w ćwierćfinale, a trzy lata temu w półfinale przegrywając z czołówką. Aleksandar raz osiągnął II rundę, grając od kwalifikacji, więc widać tu ogromną różnicę doświadczenia. Tak czy inaczej kursy na Paula w ogóle nie przekonuje i nie biorę go pod uwagę, a zastanowiłbym się czy jego rywal ma potencjał, by pokryć chociaż over gemowy.

Shang 🇨🇳 vs. Bautista Agut 🇪🇸
Chińczyk to znakomity zawodnik, lecz niestety w ostatnim czasie trochę brakowało mu zdrowia. Poprzedni sezon wręcz stracony przez leczenie kontuzji stopy, więc tutaj korzysta z zamrożonego rankingu, by się odbudować. Według bukmacherów mimo to jest zdecydowanym faworytem, bo stricte tenisowo na pewno się broni, a w Hongkongu komfortowo ogrywał Comesanę czy Sonego. Hiszpan z kolei dopiero wrócił po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją nogi i przegrał z Mpetshim Perricardem w Auckland. Ogólnie Agut bardzo lubi grać na antypodach i w Melbourne kilkukrotnie dochodził do co najmniej IV rundy. Pytanie jednak czy zdoła tak szybko się odbudować, bo dopiero wrócił, brakuje mu rytmu, a w tym roku skończy juz 38 lat, więc wcale nie musi być gotowy pod względem fizycznym. Na pewno nie wystawiłbym tak niskiego kursu na Shanga, ale zapewne jest to spowodowane niepewną dyspozycją rywala. Doświadczenie zdecydowanie przemawia za Hiszpanem, ale na ten moment tyle. Obaj są jednak podatni na urazy i to warto mieć z tyłu głowy, a co za tym idzie bardzo trudno typować ten mecz, bo nie zdziwią ani problemy Chińczyka, ani jego pewne zwycięstwo.

Tien 🇺🇸 vs. Giron 🇺🇸
Kolejne spotkanie pomiędzy rodakami z USA, w którym wyższe notowania ma Tien, lecz Giron to bardzo niewdzięczny rywal. Obaj bazują na regularności i mogą przebijać wręcz w nieskończoność, więc zapowiada się typowy mecz na wyniszczenie. Ogólny potencjał jest jednak wiele wyższy po stronie Learnera, który ma za sobą życiowy sezon, a przed rokiem sprawił sensację ogrywając w pięciu setach Medvedeva. Finalnie doszedł do IV rundy, grając od kwalifikacji. Giron z kolei dopiero przed rokiem wygrał tu swój pierwszy mecz i zatrzymał go sam Sinner. Obecny sezon rozpoczął dość intensywnie, bo rozegrał aż osiem spotkań, z czego aż sześć wygrał. O dziwo najsłabsze zagrał z Baezem, który ma rewelacyjny początek sezonu. Na pewno na wiele więcej stać Tiena, ale w meczu z Michelsenem pokazał swoje słabości i szczerze mówiąc ten kurs mnie nie przekonuje. Jeszcze tydzień wcześniej bardzo męczył się z Ugo Carabellim, więc kurs i fakt, że mamy do czynienia z meczem rodaków dość wyraźnie mnie odpycha. Pachnie nieco dłuższym meczem niż przejazd na korzyść Tiena.

Tirante 🇦🇷 vs. Vukic 🇦🇺
Jedno z najmniej ciekawych spotkań I rundy, bo z jednej strony mamy walecznego Argentyńczyka opierającego swój tenis sile fizycznej i głównie forhendzie, a z drugiej strony dość jednowymiarowego Australijczyka, którego bazą jest serwis, a poza tym nie posiada zbyt wielu mocnych argumentów i raczej traktuje go w kategoriach wyrobnika, robiącego wyniki ponad stan. Przed rokiem tak właśnie było, bo doszedł do III rundy, w której odpadł po meczu na żyletki z Draperem, a wcześniej wyeliminował Kordę czyli dwa dość mocne nazwiska. Thiago końcówkę ubiegłego sezonu jak i początek tego miał słaby, więc też ciężko mocno w niego wierzyć. Z drugiej strony po tak niskim kursie zwyczajnie nie warto pchać się w Aleksandara, bo przecież równie dobrze może zagrać słabo, gdy nie zadziała podanie. Na pewno forma jest po jego stronie, bo w tym roku potrafił pokonać już Tsitsipasa czy rewelacyjnego Vavassoriego. Forma wyraźnie wskazuje na Australijczyka, ale argumenty stricte tenisowe niespecjalnie i przy dobrym dniu underdog ma prawo tu powalczyć o chociaż over gemowy.

De Minaur 🇦🇺 vs. McDonald 🇺🇸
Miał być wielki mecz w I rundzie i skończyło się tylko na zapowiedziach. Berrettini wycofał się, a jego miejsce zajął McDonald czyli przegrany z kwalifikacji. De Minaur jest zawodnikiem o bardzo dużych umiejętnościach defensywnych, więc rywal bez odpowiedniej siły oraz precyzji uderzeń może mieć z nim ogromny problem. Amerykanin taki właśnie jest i bazuje głównie na cierpliwym przebijaniu i regularności i nie będzie w stanie zagrać nic ponad stan. Australijczyk ten sezon rozpoczął od wpadki z Ruudem, bo wypadł w tamtym meczu fatalnie, ale później było już lepiej i pewnie ograł Mensika, a poradził też sobie ze świetnie dysponowanym Hurkaczem. Gospodarz broni punktów za ćwierćfinał i będzie zdeterminowany, by powtórzyć wynik sprzed roku. Alex musiałby zejść do poziomu gry z Ruudem i wtedy uchyli się furtka dla underdoga, ale nie bardzo na to liczę.

Cilic 🇭🇷 vs. Altmaier 🇩🇪
Spotkanie, w którym faworytem bukmacherów jest Chorwat i to nawet dość wyraźnym. Zastanawiam się czy słusznie, bo pamiętajmy, że w tym roku skończy już 38 lat i gra w formule best of 5 w tak trudnych warunkach może być problematyczna. Marin najlepsza lata ma już dawno za sobą, ale od czasu do czasu potrafi jeszcze zaskoczyć. Cały czas stawia na ofensywę i opiera swoją grę na serwisie, dlatego jeszcze się trzyma w tourze. Dużo zależy w jakiej sesji odbędzie się ten mecz, bo na moment pisania tego nie wiemy. Przed rokiem Chorwata nie oglądaliśmy w Melbourne, ale 8 lat temu był nawet finalistą. To jednak była całkiem inna epoko i myślę, że jego notowania w tym meczu są uwarunkowane bardzo słabą postawą Niemca w poprzednich meczach tego sezonu. Zarówno z Majchrzakiem jak i Munarem posypał się jak domek z kart pomimo prowadzenia w setach otwarcia. Przed rokiem Niemiec ograł tutaj Comesanę, ale już na Monfilsa nie starczyło pomimo bliskiego meczu, więc turniej mógł uznać za udany. Teraz w pozycji underdoga może znów zaskoczyć, bo to taki zawodnik, który gra dobrze gdy nikt na niego nie liczy, a teraz tak jest. Jeśli Cilic nie zamknie tego meczu w miarę szybko to im dalej w mecz, tym gorzej dla niego. Myślę, że jest tu potencjał na urwanie seta przez Daniela, ale musi być cierpliwy i skuteczny przy bp, bo pewnie jakieś okazje się pojawią, szczególnie w dalszej fazie meczu. Potencjał na over.

Wawrinka 🇨🇭 vs. Djere 🇷🇸
Szwajcar w ostatnim swoim sezonie otrzymał dziką kartę od organizatorów, wręcz rzutem na taśmę i myślę, że w pełni na nią zasłużył. Za chwilę skończy 41 lat, a dopiero co razem z reprezentacją Szwajcarii doszedł do finału United Cup. Z Hurkaczem, ale i też w poprzednich meczach zaprezentował bardzo wysoki poziom i widać, że nie chce odcinać kuponów, a dalej wyznacza sobie ambitne cele. Takie zachowanie zasługuje na szacunek i w mojej opinii powinien dostawać szanse w każdym turnieju, gdzie tylko będzie chciał. Helwet triumfował już w Australian Open w sezonie 2014, ale w ostatnich trzech sezonach nie zdołał wygrać meczu I rundy, choć za każdym razem urywał rywalom co najmniej seta. Teraz wylosowano mu oponenta jednego z najłatwiejszych, ponieważ Djere od wielu miesięcy gra poniżej oczekiwań, a korty twarde nigdy nie były jego pierwszym wyborem. W Melbourne wygrał tylko raz w drabince głównej, a ostatnie jego miesiące są fatalne i raczej wypadnie z czołowej setki. Oczywiście taki zawodnik jak Wawrinka w żadnym wypadku nie może nikogo lekceważyć i raczej do tego nie dojdzie, ale może mieć problem pod względem fizycznym, jeśli mecz miałby wyjść poza trzy sety. Wtedy szanse Serba niewątpliwie urosną i zastanawiam sie czy aby słusznie bukmacherzy faworyzują Szwajcara. Z drugiej strony to Djere narzeka cały czas na urazy, odczuwa bóle w piszczelach i przechodził rezonanse magnetyczne. Dużo zależeć będzie od formy mentalnej (głównie Djere) i fizycznej obu graczy. Dla jednego i drugiego zwycięstwo byłoby czymś dużym, ale raczej bez perspektyw na coś więcej niż II runda.

Majchrzak 🇵🇱 vs. Fearnley 🇬🇧
Polak jest faworytem bukmacherów i to nie może dziwić patrząc na formę obu zawodników w ostatnim czasie. Polak w zeszłym roku odbudował swoją formę oraz ranking, a teraz śrubuje swój rekord. Pierwszy tydzień sezonu był dla niego znakomity, ponieważ osiągnął dość niespodziewanie ćwierćfinał i przegrał dopiero w trzech setach z Medvedevem. Polaka na pewno trzeba pochwalić za ofensywny styl gry, a szczególnie bekhend. Jeśli dalej będzie tak pracować to TOP 50 stoi przed nim otworem, a to już niedaleko. Być może Australian Open mocno go tam przybliży i już na początku lutego osiągnie ten cel. Brytyjczyk z kolei nie ma najlepszego czasu i trwa to dobre kilka miesięcy. Ostatni niezły turniej zaliczył w Wiedniu, a żeby znaleźć bardzo dobry w jego wykonaniu to musielibyśmy cofnąć się do kwietnia. Jacob nie cierpiał w międzyczasie na żadne poważne urazy i chyba zwyczajnie jego dyspozycja uległa znacznemu regresowi. To oczywiście dalej groźny zawodnik, już z dość sporym ograniem w ATP Tour, ale nie ma powodów, by go się bać. Na serwisie potrafi się zacinać, zaliczać podwójne błędy, a w wymianach na pewno nie jest lepszym zawodnikiem od Kamila. Polak bez większej presji zagra w tym turnieju i podbudowany po pierwszym tygodniu sezonu. Fearnley z kolei broni punktów za III rundę i nie zapowiada się, by miał to zrobić. W niedługim czasie może nawet wypaść poza TOP 100. Będzie to przy okazji rewanż za ich pojedynek sprzed ponad roku w Sztokholmie, kiedy to lepszy był Jacob. Stawiam, że Polak ten mecz wygra, ale niekoniecznie na dystansie trzech setów.

DOŁĄCZ DO KANAŁU PATRONÓW I CZYTAJ WIĘCEJ ANALIZ

Davidovich Fokina 🇪🇸 vs. Misolic 🇦🇹
Ciężko znaleźć w tym meczu jakieś mocne argumenty za Austriakiem i widać to też po kursach. Misolic poprzedni sezon kończył w słabym stylu i ten tak samo zaczął. Jeśli nie pozbiera się w porę to dość szybko wypadnie z czołowej setki. Pod względem stylu jak najbardziej będzie odpowiadać Hiszpanowi, bo nie ma ani serwisu, ani kończącego uderzenia. Fokina ponadto lubi grać na długim dystansie i ma świetną wytrzymałość. Jego wadą jedynie jest mental, ale w takim meczu powinny wystarczyć mu same umiejętności. W ostatnich dniach z bardzo dobrej strony pokazał się w Adelajdzie i to dobrze wróży przed Melbourne, gdzie broni punktów za IV rundę. Wtedy rozegrał kilka znakomitych spotkań, lecz na koniec zabrakło już mu paliwa po wycieńczających maratonach. Jeśli Austriak cokolwiek tutaj ugra to tylko dzięki wyciągniętej dłoni Hiszpana.

Nakashima 🇺🇸 vs. Van De Zandschulp 🇳🇱
Zdecydowanym faworytem jest w tym meczu Amerykanin i to raczej nie powinno dziwić, po tym co pokazał choćby w Brisbane, gdzie osiągnął finał i przegrał tylko ze świetnie dysponowanym Medvedevem. Ostatni tydzień odpoczywał, więc miał czas by spokojnie potrenować w Melbourne, choć mógł wylosować chyba nieco lepiej. Zandschulp przez większość sezonu potrafi być w cieniu, ale od czasu do czasu zagra wielki mecz i ogra nawet kogoś z topu. Co prawda w Melbourne nigdy tego nie zrobił i raczej osiągał słabe wyniki, ale co dopiero powiedzieć o Nakashimie. Jego statystyka jest wręcz absurdalna, ponieważ jeszcze nigdy nie wygrał meczu w Melbourne i to nawet biorąc pod uwagę kwalifikacje. Z jednej strony aż się prosi o zagranie pod przełamanie w jego kierunku, bo jak nie teraz to kiedy, a z drugiej ten kurs za bardzo nie przekonuje i nie wiemy jaki Botic nam się wylosuje. Jest mi jednak nieco bliżej do faworyta i jakby utrzymał choć w części tenis jaki pokazał w pierwszym tygodniu sezonu to byłbym spokojny o jego zwycięstwo. Na pewno będzie mocno zdeterminowany i ciekaw jestem czy ten bilans nie wszedł mu za mocno do głowy. Zaznaczę tylko, że jak przegrywał to prawie zawsze z kimś znaczącym lub będącym w wysokiej formie jak Karatsev.

Shapovalov 🇨🇦 vs. Bu 🇨🇳
Spotkanie pomiędzy zawodnikami, którzy słabo weszli w sezon i raczej mogą być zadowoleni z losowania. Shapovalov to zawodnik bardzo losowy, który w warunkach outdoorowych radzi sobie mocno w kratkę, a Bu po świetnym sezonie 2024 nieco przepadł i teraz walczy o powrót do TOP 100. Już po samych kursach widać, że bukmacherzy niespecjalnie ufają Denisowi, co nie może dziwić, bo to gracz, który potrafi wyeliminować się bez udziału rywala i takich spotkań w ostatnim roku było co najmniej kilka. Miał też jednak sporo znakomitych występów, głównie w hali i na tym zbudował swój bardzo dobry ranking. Trzeba też dodać, że historia turnieju wyraźnie przemawia za Kanadyjczykiem, który bardzo rzadko odpadał w I rundzie i dochodził nawet do ćwierćfinału. Raczej ma dobre wspomnienia związane z tym turniejem, ale póki nie wyjdzie na kort to nie będziemy wiedzieć na co go stać. Na pewno będzie dyktować warunki gry i albo się skompromituje, albo rozbije swojego rywala, który w Melbourne jeszcze nie wygrał meczu. Po tym kursie nie warto iść w Shapo, a do Bu ciężko mieć zaufanie. Stać go na świetne mecze na betonie, ale musiałby nagle podwyższyć swój poziom. Najbliżej mi do kierunku overowego, ze względu na niestabilność faworyta.

Atmane 🇫🇷 vs. Maestrelli 🇮🇹
Francuz po życiowym wyniku w Cincinnati, kiedy to osiągnął półfinał i przegrał po świetnym meczu z Sinnerem, nie wygrał żadnego meczu w drabince głównej turnieju ATP Tour aż do dziś. Brzmi to dość niedorzecznie, ale tak jest i zachodzę w głowę, co jest tego przyczyną. Nie wytrzymała głowa i sukces go przerósł czy może kontuzja, której wtedy doznał i ciągnęła się za nim przez dłuższy czas? Być może po części to i to, co w sumie dało efekt w postaci serii porażek. Dlatego w tym meczu wcale nie jest aż tak wyraźnym faworytem i bukmacherzy dają jakieś szanse Włochowi, który debiutuje w głównej drabince szlema i jest jedną z największych niespodzianek tegorocznych kwalifikacji. Maestrelli to niewątpliwie utalentowany zawodnik, ale przez lata zawodzi, głównie przez słaby mental. Od czasu do czasu osiągnie solidny wynik na szczeblu ATP Challenger i choćby ubiegły sezon kończył triumfem na kortach halowych w Bergamo. W Melbourne trafił na dość prostą sekcję, bo ograł trzech graczy specjalizujących się w grze na mączce i do tego w słabej dyspozycji, więc poniekąd przez zbieg okoliczności, któremu pomógł znalazł się w tym miejscu. Siłą rzeczy Francuz przełamie swoją serię lub Maestrelli osiągnie niewątpliwie życiowy sukces. Niestety nie jestem w stanie tego stwierdzić. Mnie osobiście Francesco nigdy nie przekonywał lub może trafiałem na jego słabe mecze. Terence może już nie dostać lepszego rywala na przełamanie. Dwa lata temu przebrnął tu kwalifikacje i w I rundzie mocno powalczył z Medvedevem, lecz musiał kreczować.

Damm 🇺🇸 vs. Vacherot 🇲🇨
Znałem potencjał Amerykanina do gry na kortach twardych, ale szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że taki tenis starczy na awans z kwalifikacji. Martin dysponuje potężnym serwisem i przy tym dokłada wcale nie tak słabą grę z głębi kortu. W kwalifikacjach trafił na będącego w głębokim kryzysie Onclina, przeciętnego Drogueta oraz utalentowanego, lecz z problemami zdrowotnymi Bailly’ego. Nie była to na pewno najtrudniejsza sekcja, ale takie okazje też trzeba umieć wykorzystywać. Ciekaw jestem jak poradzi sobie na dłuższym dystansie i czy będzie w stanie utrzymać jakość serwisu, bo z tym bywa największy problem. Swój debiut na szlemie zaliczył już na US Open i ograł tam Blancha czyli innego żółtodzioba. Vacherot po życiowym i niespodziewanym sukcesie w Szanghaju, wcale nie obniżył przesadnie swoich lotów i w miarę trzyma wysoki poziom. W kolejnych turniejach wypadał solidnie i w zasadzie nie zaliczył już żadnej wpadki, więc dla mnie jest faworytem tego meczu. Podobnie jak Damm potrafi korzystać ze swojego serwisu i można spodziewać się tu wymiany ognia. Z głębi kortu przewagę będzie mieć Monakijczyk i jeśli zagra jak choćby z Kecmanoviciem czy Fokiną to może być optymistą. Damma uratuje tylko i wyłącznie wysoki procent pierwszego serwisu i wtedy być może wyserwuje sobie seta, ale wątpię by udało mu zgarnąć pełną pulę.

Lehecka 🇨🇿 vs. Gea 🇫🇷
Francuz to zawodnik z dużym potencjałem, który potrafi świetnie sobie radzić na kortach twardych, co pokazał na inaugurację tego sezonu. Najpierw wygrał turniej ATP Challenger w Nowej Kaledonii, a następnie po kilku dniach przeszedł kwalifikacje Australian Open, nie tracąc w nich seta. Miał jednak też trochę ułatwione zadanie, bo jego oponenci to specjaliści od kortów ceglanych. Szansę jednak w pełni wykorzystał i w głównej drabince już aż tyle szczęścia nie miał, bo trafił na Leheckę. Ten w Australii zazwyczaj radzi sobie świetnie i przed rokiem odpadł w IV rundzie, a jeszcze parę lat wcześniej zaliczył ćwierćfinał. Zazwyczaj najlepszy tenis gra na tym kontynencie, a później potrafi przepadać i budzić się dopiero na trawie albo jeszcze później. Żeby jednak nie było tak kolorowo to trzeba przypomnieć, że Czech ponad tydzień temu musiał kreczować w jednym z ulubionych turniejów ze względu na kontuzję kostki i to sprawia, że pojawia się znak zapytania, przez który w zasadzie wykluczam grę w jego kierunku. Gea w tym meczu nic nie musi, a tylko może, a to idealna pozycja do ataku. Poprzednie mecze zbudowały jego pewność siebie i jeśli pozostała jakaś rysa na zdrowiu Lehecki to underdog być może będzie w stanie to wykorzystać. Można zauważyć wyraźne spadki kursów na Francuza, co wydaje się logiczne.

Mannarino 🇫🇷 vs. Hijikata 🇦🇺
Poprzedni sezon Francuz rozpoczął tak źle, że wydawało się, że zaraz przestanie grać, a jego koniec kariery jest bliski. Nie radził sobie w zasadzie co mecz i seryjnie przegrywał. Później jednak wyszedł na prostą i środek sezonu miał wyśmienity i nawiązał do poprzednich lat. W końcówce 2025 znów zaczął grać źle i ostatnie jego zwycięstwo przypadło na pierwszy dzień października. Później już nawet nie wygrał seta i ta seria trwa aż do chwili obecnej. Jedynie w meczach sparingowych potrafił urywać sety takim graczom jak De Minaur, Machac czy Rublev. W starciu z Hijikatą na pewno nie zamierzam go skreślać, choć kursy jak najbardziej rozumiem, bo ciężko mieć do Adriana przekonanie, po tym co robi. Rinky obecnie plasuje się poza czołową setką, ale ewentualnie zwycięstwo mocno przybliży go do celu. Końcówkę ubiegłego sezonu miał mocną, a Brisbane oraz Adelajdzie pokazał kawałek dobrego tenisa, więc może z optymizmem wyjść na ten mecz. Styl Mannarino jednak jest bardzo niekonwencjonalny i trzeba się umieć do niego przystosować. Dlatego taki mecz należy rozpatrywać indywidualnie. Historycznie pomiędzy zawodnikami jest remis, ponieważ na trawie lepszy był Adrian, a już na betonie i to w ubiegłym roku Rinky. Patrząc na fatalny bilans Francuza i brak choćby urwanego seta od sześciu spotkań, to aż się prosi o zagranie pod przełamanie czyli overu setowego. Potencjał na to w tym meczu jak najbardziej istnieje i raczej rozstrzygnie się w wymianach zza końcowej linii. Obaj gracze raczej wolą trzymać się dalej od siatki i cierpliwie wymieniać się piłką. Będę mocno zawiedziony jak Mannarino nawet w takim zestawieniu przejdzie obok meczu. Wydaje sie jakbyśmy byli świadkami powtórki sprzed roku, kiedy to Francuz także fatalnie zaczął sezon.

Munar 🇪🇸 vs. Svrcina 🇨🇿
Czech jest zawodnikiem, którego szczerze mówiąc nigdy nie doceniałem. Uważałem, że pewnego poziomu nie przeskoczy i raczej osiądzie w challengerach. Myślę, że po części miałem rację, ale muszę mu oddać, że od czasu do czasu mnie zaskakuje i wygra z kimś na papierze wiele lepszym. Nawet na nawierzchni twardej i tak na swoim rozkładzie ma choćby Wu, Berrettiniego czy rewelacyjnego ostatnio Blockxa. Co ciekawe trzy lata temu spotkali się nawet w Melbourne i Czech sensacyjnie wygrał 3-0. Wtedy jednak jeszcze Hiszpan nie znaczył na kortach twardych tyle, co teraz. Jego progres trwa od roku i 2025 był dla niego przełomowy na tej nawierzchni. Nauczył się na niej grać i znacząco poprawił serwis. Dlatego dziś jest bardzo wyraźnym faworytem i pomimo, że obaj bazują na cierpliwości z głębi kortu to ciężko znaleźć argument za tym, by doszło do powtórki z roku 2023. Dalibor poprzedni sezon kończył w słabym stylu i tak też zaczął obecny. Ciężko mu ufać, tym bardziej, że nie ma żadnego mocnego argumentu poza cierpliwością. Hiszpan przed rokiem odpadł już w I rundzie, więc ma idealny moment, by jeszcze poprawić swój ranking i być może powalczyć o rozstawienie na Roland Garros. Bliżej mi do Hiszpana, ale kursy nie przekonują.

Popyrin 🇦🇺 vs. Muller 🇫🇷
Spotkanie, na które warto spojrzeć. Faworytem jest gospodarz, który od dłuższego czasu jest w dołku i niewątpliwie otwiera się szansa przed Francuzem. Muller jest niesamowitym walczakiem, choć jego kariera jest trudna, bo ma pewną chorobę, która jest z nim od zawsze, ale na korcie tego w ogóle nie widać. Zdarzają mu się też urazy, jak ostatnio kiedy łapały go nadmiernie skurcze łydek. Nie obronił tytułu w Hongkongu, ale jak sam mówi czuł się tam dobrze i teraz z nadziejami przystąpi do turnieju w Melbourne. Doleciały do niego żona z córką, więc motywację będzie mieć podwójna. Cała presja będzie skierowana w gospodarza, którego tenis zrobił się rwany i dość chaotyczny. Nie zdążył przed turniejem zbudować odpowiedniej pewności i ostatnie duże zwycięstwo odniósł w sierpniu. Przed rokiem też miał swoje problemy zdrowotne i odpadł już w I rundzie z Moutetem. Na pewno jego przewagą może być serwis, ale w wymianach na wyniszczenie już lepszy może być Muller, którego bardzo trudno zabiegać. Spotkanie z potencjałem na dłuższe lub może nawet do niespodzianki.

Bellucci 🇮🇹 vs. Ruud 🇳🇴
Wyraźne spadki kursów na Włocha, co niespecjalnie dziwi, bo bukmacherzy wstępnie uznali, że to zawodnik, który nie ma żadnych szans z Norwegiem, z czym się nie zgadzam. Włoch już raz przeszedł kwalifikacje w Melbourne i to w bardzo dobrym stylu, a w I rundzie musiał uznać wyższość bardzo dobrze dysponowanego Bonziego. Mattia niestety pomimo swojego dużego talentu i inklinacji ofensywnych potrafi przepadać na długie okresy czasu i w ostatniej części sezonu zaliczał praktycznie same porażki, a jedyne zwycięstwo odniósł z jeszcze słabszym Waltonem. Ten rok zaczął niewiele lepiej, bo pokonał tylko bardzo przeciętnego Blancaneauxa, a w ostatnim meczu wysoko przegrał z Medjedoviciem. Nie wróży to dobrze przed najbliższym meczem, bo Ruud poniżej pewnego poziomu nie zejdzie. W tym roku wygrał jednak tylko raz, na samym starcie z De Minaurem i wydawało się, że jest w bardzo wysokiej dyspozycji. Później jednak przegrał z Mensikiem, a w Auckland z Marozsanem i co ciekawe nigdy nie wygrał tam meczu w drabince głównej. Casper gra dość przewidywalny tenis, oparty na penetrujących uderzeniach z forhendu, w przeciwieństwie do Matti, który potrafi bardzo wiele, ma urozmaicony wachlarz uderzeń, ale brakuje mu odpowiedniego mentalu, a co za tym idzie wyników. Przed tym meczem ciekawi mnie jednak jeden aspekt u Ruuda, a mianowicie sfera mentalna. Już przed ostatnim turniejem wspominał o nadchodzących narodzinach córki i termin przypada na końcówkę Australian Open. Powiedział, że jak dostanie telefon to wsiada w samolot i wraca, więc z jednej strony może być szczęśliwy, a z drugiej kto wie czy nie będzie chciał wrócić nieco wcześniej i czy zachowa czysty umysł. Norweg nigdy nie brylował w tym turnieju, bo tylko raz osiągnął IV rundę, więc wielkich oczekiwań, co do niego nie mam i nie zdziwię się jak Bellucci w końcu zagra niezły mecz, na co po cichu liczę (w domyśle pokryje chociaż over gemowy, a może też urwie seta przy optymalnej formie dnia).

Djokovic 🇷🇸 vs. Martinez 🇪🇸
Wielki Serb na początek turnieju wylosował korzystnego rywala, bo idealnego na rozgrzewkę i sprawdzenie swojej formy fizycznej. Może ten mecz wygrać stosunkowo niewielkim nakładem sił. Novaka nie widzieliśmy w akcji od wygranego turnieju w Atenach i po drodze słyszeliśmy o problemach zdrowotnych, choć są też one dementowane. Z Adelajdy się jednak wycofał mówiąc, że nie czuje się jeszcze gotowy i rozgrywał tylko mecze sparingowe. Z Medvedevem przegrał, a z Lehecką nie dokończył z powodu domniemanego bólu w szyi. Później jednak zdołał pewnie ograć Tiafoe, więc wszelkie informacje z nim związane trzeba brać z przymrużeniem oka, bo ile razy zaczynał turniej z kontuzją, by na koniec go wygrać? Nie raz i nie dwa. Nole już dziesięć razy wygrywał turniej w Melbourne i jeśli do niego podchodzi to znaczy, że czuje się gotowy. Wystarczy przypomnieć, że w sześciu ostatnich startach w AO, aż cztery razy triumfował, a do tego nie schodził poniżej półfinału, co brzmi niewiarygodnie dobrze, patrząc też na jego wiek. Martinez w Australii najdalej dochodził do III rundy, co na jego potencjał i tak jest niezłym wynikiem. Ostatnio wygrał nawet słabo obsadzony turniej ATP Challenger w Indiach, więc forma jest przyzwoita, ale tutaj ewidentnie musiałby pomóc Serb, by zadziało się coś nieoczekiwanego.

ZAŁÓŻ KONTO Z KODEM TBD & OTRZYMAJ 400 PLN ZA ZWYCIĘSTWO HURKACZA!

WTOREK

Khachanov 🏳️ vs. Michelsen 🇺🇸
Obaj panowie może nie są w optymalnej formie, ale jak na I rundę to zapewne jedno z ciekawszych spotkań. Khachanov jako zawodnik rozstawiony mógł trafić wiele korzystniej, ale i tak jest faworyzowany przez bukmacherów, choć nie jakoś przesadnie. Widzieliśmy go w zasadzie tylko w Hongkongu, gdzie niespodziewanie przegrał 0-2 z Mmohem, który akurat był w znakomitej dyspozycji, a mecz mógł skończyć nawet szybciej. Ogólnie Rosjanin zaliczył udany poprzedni sezon, ale o końcówce raczej chciałby zapomnieć. Michelsen z kolei grał falami i miał okresy dobre, ale też takie, w których seryjnie zawodził, co finalnie dało mu miejsce w TOP 40, co uważam za sukces. Ten rok zaczął bardzo intensywnie, bo ma już za sobą sześć spotkań, a szczególnie udane byłyby te w Brisbane, gdzie ograł między innymi Kordę oraz Tiena, chwaląc warunki przypominające jego rodzinną Kalifornię. W Auckland wypadł już wiele gorzej, ale na pewno nie można go skreślać w tym starciu. Spodziewam się zażartej walki i dość rwanej gry z obu stron. Co ciekawe panowie spotkali się tutaj przed rokiem w III rundzie i 3-0 wygrał Amerykanin. W kolejnej rundzie Amerykanina zatrzymał inny Alex – De Minaur. Później zmierzyli się jeszcze w Toronto i tam z kolei 2-0 wygrał Rosjanin, ale to był zdecydowanie najlepszy okres dla niego, więc trafiali na siebie w różnych momentach i też wyniki były zgoła odmienne. Ja tu nie obstawiałbym zwycięzcy, bo obaj mają na to potencjał, a jakbym miał postawić to szedłbym w over setów, który wydaje się tu logiczny, a przy okazji to dobry moment na przełamanie ich H2H.

Machac 🇨🇿 vs. Dimitrov 🇧🇬
Czech zazwyczaj wygląda solidnie w Australii, zresztą jak większość z nich, bo to też tyczy się Mensika czy też Lehecki, a kiedyś też Berdycha. Faworytem spotkania jest Czech, który znów wygląda na zdrowego i w Adelajdzie zaprezentował świetny tenis. Problem jednak w tym, że doszedł do samego finału, więc ma prawo być zmęczony, a tu przecież czekać go będzie mecz na dystansie co najmniej trzech setów. Kontuzje czy też mniejsze urazy są nierozłącznym elementem nie tak długiej kariery Czecha i już nie raz bywało, że po genialnym tygodniu przychodziła zapaść i gładko przegrywał lub schodził z kortu przed końcem. Dlatego jestem trochę uprzedzony przed tym graczem. Dimitrov przed rokiem klasycznie jak to na szlemach meczu I rundy nawet nie dokończył, więc mamy tu dwóch graczy bardzo podatnych na kontuzje i może lepiej obstawić czy ten mecz zostanie dokończony w pełnym składzie. Na ten moment obaj wyglądają w porządku, ale wielkie szlemy bardzo mocno eksploatują i obstawiam, że wygra ten, który zachowa więcej zdrowia. Grigor wrócił dopiero po poważnej kontuzji mięśnia piersiowego i w Brisbane wyglądał dobrze, lecz pamiętajmy, że na szlemach ostatnio idzie mu bardzo słabo i w zeszłym roku zaliczył krecz w każdym turnieju! Można rzec, że osiągnięcie bez precedensu. Ciężko o konkretny typ na ten mecz, gdy z tyłu głowy każdy wie, że obaj mogą skończyć go kreczem.

DOŁĄCZ DO KANAŁU PATRONÓW I CZYTAJ WIĘCEJ ANALIZ

Duckworth 🇦🇺 vs. Prizmic 🇭🇷
Australijczyk to już prawdziwy weteran, który debiut w Melbourne zaliczył w 2010 roku, a dwa lata później w głównej drabince od razu wygrywając mecz. James zawsze był zawodnikiem dość przeciętnym jak na standardy ATP Tour, który bazuje na serwisie i zdecydowanie preferuje korty szybkie. Końcówka ubiegłego sezonu była dla niego udana przez co utrzymał pozycję w czołowej setce, a co za tym idzie nie musiał się kwalifikować do Australian Open, a to ogromny atut. Teraz wcale nie stoi na straconej pozycji z młodym talentem, który wszedł do turnieju jako LL. Mecz finałowej rundy z Ferym był słaby i zastanawiam się czy trochę nie tankował czy może dalej ta forma nie jest optymalna. Prawda może leżeć po środku. To już drugi występ Dino w tym turnieju, bo przed dwoma laty przeszedł kwalifikacje i w I rundzie urwał seta samemu Djokoviciowi. Będzie to niewątpliwie pojedynek młodości z doświadczeniem. Obaj gracze ofensywni na całkiem odmiennych etapach karier. Początek sezonu dla gospodarza jest całkiem udany. Prizmic z kolei ma za sobą średnio udane Next Gen ATP Finals jak i kwalifikacje, lecz ostatecznie z kwalifikacją. Sprawa wygranej jest tu dla mnie otwarta, choć wiele większy potencjał tkwi w Europejczyku, który jakby zagrał na swoim optymalnym poziomie to wygrałby ten mecz swoją jakością. Mecz z potencjałem overowym.

Fonseca 🇧🇷 vs. Spizzirri 🇺🇸
Brazylijczyk dopiero wchodzi w sezon, gdyż poprzednie starty odpuścił ze względu na niedostateczne przygotowanie fizyczne. Joao zdradził, że cierpi od lat na ból pleców i doznał złamania przeciążeniowego. Start w Melbourne będzie jego pierwszym w tym sezonie. W nowym roku postawił sobie za cel radzenie sobie z presją obrony punktów i ogólnie w grze pod presją. Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu, bo ogólnie rok 2025 był bardzo nierówny w jego wykonaniu. Początek roku piorunujący, później długie miesiące stagnacji i znów znakomita końcówka, a teraz oczekiwanie na powrót i temat urazu pleców. Dużo dzieje się u Fonseci, ale niekoniecznie na korcie i szczerze mówiąc nie spodziewam się, że zobaczymy go w najlepszej dyspozycji. Jego styl jest bardzo ryzykowny i eksplozywny, a Spizzirri jest ostatnio w całkiem dobrej formie. W Auckland wygrał aż cztery spotkania, w tym z Borgesem, a do tego urwał seta Marozsanowi. Na pewno jest w rytmie i to będzie jego główna przewaga nad Brazylijczykiem, przed którym spore oczekiwania. Przed rokiem było o nim tutaj głośno, szczególnie jak przeszedł kwalifikacje, a w I rundzie w cuglach ograł Rubleva. Kursy mówią wyraźnie, że nie ma zaufania do faworyta i bukmacherzy widzą tu uchyloną furtkę dla niespodzianki. Za mało wiemy o faworycie i równie dobrze może zagrać koncertowo i rozbić rywala, jak i zafundować festiwal niewymuszonych błędów, na dłuższym dystansie.

Garin 🇨🇱 vs. Darderi 🇮🇹
Chilijczyk to zawodnik, który jeszcze parę lat temu nas zachwycał i potrafił rozegrać wielkie mecze w zasadzie na każdej nawierzchni. Później jednak jego karierę zaczęły bombardować kontuzje i dobre turnieje rozgrywał już od święta, a więcej go nie widzieliśmy, niż widzieliśmy. W końcówce ubiegłego roku zastosował sprytny manewr, a mianowicie osiadł w Ameryce Południowej i uzbierał tak dużo punktów w challengerach, że spokojnie wystarczyło to, by zagrać w Australii bez wymogu kwalifikacji. Na przetarcie wystąpił w Hongkongu oraz Auckland, lecz spotkania z Mmohem jak i Spizzirrim nie poszły po jego myśli, więc nie może czuć się faworytem w starciu z Włochem. Darderi jednak nie jest zawodnikiem, którego należy się bać, bo jest dość jednowymiarowy, a swoją grę opiera na ofensywie, z naciskiem na forhend. To kolejny gracz pokroju Sonego, który nadrabia wywieraną presją i charakterem. Luciano wystąpił tylko we wspomnianym Auckland, gdzie rozegrał dwa pełne dystanse z Tabilo oraz Gironem, więc można powiedzieć, że zaliczył odpowiednie przetarcia. Garin przed rokiem tu zaskoczył, bo przeszedł kwalifikacje i dotarł do II rundy, co zawdzięcza głównie fatalnej dyspozycji Coricia, którego spotkał na start drabinki głównej. Darderi z kolei rok temu, w swoim debiucie dość szybko kreczował, więc wspomnienia ma niezbyt dobre i teraz ma idealną okazję, by je nieco poprawić. Mecz który nie jest zachęcający do oglądania, ani też typowania, bo kursy na Włocha są zbyt słabe, więc można go rozpatrywać jedynie w kontekście overu setów.

Sinner 🇮🇹 vs. Gaston 🇫🇷
Spotkanie, w którym faworyt jest oczywisty. Jannik celuje w trzeci z rzędu triumf w Melbourne i ciężko znaleźć jakikolwiek argument przemawiający za Francuzem. Ubiegły sezon kończył z kontuzją stopy, a ten zaczął totalnie przeciętnie, bo wygrał jedynie z Koprivą, a przegrał z kontuzjowanym Arnaldim i Norrie’em. Gastanowi brakuje argumentów stricte sportowych, by takowe mecze wygrywać i jego jedyną szansą byłoby przeniesienie meczu do hali w Paryżu, gdzie niegdyś kibice mu na tyle pomogli, że ograł Alcaraza. Włoch jeszcze nie zagrał żadnego oficjalnego meczu w tym sezonie, ale warto zaznaczyć, że ostatecznie nie rozstał się z trenerem Cahillem i dalej będą wspólnie walczyć o najwyższe cele. Typowy mecz, na który bardzo trudno wymyślić jakikolwiek zakład z niezłym kursem. Na tenisbydawid.pl można przeczytać szerszą analizę mojego autorstwa o Janniku, w kontekście zwycięstwa w Australian Open.

Hurkacz 🇵🇱 vs. Bergs 🇧🇪
Faworytem bukmacherów w tym starciu jest Polak. Nie mogło być inaczej po dokonaniach podczas United Cup, gdzie praktycznie w każdym meczu wyglądał co najmniej dobrze, a często znakomicie. Wrocławianin podczas ponad półrocznej przerwy doleczył urazy i mocno popracował nad sylwetką, bo doszło u niego parę kilogramów mięśni. Turniej w Sydney zaczął z wysokiego “C” ogrywając bardzo pewnie Zvereva oraz Griekspoora. Później przegrał co prawda z De Minaurem, ale był to bliski mecz i wygrał kolejno z Fritzem oraz Wawrinką. Paradoksalnie najgorzej zagrał z najsłabszym na papierze rywalem czyli Szwajcarem, w wielkim finale. Polak w drugiej partii wyglądał miernie, ale w trzeciej już doszedł do siebie. Niespełna 41-letni Helwet jednak grał bardzo dobrze i to trzeba mu oddać, co jego. Hubert może nieco siadł fizycznie, ale kiedy trzeba było to się odbudował i trzecia partia poza pierwszym gemem była pod jego kontrolą. Hubert w tym sezonie nie będzie miał na sobie przesadnie wielkiej presji, bo wiele nie startował, a przed rokiem zaliczył w Melbourne tylko II rundę. W drugiej połowie sezonu będzie mieć pełen komfort, bo punktów będzie mu tylko przybywać i po tak dobrym rozpoczęciu można był optymistą. Dwa lata temu był ćwierćfinalistą tej imprezy, ale trzeba powiedzieć sobie szczerze, że niespecjalnie leży mu ten turniej. Aż sześć razy nie wyszedł poza II rundę zawodów i tylko dwa razy doszedł do IV rundy lub wyżej. Ogólnie połączenie Hurkacza ze szlemami zazwyczaj nie było zbyt szczęśliwe z małymi wyjątkami jak pamiętny Wimbledon czy właśnie ćwierćfinał AO w 2024 roku. Gorzej idzie mu tylko na US Open, więc na kortach twardych ma co poprawiać. Ja zazwyczaj podchodzę zachowawczo do występów Hurkacza na wielkich szlemach i zwyczajnie wolę się pozytywnie zaskoczyć niż znów zawieść. Oczywiście warto też spojrzeć na drugą stronę siatki, bo Bergs ostatnio mocno zaistniał i także występował na United Cup. Co prawda na start przegrał bliski mecz z Zhangiem, ale później rozgromił Auger-Aliassime’a, Mensika i na koniec w trzech setach ograł Wawrinkę. Spotkanie z Kanadyjczykiem było wręcz perfekcyjne, więc przed Polakiem zapowiada się wcale niełatwe zadanie. Belg potrafi bardzo dobrze serwować, a do tego przez większość czasu wywierać presję. Jeśli będzie mieć odpowiednio ustawiony celownik to może być ciekawie. Zizou jednak ma za sobą fatalną historię, ponieważ jeszcze nigdy nie wygrał meczu w drabince głównej, choć już dwa przechodził kwalifikacje, za co należy mu się szacunek. Jak coś tu stawiać to raczej kierunki overowe głównie ze względu na skomplikowaną relację Hurkacza z turniejami wielkoszlemowymi.

Struff 🇩🇪 vs. Kopriva 🇨🇿
Spotkanie, które niezbyt zachęca do oglądania i raczej będzie to jeden z moich ostatnich wyborów. Zastanawiam się czy kurs na Niemca to nie jest jednak przesada. Struff co prawda rozgromił Czecha w listopadzie, lecz w warunkach halowych, ale w przestrzeni otwartej i na dłuższym dystansie ma prawo mieć z nim wiele większe problemy. Warto przypomnieć, że Jan startuje w Melbourne od 2013 roku i tylko dwa razy przebrnął I rundę, co jest wręcz fatalną statystyką. To mówi wiele o tym jak radzi sobie w takich okolicznościach i raczej ciężko, by w tym wieku uczynił w tym progres. Kopriva jest w idealnym wieku do osiągania sukcesów i teraz ma rywala, z którym jak najbardziej może powalczyć i wejść na stałe do TOP 100. Vitta mogliśmy oglądać w tym sezonie głównie w stolicy Australii, gdzie rozgrywany był ATP Challenger i potrafił ograć tam Kleina czy też urwać seta Blockxowi, a w kolejnym turnieju pokonać Carreno-Bustę. Potencjał na walkę jak najbardziej istnieje i jakbym miał coś zagrać w tym meczu to jakikolwiek zakład w stronę Czecha, głównie z powodu fatalnej relacji Niemca z Melbourne. Raczej nie widzę tu gładkiej wygranej faworyta.

Mensik 🇨🇿 vs. Carreno-Busta 🇪🇸
Hiszpan w swoich najlepszych latach dochodził kilkukrotnie do IV rundy w Melbourne i ewidentnie gra na betonie nie sprawiała mu żadnych problemów. Niestety ostatnie lata w jego wykonaniu są zdecydowanie gorsze i doszły rzecz jasna kontuzje, przez zaliczył nagły regres, a obecnie jest jedynie zawodnikiem okolic TOP 100. Widać to też po kursach, bo bukmacherzy nie dają mu większych szans, ale pamiętajmy też, że Czech jest świeżo po finale w Auckland, gdzie zagrał parę intensywnych spotkań i jego aklimatyzacja w Melbourne potrwa bardzo krótko, a wręcz w biegu wejdzie na korty. Busta ma tutaj przewagę, bo jest na miejscu od około tygodnia i liczyć będzie na ustawienie meczu w sesji wieczornej. Na pewno Mensik zbuduje sobie przewagę na serwisie, ale jestem ciekaw jak będzie wyglądała jego świeżość, a co za tym idzie jakość w wymianach. Hiszpan na pewno nie odda mu pola w tym elemencie gry i może być ciekawie. Choćby przed rokiem Pablo w I rundzie dość niespodziewanie rozgromił Majchrzaka 3-0, a potem urwał urwał seta Sheltonowi. Ten sezon zaczął od przeciętnych startów, ale na pewno na to spotkanie będzie maksymalnie zmotywowany. Jeśli Jakub będzie odczuwać zmęczenie to widzę tu problemy i co najmniej over gemowy ma prawo zostać pokryty. Dopiero grali ze sobą w finałach Pucharu Davisa i co prawda Czech wygrał 2-0, ale obie partie były bliskie.

Tsitsipas 🇬🇷 vs. Mochizuki 🇯🇵
Zapowiadało się, że Japończyk zdecydowanie lepiej zakończy ubiegły sezon, a niestety jego końcówka jak i start obecnego nieco zawiodły. Tsitsipas z kolei praktycznie stracił ubiegły rok, ale nadrobił świetnym występem w Dubaju, więc jego ranking nie wygląda tragicznie. Teraz wydaje się, że doleczył urazy, a w szczególności plecy i pierwsze mecze sezonu wyglądały co najmniej przyzwoicie. Ograł choćby Fritza, lecz ten też ma swoje problemy z kolanem. Co ciekawe pokonał też Mochizukiego, któremu nie dał większych szans i ewidentnie samuraj był mocno pogubiony. Nie lubię iść w podobny ton, gdy zawodnicy w miarę szybkość mają okazję do rewanżu, więc spodziewam się, że Shintaro wyciągnie jakieś wnioski i powalczy z Grekiem. Obecnie nie ma ku temu jednak żadnego mocnego argumentu, ale uważam za przesadę wystawianie tak niskiego kursu na Tsitsipasa, który dopiero co walczył z kontuzją i jego gra wyglądała fatalnie, wręcz w każdym elemencie od returnu po bekhend i forhend. Historia jednak też przemawia za Stefanosem, który grał nawet w finale tego turnieju, a przed rokiem odpadł już w I rundzie, więc może bez większej presji wyjść do tego meczu. Kurs jednak jest marny, a na zaufanie jeszcze musi zapracować. Ciężko jednak stawiać cokolwiek w stronę Japończyka, bo nie zagrał jeszcze nawet pół dobrego meczu.

Baez 🇦🇷 vs. Mpetshi Perricard 🇫🇷
Spotkanie niczym Dawida z Goliatem, choć kursy w ogóle nie pokazują tej różnicy i raczej słusznie. Obaj ten sezon rozpoczęli bardzo dobrze, bo Francuz zaliczył kilka zwycięstw w Brisbane oraz Auckland, a Argentyńczyk wygrał wszystkie mecze na United Cup i dołożył finał w Nowej Zelandii. Po Giovannim można było spodziewać się dobrej gry, tym bardziej, że przed rokiem też był mocny na tym etapie sezonu, a później przyszła choroba i problemy z dyspozycją. Jednak po Baezie ciężko było spodziewać się tak nagłego skoku dyspozycji, szczególnie, że kończył sezon w słabym stylu, a na kortach twardych zaskakiwał jedynie od święta. Tylko w tym roku pokonał już Munara, Fritza, Brooksby’ego, Sheltona czy też Girona, co robi ogromne wrażenie. W Auckland dopiero ustąpił Mensikowi, a był o włos od wyrwania seta. W bardzo dobrym nastroju poleci do Melbourne i na pewno nie można go tu skreślać. Z głębi kortu powinien być znacznie mocniejszy i co ważne bardziej wytrzymały na dystansie. Dla serwismenów wielkie szlemy raczej są trudnymi wyzwaniami, bo bardzo trudno utrzymać im poziom gry, a szczególnie jakość serwisu na tak długim dystansie. Sebastian już nawet raz grał w III rundzie w Melbourne, ale Giovanni nie wygrał jeszcze meczu. Jeśli Baez zdąży się zregenerować do środy to widzę tu furtkę dla niego i powinien wykorzystać jakiś słabszy gem serwisowy rywala, lecz musi też trzymać własne podanie. Mpetshi w pierwszych tygodniach sezonu wcale nie wyglądał źle z głębi i wywierał presję na oponentach. Wydaje się, że dobry mecz pod over gemowy.

Musetti 🇮🇹 vs. Collignon 🇧🇪
Włoch rozpoczął sezon z przytupem, choć znów przegrał w finale, co może trochę ciąży. Pomijając to, pokazał kawał bardzo dobrego tenisa i miał do tego sporo czasu, by przygotować się do rywalizacji w Melbourne. Przed rokiem wystarczyło na III rundę, ale na pewno ma apetyt na więcej i pokazuje, że potencjał ma także do dużych rzeczy na kortach twardych. Na start nie dostał jednak prostego rywala, bo Collignon w Brisbane wyglądał znakomicie, lecz w ostatnim meczu doznał urazu stopy, a już w kolejnym wyglądał bardzo przeciętnie. Nie wiem na ile poważny jest to uraz, ale może być kluczowy dla wyniku tego meczu. Jakbym miał pewność, że Belg jest zdrowy to raczej ryzykowałbym cokolwiek w jego kierunku, bo choćby z Dimitrovem wyglądał znakomicie i ten chłopak ma potencjał na duże rzeczy. Belgom urosło dwóch wartościowych zawodników, bo jeszcze mają Blockxa oraz Bailly’ego, a przecież jeszcze nie skończył grać Goffin i dopiero rozkręca się Bergs. Można zauważyć widoczne spadki kursów na Collignona, więc jest wiara w niego i na pewno po tak niskim kursie nie szedłbym w stronę Włocha. Zdrowy Belg może go mocno postraszyć, ale tego niestety nie wiemy.

Nardi 🇮🇹 vs. Wu 🇨🇳
Obaj jeszcze nie zaznali smaku zwycięstwa w Melbourne i siłą rzeczy dojdzie do przełamania, choć ich historia startów jest bardzo uboga. Włoch na dobre nie przebił się jeszcze na najwyższy poziom i ma jedynie przebłyski, a Chińczyka więcej nie ma, niż jest, a jego karierę torpedują kontuzje. Wielka szkoda, bo to zawodnik o ogromnym potencjale, który mógłby spokojnie rozgościć się w TOP 20. Tak niestety nie jest i nawet awans do TOP 100 wcale nie musi być łatwy. Ostatnio jednak daje nadzieje, bo zagrał niezły tenis w Hongkongu, a w Melbourne skutecznie przeszedł kwalifikacje, nie tracąc w nich nawet seta, za co należy się uznanie. Umiejętności ma bardzo wysokie, ale w każdej chwili może się posypać i tu jest te ryzyko. Na pewno tak niski kurs w jego przypadku i ewentualnym maratonie na pewno nie przyciąga. Nardi to trochę inny przypadek, o którym usłyszał świat, gdy pokonał Djokovicia na Sunshine Double. Później jednak nie nawiązał do tego sukcesu i od czasu do czasu osiągał niezły wynik, głównie zawodząc. W jego przypadku mam wrażenie, że mental jest największą wadą i zwyczajnie przechodzi obok wielu spotkań. Technicznie jest bardzo dobrym graczem, ale brakuje w nim ewidentnie charakteru. W tym sezonie jeszcze nie wygrał meczu, a nie mierzył się z tuzami. Z Wu także jego notowania są niskie i będzie musiał liczyć na potknięcie Chińczyka, a w best of 5 istnieje taka szansa. Chciałbym by dalej awansował Yibing, ale musi wystarczyć zdrowia, a tego nie wiemy, więc jest tu uchylona furtka na chociaż dłuższy mecz.

O’Connell 🇦🇺 vs. Basavareddy 🇺🇸
Amerykanin to zawodnik cały czas bardzo młody i utalentowany. Jednak spodziewałem się, że jego kariera szybciej pójdzie na przód, a mam wrażenie, że w 2025 wyhamowała i zaczął zawodzić, a powodem tego raczej była słaba głowa. Nie udźwignął presji, którą być może sam na siebie nałożył i trzeba liczyć, że współpraca z Cervarą da tu należy efekt. Widać, że w końcówce ubiegłego sezonu coś ruszyły i finały Next Gen były całkiem niezłe w jego wykonaniu. W kwalifikacjach do Melbourne męczył się dość mocno, ale jakimś cudem przepchał mecz z Ofnerem, który przedwcześnie zaczął się cieszyć i przegrał mecz z wyniku 7-1 i piłek meczowych. To mogło Nishesha wzmocnić pod kątem mentalnym i w III rundzie poszedł za ciosem i także na pełnym dystansie ograł Loffhagena. Te wyniki oczywiście nie zwalają z nóg i powinien takich graczy ogrywać pewniej, ale to typ zawodnika, który pewniej będzie czuć się jako underdog niż wyraźny faworyt. Dlatego niespecjalnie jestem chętny, by pójść w jego kierunku, bo trafił na doświadczonego gospodarza, który w poprzednich edycjach potrafił postraszyć takich graczy jak Brooksby, Paul czy Shelton. Australijczyk jest swego rodzaju wyrobnikiem, który pewnego poziomu już nie przeskoczy, a wszedł na niego ciężką pracą. Gospodarz ten sezon zaczął marnie, bo od porażki ze Sweeny’m oraz Fearnleyem, dlatego też nie może być tu faworytem. Basavareddy przed rokiem urwał tutaj seta Djokoviciowi, ale teraz nie spodziewam się, że zrobi to łatwo, choć jego potencjał i umiejętności są wyższe od oponenta.

Griekspoor 🇳🇱 vs. Quinn 🇺🇸
Faworytem tego meczu, choć niewielkim jest Holender. Ten w ostatnim wywiadzie przyznał, że jest trudną osobą do współpracy i z poprzednimi trenerami nie miał dobrej relacji, więc teraz pracuje sam, a trenuje z fizjoterapeutą, co brzmi dość absurdalnie. Na ten moment jednak twierdzi, że to wystarczające. Wspomniał też, że od wielu miesięcy czuje się wypalony i to ewidentnie widać było na kortach. Nie cieszył się z gry i przegrywał sporo spotkań w słabym stylu. Z jednej strony pewnie nie ma wielkich oczekiwań po tym turnieju i zdejmie z siebie presję, a z drugiej nie zdziwi tu żaden wynik. Quinna stać na duże zwycięstwa, ale dawno ich nie doświadczył. To zawodnik, który z biegiem ubiegłego sezonu stał się przeciętny i niebawem przed nim obrona sporej liczby punktów, co może skutkować wypadnięciem poza TOP 100. Holender ostatni mecz wygrał w październiku, a jeszcze wcześniej potrafił pokazać się ze znakomitej strony z Sinnerem i go ograć (krecz Włocha). Jednak rozgrywa zdecydowanie więcej złych spotkań niż dobrych i nie jest żadną gwarancją sukcesu, przynajmniej na ten moment. Ethan debiutuje w tych zawodach, a ostatnie jego mecze nie napawają optymizmem i chyba obaj mogą być szczęśliwi, że trafili na siebie. Być może zwycięstwo w tym meczu będzie dla któregoś z nich impulsem. Spodziewam się rwanego meczu i być może nawet dłuższego dystansu jak choćby na ubiegłorocznym Roland Garros.

Fritz 🇺🇸 vs. Royer 🇫🇷
Ambicje Amerykanina są bardzo duże i pewnie chciałby walczyć o swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy, lecz realia są zgoła inne i szczerze mówiąc zaskoczony będę jak wejdzie do drugiego tygodnia. Wynika to z tego, że pod koniec ubiegłego roku doznał kontuzji kolana i niestety nie doszedł jeszcze do siebie, co widzieliśmy na United Cup. Najpierw przegrał z Baezem, następnie wymęczył wygraną z Munarem i nie urwał nawet seta Tsitsipasowi oraz Hurkaczowi. Wygląda to bardzo blado i wątpię, by doszedł w pełni do siebie przez nieco ponad tydzień. Na jego szczęście wylosował rywala w słabej formie i będzie to zdecydowanie najsłabszy zawodnik, z którym zmierzy się w tym roku, co oczywiście nie znaczy, że go pokona w komfortowy sposób. Spotkania wielkoszlemowe są długie i wymagają świetnego przygotowania fizycznego, a przecież istnieje ryzyko, że znów odezwie się kolano i co wtedy? Taylor będzie musiał jak najszybciej zamknąć ten mecz i go nie przedłużać. Francuz najgroźniejszy był na przełomie września i października, więc jakby nawiązał do tamtej formy to na pewno miałby szansę na co najmniej seta. Na ten moment nie ma nawet wygranego seta w tym roku. Jeśli jednak spojrzymy na kursy to aż się prosi, by zaryzykować cokolwiek w jego stronę. Nie z powodu jego dyspozycji, a znaku zapytania przy nazwisku faworyta.

Sakamoto 🇯🇵 vs. Jodar 🇪🇸
Spotkanie kwalifikantów na które warto spojrzeć, bo z jednej strony mamy rewelacyjnego Japończyka, który świetnie wyglądał w końcówce i na starcie tego sezonu. Do tego imponuje swoim stylem gry, bo nie szuka półśrodków i pokazuje konkretny tenis. Jodar z kolei wywalczył sobie miejsce w Next Gen ATP Finals, gdzie pokazał się z dobrej strony, ogrywając Landaluce oraz Tiena, a swoją dobrą grę przełożył na turniej w stolicy Australii, gdzie doszedł do finału i przegrał z rewelacyjnym Blockxem. Żeby tego było mało był bardzo skuteczny w kwalifikacjach i ograł wymagających rywali, a sekcja należała do jednych z trudniejszych (Tu, Rodesch i van Assche). Sakamoto wcale nie miał wiele łatwiej, o ile w ogóle, bo na jego drodze stanął powracający po kontuzji Evans, utalentowany, lecz pod formą Smith oraz doświadczony Zeppieri. Można spodziewać się dobrego meczu, choć stabilniejszy wydaje się Hiszpan i to on jest wyraźnym faworytem. Japończyk będzie zdecydowanie bardziej ofensywny i pewnie popełniał też więcej niewymuszonych błędów. Obawiam się, że Jodar ma prawo go wypunktować, choć to on z ich dwójki stracił po drodze seta i to bardzo wyraźnie z Francuzem. Liczę, że nie będzie to krótki mecz i zawodnicy pokażą najlepszy tenis. Jest to dla nich debiut wielkoszlemowy, więc nie ulega wątpliwości, że sfera mentalna będzie wręcz kluczowa.

Shelton 🇺🇸 vs. Humbert 🇫🇷
Jedno z najciekawszych spotkań I rundy, bo mamy dwa duże nazwiska, które przy okazji są w formie. Spodziewam się wymiany ognia i mam nadzieję, że mecz będzie ustawiony dość późno. Będzie to korzystne dla kibiców, ale niekoniecznie dla nich samych, bo zdecydowanie preferują szybką grę, opartą na skutecznym serwisie. Bukmacherzy faworyzują Amerykanina, ale nie jestem ku temu przekonany. Ten przegrał dość wyraźnie z Baezem, lecz kto wie czy delikatnie nie tankował. Humbert z kolei doszedł do finału w Auckland, ale będzie miał dwa pełne dni na odpoczynek. Nie spodziewam się tutaj łatwej przeprawy na korzyść Bena i raczej dłuższego meczu. Ugo pierwszymi meczami w tym sezonie wzbudził zaufanie i widać, że ciężko pracował w przerwie między sezonami. Shelton broni punktów za półfinał, więc presja będzie na nim, ale on akurat potrafi sobie świetnie z nią radzić. Humbert jednak już dawno nie odpadał w I rundzie AO, więc dla któregoś ten turniej będzie sporym zawodem. Szedłbym raczej w over setów ze względu na dobrą dyspozycję underdoga, lecz może być nieco zmęczony po trudnym turnieju w Adelajdzie, gdzie rozegrał na koniec dwa maratony. To będzie trochę nieoczywista, lecz istotna przewaga faworyta.

DOŁĄCZ DO KANAŁU PATRONÓW I CZYTAJ WIĘCEJ ANALIZ

Sonego 🇮🇹 vs. Taberner 🇪🇸
Hiszpan dość nieoczekiwanie dostał się do Australian Open bez gry w kwalifikacjach, bo zwyczajnie pozwolił mu na to ranking, który został wypracowany w turniejach niższej rangi. Carlos nigdy nie był mocnym graczem na kortach twardych i praktycznie w ogóle nie pokazuje się w turniejach najwyższej rangi. W Melbourne tylko raz grał w pierwszej rundzie, więc cały czas czeka na premierowe zwycięstwo. Sonego zdecydowanie bardziej preferuje twarde korty, bazuje na silnym forhendzie i waleczności, a przed rokiem sensacyjnie osiągnął ćwierćfinał. Będzie arcytrudno do tego nawiązać, ale na pewno będzie chciał jak najmniej stracić. W tym sezonie raz wyraźnie wygrał i raz przegrał, więc trudno określić jego dyspozycję, ale otrzymał rywala, z którym wypada sobie poradzić. Znają się jeszcze z dawnych lat, ale Lorenzo jeszcze nigdy nie stracił z nim nawet seta. Ciężko sobie wyobrazić tutaj niespodziankę i kursy wydają się adekwatne, lecz totalnie bez wartości, więc wypada odpuścić.

Monfils 🇫🇷 vs. Sweeny 🇦🇺
Spotkanie kończące moją analizę, w którym mamy zawodnika, który także kończy, ale swoją karierę. Dla Monfilsa będzie to ostatni rok i wydaje się, że bardzo dobrze, ponieważ jak sam przyznaje nie ma już za bardzo zdrowia i było to trochę widać w ostatnim meczu. Doznał kontuzji, która przerwała jego przygotowania i cały czas doskwierają mu różne bóle. Trzeba zaznaczyć, że w tym roku skończy już 40 lat, więc wydaje się to zrozumiałe. Przed rokiem osiągnął tu IV rundę, ale teraz wydaje się, że sukcesem będzie awans chociaż do II. Widać to także po kursach, które co prawda faworyzują Gaela, ale wynika to głównie z poziomu na którym jest rywal. Sweeny to zawodnik bez dużych argumentów ofensywnych i raczej polega na swojej cierpliwości oraz wybieganiu. Nie wiem czy to będzie wystarczające na Francuza i dużo zależy jak będzie się poruszać. Bez biegania nie da się wygrać nawet z kimś bardzo słabym, ale skoro wystarczyło na seta z solidnym Marozsanem to chyba sytuacja nie jest aż tak zła. Sweeny po dwóch latach znów przeszedł kwalifikacje do Melbourne i wydaje się być groźny. Pamiętamy jak dwa lata temu zagrał pełne pięć setów z Francisco Cerundolo, więc potrafi być niewygodny i na pewno nie zamierzam go skreślać. Kluczem będzie dyspozycja Francuza, który w normalnej formie wygrałby łatwo ten mecz, ale z kontuzją może być z tym problem.

Typ długoterminowy na Australian Open

Typ długoterminowy na Australian Open to jedna z najciekawszych form gry przed rozpoczęciem turnieju wielkoszlemowego w Melbourne. Już na etapie losowania drabinki można wskazać zawodników, którzy mają największe szanse na końcowy triumf, biorąc pod uwagę ich aktualną formę, styl gry oraz wcześniejsze wyniki osiągane na kortach w Australii. Australian Open od lat premiuje tenisistów dobrze radzących sobie w długich wymianach i wysokich temperaturach, co znacząco zawęża grono realnych faworytów.

W analizie długoterminowej szczególną uwagę zwracam na liderów rankingu oraz zawodników, którzy w ostatnich sezonach regularnie docierali w Melbourne do decydujących faz turnieju. Kluczowe znaczenie mają również potencjalne ćwiartki drabinki, możliwe półfinały oraz to, z kim dany tenisista może zmierzyć się w najważniejszych meczach. To właśnie te czynniki często decydują o wartości kursu w typach długoterminowych na Australian Open.

Jeżeli chcesz poznać pełne uzasadnienie wyboru faworyta, dokładną analizę formy oraz porównanie z najgroźniejszymi rywalami, przygotowałem osobny materiał poświęcony temu typowi.
👉 Szczegółowa analiza znajduje się tutaj: Sinner znów wygra w Melbourne – typ i analiza Australian Open

Konkurs na Australian Open

Konkurs na Australian Open

Zapraszamy do udziału w naszym specjalnym konkursie z okazji Australian Open 2026! Wspólnie z Wydawnictwem Labotiga przygotowaliśmy zabawę dla fanów tenisa – Twoim zadaniem jest wytypować finalistów singla mężczyzn i kobiet na nadchodzącym turnieju wielkoszlemowym w Melbourne.

Konkurs trwa do momentu rozpoczęcia głównej drabinki Australian Open (18 stycznia 2026), a udział może wziąć każdy kibic tenisa, który odwiedzi nasz profil i zgłosi swoje typy. Osoba, która trafnie wskazuje najwięcej finalistów, otrzyma nagrodę książkową o tematyce tenisowej od naszego partnera – Wydawnictwa Labotiga.

Aby wziąć udział:

  • przewidź, kto zagra w finale kobiet,
  • przewidź, kto zagra w finale mężczyzn,
  • zgłoś swoje typy przed rozpoczęciem turnieju.

W przypadku równej liczby trafień o zwycięstwie decyduje szybki czas zgłoszenia. Nagrody zostaną wysłane po zakończeniu Australian Open, po uprzednim skontaktowaniu się ze zwycięzcą.

➡️ Dołącz do konkursu i typuj finalistów!

Typer na Australian Open

Typer na Australian Open

Przy okazji Australian Open 2026, na naszej stronie tradycyjnie startuje typer wielkoszlemowy – emocjonująca rywalizacja, w której każdy fan tenisa może wziąć udział i powalczyć o atrakcyjne nagrody! 💥 Turniej główny Australian Open rozpoczyna się 18 stycznia 2026, a typer odbywa się równolegle z imprezą, dając uczestnikom możliwość typowania spotkań singlowych, deblowych, mikstów, a nawet legend i juniorów.

Zasady są proste: zapisujesz się do naszej grupy, opłacasz symboliczne wpisowe 25 PLN, a następnie codziennie przesyłasz swoje typy zgodnie z regulaminem. Najlepsi typerzy zgarniają nagrody pieniężne z puli wpisowego, a dodatkowo w puli znajduje się aż 800 PLN we freebetach od legalnego bukmachera Superbet!

Konkurs trwa od 18 stycznia do 1 lutego 2026 i polega na obstawianiu kuponów z minimalnym kursem 1,4. Każdego dnia możesz przesłać do trzech typów, a każdy poprawny typ to automatycznie 100 punktów do klasyfikacji. To świetna okazja, aby połączyć pasję do tenisa z zabawą i realnymi nagrodami w czasie największego tenisowego wydarzenia sezonu!

👉 Dołącz do typera już teraz i poczuj smak rywalizacji!

Korty i warunki gry – Australian Open

Australian Open od lat uchodzi za turniej o bardzo specyficznych warunkach gry, które mają ogromny wpływ na przebieg meczów i końcowe wyniki spotkań. Zawody rozgrywane są na twardej nawierzchni (hard) w Melbourne, a tempo kortów oraz warunki atmosferyczne sprawiają, że nie każdy zawodnik potrafi zaprezentować tu swój najlepszy tenis.

Korty w Melbourne charakteryzują się stosunkowo szybkim odbiciem piłki, co sprzyja tenisistom dysponującym mocnym serwisem oraz agresywną grą z głębi kortu. Jednocześnie nawierzchnia ta pozwala na prowadzenie dłuższych wymian, szczególnie w meczach rozgrywanych w wolniejszych warunkach (wieczorem), co oznacza, że wszechstronność i przygotowanie fizyczne odgrywają kluczową rolę. Zawodnicy, którzy potrafią łączyć solidny serwis z regularnością w grze, zazwyczaj lepiej odnajdują się na kortach Australian Open. Mówi się jednak w kuluarach, że nawierzchnia w tym roku może być nieco wolniejsza.

Istotnym czynnikiem są również warunki pogodowe. Wysokie temperatury, często przekraczające 30 stopni Celsjusza, mogą znacząco wpływać na intensywność spotkań, szczególnie w meczach rozgrywanych w ciągu dnia. Sesje nocne z kolei oferują nieco wolniejsze warunki, niższą temperaturę i lepszą kontrolę nad piłką, co często sprzyja zawodnikom preferującym dłuższe wymiany oraz grę defensywną.

Różnice pomiędzy meczami dziennymi, a nocnymi mają duże znaczenie przy analizie spotkań Australian Open. Pora dnia, temperatura oraz obciążenie fizyczne z poprzednich rund mogą zdecydować o przebiegu pojedynku, zwłaszcza w pięciosetowych meczach singla mężczyzn. Dlatego przy ocenie spotkań warto brać pod uwagę nie tylko formę zawodników, ale również konkretne warunki, w jakich dany mecz zostanie rozegrany.

Korty twarde Australian Open w Melbourne – warunki gry na hardzie
Panorama Margaret Court Arena podczas Australian Open w Melbourne źródło: wikipedia.org

Wskaż typ/kupon dnia na I rundę i wygraj freebet

Na profilu Administratora strony, na portalu X znaleźć można analizę turnieju, a w komentarzu każdy może podać swój typ/kupon dnia na I rundę Australian Open 2026. Osoby, które trafią najwyższe kursy wygrają freebety do legalnego bukmachera Superbet.

KLIKNIJ TUTAJ & TYPUJ

Najczęściej zadawane pytania – Australian Open 2026 (FAQ)

Jaka jest promocja na Australian Open 2026?

Pierwszą promocją na Australian Open jest bonus 400 PLN za zwycięstwo Hurkacza nad Bergsem, tylko dla nowych graczy, którzy założyli konto z kodem promocyjnym TBD. Wystarczy zagrać go za co najmniej 2 PLN. Promocję można znaleźć na tenisbydawid.pl w zakładce Artykuły bukmacherskie.

Gdzie można obstawiać Australian Open 2026?

Mecze Australian Open 2026 można obstawiać u legalnych bukmacherów działających w Polsce, którzy posiadają licencję Ministerstwa Finansów. Jednym z nich jest Superbet, oferujący szeroką ofertę zakładów na tenis, w tym mecze Australian Open, zakłady na sety, handicapy gemowe, typy długoterminowe oraz szeroki wachlarz zakładów specjalnych – asy, podwójne błędy, break pointy oraz przełamania.

Jaki jest kod rabatowy na Australian Open 2026?

Dla czytelników serwisu tenisbydawid.pl dostępny jest kod promocyjny TBD, który obowiązuje przy ofercie Superbet na Australian Open 2026. Kod należy użyć podczas rejestracji w polu na kod promocyjny/bonusowy. Szczegółowe warunki jego działania opisane są na osobnej podstronie poświęconej kodowi bonusowemu.

Czy promocje na Australian Open są dostępne tylko dla nowych graczy?

Większość promocji bukmacherskich na Australian Open 2026 skierowana jest do nowych użytkowników, jednak w niektórych przypadkach dostępne są również oferty dla obecnych graczy, jak boosty, które są często dodawane na nasze życzenie. Przed skorzystaniem z promocji warto sprawdzić jej aktualne warunki i regulamin.

Czy typy na Australian Open 2026 są aktualizowane na bieżąco?

Tak, analizy spotkań i typy bukmacherskie na Australian Open 2026 publikowane na tej stronie są aktualizowane na bieżąco wraz z przebiegiem turnieju. Uwzględniają one zmiany w drabince, aktualną formę zawodników oraz warunki panujące w Melbourne.

Na jakiej nawierzchni rozgrywany jest Australian Open?

Australian Open rozgrywany jest na twardej nawierzchni (hard), która sprzyja zawodnikom dysponującym mocnym serwisem i preferują agresywny styl gry. Charakterystyka kortów oraz warunki pogodowe mają duży wpływ na przebieg meczów.

Gdzie znajdę analizy spotkań Australian Open 2026?

Szczegółowe analizy spotkań dostępne są na tej stronie tenisbydawid.pl. Znajdziesz tam zapowiedzi poszczególnych meczów, ocenę formy zawodników, dopasowanie stylów gry oraz uwzględnienie warunków panujących w Melbourne. Analizy są aktualizowane na bieżąco wraz z rozwojem turnieju.

Jacy Polacy występują na Australian Open 2026?

W turnieju Australian Open 2026 udział biorą czołowi polscy tenisiści i tenisistki. W głównej drabince singlowej rywalizują m.in. Iga Świątek, Hubert Hurkacz, Magda Linette, Magdalena Fręch, Linda Klimovicova oraz Kamil Majchrzak. Analiza każdego meczu naszych reprezentantów znajduje się na tenisbydawid.pl.

Gdzie oglądać Australian Open 2026?

Mecze Australian Open 2026 można oglądać w telewizji jak Eurosport oraz w serwisach streamingowych posiadających prawa do transmisji turniejów wielkoszlemowych jak HBO Max z polskim komentarzem. Transmisje obejmują zarówno spotkania singlowe, jak i deblowe, mikstowe, juniorskie oraz mecze legend. Transmisje są dostępne z każdego kortu, także na stronach bukmacherów jak Superbet. Aktualne informacje dotyczące kanałów telewizyjnych i platform streamingowych transmitujących Australian Open w Polsce warto sprawdzić bezpośrednio przed rozpoczęciem turnieju lub w dniu danego meczu.

Australian Open TenisByDawid

ZOSTAŃ Z NAMI & DOŁĄCZ DO NASZYCH DARMOWYCH CZATÓW