Pierwszy turniej ATP 500 w sezonie czyli wchodzimy w tenisowy marzec – Rotterdam & Buenos Aires [ZAPOWIEDŹ]

ATP Tour - zapowiedź

Pierwszy kwartał sezonu 2021 wkracza w decydującą fazę. Przed nami premierowy w tym roku turniej ATP 500 oraz kolejna południowoamerykańska 250-tka. Zapraszamy na zapowiedź wydarzeń, jakie czekają nas w najbliższym tygodniu.

Rotterdam

Na pierwszym planie pojawia się oczywiście kolejna edycja holenderskiego turnieju, rozgrywanego nieprzerwanie od 1974 roku (w 1984 finał został przerwany z powodu alarmu bombowego. Zwycięzca nie został wyłoniony, gdyż zawodnicy nie wrócili już na kort). Obsada imprezy jest naprawdę imponująca. Tutaj nie ma tzw. meczów „na przetarcie”. Każdy z tenisistów od początku będzie musiał prezentować swoją najlepszą formę, jeśli chce powalczyć o dobry wynik.

Drabinkę otwiera najwyżej rozstawiony Daniil Medvedev. Rosjanin z pewnością będzie bardzo zmotywowany, aby osiągnąć w Holandii korzystny rezultat. Jeśli 25-latek dojdzie do finału, zostanie pierwszym od 2005 roku wiceliderem rankingu ATP, który nie wchodzi w skład tzw. „Wielkiej Czwórki”. Plan ten będą chcieli mu pokrzyżować rywale. Na start Medvedeva czeka pojedynek z Serbem, Dusanem Lajoviciem. W ewentualnej 2. rundzie czekać będzie lepszy ze starcia Borny Coricia z Boticiem Van de Zandschulpem. Jeśli Daniił poradzi sobie również z tą przeszkodą, może nadejść czas prawdziwego sprawdzianu. Rosjanin będzie musiał odeprzeć atak kogoś z czwórki: Alex De Minaur, John Millman (pierwsza para 1. rundy), Kei Nishikori, Felix Auger-Aliassime (druga para). Daniil po raz kolejny będzie musiał stanąć na wysokości zadania i pokazać swoje wielkie umiejętności, które bez wątpienia posiada.

W drugiej ćwiartce znalazł się inny młody, Alexander Zverev. Niemca już w pierwszym spotkaniu mogą czekać strome schody. Jego przeciwnikiem został nieobliczalny Kazach, Alexander Bublik, który od początku sezonu prezentuje się bardzo solidnie. W ewentualnej 2. rundzie 23-latek trafi na lepszego z pary Tommy Paul-Lorenzo Sonego. Ćwierćfinał to już starcie z jednym z kwartetu: Reilly Opelka, kwalifikant (pierwsza para), Alejandro Davidovich Fokina, Roberto Bautista Agut (druga para). Najlepszy z tej części drabinki zmierzy się w półfinale z najlepszym z ćwiartki Danilla Medvedeva.

Główną postacią kwarty numer trzy jest powracający po udanym Australian Open Andrey Rublev. Rosjanin to kolejny z głównych faworytów do końcowego triumfu. W pierwszym spotkaniu czeka go pojedynek z kwalifikantem, którym może okazać się np. Marton Fucsovics lub Jeremy Chardy. W 2. rundzie moskwianina będzie czekało starcie z z jednym z dwójki niezwykle doświadczonych rywali – Robinem Haase lub Andym Murrayem. Ewentualny awans do najlepszej ósemki oznaczać będzie konfontacja z jednym z graczy, dysponujących sporymi umiejętnościami. Mowa o Davidzie Goffin, Janie-Lennardzie Struffie (pierwsza para), Ugo Humbercie i kolejnym kwalifikancie (druga para).

Dołącz do największej grupy tenisowej w Polsce – Nie śpię, bo oglądam tenis

Najlepszy z ćwiartki Rosjanina będzie czekał w półfinale zwycięzca ostatniej części drabinki, której przewodzi Stefanos Tsitsipas. Grek to zawodnik, któremu holenderska hala ewidentnie nie służy. Tsitsipas pojawiał się w Rotterdamie 4-krotnie, wygrywając tylko jedno spotkanie. Jeśli Stefanos nie polubi się z tutejszymi kortami, może być mu ciężko o dobry wynik – nawet biorąc pod uwagę fantastyczną formę, jaką prezentował w Melbourne. Już w 1. rundzie przyjdzie mu zagrać z bardzo dobrze dysponowanym Egorem Gerasimovem. Jeśli Grek pokona pierwszą przeszkodę, kolejnym wyzwaniem będzie pojedynek ze zwycięzcą spotkania pomiędzy bardzo dobrze dysponowanym Adrianem Mannarino, a będącym ostatnio w dołku Hubertem Hurkaczem. Awans do najlepszej ósemki oznaczać będzie mecz z kimś z czwórki: Stan Wawrinka, Karen Khachanov (pierwsza para), Nikoloz Basilashvili, kwalifikant (para druga).

Oferty bukmacherów prezentują się raczej przewidywalnie. Zdecydowanym faworytem imprezy określają oni Danilla Medvedeva. Za nim znajdują się Stefanos Tsitsipas, Andrey Rublev i Alexander Zverev.

Sprawdź unikalną promocję na start od eWinner
155 PLN bez żadnego ryzyka z kodem TBD

W deblu obsada również dopisała. Najwyżej rozstawiona para – Juan Sebastian Cabal i Robert Farah, zagra w 1. rundzie z niezwykle groźnym duetem Henri Kontinen/Edouard Roger-Vasselin. Po drugiej stronie losowania znajdziemy Chorwatów – Nikolę Mekticia i Mate Pavicia, którzy rozpoczną zawody spotkaniem z gospodarzami – Robinem Haase i Matwe Middelkoopem. W grze podwójnej wystąpią również dwaj nasi reprezentanci: Hubert Hurkacz zagra w parze z Felixem Auger-Aliassime (w pierwszej rundzie czeka ich bitwa z duetem Pierre-Hugues Herbert/Jan-Lennard Struff), a Łukasz Kubot połączy siły ze swoim stałym partnerem, Wesleyem Koolhofem (w inauguracyjnym meczu zmierzą się z Japończykami – Benem McLachlanem i Kei Nishikorim).

Buenos Aires

Drugim miejscem, na którym w przyszłym tygodniu skupi się wzrok tenisowego świata, będzie gorące Buenos Aires. Obsada tej imprezy to w większości uczestnicy rozgrywanych ostatnio zawodów w Cordobie. Nie zabraknie jednak kilku nowych nazwisk.

Podobnie jak tydzień wcześniej, drabinkę otwiera najwyżej rozstawiony Diego Sebastian Schwartzman, który rozpocznie swoja drogę po tytuł od 2. rundy. Argentyńczyk na pewno będzie chciał się zrehabilitować za nieudany występ w Cordobie. Pierwszym rywalem reprezentanta gospodarzy będzie Andrej Martin lub kwalifikant. W ewentualnym ćwierćfinale może czekać turniejowa „ósemka”, Frances Tiafoe, który jednak najpierw musi uporać się ze świetnie dysponowanym na kortach ziemnych Facundo Bagnisem. Lepszy z tej pary zagra w drugim spotkaniu ze zwycięzcą starcia pomiędzy obdarzonym „dziką kartą” Facundo Diazem Acostą, a zawodnikiem z eliminacji.

W kolejnej części drabinki znalazło się nazwisko Miomira Kecmanovicia, który został rozstawiony z numerem czwartym. Już na starcie czeka go dość spore wyzwanie – pojedynek ze zwycięzcą meczu pomiędzy Roberto Carballesem Baeną a Thiago Monteiro. Serb nie trafił zbyt dobrze, gdyż w przypadku awansu do najlepszej ósemki, będzie musiał on odeprzeć atak kogoś z kwartetu: Federico Delbonis, Juan Manuel Cerundolo (zagrają ze sobą w 1. rundzie), Marco Cecchinato, Laslo Djere (druga para). Jak widać, ta ćwiartka wygląda na bardzo mocną. Każdy, kto widnieje w tej części drabinki, może sporo namieszać w całym turnieju.

W trzeciej kwarcie pojawiło się nazwisko Francuza, Benoit Paire. Turniejowa „trójka” swoje inauguracyjne spotkanie rozegra ze zwycięzcą pojedynku pomiędzy grającym fantastycznie na ziemi Federico Corią, a kwalifikantem. Temu, kto pojawi się w najlepszej ósemce, przyjdzie zmierzyć się z najlepszym z czwórki: Pablo Andujar, Juan Ignacio Londero (zagrają w pierwszej rundzie), Gianluca Mager, Salvatore Caruso (druga para). Biorąc pod uwagę formę Benoit i jego specyficzne podejście do tenisa nie wydaje się, aby był jednym z faworytów do osiągnięcia solidnego wyniku, ale w jego przypadku nigdy nie można być niczego pewnym.

Ostatnią ćwiartkę singlowej drabinki imprezy w Buenos Aires otwiera dawno niewidziany na korcie Christian Garin. Chilijczyk niejednokrotnie pokazał, jak dobrze czuje się na czerwonej mączce (wszystkie cztery tytuły w karierze zdobył właśnie na tej nawierzchni). Jego forma jest jednak prawdziwą niewiadomą i dopiero kort zweryfikuje, na co naprawdę go stać. Pierwszym rywalem Garina będzie zwycięzca meczu pomiędzy doświadczonym Joao Sousą a graczem z kwalifikacji. Ewentualny ćwierćfinał to starcie z jednym z czterech bardzo ciekawych nazwisk: Albertem Ramosem-Vinolasem, Holgerem Rune (pierwsza para), Dominikiem Koepferem lub Thiago Augustinem Tirante (druga para). Szczególną uwagę przyciągają osoby Hiszpana i Duńczyka. Ramos-Vinolas, który ubiegły sezon miał po prostu fatalny, aktualnie prezentuje się naprawdę świetnie i bez wątpienia jawi się jako jeden z głównych faworytów do triumfu w całej imprezie. Dla Rune, od dawna określanego mianem wielkiego talentu, będzie to natomiast debiut w turnieju głównym rangi ATP i szansa na pokazanie swojego talentu szerokiej publiczności.

Zdecydowanym faworytem bukmacherów jest oczywiście Diego Schwartzman. Za nim znajduje się Christian Garin. Warto zwrócić uwagę na kursy przy nazwiskach, którzy prezentują w Argentynie bardzo wysoką formę, tj. Albercie Ramozie-Viniolasie, Facundo Bagnisie czy Juanie Manuelu Cerundolo.

Stawka deblowa, podobne jak ta w grze pojedynczej, wygląda niemal identycznie jak podczas imprezy w Cordobie. Najwyżej rozstawieni Austin Krajicek i Franko Skugor zagrają z Hiszpanami, Pablo Andujarem i Jaume Munarem. Na drodze rozstawionych z numerem drugim Marcelo Demolinera i Santiago Gonzaleza stanie duet Andre Goransson/Thiago Monteiro. W drabince ponownie pojawiła się także zaskakująco dobrze dysponowana para Romain Arneodo/Benoit Paire. Monakijczyk i Francuz rozpoczną turniej meczem z Oliverem Marachem i Luisem Davidem Martinezem. W Ameryce Południowej pojawią się również Simone Bolelli i Maximo Gonzalez. Włoch i Argentyńczyk trafili w 1. rundzie na gospodarzy, Facundo Diaza Acostę oraz Thiago Augustina Tirante.


Pamiętajcie, że turnieje w Rotterdamie i Buenos Aires możecie obstawiać u naszych partnerów. Wszystkie aktualne promocje, przygotowane specjalnie dla naszych czytelników, znajdziecie w zakładce Bukmacherzy

Dyskusja o tenisie przez cały rok w naszej grupie.
Zapraszamy do dołączenia!