Przed nami aż 4 turnieje ATP Tour! Doha, Marsylia, Rio de Janeiro & Delray Beach [ZAPOWIEDŹ]

ATP Tour - zapowiedź

Najbliższy tydzień będzie jednym z najbardziej intensywnych w całym sezonie. Rozegrane zostaną aż cztery turnieje: ATP 500 w Rio de Janeiro, a także trzy 250-tki: Qatar Open w Dosze, Delray Beach Open w Delray Beach i Open 13 Provence w Marsylii. W tym wirze wydarzeń nie zabraknie również polskich akcentów. Zapraszamy do lektury.

Rio de Janeiro

Gra pojedyncza

Wśród zawodników biorących udział w zmaganiach w stolicy karnawału brakuje niestety Juana Martina del Potro. Spotkanie z Federico Delbonisem w Buenos Aires było dla Argentyńczyka niezwykle kosztowne, dlatego podjął on decyzję o pożegnaniu z zawodowym tenisem na własnej ziemi. Juan, dziękujemy za wszystko! Życzymy powodzenia na nowym etapie życia.

Dołącz do największej grupy tenisowej w Polsce – Nie śpię, bo oglądam tenis

W Rio pojawiło się wiele ciekawych nazwisk, pośród których nie zabrakło przedstawicieli światowej czołówki. Jako, że rok temu turniej nie odbył się, punktów za zwycięstwo bronić będzie mistrz imprezy z sezonu 2020 – Cristian Garin. Ze względu na ostatnie występy Chilijczyka nie sposób jednak wymieniać go w gronie faworytów. Podobnie można wyrażać się o triumfatorze Rio Open 2019 – Laslo Djere, a także najlepszym graczu edycji 2016 – Pablo Cuevasie. Forma wszystkich trzech panów wydaje się być daleka od tej, którą prezentowali w czasach swoich największych sukcesów.

Jako jednego z głównych faworytów można wymienić Diego Schwartzmana, który podbił Brazylię w roku 2018. Argentyńczyk solidnie prezentował się w ostatnich tygodniach w swojej ojczyźnie i wszystko wskazuje na to, że w Rio de Janeiro nie powinno być inaczej. Argentyńczyk będzie mógł spotkać na swojej drodze ciekawych graczy, jak np. Albert Ramos-Vinolas, Lorenzo Sonego czy Francisco Cerundolo. To jednak półfinał może przynieść największe wyzwanie w postaci konfrontacji z kolejnym z pretendentów do korony króla Rio – Casperem Ruudem. Norweg pewnie wkroczył na korty ziemne, notując kapitalny wynik w stolicy Argentyny. Czy w przypadku ponownego starcia obu panów będziemy świadkami rewanżu za finał Argentina Open? Przekonamy się w najbliższych dniach.

Do jednej ćwiartki trafiły dwie kolejne gwiazdy – Carlos Alcaraz i Matteo Berrettini. Hiszpan swoje pierwsze zwycięstwo w spotkaniu ATP Tour odniósł właśnie tutaj, kiedy w 2020 roku otrzymał „dziką kartę” do głównej drabinki. Od tamtych wydarzeń zmieniło się bardzo wiele, a sam Carlos niesamowicie rozwinął się na każdej płaszczyźnie. W 1. rundzie 18-latek podejmie Jaume Munara, a następnie może na niego czekać Federico Delbonis. W ćwierćfinale może natomiast dojść do rzeczonego pojedynku z Berrettinim. Włoch na pierwszy rzut oka nie wygląda jak tenisista skrojony pod czerwoną mączkę, jednak jego osiągnięcia przeczą temu stereotypowi. Mimo to, młodszy z graczy wydaje się mieć idealną okazję do rewanżu za pięciosetową porażkę w 3. rundzie Australian Open 2022. Jeśli mu się to uda, prawdopodobnie nie będzie mógł odetchnąć. Realny jest bowiem mecz półfinałowy z Pablo Carreno Bustą. Zapowiada się niesamowita walka o prym w Ameryce Południowej.

Kursy na triumfatora od forBET

Bukmacherzy dostrzegają wyrównany poziom wspomnianych faworytów i wystawiają na każdego z nich bardzo zbliżone kursy. Najmniejsze szanse na sukces otrzymał 17-letni Juncheng Shang. Chińczyk to utalentowany junior, który skorzystał na rezygnacji Juana Martina del Potro, otrzymując przyznaną początkowo mistrzowi US Open 2008 „dziką kartę”. Czy ta szansa będzie dla niego równie przełomowa jak dla Carlosa Alcaraza w sezonie 2020? Przekonamy się już wkrótce.

Gra podwójna

W deblu z „jedynką” zagrają Marcel Granollers i Horacio Zeballos. Hiszpan i Argentyńczyk zmierzą się z gospodarzami – Rafaelem Matosem oraz Felipe Meligenim Rodriguesem Alvesem. Z numerem dwa wystąpią kolumbijscy mistrzowie wielkoszlemowi – Juan Sebastian Cabal i Robert Farah. Ich przeciwnikami będą Lorenzo Sonego i Andrea Vavassori. W stawce nie zabrakło również najlepszych Brazylijczyków. Bruno Soares wystąpi wspólnie ze swoim stałym partnerem, Jamie’em Murrayem. Zagrają oni z Rogerio Dutrą Silvą i Orlando Luzem. Marcelo Melo połączy natomiast siły z Pablo Cuevasem. Ten niecodzienny duet trafił na Santiago Gonzaleza i Andresa Molteniego, którzy prezentują ostatnio świetny tenis i będą bardzo trudni do pokonania.

Delray Beach

Gra pojedyncza

W Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej ponownie zobaczymy wielu reprezentantów gospodarzy. W porównaniu do imprezy w Dallas, do Delray Beach przyjechało jednak więcej ciekawych europejskich nazwisk z Cameronem Norrie’em i Grigorem Dimitrovem na czele. Bułgar to jeden z trzech zawodników, którzy otrzymali od organizatorów „dziką kartę”. Obok niego taką przepustkę otrzymali Jack Sock i Tommy Paul.

Jedną z najciekawszych par pierwszej rundy DBO tworzą Thanasi Kokkinakis i Sebastian Korda. Australijczyk świetnie prezentował się na swojej ziemi i udowodnił, że nadal ma potencjał, aby osiągać świetne wyniki. Z kolei Amerykanin wziął udział jedynie w Australian Open, jednak zaprezentował się tam naprawdę solidnie. Korda rok temu grał tutaj w finale i dobrze wie, jak skutecznie grać na tutejszych kortach.

Najwyżej rozstawionym zawodnikiem turnieju jest Cameron Norrie, który na początku sezonu nie zachwycał formą. W ostatnim tygodniu w Rotterdamie Brytyjczyk wreszcie grał lepiej. Paradoksalnie może mu to jednak przeszkodzić. Konieczność szybkiej podróży i brak czasu na aklimatyzację w nowych warunkach mogą mieć spory wpływ na dyspozycję 26-latka. Już w ćwierćfinale na jego drodze może stanąć zwycięzca wspomnianego wcześniej pojedynku Kokkinakisa z Kordą. Łatwo na pewno nie będzie. Trzeba także wspomnieć, że dla Camerona to jedna z ostatnich szans na ustabilizowanie formy przed przystąpieniem do obrony tytułu w Indian Wells.

Wśród faworytów szukać należy przede wszystkim tych, którzy byli najlepsi podczas ubiegłotygodniowej rywalizacji w Dallas. Reilly Opelka ponownie będzie rozstawiony z numerem dwa. Na jego drodze już w ćwierćfinale mogą stanąć tacy zawodnicy jak Brandon Nakashima i Adrian Mannarino. W półfinale może dojść do bratobójczego starcia z innym z faworytów imprezy – Maxime Cressy’m. Rewelacja tego sezonu będzie musiała pokazać się znacznie lepiej niż podczas swojego ostatniego występu, który zakończył się już na 1. rundzie. Interesująco zapowiada się również kwestia dyspozycji Grigora Dimitrova, który może zostać rywalem Cressy’ego w ewentualnej ¼ finału.

Szanse na dobry wynik mają również Sebastian Korda i Jenson Brooksby. Ten ostatni w bardzo dobrym stylu powrócił do touru w Dallas. Umiejętności młodego Amerykanina z pewnością oferują mu wszystko, co jest potrzebne w walce o solidne rezultaty. Brooksby trafił do jednej ćwiartki z Tommym Paulem, zaś jego przeciwnikiem w ewentualnej walce o finał może być Cameron Norrie lub wielokrotnie wymieniony już przeze mnie Korda. Warto także wspomnieć, że na starcie rywalizacji mamy w stawce czterech historycznych mistrzów Delray Beach Open. Są to: Reilly Opelka (2020), Jack Sock (2017), Sam Querrey (2016) i Kevin Anderson (2012). Wydaje się, że tylko pierwszy z nich jest w stanie osiągnąć dobry wynik.

Kursy na triumfatora od forBET

Pomimo nierównej formy i konieczności szybkiej zmiany warunków, faworytem bukmacherów jest Cameron Norrie. Za nim znalazł się Reilly Opelka, który nieznacznie wyprzedza Grigora Dimitrova i Jensona Brooksby’ego.

Gra podwójna

W drabince deblowej znajdziemy stawkę bardzo podobną do tej, którą widzieliśmy w Dallas. Z numerem jeden zagrają Marcelo Arevalo i Jean-Julien Rojer. Numery dwa to Austin Krajicek i Hugo Nys. Ciekawostką jest fakt, że Amerykanin i Monakijczyk ponownie trafili na Lloyda Glasspoola i Harriego Heliovaarę, z którymi przegrali na otwarcie Dallas Open. Zobaczymy, czy rewanż się uda.

Marsylia

Gra pojedyncza

Bardzo interesująco prezentuje się stawka tegorocznej edycji imprezy w Marsylii. Zanim przejdziemy jednak do największych pretendentów, poświęcimy chwilę prawdziwemu hitowi pierwszej fazy rywalizacji. Los skrzyżował losy dwóch prawdziwych legend francuskiego tenisa, wielokrotnych zwycięzców turnieju, którzy aktualnie wydają się być po drugiej stronie swoich karier. Mowa o Jo-Wilfriedzie Tsondze (wygrywał w latach: 2009, 2013, 2017) i Gillesie Simonie (2007, 2015). Z pewnością takie spotkanie to prawdziwy klasyk dla wszystkich sympatyków francuskiego tenisa.

Przeciwnikiem lepszego z pojedynku francuskich legend będzie jeden z głównych faworytów imprezy, Felix Auger-Aliassime. Kanadyjczyk wraz ze Stefanosem Tsitsipasem i Andreyem Rublevem tworzą trójkę, między którą prawdopodobnie rozegra się kwestia mistrzostwa Open 13 Provence. Wszyscy trzej panowie świetnie spisali się w Rotterdamie potwierdzając, że w warunkach halowych czują się wyśmienicie. Teoretycznie najłatwiej trafił Rublev, który uniknie konfrontacji ze swoimi największymi rywalami przed finałem. Najpoważniejsze zagrożenie dla Rosjanina może stworzyć Aslan Karatsev – oczywiście jeśli ten ponownie zacznie grać na miarę swoich możliwości. Teoretycznie w okolicy moskwianina nie brakuje niewygodnych graczy, takich jak Mikael Ymer czy Tallon Griekspoor, jednak w optymalnej formie nie powinien mieć on problemów na drodze do decydującego o tytule starcia. Podobnie można zrecenzować perspektywy Felixa i Stefanosa. Tylko pech lub załamanie formy może powstrzymać ich przed meczem bezpośrednim, choć Grek w ostatnich dwóch meczach w Rotterdamie grał poniżej oczekiwań.

We Francji pojawi się również nasz reprezentant, Kamil Majchrzak. Polak powinien być podbudowany występem w indyjskim Pune i jeśli tylko zagra na podobnym poziomie, będzie miał spore szanse na kolejny solidny rezultat, który pozwoli mu umocnić swoją pozycję w czołowej setce rankingu ATP. Piotrkowianin rozpocznie zmagania od spotkania z Benjaminem Bonzim. W 2. rundzie może czekać zawsze niebezpieczny Pierre-Hugues Herbert, a w ćwierćfinale Aslan Karatsev. Kamil trafił do połówki Andreya Rubleva, którego będzie bardzo ciężko pokonać. Awans do półfinału jest jednak w zasięgu – szczególnie jeśli Aslan Karatsev nie poprawi swojej dyspozycji.

Kursy na triumfatora od forBET

Kursy bukmacherskie potwierdzają nasze typy. Stefanos Tsitsipas, Andrey Rublev i Felix Auger-Aliasime to murowani faworyci imprezy. Co ciekawe, całkiem dobrze wyglądają notowania Pierre’a-Hugues Herberta, który w warunkach halowych potrafi zagrać naprawdę solidny tenis.

Gra podwójna

W grze podwójnej będziemy mieli aż trzech naszych reprezentantów. Szymon Walków i Jan Zieliński trafili na Romaina Arneodo i Andreia Vasilevskiego. Zwycięstwo z Monakijczykiem i Białorusinem może dać Polakom szansę na konfrontację z eksportowym duetem gospodarzy – Pierre’em-Hugues Herbertem i Nicolasem Mahutem. Francuzi zagrają na otwarcie z Hugo Gastonem i Holgerem Rune. W rywalizacji deblistów wezmą także udział Kamil Majchrzak i Stefano Travaglia. Polak i Włoch podejmą Edouarda Rogera-Vasselina i Artema Sitaka. W przypadku sukcesu, Majchrzak i Travaglia mogą mieć okazję zmierzyć się z Ravenem Klaasenem i Benem McLachlanem. Wśród ciekawszych par można wyróżnić Matwe Middelkoopa i Andreasa Miesa. W 1. rundzie wylosowali oni Sandera Arendsa i Davida Pela. Siły połączą również Denys Molchanov i Andrey Rublev, którzy skrzyżują rakiety z Jonnym O’Marą i Davidem Vegą Hernandezem.

Doha

Gra pojedyczna

Na koniec słówko o turnieju w Katarze. Drabinkę otwiera Denis Shapovalov, który będzie chciał zapomnieć o nieudanym występie w Rotterdamie. Kanadyjczyk ma przed sobą drogę napawającą optymizmem, ale wymagającą utrzymywania solidnego poziomu. W ewentualnym ćwierćfinale może czekać Alexander Bublik. Bardzo trudno jest wytypować rywala Denisa w przypadku awansu do półfinału. Rozstawieni zawodnicy w tym segmencie to Lloyd Harris i broniący tytułu Nikoloz Basilashvili, którzy od początku sezonu są “pod formą”. Trzeba jednak pamiętać, że Gruzin do ubiegłorocznej edycji imprezy podchodził w podobnej sytuacji, dlatego zawsze lepiej na niego uważać. Biorąc pod uwagę wyłącznie najświeższe wyniki, szanse na dobry wynik mają także: Lorenzo Musetti, Elias Ymer i Marton Fucsovics.

Znacznie ciekawiej zapowiada się rywalizacja w dolnej połowie drabinki. Znajdziemy tu triumfatora Qatar Open 2019 – Roberto Bautistę Aguta. Po świetnym ATP Cup Hiszpan obniżył loty, a losowanie raczej nie pomoże mu ponownie rozwinąć skrzydeł. Już w pierwszym spotkaniu Roberto może zagrać z Andym Murray’em. W ćwierćfinale przeciwnikiem Bautisty może zostać Daniel Evans, a w półfinale – Marin Cilic, Botic van de Zandschulp, Karen Khachanov czy Emil Ruusuvuori. Łatwo na pewno nie będzie.

Kursy na triumfatora od forBET

Bukmacherzy nie dają Nikolozowi Basilashviliemu dużych szans na powodzenie w walce o obronę tytułu. Najbardziej realnie rozpatrywane są sukcesy Denisa Shapovalova, Marina Cilicia czy Roberto Bautisty Aguta. Również całkiem wysoko stoją akcje Karena Khachanova i Daniela Evansa.

Gra podwójna

Do Dohy postanowili udać się Nikola Mektic i Mate Pavic. Chorwaci wylosowali niebezpieczną parę Jonathan Erlich/Lloyd Harris. Po drugiej stronie drabinki znalazł się Ivan Dodig, który tym razem połączy siły z Michaelem Venusem. Chorwat i Nowozelandczyk podejmą Alexandra Bublika i Martona Fucsovicsa. Do rywalizacji nie przystąpią obrońcy tytułu – Aslan Karatsev i Andrey Rublev.

Więcej statystyk o turniejach ATP znajdziecie TUTAJ!


Pamiętaj, że wszystkie turnieje możesz obstawiać w forBET, a korzystając z kodu TBD otrzymujesz pakiet powitalny o wartości 2350 PLN, a w tym m.in. zakład bez ryzyka do 100 PLN oraz 14 dni gry bez podatku!

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie sport_900x300.gif

Dyskusja o tenisie przez cały rok w naszej grupie!