Typy i analiza spotkań I rundy Roland Garros 2026 [ANALIZA]

Analiza typy - Roland Garros

Zapraszamy na analizę każdego spotkania I rundy męskiej drabinki Roland Garros 2026 autorstwa Administratora Dawida Wiktorskiego. Informacje mogą okazać się przydatne w typowaniu!

Osoby, które skorzystają z oferty powitalnej Superbet z kodem TBD u dołu strony otrzymają darmowy dostęp do kanału z codziennymi typami czyli na cały Roland Garros i dłużej! Zapraszamy do kontaktu!

ZAŁÓŻ KONTO Z KODEM TBD & OTRZYMAJ 400 PLN ZA TYTUŁ ŚWIĄTEK!

NIEDZIELA

Khachanov 🏳️ vs. Gea 🇫🇷

Francuz w znakomity stylu rozpoczął sezon, lecz w kwietniu jego wysoka dyspozycja uleciała i zaliczył kilka wpadek, a ostatni mecz w Hamburgu z Kovaceviciem był zwyczajnie słaby pod każdym względem. Niewątpliwie jest to zawodnik o dużej skali talentu i dlatego został obdarowany dziką kartą, lecz dopiero zadebiutuje w Roland Garros. Ciężko powiedzieć czego spodziewać się w jego wykonaniu. Z jednej strony już pokazywał świetny tenis i być może publika go trochę poniesie, a z drugiej ostatnio nie daje powodów, by mu ufać. Khachanov też zresztą gra w kratkę, ponieważ zaliczył bardzo solidny Rzym, ale w Hamburgu trochę zawiódł. Najpierw stracił seta z Gastonem, a potem przegrał z Humbertem, który wcale nie rozgrywał świetnego turnieju i raczej stroni od mączki. Na pewno atutem Rosjanina jest doświadczenie, ponieważ grał w Paryżu już na etapie ćwierćfinału, a w głównej drabince debiutował w 2017 roku. Mimo to kursy na Karena nie przekonują i ostatnio przyzwyczaił nas do tego, że nie jest stabilny. Raz zagra świetny turniej, a raz kiepski i tak w zasadzie wyglądają ostatnie sezony w jego wykonaniu. Dlatego tak niskie kursy odstraszają, by grać w jego kierunku, a warto przypomnieć, że choćby dwa lata temu potrafił tu odpaść z Kovalikiem.

Davidovich Fokina 🇪🇸 vs. Dzumhur 🇧🇦
Potencjał Hiszpana jest bez wątpienia bardzo wysoki, szczególnie na kortach ziemnych, lecz jest kilka argumentów dlaczego mu nie ufam. Dopiero przez ostatni miesiąc grał regularnie o punkty, ponieważ wcześniej zaliczył ponad miesięczną absencję. Gdy wrócił zazwyczaj schemat wyglądał jednakowo czyli rozgrywał jeden dobry mecz, a drugi fatalny. Było tak kolejno w Madrycie, Rzymie oraz Hamburgu. Żeby tego było mało to w ostatnim starciu z De Minaurem korzystał z przerwy medycznej, ze względu na ból barku. Hiszpan seryjnie marnował break pointy i zdecydowanie nie dojeżdżał w najważniejszych momentach, lecz Australijczyk postanowił mu na tyle pomóc, że mecz zakończy się na pełnym dystansie setów. Krótko mówiąc, Alejandro zawsze był graczem nieprzewidywalnym, a ostatnio jest po prostu nierówny i jego dyspozycja jest sinusoidą. Ma wszelkie narzędzia, by gromić takich graczy jak Dzumhur, ponieważ Bośniak nie ma argumentów stricte ofensywnych. Hiszpan ma z kolei to i to, ale brakuje mu często zimnej krwi. Na pewno te kursy są przesadzone i nie warto brać pod uwagę gry pod Hiszpana i tu warto przypomnieć, że Damir przed rokiem wyrównał swój najlepszy wynik w Roland Garros czyli III rundę, w której rozegrał świetny mecz z Alcarazem i urwał mu nawet seta. Dlatego tym bardziej nie wolno go lekceważyć, choć ostatnio raczej zawodził. Może dlatego nie jest w ogóle doceniany przez bukmacherów. Mamy dwóch graczy z dużym potencjałem, szczególnie faworyt, lecz bywają jeźdźcami bez głowy.

Duckworth 🇦🇺 vs. Diallo 🇨🇦
Obaj zawodnicy mogą być zadowoleni z losowania, ponieważ żaden z nich nie bryluje w tych warunkach, a do tego ich forma jest mocno wątpliwa. Faworytem jest Kanadyjczyk, którego jednak nie widzieliśmy od miesiąca, kiedy to w Madrycie kreczował z powodu kontuzji pleców. Zresztą wcześniej grał równie słabo i zawodził w kolejnych turniejach na mączce, bo zwyczajnie to nie jego warunki. Budowanie akcji z głębi kortu na pewno nie jest jego atutem, lecz w podobnych słowach można wypowiedzieć się o Australijczyku, który zdecydowanie bardziej preferuje płaski tenis. Trzeba mu jednak oddać, że próbował przygotować się do tych zawodów i rozegrał parę turniejów na cegle w Meksyku, a w Genewie dostał się do drabinki głównej jako LL. Problem jednak w tym, że w Paryżu będzie wolniej niż w Szwajcarii i to zdecydowanie obniża jego notowania. Z drugiej strony jeszcze mniej wiemy o Gabrielu, który nie wiemy czy nie wraca po prostu po pieniądze za I rundę i skupi się sticte na sezonie trawiastym, gdzie jego szanse są znacznie wyższe. Obaj tylko raz przeszli I rundę Roland Garros, więc już mówi sporo o ich potencjale. Nie będą mieć jednak lepszej szansy na poprawę złego bilansu i któryś ewidentnie na tym skorzysta. Nie jestem jednak w stanie powiedzieć który, bo nie wiemy czy Diallo będzie zdrowy. Zresztą kursy na niego rosną i w pełni to rozumiem.

Kecmanovic 🇷🇸 vs. Marozsan 🇭🇺
Jedno z ciekawszych spotkań pierwszej rundy, ponieważ na papierze zapowiada się na dość bliskie i obaj mają potencjał, by osiągać zdecydowanie wyższe rundy. Bukmacherzy faworyzują reprezentanta Serbii raczej ze względu na ostatnie wyniki, ponieważ wygrał dobrze obsadzony turniej rangi ATP Challenger w Walencji. Na swoim rozkładzie miał Budkova, Carabelliego, Tabilo oraz Vallejo, więc w większości nazwiska z poziomu ATP Tour. Marozsan z kolei jest graczem bardziej niestabilnym, ale według mnie o większej skali talentu. Zdecydowanie stać go na wielkie zwycięstwa, choć przeplata swoje starty, co od dłuższego czasu wystarcza mniej więcej na połowę pierwszej setki ATP, a zresztą podobnie wygląda to u Kecmanovicia. Szczerze mówiąc, będę nieco zawiedziony, gdy ten mecz rozstrzygnie się na dystansie trzech setów. O dziwo tylko raz spotkali się ze sobą i to na trawie. Zapowiada się mecz na wyniszczenie, a potencjale na co najmniej cztery sety.

Tirante 🇦🇷 vs. Llamas Ruiz 🇪🇸
Spotkanie, które zapowiada się bardzo ciekawie, choć może nie są to nazwiska, które by elektryzowały niedzielnych kibiców. W ostatnim czasie obaj panowie zaliczyli przebłyski wysokiej formy i to w tej samej lokalizacji, bo w Rzymie. Obu graczy pogodził sam Medvedev na etapie III oraz IV rundy. Jednak później ich dyspozycja dość mocno się poróżniła, ponieważ Thiago poleciał do Genewy, gdzie okazał się zdecydowanie gorszy od Rinderknecha i korzystał z przerw medycznych z powodu urazu ramienia. Z kolei Pablo poleciał na kwalifikacje do Paryża i przeszedł je suchą stopą, nie oddając nawet seta Mejia’i, Blanchetowi oraz Gaubasowi. Widać, że Hiszpan trochę dojrzał, bo jego potencjale widzieliśmy dość dawno, ale zazwyczaj zawodził lub był kontuzjowany, a po drodze miał operowane oba nadgarstki. Hiszpan na pewno prezentuje tenis bardziej wszechstronny i techniczny, a z kolei Argentyńczyk stawia na siłę fizyczną, z naciskiem na serwis oraz forhend. Przewagą Llamasa będzie niewątpliwie pewniejsza dyspozycja zdrowotna, ale co ważniejsze aklimatyzacja na paryskich kortach. Zresztą już drugi raz z rzędu przeszedł eliminacje do tego turnieju. Tirante tylko raz wygrał mecz w głównej drabince RG i jak najbardziej może być groźnym graczem, o ile będzie zdrowy, a tak długi dystans może być finalnie problemem. Bliskie kursy nie mogą dziwić.

Trungelliti 🇦🇷 vs. Jacquet 🇫🇷
Argentyńczyk to swoisty fenomen, który dopiero w tym roku zadebiutował w TOP 100 i tym samym zapewnił sobie udział w głównej drabince turnieju wielkoszlemowego. W końcu nie musiał przechodzić kwalifikacji, których zazwyczaj nie przechodził, ale tu warto podkreślić, że zdołał je przejść w latach 2016-2018 i to za każdym razem wygrywając także mecz I rundy drabinki głównej. Pomimo życiowego sezonu nie jestem jednak przekonany, co do jego formy stricte sportowej, a co może nawet ważniejsze mentalnej. Ostatnie jego mecze miały bardzo dziwny przebieg. Najpierw z Meridą zmarnował dwie piłki meczowe i przegrał, następnie przegrał ze Svajdą pomimo zwycięstwa 6-0 w I secie, a ostatnio prowadził 7-5, 5-1 z Navone i ten mecz także przegrał. Sfera mentalna niewątpliwie mogła zostać zachwiana i może mieć problem z rywalem, którego wspierać będzie szalona publiczność. Ponadto wiek też nie działa na jego korzyść, ponieważ skończył już 36 lat, a zapowiadane są upały. Jacquet ma tę przewagę, że znów zdołał przejść kwalifikacje, choć ostatni czas był dla niego trudny i wrócił po dłuższej absencji, spowodowanej operacją łokcia. On już zrobił wynik ponad stan, ale jak najbardziej stać go będzie na następny krok i raczej obaj mogą być zadowoleni z tego losowania. Wynik jest tu sprawą jak najbardziej otwartą i kierunek overowy wydaje się do rozpatrzenia, tudzież chociaż dwa sety gospodarza.

Etcheverry 🇦🇷 vs. Borges 🇵🇹
Jedno z ciekawszych spotkań pierwszej rundy turnieju, ponieważ mamy tu stałych bywalców dużych turniejów i co ciekawe spotkali się ponad miesiąc temu w Barcelonie, gdzie lepszy był Portugalczyk. Jednak to Argentyńczyk w tym sezonie ustabilizował formę na wysokim poziomie i to zdecydowanie lepszy rok dla niego niż poprzedni. Dlatego też jest faworyzowany w oczach bukmacherów. Borges nigdy nie był kojarzony z bardzo dobrej gry na mączce, bo zdecydowanie bardziej preferował płaskie odbicia i rzadziej używał rotacji topspinowej. Ostatnio grał w Rzymie i pomimo, że przegrał z Jodarem to warto podkreślić, że rozegrał bliski mecz z rewelacyjnym Hiszpanem i to na pewno działa na jego korzyść. Etcheverry pomimo wpadki we Włoszech z bardzo dobrze dysponowanym Belluccim to rozegrał świetnie turnieju w Monte Carlo, Madrycie czy też dopiero co w Hamburgu, bo przegrana z Paulem na pełnym dystansie nie jest powodem do wstydu. Obaj w ostatnim czasie pokazali kawałek dobrego tenisa i pytanie, który z nich przełoży to na Paryż. Tomas w swoim CV ma już ćwierćfinał Roland Garros, lecz przed rokiem odpadł w I rundzie, więc teraz wyjdzie bez presji. Z kolei Borges broni punktów za III rundę i był autorem jednej z niespodzianek, gdyż ograł Ruuda. Norweg jednak był kontuzjowany, co mu nieco umniejsza. Finalnie chyba wypada zgodzić się z bukmacherami, którzy faworyzują bardziej doświadczonego w tych warunkach Etcheverry’ego i tu warto się zastanowić nad ewentualnym kierunkiem overowym, bo kursy na Argentyńczyka spadają do zbyt niskiego poziomu.

Machac 🇨🇿 vs. Bergs 🇧🇪
Obaj gracze zazwyczaj są bardzo nieprzewidywalni, choć większym uznaniem cieszy się Czech, także w oczach bukmacherów. Tomas to zawodnik, którego co jakiś czas męczą kontuzję i potrafi wygrać turniej w cuglach, by zaraz później kreczować lub przegrać szybko w kiepskim stylu. Ostatni swój mecz poddał walkowerem z powodu choroby wirusowej, ale później zaliczył kolejne wycofanie i mówi się o urazie mięśnia prostego uda. Belg z kolei w poprzednim tygodniu wycofał się z rywalizacji z powodu urazu łokcia i ciekaw jestem czy to typowa prewencja przed szlemem czy faktycznie jest coś na rzeczy, ale to dopiero zweryfikuje sam mecz. Obaj mają ten sam rekord w Paryżu czyli III rundę, która została osiągnięta przez Belga, grając od kwalifikacji, lecz drabinka nie była mocno wymagająca. Podsumowując mamy dwóch graczy, którzy wracają do rywalizacji po kontuzjach, a kursy wydają się zrozumiałe, nieco faworyzując reprezentanta Czech, który prezentuje tenis nieco bardziej dojrzały, lepiej wpisujący się w mączkę. Belg gra nierówno, bardziej chaotycznie, co nie zawsze przynosi należy efekt. Ciężko o mądry typ na ten mecz, jeśli nie wiemy za wiele o ich stanie zdrowotnym.

DOŁĄCZ DO KANAŁU PATRONÓW I CZYTAJ WIĘCEJ ANALIZ

Zverev 🇩🇪 vs. Bonzi 🇫🇷
Niemiec swego czasu kojarzony był z wpadkami na początku turniejów wielkoszlemowych, tudzież przepchniętymi meczami, ale raczej wyzbył się już tej łatki i bardzo rzadko schodzi poniżej pewnego poziomu. W Roland Garros tylko raz odpadł w I rundzie i to dawno temu, a ostatnie pięć sezonów to kolejno półfinał, półfinał, półfinał, finał i ćwierćfinał. Mówiąc krótko, jak odpadał to tylko z najlepszymi, więc inny wynik niż zwycięstwo byłby sensacją. Niemca na pewno boli, że cały czas nie posiada tytułu wielkoszlemowego, a przy braku Alcaraza jego głównym rywalem jest Sinner. Ciężko będzie go pokonać, lecz Sasza czyni starania, by to zmienić. Na ten moment bezskutecznie i nie zapowiada się, by coś się zmieniło. Patrząc na formę rywali Zverev powinien znów zameldować się w drugim tygodniu zawodów i być może powalczyć o finał, bo ciężko wskazać inne bardzo mocne nazwiska. Żeby jednak nie było zbyt kolorowo to powiem tylko tyle, że z Niemcem da się powalczyć i dalej miewa tendencję do cofania się w głęboką defensywę, z czego można skorzystać. Oczywiście nieco zmienił swój styl gry na bardziej ofensywny, ale mam wrażenie, że da się jeszcze bardziej. Warto dodać, że po Rzymie wycofał się z turnieju w Hamburgu z powodu urazu pleców, lecz zapewne był to ruch prewencyjny, by lepiej przygotować się do Roland Garros. Bonzi niewątpliwie ma spore doświadczenie i miewa genialne momenty w swojej karierze, ale jest ich zbyt mało, by można było mu w jakiś sposób ufać. Na pewno publika zrobi, co tylko się da, by mu pomóc, lecz musiałby zagrać ponad obecny stan, a póki co jego forma jest dość wątpliwa. Mimo wszystko kurs na Zvereva uważam za absurdalny. Nie dość, że ostatnio wycofał się ze względu na uraz pleców, to w Rzymie przegrał decydującego seta z Darderim 6-0, a wcześniej nie wykorzystał czterech piłek meczowych. Trochę za dużo argumentów przeciwko takiemu kursowi.

Mensik 🇨🇿 vs. Droguet 🇫🇷
Faworytem bukmacherów jest reprezentant Czech, który w upalnych warunkach powinien korzystać z potężnego serwisu. Jego problem polega jednak na tym, że na dystansie trochę traci i przekonał się o tym przed rokiem, kiedy to prowadził 2-0 w setach z Rochą i finalnie przegrał, a to samo stało się też w Melbourne z Davidovichem Fokiną. Nie bierze się to też znikąd, ponieważ regularnie doskwierają mu urazy, a ostatnio nie opuszcza go problem ze stopą. W ostatnim czasie rozgrywał dobre mecze, ale brakowało wyników. Rozegrał pełen dystans ze Zverevem, tak samo z Popyrinem, a ostatnio dostał tęgie lanie od Buse i to na pewno nie poprawiło jego morali przed Paryżem. Początek meczu powinien być pod jego dyktando, ale ciekawiej może zrobić się po kilkudziesięciu gemach. Droguet otrzyma duże wsparcie z trybun i będzie chciał się odwdzięczyć za otrzymaną dziką kartę, którą otrzymał nieprzypadkowo, gdyż w tym roku poczynił spory progres i ma swoim koncie kilka świetnych spotkań. Warto przypomnieć znakomity turniej w Montpellier, Bukareszt, a ostatnio rozegrał świetny mecz z rodakiem Atmane. Podsumowując jest tu jakaś szansa na seta gospodarza, lecz prędzej wybrałbym over gemowy ze względu na to, że Mensik mimo wszystko większość gemów powinien sobie wyserwować. W wymianach jednak będzie zdecydowanie bliżej i Czech więcej zyskałby na szybszych kortach.

Halys 🇫🇷 vs. Bellucci 🇮🇹
Na ten moment bukmacherzy nieznacznie faworyzują Francuza, który przed rokiem zaskoczył i osiągnął III rundę. Teraz jest pod presją obrony punktów, ponieważ ewentualna porażka już na tym etapie spowoduje wypadnięcie z czołowej setki i patrząc na jego niestabilność trudno być optymistą w kontekście powrotu. Halys to zawodnik o potężnych narzędziach ofensywnych, lecz z pewnymi ograniczeniami, które powodują, że nie wykorzystał swojego maksymalnego potencjału. Z racji, że bazuje głównie na sile fizycznej, w oparciu o serwis to bardzo trudno mu o sukcesy w takich warunkach, gdzie trzeba być świeżym przez kilka godzin. Dlatego ta III runda przed rokiem była swoistą anomalią i nie zapowiada się na powtórkę, choć w ostatnim turnieju rangi ATP Challenger w Bordeaux spisał się akurat solidnie i pewnie dlatego to on, a nie Włoch jest lekkim faworytem. Bellucci też ma spory potencjał, ale to całkiem inny styl gry, znacznie bardziej finezyjny, który jest już znacznie rzadziej spotykany. Bellucci mógłby być graczem, który odegrałbym większą rolę w tourze, ale być może ogranicza go trochę sfera mentalna, przez co potrafi seryjnie przegrywać. W Rzymie akurat spisał się lepiej niż się każdy spodziewał, ale takich występów jest zdecydowanie za mało. W Paryżu jeszcze nigdy nie wygrał meczu pierwszej rundy i chyba nie będzie miał ku temu lepszej okazji. W tamtym roku zdołał urwać seta Draperowi, a dwa lata temu rozegrał pełen dystans setów z Tiafoe, więc w sumie niewiele mu brakuje i jeśli nawiąże do dyspozycji z Foro Italico to jego notowania powinny być w miarę optymistyczne. Obaj są z różnych bajek i dla obu II runda już będzie uznawana za sukces.

Prizmic 🇭🇷 vs. Zheng 🇺🇸
Chorwat w ostatnim czasie zaczął grać w końcu na miarę potencjał i wszedł do TOP 100, z którego już raczej długo nie wyjdzie, jeśli oszczędzać go będą kontuzje, a one zdarzają mu się w miarę regularnie. Ostatnio zaliczył świetny Madryt, gdzie pokonał między innymi Berrettiniego oraz Sheltona, a później Rzym, gdzie ograł Djokovicia oraz Humberta, lecz zabrakło już sił na Khachanova. Warto jednak podkreślić, że wystąpił tam problem z udem, które było masowane i pytanie czy pojawił się uraz czy to jedynie skurcze. Dino w tym roku parę razy już opadł z sił, a podkreślmy, że w Paryżu gramy nie dość, że na długim dystansie setów, to dodatkowo zapowiadane są upały. Będzie to niewątpliwie sprawdzian dla niego, a na start otrzymał jednego z najtrudniejszych możliwych rywali z kwalifikacji. Zheng zaprezentował się znakomicie i nie dał większych szans choćby faworyzowanemu De Jongowi. Amerykanin grał niczym na betonie przyśpieszając większość piłek i trochę przypominał siebie z początku roku. Na pewno adaptacja z kortami działać będzie na jego korzyść, a z drugiej Prizmic zyskał sporo pewności siebie w ostatnim czasie i miał czas, by doleczyć ewentualny uraz. Mimo wszystko kursy uważam za zbyt rozbieżne i wystawiłbym je nieco bliżej, bo Michael wcale nie jest aż tak słabym graczem, co zresztą pokazały ostatnie spotkania. W upalnych warunkach obu graczom powinien pomagać serwis, więc liczę, że młodzieńcy pokryją chociaż overy gemowe, ale jest też szansa, że wyjdą poza dystans trzech setów. Jeśli Zheng powtórzy jakość z kwalifikacji to będzie godnym rywalem dla Prizmica i zobaczymy jedno z ciekawszych spotkań tej rundy.

Cina 🇮🇹 vs. Opelka 🇺🇸
Amerykanin pomimo ogromnego stażu w cyklu wygrał tylko trzy spotkania w Roland Garros, w tym między innymi z Munarem. To nie może dziwić, ponieważ mamy tu najgorszą dla niego hybrydę, a mianowicie długi dystans setów, który zabiera mu sporo sił oraz dość wolna mączka. W tak trudnych warunkach ciężko o zwycięstwo z kimkolwiek, jeśli praktycznie bazujesz tylko na serwisie i krótkich akcjach. Włoch niewątpliwie może być zadowolony z losowania, tym bardziej, że Reilly od miesiąca nie grał i narzekał na uraz barku, co tym bardziej obniża jego notowania. Cina z kolei to gracz młodego pokolenia, który w tych warunkach jest bardziej ograny na co dzień i co najważniejsze przeszedł kwalifikacje, więc zdobył bardzo cenne doświadczenie, które powinno tu zaprocentować. Federico musiałby się bardzo spiąć i mentalnie się poddać, by mecz zakończy się innym wynikiem niż zwycięstwo młodego Europejczyka. Duża szansa dla Ciny, który może być bardzo zadowolony z losowania, lecz nie może go zlekceważyć i musi przygotować ze sztabem odpowiednią taktykę, bo ciągłe skuteczne serwisy mogą być irytujące.

Fritz 🇺🇸 vs. Basavareddy 🇺🇸
Spotkanie rodaków, które jeszcze kilka miesięcy temu elektryzowałoby dość sporo osób w środowisku, ale aktualnie w ogóle tak nie jest. Mamy tu dwóch graczy, którym bardzo daleko do optymalnej dyspozycji. Z jednej strony zdecydowanie bardziej utytułowany gracz, a z drugiej wielki talent porównany swego czasu z Djokoviciem, który nie może rozwinąć skrzydeł i coś go blokuje. Zacznijmy od tego, że to Taylor jest wyraźnym faworytem bukmacherów, ale nie aż tak zdecydowanym jakby się mogło niektórym wydawać. Warto pamiętać, że Fritz dopiero wrócił do rywalizacji po Sunshine Double i znów doskwierała mu kontuzja kolana. Już na start przegrał dość wyraźnie z Popyrinem, w ramach zawodów w Genewie. Dlatego ciężko mieć, co do niego jakiekolwiek oczekiwania, tym bardziej, że nawet jak był zdrowy to w Paryżu zawodził. Przed rokiem porażka w I rundzie z Altmaierem, a dwa lata wcześniej życiowy wynik czyli…IV runda i to przy prostej drabince. Jak na niego wygląda to bardzo blado i widać wyraźnie, że europejska mączka jest dla niego zdecydowanie najgorszą nawierzchnią. Raczej nie ma co liczyć, że będzie w optymalnej dyspozycji i ważniejsze pytanie brzmi czy Basavareddy wykorzysta swoje szanse, które niewątpliwie się pojawią. Nishesh już dłuższy czas miota się między zawodami rangi ATP Challenger, a ATP Tour i w zasadzie nigdzie nie bryluje, choć wygrał niedawno turniej na mączce w USA, która swoją drogą ma inną charakterystykę niż ta w Europie. Nie wiem czy młodszego z Amerykanów stać tu na niespodziankę, ale na pewno jest ku temu jakaś furtka, bo potencjał Nishesha jest co najmniej wysoki, lecz mam wrażenie, że mental jest dla niego głównym ograniczeniem.

Blockx 🇧🇪 vs. Wong 🇭🇰
Dla obu graczy będzie to debiut w głównej drabince Roland Garros, lecz naturalnym faworytem wydaje się Belg, który szturmem wszedł do ATP Tour i kilkukrotnie pokazał wysokiej jakości tenis. Pytanie czy będzie w stanie utrzymać wysoką dyspozycję, którą prezentuje w zasadzie od Monte Carlo i przegrywał jedynie z De Minaurem, Sheltonem oraz Zverevem, więc bardzo mocnymi nazwiskami. To spowodowało, że nie musiał kwalifikować się do zawodów w Paryżu i los sprawił, że trafił na reprezentanta Hongkongu, który dostał się do zawodów jako pierwszy z lucky loserów. W finale kwalifikacji okazał się gorszy od Prado Angelo i to na dystansie trzech setów, więc Coleman przygotował całkiem dobrą dyspozycję. Na mączce gra dość rzadko i jego bilans jest ujemny, ale to zawodnik, który ma dopiero 21 lat i jeszcze ma czas, by się rozwinąć. Czy zaryzykowałbym grę w jego kierunku? Raczej nie, choć kurs zachęca. Kluczem będzie dyspozycja Belga, który jeśli nie obniży mocno lotów to powinien zameldować się w kolejnej rundzie. Raczej trudno tu o ciekawą predykcję z akceptowalnym kursem.

Dellien 🇧🇴 vs. Royer 🇫🇷
Obaj panowie raczej mogą być zadowoleni z losowania i wstępne kursy potwierdzają, że ten mecz nie ma wyraźnego faworyta. Obaj na ten moment prezentują poziom bardziej challengerowy, niż głównego cyklu, choć jeden jak i drugi mieli swoje duże momenty na dużych arenach. Jednak znacznie większe doświadczenia na mączce ma Dellien, który parę razy przechodził I rundę Roland Garros, w tym raz ogrywając nawet Thiema, choć pewnie mało kto ten moment pamięta. Jego przewagą tutaj będzie też to, że przeszedł kwalifikacje, choć nie były one najtrudniejsze i najpoważniejszego rywala spotkał dopiero w finale czy równie doświadczonego Carballesa Baenę. Ten jednak nie był do końca zdrowy jak to u niego w ostatnich kilkunastu miesiącach i Boliwijczyk wykorzystał w pełni swoją szansę. Hugo to gracz cierpliwy, który nie ma wielu atutów, a bazuje głównie na cierpliwości. Royer ma na pewno wiele więcej do powiedzenia w ofensywie i nie boi się przyśpieszać, choć jego forma w ostatnim czasie jest zdecydowanie poniżej oczekiwań, choć w Oeiras zdołał dojść do finału challengera, przy całkiem mocniej obsadzie. Dwa różne style, lecz ciężko wskazać zwycięzcę, więc nie zdziwi mnie tu nieco dłuższy dystans. Zdecyduje dyspozycja dnia.

Fonseca 🇧🇷 vs. Pavlovic 🇫🇷
Bardzo wyraźnym faworytem według bukmacherów jest Brazylijczyk i faktycznie na pierwszy rzut oka tak to wygląda. Odkąd Fonsecę opuściły problemy z plecami zaczął grać znów stabilnie i ładnie dla oka, choć warto podkreślić, że przed tygodniem wycofał się z powodu urazu nadgarstka, lecz być może prewencyjnie przed szlemem. Ma za sobą kilka niezłych turniejów, ale żaden nie był znakomity i na miarę oczekiwań. Przed rokiem doszedł do III rundy RG, ale nie oszukujmy się, drabinka była prosta, bo po drodze ograł Hurkacza i Herberta, a bardzo gładko ograł go Draper. Oczywiście tutaj będzie górować nad rywalem pod kątem doświadczenia czy też w wymianach z głębi, ale warto pochwalić Francuza za debiut w głównej drabince, bo w pełni na to zasłużył i wypunktował wszystkich rywali w kwalifikacjach. Najpoważniejszym rywalem wydawał się Barrios Vera, którego ograł w trzech setach, a znacznie szybciej w finale uporał się z Blanchem. Jeśli podanie dalej nie będzie go zawodzić to widzę tu szansę na co najmniej jeden dłuższy set, a przecież linie gemowe ustawione są dość nisko. Porażka Brazylijczyka byłaby sensacją, ale kolejni rywale pokazują, że można z nim walczyć i dalej popełnia za dużo niewymuszonych błędów. Warto spojrzeć na ten mecz, bo zapowiada się ciekawie, a przynajmniej tego sobie życzę. Mieszanka kibiców z Francji i Brazylii będzie wybuchowa.

ZAŁÓŻ KONTO Z KODEM TBD & OTRZYMAJ 400 PLN ZA TYTUŁ ŚWIĄTEK!

Medjedovic 🇷🇸 vs. Hanfmann 🇩🇪
Bardzo interesujące spotkanie jak na pierwszą rundę, w której faworytem jest reprezentant Serbii. Ten przed rokiem osiągnął tutaj III rundę i jak to ma w zwyczaju, po znakomitym początku zabrakło trochę sił i Niemiec to wykorzystał. Teraz spotka się z innym bardzo doświadczonym i lubiącym mączkę Niemcem, który nie gra wcale złego tenisa, ale jego mecze nie porywają i po prostu nie przekonuje. W ostatnim czasie przegrał dwa razy z Darderim, a ogrywał dość miernych graczy jak na tamten moment czyli Girona, Hurkacza czy też ostatnio Schoenhausa, który tylko momentami grał świetnie. Yannick mimo ogromnego doświadczenia i sympatii do mączki tylko raz przeszedł przez I rundę RG i to w bólach, bo w pięciu setach z Monteiro. Jego potencjał oceniam niżej niż choćby Serba, także ze względu na upływające lata i może mieć problem z utrzymaniem tempa. Mimo wszystko dalej mam awersję do gry pod Medjedovicia na tak długich dystansach, pomimo, że będzie w Paryżu gorąco, a to zazwyczaj pomaga serwismenom. Pamiętajmy jednak, że zagrają o trochę późniejszej porze, wręcz pod koniec dnia, co nieco spowolni warunki i być może będzie to jakaś szansa dla Hanfmanna. Obaj jednak mają kilka cech wspólnych – bazują na serwisie, choć nieco bardziej jednak Serb i mogą mieć problemy fizyczne na dystansie. Gdyby to była dalsza runda to z całą pewnością zagrałbym cokolwiek w kierunku underdoga, a tak raczej odpuszczę.

Sonego 🇮🇹 vs. Herbert 🇫🇷
Kolejne spotkanie z sesji wieczornej, które jak spojrzymy na dokonania obu graczy w ostatnim czasie raczej nie napawa optymizmem i nie zachęca do włączenia odbiornika tv. Obaj mają duże doświadczenie, potrafią grać na mączce, w szczególności Włoch, ale ma ostatnio zdecydowanie gorszy czas i w normalnych warunkach byłby tu bitym faworytem, a tak nie jest. Lorenzo przegrał aż pięć spotkań i ograł jedynie słabego Martineza. Po styczniowym Australian Open nie grał aż do połowy kwietnia, z powodu kontuzji nadgarstka i obecnie za to płaci poprzez słabą grę. Herbert z kolei zazwyczaj kojarzony był z szybkimi kortami, szczególnie halowymi, co nie może dziwić, bo opiera swój tenis na serwisie oraz grze przy siatce. Bardzo mocno mnie zaskoczył przejściem kwalifikacji, choć miał przy tym trochę szczęścia, bo Choinski się wycofał, a Riedi w trzecim secie doznał lekkiego urazu. Nie chcę mu jednak umniejszać, bo długimi fragmentami świetnie oglądało się jego tenis i wolniejsze warunki w ogóle mu nie przeszkadzały. Tu jest jednak inny problem, a mianowicie pora rozgrywania meczu i wtedy powinno być już nieco wolniej. 35-letni Francuz raczej wolałby grać w sesji porannej i na dystansie może mieć problem. Wydaje się, że to idealny moment na przełamanie dla Sonego, ale Herbert po meczu z Riedim mocno urósł w moich oczach, choć popełniał zbyt wiele podwójnych błędów.

Djokovic 🇷🇸 vs. Mpetshi Perricard 🇫🇷
Na koniec pierwszego dnia turnieju otrzymujemy smaczek w postaci pojedynku legendy tenisa z gospodarzem. Myślę, że Serb trafił dość dobrze i to niezły rywal na rozgrzewkę, choć samej gry raczej nie będzie tam bardzo dużo. Późna pora rozgrywania meczu będzie niewątpliwie z korzyścią dla Novaka, choć on sam narzeka, że nie jest jeszcze w 100% przygotowany do gry i wystartował w Rzymie, by złapać trochę rytmu. Giovanni w sesji porannej miałby znacznie wyższe szanse, ale obawiam się, że to też by nie było wystarczające. W jakiej dyspozycji, by nie był Djokovic to powinien ten mecz wygrać, a jeśli tego nie zrobi to znaczy, że chyba trzeba już kończyć. Nole gra obecnie bardzo rzadko i jeśli nie będą pojawiać się pojedyncze sukcesy to może warto będzie to już zakończyć i zachować najlepszą pamięć o legendzie dyscypliny. Mpetshi zapewne urwie trochę gemów samym serwisem, ale w wymianach przegra ze spokojem Djokovicia, który powinien znaleźć luki w jego tenisie. Nawet jeśli mecz wyjdzie poza trzy sety to Perricard powinien tracić na dystansie i ciężko będzie mu utrzymać wysoki poziom serwowania przez kilka godzin.

PONIEDZIAŁEK/WTOREK

Auger-Aliassime 🇨🇦 vs. Altmaier 🇩🇪

Kanadyjczyk aż czterokrotnie odpadał w I rundzie Roland Garros i tylko dwa razy osiągnął IV rundę. To zdecydowanie najsłabszy dla niego turniej wielkoszlemowy, choć to nie tak, że nie potrafi grać na mączce. To ogólnie zawodnik, który dość często zalicza wpadki, szczególnie w tych największych imprezach i tutaj jest ku temu potencjał, bo kurs jest bardzo niski, a rywal, który potrafi sprawiać niespodzianki i uwielbia grać na mączce. Ostatnio zdołał ograć choćby Sheltona, ale Niemiec to bez wątpienia gracz nieprzewidywalny i dość humorzasty. W ostatnim meczu był wręcz o krok od dyskwalifikacji za kopnięcie rakietą w trybuny. Z kolei Kanadyjczyk nie popisał się w Hamburgu, gdzie przegrał z Kovaceviciem, prowadząc 4-1 w trzecim secie. Co ciekawe panowie grali ze sobą już czterokrotnie i bilans na ten moment jest remisowy. Z racji na obliczalność obu graczy lepiej odpuścić ten mecz, ale raczej nikogo nie powinno dziwić, gdy Daniel urwie co najmniej seta. Pamiętajmy, że on przed rokiem osiągnął tu IV rundę, a ostatnie wyniki mogą napawać go optymizmem, czego nie może odczuwać Felix.

Baez 🇦🇷 vs. Burruchaga 🇦🇷
Bardzo trudny mecz do przewidzenia, gdyż spotkania rodaków zazwyczaj rządzą się własnymi prawami. Nie dziwię się bukmacherów, że wystawili w miarę bliskie kursy i delikatnie faworyzują bardziej doświadczonego z Argentyńczyków. Jeden jak i drugi nie mają za sobą zbyt dobrego czasu, bo porażki na mączce z Bublikiem, Carreno-Bustą i Michelsenem raczej chwały mu nie przyniosły i raczej w każdym przypadku mógł i powinien celować w zwycięstwo. Burruchaga z kolei po pamiętnym finale ATP Houston nieco obniżył loty i można dywagować czy trzy zmarnowane piłki mistrzowskie odcisnęły piętno na jego tenisie. Myślę, że raczej nie, ale wyniki go nie bronią, ponieważ przegrywał z takimi graczami jak Hurkacz, Bellucci, Cerundolo J. M. oraz Darderi. W teorii zawodnicy z podobnej półki, lecz na pewno nie poprawił sobie nastroju przed szlemem. Obaj w pewnym sensie zagrają o przełamanie i w zasadzie to ostatnia szansa dla nich na solidne punktowanie przed sezonem trawiastym, gdzie raczej się nie odnajdą, a być może zejdą poziom niżej i na Wimbledonie tylko pobiorą gażę. Spójrzmy jeszcze jak wygląda bilans obu panów w Paryżu, bo to jest dość ciekawe, z tego względu, że Baez tylko dwukrotnie wygrał mecz pierwszej rundy, a Burruchaga cały czas na to czeka, co jest dość wstydliwe, szczególnie dla Sebastiana. Baez ewidentnie bardziej preferuje turnieje w Ameryce Południowej, a jak przychodzi czas na Europę to zdecydowanie obniża loty i robi to regularnie. Dlatego ten mecz wydaje się dość loteryjne i na pewno z jakimiś szansami dla underdoga, w teorii pasujący pod over setów, ale z tyłu głowy zawsze trzeba mieć to co napisałem we wstępnie – rodacy = jeszcze większa nieprzewidywalność.

Nakashima 🇺🇸 vs. Bautista Agut 🇪🇸
Zdecydowanym faworytem bukmacherów jest Amerykanin i nie można się dziwić, gdyż nie mamy pewności czy Hiszpanowi wystarczy sił na ewentualne 4-5 setów. Na plus dla niego działa fakt, że to pierwszy mecz i miał czas, by odpowiednio się zregenerować. Nie jest to jednak już zawodnik, którego znaliśmy sprzed lat, kiedy to stanowił o sile szerokiej czołówki, lecz już nawet wtedy stronił od mączki i zdecydowanie preferował korty betonowe. Po tym sezonie zakończy karierę, choć trzeba mu oddać, że jeszcze od czasu do czasu dowozi i to nie tak, że całkowicie odrywa kupony. Ma prawo być w tym meczu groźny, choć panowie ostatnio spotkali się w Rzymie czyli na kortach dość podobnych i został wręcz rozgromiony przez faworyta. Dla Brandona mączka też jest zdecydowanie najgorszą nawierzchnią, ale obecnie znajduje się na całkiem innym etapie kariery i wręcz wypada mu ten mecz wygrać. Porażka byłaby sensacją, ale po tak niskim kursie nawet nie biorę pod uwagę gry w jego stronę. Pytanie jak fizycznie będzie się czuć Roberto, bo będzie go czekać sporo biegania i pod względem na dystansie może tracić. Kluczem będzie pierwszy set, kiedy w teorii może mieć jeszcze stosunkowo dużo do powiedzenia. Jest tu jakiś potencjał na overowy wynik, choćby przez pryzmat H2H, ale byłoby to dość mocno życzeniowe.

DOŁĄCZ DO KANAŁU PATRONÓW I CZYTAJ WIĘCEJ ANALIZ

Bublik 🇰🇿 vs. Struff 🇩🇪
Spotkanie na które na pewno warto spojrzeć, ponieważ mamy dwóch zawodników, którzy uderzają bardzo mocno. Kazach jest graczem wręcz kompletnym, lecz na szlemach niespełnionym, a Niemiec zdecydowanie bardziej fizyczny, który na szlemach zazwyczaj gra najsłabszy tenis i zwyczajnie brakuje mu świeżości na tak długich dystansach. Patrząc na ten mecz stricte tenisowo to zdecydowanym faworytem jest Bublik i z tym nie ma sensu dyskutować. Zaprezentował się z bardzo dobrej strony w Genewie, choć mógł spokojnie osiągnąć finał, a Struff regularnie zawodzi, choć od święta zagra jak z nut i tak było choćby ostatnio z Mullerem i Comesaną. Takie mecze przeplata fatalnymi jak ten z Michelsen oraz Alvarezem Varoną. Jan w Paryżu startuje już od 2013 roku i dwukrotnie osiągnął IV rundę, co jak na niego jest bardzo dobrym wynikiem. Do 2025 roku Bublik miał wiele gorszy bilans i był synonimem zawodu na wielkich szlemach, lecz przed rokiem przełamał się i osiągnął ćwierćfinał prezentując znakomity tenis. Udowodnił sobie, że się da i zatrzymał go dopiero Sinner. Tym samym ciążyć będzie na nim swoista presja związana z obroną punktów. Pytanie czy nie powrócą stare demony, które polegały na tym, że nie potrafił utrzymać koncentracji na tak długim dystansie i nawet jak grał dobrze to w pewnym momencie mecz i tak mu uciekał. Ewidentnie coś ruszyły w ubiegłym roku i teraz powinien wygrać. Początek jednak może być trudny, bo Struff na dużej świeżości będzie katować go serwisem i szukać szybkich rozwiązań, więc bardzo ważna będzie postawa na returnie. Bukmacherzy wyraźnie faworyzują Kazacha skutecznie odstraszając od grania w jego kierunku, choć nie są to takie notowania, które zobaczymy obok nazwisk tych największych, bo u Bublika zawsze istnieje furtka na nieoczekiwany przebieg.

Rublev 🏳️ vs. Buse 🇵🇪
Faworytem spotkania jest Rosjanin, który ostatnio w Rzymie rozegrał całkiem dobry turniej i zatrzymał go dopiero sam Sinner. Nie jest to jednak zawodnik bardzo stabilny, który bardzo często gra tenis dość jednowymiarowy, który jest do odczytania przez rywali. Dlatego też co jakiś czas zalicza wpadki i nie jest to już gracz tak mocny jak jeszcze kilka lat temu. Obecnie kojarzy się z przeciętnym graczem z zaplecza czołówki, który bazuje na fizycznej łupance i często wybucha złością na korcie. Oczywiście jego forma jest całkiem niezła i widziałem go wiele razy w gorszej dyspozycji. Jego przewagą będzie doświadczenie (2x ćwierćfinał), ale co ważniejsze świeżość, ponieważ Buse przyleci bezpośrednio po finale w Hamburgu, gdzie triumfował i będzie mieć prawo odczuwać zmęczenie, a przy okazji zadebiutuje w tych zawodach. Oczywiście forma działa z korzyścią dla Peruwiańczyka, ale w formule best of 5 to nie wszystko, a sfera fizyczna może okazać się kluczowa. Rublev pod tym względem praktycznie zawsze jest świetnie przygotowany. Dlatego raczej nie zagrałbym bezpośrednio pod underdoga, ale dłuższy mecz jest tu pewnie do zrobienia. Ciężko wymyślić coś mądrzejszego, bo gra pod faworytów to zazwyczaj zły pomysł, choć można zauważyć na niego spadki kursów i niewątpliwie wpływ na to ma finał Buse w Hamburgu. Zatem na odpoczynek i trening będzie mieć czas praktycznie tylko w poniedziałek i ewentualnie we wtorek do rozpoczęcia meczu, który może być ustawiony na porę wieczorną. Duża szansa mimo wszystko dla Rubleva.

Lehecka 🇨🇿 vs. Carreno-Busta 🇪🇸
Jeszcze kilka lat temu napisałbym, że jest to mecz z potencjałem na niespodziankę, ponieważ Hiszpan jakiś czas temu znaczył bardzo dużo w tych warunkach (zresztą nie tylko), lecz obecnie jest jedynie cieniem samego siebie. Oczywiście od czasu do czasu zaliczy bardzo dobre spotkanie, ale na ten moment jego postawa wystarcza, by być zawodnikiem TOP 100 i łapać się na szlemy. Z jednej strony Pablo ma prawo ugrać tu coś doświadczeniem, tym bardziej, że dla Lehecki to zdecydowanie najgorsza nawierzchnia. Z drugiej jednak Czech w ostatnich turniejach wcale nie prezentował się źle i zatrzymywały go tylko duże nazwiska. Przed rokiem doszedł w Paryżu do III rundy i wyeliminował go Sinner. Busta z kolei przed laty dwukrotnie meldował się w ćwierćfinale, co pokazuje jego potencjał. Mam tu dość duży problem, bo Lehecka przyzwyczaił nas, że co jakiś czas zawodzi, szczególnie w takich warunkach, a z drugiej strony Carreno-Busta ma swoje najlepsze lata wyraźnie za sobą i czy kogoś zdziwi jak gładko przegra? Raczej nie, tym bardziej, że ostatnio wycofał się z powodu kontuzji barku. Z drugiej strony to samo myślę o Czechu w kontekście straty seta – to też nie będzie żadną sensacją, więc biorąc powyższe pod uwagę chyba najbezpieczniej będzie sobie odpuścić typowanie, bo to zwyczajna loteria. Na pewno trochę namieszało wycofanie Hiszpana.

Van De Zandschulp 🇳🇱 vs. Cerundolo F. 🇦🇷
Spotkanie, które w teorii mogłoby być w miarę wyrównane, lecz jak spojrzymy na kursy to widać ogromną dysproporcję, która może wynikać z kilku rzeczy. Po pierwsze ostatni mecz Holendra, w którym kreczował z powodu kontuzji nadgarstka. Po drugie bilans bezpośredni między nimi wynosi 6-0 w setach na korzyść Argentyńczyka. Po trzecie Botic słabo sobie radzi w Paryżu i wygrał w nim tylko trzy spotkania ze średnimi rywalami. Z drugiej strony Cerundolo zaliczył przed rokiem jedną ze swoich największych kompromitacji w karierze, a mianowicie przegrał 0-3 z Diallo, co brzmi dość absurdalnie w tych okolicznościach. Wcześniej jednak zaliczył dwa razy z rzędu IV rundę, pokonując po drodze całkiem dobre nazwiska, więc biorąc wszystko w/w, prawidłowo faworyzowany jest gracz z Ameryki Południowej. Jednak czy rozbieżność w kursach powinna być aż tak duża? Według mnie wątpliwe i skoro Zandschulp zdecydował się na start, to być może z ręką już jest wszystko w porządku, a wtedy gra pod niego będzie mieć jakiś sens, chociażby over gemowy.

Cilic 🇭🇷 vs. Kouame 🇫🇷
Spotkanie pokoleń, ponieważ między nimi jest ponad 20 lat różnicy. Jednak na ten moment dalej więcej w tenisie znaczy Chorwat, który od czasu do czasu ogrywa mocne nazwiska, w czym pomaga mu dobre przygotowanie fizyczne, ale w szczególności serwis plus doświadczenie. Marin jeszcze cztery lata temu meldował się w półfinale RG, co niewątpliwie robi wrażenie, bo był wtedy już graczem grubo po trzydziestce. Na wolnych kortach niewątpliwie będzie tracić, a szczególnie na dłuższym dystansie, więc jeśli mecz nie będzie przesadnie szybki to Kouame dojdzie do głosu i może nam się zrobić ciekawy pojedynek. Francuza poznaliśmy kilka miesięcy temu na kortach twardych, gdzie pokazał się kilkukrotnie ze świetnej strony. W sezonie ziemnym zszedł nawet na poziom ITF, by złapać minuty w rywalizacji na mączce i wydaje się, że to był słuszny ruch. Później urwał jeszcze seta Bonziemu i to w zasadzie tyle, jeśli chodzi o jego osiągnięcia w ostatnim czasie. Wydaje się, że to trochę mało, szczególnie patrząc na formę i dorobek rywala. Z drugiej strony sfera fizyczna będzie tu niezwykle ważna i nawet jeśli gospodarz straci stricte tenisowo to być może odrobi przy odpowiednio długim meczu. Over gemowy do rozważenia, szczególnie pod live.

Cobolli 🇮🇹 vs. Pellegrino 🇮🇹
Kolejne ze spotkań rodaków, które zapowiada się ciekawie, bo obaj panowie prezentują w ostatnim czasie całkiem niezły tenis. Flavio w Madrycie wyglądał wybitnie, a później w Rzymie wcale niewiele gorzej, choć odpadł już w drugim meczu. Potencjał stricte tenisowo ma ogromny, ale dalej mu brakuje stabilizacji, którą mają ci najlepsi. Cobolli potrafi grać eksplozywny tenis, nastawiony na ofensywę, ale też nie zapomina o defensywie. Dla Pellegrino zresztą to jeszcze lepszy czas, ponieważ rozegrał życiowy turniej w Rzymie i z problemami zatrzymał go dopiero Sinner. To będzie dla niego debiut w głównej drabince RG i w dobrym stylu zdołał przejść kwalifikacje, w których ograł kolejno wracającego po kontuzji Alborana, w zasadzie co mecz kontuzjowanego Harrisa oraz nieprzewidywalnego Cecchinato. Zadanie nie należało do bardzo trudnych, ale jednak trzeba było trzy razy utrzymać koncentrację i w miarę wysoki poziom, bo jego rodak postawił mocny opór w I secie. Ciężko powiedzieć czy Andreę stać będzie na walkę, ale wydaje się, że rozbieżność w kursach jest trochę za duża, tym bardziej gdy rywalizują rodacy. To zawsze niesie ze sobą dodatkowe ryzyko i warto mieć to na uwadze.

Collignon 🇧🇪 vs. Vukic 🇦🇺
David Goffin może spokojnie kończyć karierę, bo wydaje się, że szybko rosną mu następny. Blockx szturmem wszedł do głównego cyklu, a w jego cieniu robi to Collignon, który już parę razy pozytywnie zaskoczył w tym sezonie. W ostatnim czasie mądrze zszedł na poziom ATP Challenger, gdzie świetnie radził sobie w turniejach na nawierzchni ceglanej. Jak na swój debiut w Paryżu wylosował wręcz wybornie, bo jego rywal jeszcze nigdy nie przebrnął tu I rundy i na cegle znaczy niewiele. Ostatnio wygrywał pojedyncze spotkania, lecz z graczami ze swojej półki, więc przed Belgiem ogromna szansa na awans i poprawę rankingu. Kursy już mówią o tym meczu wiele i tym samym w ogóle nie zachęcają, by brać je pod uwagę.

De Minaur 🇦🇺 vs. Samuel 🇬🇧
Dość interesujące spotkanie z tego względu, że dla Australijczyka to historycznie dość słaby turniej i tylko raz osiągnął ćwierćfinał, a poza tym zawsze odpadał w pierwszej, bądź drugiej rundzie. Ponadto dopiero co zakończył turniej w Hamburgu, w którym nie wyglądał najlepiej, a w ostatnim meczu z Paulem widać było jakiś dyskomfort związany z kolanem. Samuel z kolei był jedną z rewelacji kwalifikacji, w których pokonał nie tak łatwych rywali i na pewno nie był jednym z faworytów tej sekcji. Ograł Damma, kończącego karierę Goffina oraz Bueno, więc nie przesadzę mówiąc, że była to jedna z cięższych dróg w kwalifikacjach. Ciekaw jestem jak czuć się będzie Australijczyk, bo to wydaje się kluczowe dla losów tego meczu. Ostatnio nie ma najlepszego czasu, a ewentualny uraz jeszcze może pogorszyć jego sytuację. Z drugiej strony ma duże doświadczenie w przeciwieństwie do rywala i jest niesamowicie wybiegany, a Brytyjczyk musiałby zagrać pewnie najlepszy mecz w karierze, by powalczyć o coś więcej. Myślę, że to dobry mecz pod przełamania serwisów i zastanawiam się czy nie wybrać tu kierunku overowego, a dokładniej gemy. Na cierpliwość Samuel na pewno nie będzie lepszy, więc będzie musiał dodać coś ekstra. Trochę życzeniowe, ale są ku temu jakieś powody. Rozbieżność w kursach jest trochę za duża, więc trzeba na Alexa uważać.

ZAŁÓŻ KONTO Z KODEM TBD & OTRZYMAJ 400 PLN ZA TYTUŁ ŚWIĄTEK!

Diaz Acosta 🇦🇷 vs. Zhang 🇨🇳
Z racji ogrania na nawierzchni ziemnej to Argentyńczyk jest naturalnym faworytem. Byłby pewnie jeszcze większym, ale dość długo odbudowuje swoją pozycję, którą stracił przez kilka kontuzji. W kwalifikacjach pokazał jednak, że trzeba się z nim liczyć i ograł w nich dobrze dysponowanego Holmgrena czy też doświadczonego w tych warunkach O’Connella. Wcześniej zaliczył kilka bardzo dobrych startów w turniejach niższej rangi na mączce, więc na pewno dobrze rokuje. Na dłuższym dystansie jednak istnieje ryzyko powrotu kontuzji, więc granie w jego kierunku będzie ryzykowne, choć Chińczyk na mączce nie powinien być postrachem i ostatnio większość starć przegrywa, nawet na poziomie ATP Challenger. Jemu też od dłuższego czasu towarzyszą kontuzje i jest w trakcie odbudowy rankingu, który obecnie jest chroniony. Warto tu podkreślić, że Argentyńczyk grał w Paryżu tylko raz i nie wygrał jeszcze meczu w głównej drabince. Z kolei Zhizhen już dwa razy zaliczał III rundę, więc to wcale nie tak, że to totalnie nie jego warunki. Patrząc jednak na obecną sytuację to Chińczykowi dość daleko do tamtejszej formy, a Diaz być może się do niej zbliża i dużym handicapem jest to, że złapał dobry rytm poprzez kwalifikacje. Dobre losowanie dla Facundo.

Shapovalov 🇨🇦 vs. Faria 🇵🇹
Niewielkim faworytem według bukmacherów jest Portugalczyk i patrząc na ostatni czas chyba trzeba się z tym zgodzić. Widać, że Faria nieco dojrzał, okrzepł i co ważne ma mocne argumenty, by stawiać opór tym najlepszym. To zawodnik o świetnych warunkach, który potrafi bronić się podaniem, ale też świetnie czuje się zza linii końcowej i daleko mu do tzw. drewniaka. Przeszedł przez dość trudną sekcję kwalifikacyjną, w której ograł Dimitrova, Smitha oraz Neumayera, lecz żaden mecz nie był dla niego prosty. Shapovalov z kolei od dłuższego czasu zawodzi i ciekaw jestem kiedy się przebudzi. A jak to zrobi to wtedy jest bardzo groźny. Problem w tym, że robi to od święta i to głównie w warunkach halowych. Denis jest synonimem tykającej bomby, któremu nie warto ufać, szczególnie w roli faworyta. Stara się narzucać swoje warunki, ale tym samym często przegrywa mecze bez udziału rywali. Ostatnio zaliczył trzy z rzędu kompromitujące wyniki i przegrał bez choćby seta z Molcanem, Budkovem i Navone. Żeby tego było mało ostatnio wycofał się z turnieju z powodu urazu pleców, lecz przed szlemem nigdy nie wiadomo, ile było w tym prewencji, by na spokojnie potrenować w Paryżu. Tak czy inaczej Faria z ich dwóch jest graczem bardziej stabilnym. Obaj jednak bazują na serwisie i preferują ofensywny styl gry, więc w teorii to może być niezły mecz pod over gemowy, lecz też podwójne błędy, których Shapovalov potrafi inkasować dość sporo.

Vacherot 🇲🇨 vs. Faurel 🇫🇷
Bardzo ciekawe spotkanie, szczególnie dla miejscowych, w którym spotka się objawienie ostatnich miesięcy, z objawieniem kwalifikacji. Bardzo wyraźnym faworytem bukmacherów jest Monakijczyk, lecz ten nie grał od miesiąca z powodu kontuzji stopy. Jak ostatnio mówił, trenuje od tygodnia, więc ciężko by mu ufać po tak niskim kursie. Wcześniej jednak pokazywał znakomity tenis i jest to gracz, którego dobrze się ogląda i do tego posiada odpowiedni charakter, by odnosić duże sukcesy. O Francuzie z kolei za dużo powiedzieć nie można. Otrzymał dziką kartę do kwalifikacji i na poziomie ATP Challenger nie ma jeszcze za bardzo sukcesów. Tak naprawdę dopiero wchodzi na ten poziom i się w nim rozgaszcza, ale trzeba go pochwalić za kwalifikacje, w których trafił na trzech solidnych graczy w tych warunkach. Najpierw ograł Olivieriego, który akurat jest bez formy, później Clarke, który w tych warunkach gra bardzo dużo na niższym szczeblu i na koniec Svrcine czyli chyba głównego faworyta tej sekcji. Co ciekawe z żadnym z tych rywali nie stracił nawet seta. Zobaczymy jak zniesie presję w głównej drabince, bo obstawiam, że Valentin raczej wytrzyma, lecz pytanie brzmi czy wejdzie na ten sam poziom co przed kontuzją. Jeśli tak, to powinien mimo wszystko wygrać dość pewnie ten mecz, lecz jeśli nie to znów przed szansą stanie Thomas, który nie ma tu nic do stracenia. Widzę tu furtkę do niespodzianki, ale chyba mam zbyt duży respekt do Vacherota, by pójść w ciemno przeciwko niemu. Na pewno warto go obserwować, bo pierwszy mecz po takiej przerwie nie będzie raczej łatwy.

Fearnley 🇬🇧 vs. Cerundolo J. M. 🇦🇷
Brytyjczyk swego czasu był rewelacją ATP, ale chyba już mało kto o tym pamięta. Od wielu miesięcy gra poniżej tamtego poziomu i już nawet wypadł poza TOP 100, więc na kolejne szlemy (pewnie z wyjątkiem Wimbledonu) będzie musiał się kwalifikować. Ostatnio okazał się nawet gorszy od Mpetshi Perricarda w podobnych warunkach, więc z jego formą dalej nie jest najlepiej. Cerundolo z kolei przed tygodniem wygrał turniej rangi ATP Challenger i dopiero w finale stracił pierwszego seta, więc forma jest wysoka, a jego styl dla wielu niewygodny, ponieważ ustawia się głęboko i returnuje bardzo wysokimi piłkami powyżej linii barków, co dla wielu jest niewygodne. Nie jest to ta skala talentu co jego brat Francisco i całkiem inny styl gry, ale jak widać skuteczny, co pozwoliło nawet na tytuł na poziomie ATP. Szkoda, że kursy są dość mocno zbite i bukmacherzy nie wierzą w Jacoba, bo przy lepszych notowaniach może nawet byłoby warto pójść w Argentyńczyka, a tak raczej jest to mecz do odpuszczenia. Co ciekawe Brytyjczyk broni punktów za III rundę, więc zapowiada się spory spadek. Z kolei Argentyńczyk przed rokiem przeszedł kwalifikacje i odbił się dopiero w II rundzie od Medjedovicia.

Fucsovics 🇭🇺 vs. Berrettini 🇮🇹
Mecz weteranów, w którym według bukmacherów faworytem jest Włoch, lecz jest to dość dyskusyjne w mojej opinii. Oczywiście potrafił w tym roku grać jak z nut i ograć choćby Medvedeva 6-0, 6-0 na wolnych kortach Monte Carlo, ale potrafił też przegrywać z Hurkaczem czy też w fatalnym stylu z Popyrinem. Nie jest to gracz równy i dużo zależy od niego od dyspozycji dnia oraz rzecz jasna serwisu, który wszystko ustawia. Myślałem o zagraniu pod Fucsovicsa, który potrafi grać bardzo dojrzale i punktować rywali, ale martwi mnie jego absencja przed tygodniem i w sumie już dwa razy wycofywał się w ostatnim czasie z zawodów. Pytanie czy wystąpiły jakieś problemy natury zdrowotnej czy po prostu chciał się lepiej przygotować do Paryża. Przed rokiem odpadł w II rundzie po bliskim meczu z Paulem i ogólnie jak odpadał to zazwyczaj z dużymi nazwiskami, lecz tylko raz osiągnął IV rundę. Co ciekawe Matteo nie grał w Roland Garros już pięć lat i właśnie w 2021 roku odpadł na poziomie ćwierćfinał z Djokoviciem. Wtedy jednak miał prostą drabinkę, a po drodze wycofał się Federer. W ogóle nie jestem przekonany, co do tak niskiego kursu na Berrettiniego i myślę, że przed Węgrem spora szansa, by namieszać. Z głębi kortu ma prawo czuć się pewniej, choć on raczej będzie w głębszej defensywie i starał się kontrować ataki faworyta. Jeszcze nigdy nie grali ze sobą na kortach ziemnych.

Garin 🇨🇱 vs. Tien 🇺🇸
Myślę, że gdyby nie znakomity turniej Amerykanina w Genewie, gdzie triumfował, to kursy wyglądałyby troszkę inaczej, a tak to właśnie on jest dość wyraźnym faworytem w tym starciu. Learner znów imponuje, choć wydawałoby się, że będzie długo uczył się gry na mączce. Przez swoją krótką karierę miał niewiele okazji, by na niej grać, ale w ostatnim czasie znów zrobił krok naprzód. Potrafił ograć dwukrotnie Bublika czy też Tsitsipasa czyli graczy w teorii lepszych w tych warunkach, ale zarazem nierównych. Amerykanin z kolei pomimo młodego wieku bazuje na regularności i niezwykłej dojrzałości. Przewyższa pod tym względem wiele starszych rywali i to niewątpliwie gracz, który jest przykładem, że nie trzeba wybitnych warunków fizycznych i niewiadomo jak silnych uderzeń, by brylować na tle silniejszych rywali. Przed rokiem debiutował w Roland Garros, kiedy to gładko przegrał ze Zverevem, a teraz stanie przed szansą na pierwsze zwycięstwo. Rywal oczywiście nie będzie łatwy, bo Garin to doświadczony zawodnik i zaprawiony w bojach, jeśli chodzi o mączkę, choć przez tyle lat tylko raz osiągnął w Paryżu IV rundę. Najlepsze czasy ma wyraźnie za sobą, co spowodowane jest też kontuzjami, a w ostatnich meczach zawodził. Wydawałoby się, że wraca do dobrej formy po świetnym starcie w Monte Carlo, Madrycie, a nawet Rzymie, który był całkiem niezły, ale już Oeiras oraz Hamburg były totalną klapą. Na pewno powinien być groźny dla Tiena z trochę innych powodów. Po pierwsze pamiętajmy, że Genewa jest szybsza niż Paryż i Amerykanin może czuć się gorzej w takowych warunkach. Po drugie dopiero w sobotę wieczorem lub w niedzielę przyleci do Francji, więc będzie miał maksymalnie dwa dni, by dojść do siebie, zregenerować się i zapoznać z kortami. Dlatego jest tu jakaś szansa dla Garina, który ma niewspółmiernie wyższe doświadczenie od rywala i poprzednie miesiące pokazały, że dalej potrafi grać na wysokim poziomie. Pytanie co się stało w ostatnich meczach, które sprawiły, że bukmacherzy w kolejnej rundzie widzą raczej Tiena. Mecz z potencjał na over przełamań czy też gemów/setów.

Gaston 🇫🇷 vs. Monfils 🇫🇷
Spotkanie pomiędzy rodakami, które być może będzie ostatnim dla Gaela w Roland Garros, choć bardzo bym chciał, by tak nie było i chętnie zobaczyłbym go na tle, choćby Francisco Cerundolo, który być może czekać będzie w II rundzie. Monfils w ostatnich dniach stworzył turniej pokazowy dla swoich przyjaciół, którzy wspólnie świętowali zakończenie kariery przez Francuza, lecz była to głównie zabawa i ciężko ocenić dyspozycję Gaela. Ten w ostatnim czasie grał bardzo rzadko, bo wystąpił tylko w Monte Carlo i miesiąc temu w Madrycie. Zapewne trochę się oszczędzał, by przed najważniejszą imprezą nie złapać kontuzji, które ostatnio są z nim praktycznie cały czas. Pamiętajmy, że w tym roku skończy już 40 lat. W teorii styl Gastona jest dla niego dość wygodny, ponieważ będzie mógł narzucić swój styl gry i rozgrywać mecz na swoich warunkach. Pytanie jednak brzmi na jak długi dystans jest gotowy. Gaston będzie starał się przedłużać mecz ile się da, a ostatnie miesiące pokazały, że z tym bieganiem już jest coraz gorzej u weterana. Hugo na pewno nie jest w wysokiej formie i też gra tutaj tylko i wyłącznie dzięki dzikiej karcie, lecz w ostatnim meczu w Hamburgu zdołał urwać seta Khachanovowi, więc pokazał, że trzeba z nim się liczyć. Kursy na ten mecz są bliskie, co raczej nie powinno dziwić. Monfils jeśli chce wygrać to powinien zamknąć ten mecz jak najszybciej, a czas będzie działać na korzyść rywala. Mecz z potencjałem overowym lub coś stricte pod Gastona, na wypadek jakby Gael już nie był w stanie rywalizować. Warto tu jednak podkreślić, że Monfils w ostatnich czterech edycjach tego turnieju zawsze przechodził pierwszą rundę, ogrywając w niej specjalistów od tej nawierzchni. Być może znów wystarczy mu sił na jeden mecz i da z siebie 100%, choć ja bym raczej nie ryzykował, bo to istna loteria i proponuję obserwować na żywo.

Griekspoor 🇳🇱 vs. Arnaldi 🇮🇹
Ciekawe spotkanie, w którym nie ma bardzo wyraźnego faworyta, a bukmacherom nieco bliżej do Włocha, z czym chyba trzeba się zgodzić. Obaj przez dłuższy czas zawodzili i dopiero w ostatnim czasie coś ruszyło, szczególnie u Arnaldiego. Przełomowy był dla niego mocno obsadzony turniej rangi ATP Challenger w Cagliari, gdzie triumfował i zbudował pewność siebie, której mu bardzo brakowało. Tuż po tym zdołał ograć De Minaura już w Rzymie, a później przegrał po trzech setach z rewelacyjnym Jodarem. Od tamtego czasu nie grał, więc miał dwa tygodnie, by jeszcze poprawić dyspozycję i odpowiednio się zregenerować. Wcześniej miał także problemy z kontuzjami i jego forma spadła tak mocno, że nie był pewny gry w tym turnieju. Griekspoor z kolei zaczął sezon fatalnie, później przebudził się w wielkim stylu w Dubaju, ale przytrafiła się kontuzja i pominął Sunshine Double, by powrócić na mączkę. Na niej jednak zawodził i przegrał pięć z sześciu spotkań. W Rzymie było widać już progres, a ostatnio wygrał dwa mecze w Bordeaux. To jednak trochę mało, by być optymistą, a przecież broni punktów za IV rundę sprzed roku, lecz wtedy miał korzystną drabinkę i co ważniejsze znacznie wyższą dyspozycję. Arnaldi z kolei przyjedzie dość pewny siebie, a po drugie ma dobre wspomnienia z Paryża, gdyż zawsze przechodził pierwszą rundę, a dwa lata temu także skończył na IV rundzie. Na tych kortach ogrywał już Filsa, Rubleva, Auger-Aliassime’a, a dołożył do tego równe boje z Tsitsipasem czy też Cobollim. Praktycznie nie rozgrywał tu słabych spotkań. Dużo będzie zależeć od pory rozgrywania meczu, bo upał w połączeniu z wczesną porą może być dużą przewagą Griekspoora, bo wtedy piłka będzie latać bardzo szybko. Jednak im później tym szanse Matteo będą rosnąć i na pewno z głębi kortu może być solidniejszy. Nie jest to mecz, który zachęca do obstawiania, a w teorii dobrze wyglądający over 3,5 setów może okazać się pułapką. Niestety nie zachęca mnie niepewna dyspozycja Holendra i z postawieniem lepiej poczekać aż pojawi się dokładny plan gier.

Hijikata 🇦🇺 vs. Paul 🇺🇸
Spotkanie, które ma jednego bardzo wyraźnego faworyta i jest nim rzecz jasna Amerykanin. Tommy potwierdził bardzo wysoką dyspozycję turniejem w Hamburgu, gdzie osiągnął finał i w zasadzie jedyną jego wadą jest to, że będzie miał mało czasu na regenerację i trening na miejscu. Australijczyk nie jest groźnym graczem w tych warunkach i głównie bazuje na cierpliwości, a na to odpowiedź będzie miał Paul. Hinky jeszcze nigdy nie wygrał meczu pierwszej rundy i nie zapowiada się, by to uległo zmianie. Amerykanin będzie bronić punktów za ćwierćfinał i jest w stanie to zrobić, choć nigdy nie byłem fanem jego tenisa. Po prostu bardzo solidny gracz w każdym elemencie, co potrafi przełożyć na wynik w zasadzie na każdej nawierzchni.

DOŁĄCZ DO KANAŁU PATRONÓW I CZYTAJ WIĘCEJ ANALIZ

Humbert 🇫🇷 vs. Mannarino 🇫🇷
Ugo może być zadowolony z losowania, ponieważ otrzymał jednego z łatwiejszych graczy w drabince. Sam nie jest szczególnym fanem mączki, ale to nic w porównaniu z Adrianem, który seryjnie przegrywa kolejne mecze i ostatni mecz na mączce wygrał ponad rok temu w challengerze. Humbert nieco pewniej czuje się w takowych warunkach i ostatnio ograł Khachanova, a był też bliski tego z Buse, który doszedł aż do finału w Hamburgu. Panowie nawet już raz spotkali się w Roland Garros i trzy lata temu zwyciężył 3-0 dzisiejszy faworyt. Rekord Humberta w Paryżu to II runda i chyba lepszej okazji do poprawienia rekordu nie będzie, gdyż w II rundzie czekać może Halys lub Bellucci. Mannarino gra w tym turnieju już od 2006 roku i zdołał tylko trzy razy przejść I rundy i to ogrywając miernych rywali. Zapowiada się raczej słaby mecz bez większej historii, choć mecze rodaków lubią pisać ciekawe scenariusze.

Atmane 🇫🇷 vs. Kokkinakis 🇦🇺
Australijczyk wrócił dopiero do gry po 4-miesięcznej przerwie od gry w tenisa i znów musiał leczyć kontuzje. Tym razem padło na ramię i zdążył w Chorwacji rozegrać dwa spotkania, by znów się wycofać. Ciężko stwierdzić dlaczego, być może prewencyjnie przed szlemem, ale pewnie znów pojawił się dyskomfort. Zatem ciężko będzie mu zaufać w turnieju, w którym liczyć się będzie kondycja fizyczna, wybieganie i regularność. Nawet jeśli rozpocznie mecz w znakomitym stylu to nie ma żadnej gwarancji, że dotrwa. Tym bardziej, że mączka nie jest jego nawierzchnią i zdecydowanie lepiej czuje się na betonie. Atmane z kolei będzie mieć ogromne wsparcie trybun i w Madrycie pokazał się ze świetnej strony, a już nieco gorzej w Rzymie, gdzie ograł go znakomicie dysponowany tamtego dnia Cobolli. Znacznie gorzej już wyglądał w Bordeaux i Hamburgu, gdzie został pokonany przez Drogueta i Etcheverry’ego, a po drodze pojawił się jakiś uda. Nie zmienia to jednak faktu, że jego rywale grali świetnie, a nie jestem przekonany czy Thanasi wejdzie na ten poziom, a kto wie czy w ogóle wyjdzie na ten mecz. Dlatego bliżej mi do Terence, który do tej pory zawodził w Paryżu i nawet sam wspominał, że miał za wysokie oczekiwania, co go przerosło. Australijczyk grywał tu już trzy razy w III rundzie, więc ma dobre wspomnienia i większe doświadczenie, lecz w obecnej sytuacji nie sposób mu zaufać.

Kopriva 🇨🇿 vs. Moutet 🇫🇷
Francuz jest faworytem tego meczu głównie ze względu na doświadczenie i znakomity warsztat, lecz sam nie ukrywa, że nie jest w najlepszej formie i płaci cały czas intensywną końcówkę ubiegłego roku. Coco przegrał cztery spotkania z rzędu i szuka przełamania. W teorii ma ku temu dobrego rywala, bo Kopriva cały czas zbiera doświadczenie na najwyższym poziomie i raczej niczym nie jest w stanie go zaskoczyć. To co cechuje Czecha to znakomity bekhend, ale wszystko inne ma co najwyżej solidne. W ostatnich miesiącach pokonywał między innymi Medjedovicia, Rubleva, Rinderknecha czy Marozsana czyli bardzo dobrych zawodników, lecz pytanie brzmi czy będzie w stanie utrzymać ten poziom. Ostatnie dwa mecze już nie były tak optymistyczne i chyba ciężko będzie o lepszą okazję na przełamanie się Francuza niż wielki szlem przed własną publiką. Moutet dwa lata temu osiągnął tutaj IV rundę, urywając seta Sinnerowi. Z kolei przed rokiem odbił się od Djokovicia, a jeszcze wcześniej od Rubleva oraz Nadala czyli odpadał zazwyczaj z wielkimi nazwiskami. Nie jestem w stanie polecić Mouteta w roli faworyta, ale jak i tym razem przegra to będzie można mówić o głębszym kryzysie i być może zrobić sobie kilka tygodni przerwy. Dobry mecz pod przełamania serwisu.

Kovacevic 🇺🇸 vs. Jodar 🇪🇸
Amerykanin ma za sobą świetny start w Hamburgu i z nadziejami przystąpi do Roland Garros, w którym jeszcze nigdy nie wygrał meczu głównej drabinki. Ciężko będzie o zmianę tej statystyki, gdyż Jodar to jedna z rewelacji tego roku i zazwyczaj wygląda wyśmienicie. Świetnie przygotowany wręcz pod każdym względem, lecz ostatni mecz w Rzymie był dla niego bolesny. Nie wytrzymał wysokiego tempa meczu z Darderim i dopadły go skurcze, w efekcie czego przegrał decydującego seta do zera. Sfera fizyczna wydaje się jedyną szansa dla Aleksandara, bo stricte tenisowo raczej powinien być gorszy. Wolne warunki w Paryżu raczej nie będą mu sprzyjać, choć upały sprawią, że serwis będzie odgrywać bardzo ważną rolę. Jeśli nie wydarzy tu się nic nieoczekiwanego to raczej Hiszpana zobaczymy w kolejnej rundzie, lecz kursy są na niego zbyt niskie i kompletnie niewarte ryzyka.

Landaluce 🇪🇸 vs. Prado Angelo 🇧🇴
Bardzo jestem ciekaw postawy Hiszpana, który rozegrał turniej życia w Rzymie osiągając ćwierćfinał i będąc o krok od zwycięstwa z Medvedevem. Znakomita postawa Martina, który miał już łatkę zawodnika, który raczej nie dowozi. Teraz pytanie czy zdoła potwierdzić wysoką dyspozycję podczas szlema, gdzie presja jest wiele większa? Szczerze mówiąc, nie zdziwię się jak zawiedzie, bo już wiele razy to robił, lecz w mniejszej skali czy to w kwalifikacjach do wielkich szlemów. Boliwijczyk na pewno będzie mieć apetyt na niespodziankę, a kwalifikacje potwierdziły, że trzeba się z nim liczyć, choć jego sekcja była stosunkowo prosta i nie trafił na żadnego specjalistę od tej nawierzchni. Na kortach ziemnych czuje się jak ryba w wodzie i jak ma sprawić niespodziankę to właśnie z takim nazwiskiem, które pokazało się raz na wielkiej arenie, ale pozostać na tym poziomie bywa jeszcze większą sztuką. Prado ma tę przewagę, że nie ma na sobie żadnej presji, a już zrobił wynik o którym marzył. Czy sprawi sensację trudno stwierdzić, bo Landaluce z Rzymu będzie nieosiągalny, ale jak dojdą nerwy to jak najbardziej możemy obejrzeć dłuższy mecz.

Merida 🇪🇸 vs. Shelton 🇺🇸
Bardzo ciekawe spotkanie jak na I rundę, ponieważ Amerykanin pokazuje, że na mączce też trzeba się z nim liczyć, choć głównie preferuje te znacznie szybsze, tak jak ta w Monachium. W Paryżu powinno być nieco trudniej, ale ma inne cechy, które też są bardzo potrzebne czyli charakter i zaangażowanie. Trzeba też dodać, że poprawił uderzenia ze strony bekhendowej i w efekcie jest już szóstym zawodnikiem świata. Ostatnie mecze jednak pokazały, że ma pewne wady na mączce i wygrał jedynie po mękach z Gironem, a przegrał z Prizmicem, Basilashvilim i Altmaierem. Z tym ostatnim już zamykał mecz, a z Chorwatem też był o włos od zwycięstwa, więc zazwyczaj od nikogo wyraźnie nie odstaje, ale brakuje wykończenia. Merida do głównego cyklu wskoczył całkiem niedawno i sukcesy w Bukareszcie oraz Madrycie sprawiły, że nie musiał kwalifikować się do Paryża. Daniel pokazuje wszechstronny tenis i ma potencjał, by zostać graczem kompletnym, choć bywa często zbyt nonszalancki i nieregularny. Taki tenis może się jednak podobać i dobrze się go ogląda, bo zwyczajnie nie zanudza i sporo się dzieje. Dlatego spodziewam się tu ognia i niekoniecznie łatwej wygranej Bena, tak jak wskazują kursy. To mecz, który jak najbardziej ma prawo wyjść poza trzy sety, choć doświadczenie Meridy jest jeszcze malutkie i będzie to jego debiut na wielkim szlemie, co wiąże się często z trochę większą presją. Shelton pod tym względem jest już weteranem i potrafi punktować słabości rywali. Przed rokiem osiągnął IV rundę, w której urwał seta Alcarazowi.

Muller 🇫🇷 vs. Tsitsipas 🇬🇷
Absurdalnie wysokie kursy na Francuza, który ostatnio jest w bardzo niskiej formie. To gracz, którego ogólnie zdrowie nie oszczędza i wyciska z kariery maksimum. Kojarzony jest jednak z solidnością i walecznością, który zawsze walczy do końca. Ostatnie mecze jednak nie napawają optymizmem i przegrał aż sześć z rzędu, a ostatniego poważnego rywala ograł na początku kwietnia. Jeśli znów wyjdzie na kort nieprzygotowany to faktycznie Grek wygra ten mecz gładko. Z drugiej strony nikt poważny nie stawia w kierunku Tsitsipasa, który od dłuższego czasu zawodzi i dobre mecze rozgrywa sporadycznie. Jego bekhend jest bardzo niestabilny i jeśli Alexandre zagra mądrze czyli będzie obijać mu bez przerwy tę stronę to może zrobić się ciekawie. Nie wiemy jednak w jakiej dyspozycji będzie Francuz, bo może fizycznie tego nie wytrzymać, ale bez względu na wszystko odradzam grę pod Stefanosa, bo zwyczajnie nie zasługuje na tak niskie kursy. Na ten moment niewiele zostało z finalisty turniej z 2021 roku.

Munar 🇪🇸 vs. Hurkacz 🇵🇱
Z perspektywy polskiego kibica jeden z dwóch najważniejszych spotkań pierwszej rundy, w którym delikatnym faworytem według bukmacherów jest Polak, choć ja wystawiłbym bym chyba nieco inne kursy, a przynajmniej równe. To Hiszpan jest specjalistą od mączki i pomimo, że niedawno wrócił po kontuzji to zaliczył już parę udanych spotkań, choć to ostatnie z Navone było akurat znów słabe. Może między innymi dlatego nie jest specjalnie doceniany przez bukmacherów, ale pamiętajmy, że to nie są warunki dla Huberta, choć akurat dla niego dobrze, że zapowiada się upał. Piłka będzie krążyć szybciej i serwis znaczyć będzie nieco więcej, a dla Polaka wczesna pora byłaby też z dużą korzyścią, więc tu też warto poczekać na kompletny plan gier. Wrocławianin najlepiej na mączce wyglądał na początku, kiedy to jeszcze nie miał trenera czyli w Monte Carlo. Później Madryt był już nieco gorszy, ale dalej dobry, a następnie zszedł na poziom niżej i osiągnął finał mocno obsadzonego challengera na Sardynii. Jednak jak już przyszedł Rzym czyli turniej o zbliżonych warunkach do Paryża to zawiódł i w słabym stylu przegrał z Hanfmannem, pomimo że początek w ogóle tego nie zwiastował. To w połączeniu z jego historią na wielkich szlemach sprawia, że niechętnie patrzę na ten kurs. Polak co prawda grał dwa razy w IV rundzie RG, ale aż czterokrotnie odpadał już w I rundzie i to w fatalnym stylu, w tym też przed rokiem. Ogólnie szlemy nie są konikiem Huberta i zaliczył jedynie kilka świetnych startów na całą masę prób. Jaume najdalej dochodził tutaj do II rundy i to kilkukrotnie, co dla niego musi być zawodem. Nie mam większych oczekiwań, co do obu graczy, bo zwyczajnie ich dyspozycja jest wątpliwa. Pora meczu może być kluczowa i jeśli grać będą wcześnie to rozpatrywałbym kierunki overowe, a jeśli wieczorem to być może jakiś zakład pod Hiszpana.

ZAŁÓŻ KONTO Z KODEM TBD & OTRZYMAJ 400 PLN ZA TYTUŁ ŚWIĄTEK!

Nava 🇺🇸 vs. Ugo Carabelli 🇦🇷
Ciekawe spotkanie, które nie ma wyraźnego faworyta i muszę z tym się zgodzić. Amerykanin jest zawodnikiem bardziej nieprzewidywalnym i eksplozywnym, które co jakiś czas stać na duże rzeczy. W teorii był jednym z faworytów do przejścia kwalifikacji, ale raczej każdy miał z tyłu głowy, że może po drodze coś pójść nie tak i nie byłoby to żadną niespodzianką. Finalnie poradził sobie nadspodziewanie łatwo, nie tracąc po drodze nawet seta, ale trafił na rywali będących pod formą, bo kolejno na Bu, Setyboth Wilda oraz Martineza. Każdy z nich mógł powalczyć, lecz tego nie zrobił. Ugo Carabelliego dopiero co oglądaliśmy w Hamburgu, gdzie przegrał z Kovaceviciem po szalonym meczu, a wcześniej wyeliminował powracającego Majchrzaka oraz Tiafoe. Forma na pewno jest całkiem dobra i zapowiada się dobry mecz, choć ze względu na nieobliczalność Emilio ciężko stwierdzić, w którą stronę pójdzie. Nieco większe uznanie mam co do Argentyńczyka, ale chyba jakbym musiał stawiać to dałbym jego +1,5 seta lub po prostu over.

Navone 🇦🇷 vs. Brooksby 🇺🇸
Mariano to zawodnik stworzony do rywalizacji na mączce i potwierdził to dopiero co w Genewie, gdzie w sobotę zakończył zmagania na finale i będzie musiał szybko się przenieść do Paryża. To w zasadzie jedyny minus przy jego nazwisku, bo ma prawo być zmęczony, co było zresztą widać w pojedynku z Tienem, a warunki paryskie dość mocno odbiegają od tych w Szwajcarii. Ciężko jednak znaleźć jakiekolwiek argumenty za Amerykaninem, który w ostatnich siedmiu meczach nie wygrał nawet seta, a na zwycięstwo czeka od początku marca. W tym roku tylko raz wygrał dwa mecze pod rząd i niedługo może zapłacić spadkiem poza czołową setkę. Jenson to zawodnik grający specyficzny tenis, który jednak nie bardzo wpisuje się w mączkę. W jakiej dyspozycji by nie był Argentyńczyk to powinien go pokonać. Przed rokiem Amerykanin wygrał swój jedyny mecz w Paryżu, a Mariano będzie bronić punktów za III rundę, w której był gorszy od Musettiego.

Norrie 🇬🇧 vs. Vallejo 🇵🇾
Paragwajczyk to kolejne z objawień tego sezonu, choć oczywiście na taką skalę jak choćby Jodar. Zapracował na to wieloma udanymi turniejami na nawierzchni ziemnej, głównie na poziomie ATP Challenger, ale też ze świetnej strony pokazał się w Houston, gdzie walczył jak równy z Paulem. Niedługo później dołożył świetny występ w madryckim tysięczniku, a ostatnio dołożył finał challengera w Walencji umacniając swoją pozycję w TOP 100. Na pewno jest to dla niego naturalna nawierzchnia, czego nie można powiedzieć o Brytyjczyku, lecz nie zapominajmy, że Norrie ma sukcesy na tej nawierzchni, nawet w Ameryce Południowej. Delikatnym faworytem bukmacherów jest jednak mniej doświadczony w cyklu Daniel, co prawdopodobnie spowodowane jest słabszymi startami Camerona w ostatnich turniejach. Przegrał dość wyraźnie zarówno z Tirante jak i Navone, choć chwilę wcześniej w Madrycie wyglądał bardzo dobrze. W Genewie korzystał jednak z przerw medycznych, ze względu na ból pleców i tym samym jego notowania musiały spaść. Nawet jakby był zdrowy to raczej nie postawiłbym pieniędzy w jego kierunku, ale w tym przypadku tym bardziej i wolałbym odpuścić. Szkoda, że bukmacherzy byli czujni i wystawili na Vallejo niezbyt atrakcyjny kurs, dla którego jest to debiut w RG, a z kolei rywal broni punktów za IV rundę sprzed roku.

Ofner 🇦🇹 vs. Darderi 🇮🇹
Reprezentant Włoch jest wyraźnym faworytem tego meczu, który ma za sobą udane starty w Rzymie i Hamburgu. W wielkim stylu potrafił ogrywać Paula, Zvereva oraz Jodora, pokazując ogromną wolę walki, charakter i przygotowanie fizyczne, bo głównie tym ostatnim wygrywał te spotkania. Dlatego w formule best of 5 powinien zyskać, choć na Roland Garros nigdy nie odniósł sukcesu, osiągając co najwyżej II rundę. Teraz ma świetną okazję, by poprawić ten bilans, choć ostatni mecz z De Minaurem na pewno może martwić. Nie przebił się przez obronę Australijczyka i zabrakło mu pomysłu, a być może był już zmęczony intensywnymi startami, bo dzień wcześniej zaliczył trudny mecz z Hanfmannem, zakończony o bardzo późnej godzinie. Ofner z kolei posiada bardzo duże doświadczenie, a w Paryżu był już nawet w IV rundzie, lecz w ostatnich sezonach dokuczyły mu kontuzje np. pięty. W Rzymie potrafił zagrać dobry mecz przeciwko Sinnerowi, lecz ostatnio w Genewie skompromitował się z Feldbauschem i trudno stwierdzić, bo było tego powodem, ale jego notowania na pewno przez to spadły. Porażka Luciano na pewno byłaby tu dość dużą niespodzianką i patrząc po kursach to bukmacherzy, wcale tego nie wykluczają. Ostatnie turnieje działają jednak z dużą korzyścią dla Włocha, który chyba nie będzie miał lepszej okazji, by poprawić rekord w Paryżu. Mecz z jakimś potencjałem na over, ale wolę odpuścić, bo przy Austriaku mamy zbyt duży znak zapytania.

Popyrin 🇦🇺 vs. Svajda 🇺🇸
Spotkanie, które nie będzie cieszyć się dużym zainteresowaniem postronnych kibiców. Amerykanin dopiero zadebiutuje w głównej drabince, bo nigdy wcześniej nie pozwalał mu na to ranking, ale na tę okazję w ogóle nie przygotował formy i od dłuższego czasu wypada fatalnie. Gdyby nie oddany mecz przez Trungellitiego to zaliczałby passę siedmiu porażek z rzędu. W jego grze nie widać zaangażowania i jest z nim jakiś problem, być może znów związany ze sprawami rodzinnymi. Nie wylosował jednak najgorzej, bo Popyrin od lat nie radził sobie w Roland Garros, lecz przed rokiem z przytupem przerwał fatalną passę i od razu osiągnął IV rundę. Teraz musi bronić tego dorobku i po fatalnym starcie roku ostatnio wypada nadspodziewanie dobrze. Potrafił w bardzo dobrym stylu ograć Berrettiniego, Mensika czy też Fritza, ale już na tych największych wyraźnie zabrakło czyli Ruuda i Sinnera. Na pewno upał będzie mu sprzyjać, bo piłka będzie latać jeszcze szybciej, ale nie zdziwią mnie jakieś problemy. Nie jest to na pewno zawodnik, który czuje się pewnie w warunkach ceglanych i z kim by nie grał to tak niskie kursy wyglądają absurdalnie. Rozumiem, że Svajda zawodzi i przegrywa z każdym, ale w tym przypadku zwyczajnie trzeba ten mecz odpuścić. Łatwe zwycięstwo Australijczyka nie zdziwi, ale męki na własne życzenie też mogą mieć miejsce.

Quinn 🇺🇸 vs. Comesana 🇦🇷
Spotkanie bardzo ciekawe, lecz mam z nim duży problem. Ciężko wskazać faworyta i raczej kluczowa okaże się forma dnia. Argentyńczyk niewątpliwie ma większe doświadczenie na nawierzchni ziemnej, ale wielu „południowców” nie daje rady na europejskiej mączce i Francisco w jedynym swoim starcie przed rokiem, przegrał gładko z Carreno Bustą. W tym roku jest graczem bardzo nierównym, który jednak nie odnosi tak dużych zwycięstw jak choćby przed rokiem. Pod tym względem lepiej wypada jego rywal, który zaliczył świetny okres na betonie, a później dołożył bardzo dobry występ w Barcelonie. Tylko ostatni jego występ był naprawdę słaby czyli starcie z Paulem w Hamburgu, lecz jego rodak udowodnił później, że jest w bardzo wysokiej formie. Panowie spotkali się już nawet w tym roku w podobnych warunkach, bo w Monte Carlo i w dwóch setach lepszy był Argentyńczyk. Z racji, że nie mam tu ciekawego pomysłu na ten pojedynek to z braku laku wybrałbym over setowy, poniekąd pod przełamanie, bo aż nie chce mi się wierzyć, że Francisco znów wygra tak gładko z rywalem, który rozgrywa naprawdę solidny sezon. Kursy na faworyta rosną, co tylko potwierdza mój kierunek.

Rinderknech 🇫🇷 vs. Rodionov 🇦🇹
Austriak znów zameldował się w głównej drabince Roland Garros, przechodząc trzeci raz kwalifikacje. Zrobił to tym razem nadspodziewanie łatwo, gdyż spotkał dwóch specjalistów od mączki i jednego nieprzewidywalnego gracza, a z żadnym nie stracił nawet seta (Lajovic, Heide oraz Gojo). W ostatniej rundzie miał jednak trochę szczęścia, bo Chorwat był kontuzjowany i zadanie stało się wręcz banalne. Jurija zawsze uważałem za bardzo zdolnego gracza, lecz ze słabym mentalem, który bardzo go ograniczał. Ciekaw jestem jak spisze się na tle silnego rywala, który jednak jest do ruszenia. Arthura dopiero oglądaliśmy w Genewie, gdzie ograł pewnie Tirante, a następnie Djere. Później był już jednak gorszy od Bublika i po świetnym pierwszym secie już zabrakło paliwa na dalszą część gry. Miesiąc wcześniej w Madrycie doznał kontuzji łydki i wrócił po kilku tygodniach. Jak sam mówi już jest wszystko w porządku i turniej w Szwajcarii to potwierdził. Jednak ten brak sił z Bublikiem trochę zniechęca mnie do gry w jego kierunku, a przecież zapowiadane są upały i na dystansie może to znów odczuć. Ważne będzie też pora rozgrywania meczu, bo wcześniej będzie to dla niego z korzyścią, jeśli chodzi o serwis, lecz później będzie zmuszony do większego biegania, więc coś za coś. Historia turnieju w Paryżu też nie napawa optymizmem, ponieważ Francuz tylko dwa razy przechodził pierwszą rundę i ogrywał w nich słabszych rywali. Być może dobre spotkanie pod over gemów.

Ruud 🇳🇴 vs. Safiullin 🏳️
Rosjanin w tym roku wrócił do rywalizacji po prawie półrocznej przerwie i zaczął w dobrym stylu odrabiać straty i raczej kwestią czasu jest kiedy wróci do czołowej setki. W kwalifikacjach spełnił swoją rolę faworyta i ograł Lajala (nieprzygotowany do mączki), Schwaerzlera i Gentzscha, który był swoją drogą bliski sprawienia niespodzianki i zaprezentował świetny tenis. Roman dobrze trzymał serwis w kwalifikacjach i to była jego główna broń, ale w wymianach też nie zwalniał i cały czas narzucał swój styl. Pod koniec meczu finałowego skorzystał jednak z pomocy medycznej ze względu na kolano, choć nie wiem czy to nie było zagranie taktyczne, by nieco ostudzić zapał Niemca, który był bliski odrobienia strat. Mecz był nierówny, a Safiullin nie mógł czuć się w żadnym momencie pewnie i ciągle był pod presją. Jeśli jest zdrowy to być może w którymś z setów nawiąże walkę z Ruudem, ale obawiam się, że doświadczenie Norwega i umiejętności gry na mączce wezmą górę. Co prawda Norweg zakończył turniej w Genewie porażką w słabym stylu z Navone, ale nigdy nie wiemy ile w tym jest formy, a ile tankowania przed wielkim szlemem, tym bardziej, że Casper ma ambicje, by grać o najwyższe cele, szczególnie przy absencji Alcaraza. Podsumowując Rosjanin był bardzo dobry, ale to i tak nic nie znaczy przed tym starciem.

DOŁĄCZ DO KANAŁU PATRONÓW I CZYTAJ WIĘCEJ ANALIZ

Sinner 🇮🇹 vs. Tabur 🇫🇷
Reprezentant Francji nie może być zadowolony z losowania, bo trafił najgorzej jak mógł, ale będzie mieć chociaż fajne wspomnienia, bo zagra na najważniejszym korcie z zawodnikiem, które pisze historie. Ciężko powiedzieć na ile pozwoli mu lider rankingu i czy od razu wejdzie na najwyższy bieg. Bez wątpienia jest faworytem całego turnieju i każdy inny wynik będzie po prostu niespodzianką, a nawet sensacją. Co ciekawe Jannik jeszcze nigdy nie wygrał Roland Garros, choć rok temu jak pamiętamy był o włos, mając trzy piłki mistrzowskie. Dlatego jego motywacja w tym roku będzie maksymalna, bo lepszej okazji na to już chyba nie będzie. Jego największymi rywalami będą Ruud oraz Zverev, co już mówi wiele o obecnym poziomie konkurencji. Jeśli miałbym szukać tutaj jakiegoś zakładu na siłę to może powyżej 0,5 przełamania underdoga, bo raczej wszystko inne wydaje się ryzykowne. Tabura na pewno warto pochwalić za występ w Genewie, gdzie przeszedł kwalifikacje i rozegrał równy mecz z Popyrinem. Być może szansą dla niego będą upały, z którymi Jannik nie zawsze sobie radził (vide Australian Open vs. Spizzirri).

Tiafoe 🇺🇸 vs. Spizzirri 🇺🇸
Spotkanie pomiędzy Amerykanami, o którym powiem niewiele, ponieważ Spizzirri nie grał w tenisa od lutego, a później leczył kontuzję łokcia. Na Roland Garros zaliczy debiut i na kortach ziemnych grywa rzadko, a co za tym idzie bez sukcesów. Spodziewam się, że wyjdzie na ten mecz, by zgarnąć gażę lub jeszcze się wycofa, bo średnio rozumiem powrót do gry akurat na taki turniej, w obcych warunkach. Inna motywacja niż pieniądze raczej nie wchodzą tutaj w grę. Tiafoe jeśli go nie zlekceważy raczej wygra dość przekonująco. Warto przypomnieć, że broni punktów za ćwierćfinał sprzed roku, do którego doszedł suchą stopą i w bardzo dobrym stylu. W ostatnim czasie także wyglądał całkiem dobrze i ograł choćby rewelacyjnego Buse, a mecz z Dedurą był istną ucztą dla oczu. Ciężko o ciekawy zakład na ten mecz widząc tak niskie kursy na faworyta, który powinien wygrać.

Michelsen 🇺🇸 vs. Shevchenko 🇰🇿
Jedno z najmniej ciekawych spotkań pierwszej rundy, na które spojrzę w ostateczności. Amerykanin nie jest zawodnikiem, który uwielbia grać w warunkach ceglanych, ale w ostatnim turnieju odprawił pewnie Baeza oraz Wawrinkę, a z rewelacyjnym Tienem rozegrał pełen dystans setów. Między innymi dlatego jest faworytem według bukmacherów, a w dodatku jego rywal ponad tydzień temu kreczował w Bordeaux, z powodu urazu kolana. Ogólnie jest to całkiem udany sezon w wykonaniu Kazacha, gdyż kilka razy wspiął się na swoje wyżyny i ograł między innymi Sheltona czy też niedawno Ugo Carabelliego. Kursy na Amerykanina nieco wzrastają, więc widać, że w jego rywalu pokładane są coraz większe nadzieje, ale szczerze mówiąc wolałbym tego meczu nie typować. Spotkania tych panów zazwyczaj są trudne do przewidzenia, bo są bardzo nierówni.

Tabilo 🇨🇱 vs. Majchrzak 🇵🇱
Polak wrócił dopiero do rywalizacji po kontuzji kolana i spróbował swoich sił w Hamburgu, gdzie nawet urwał seta Ugo Carabelliemu, ale na nic więcej nie wystarczyło. To mimo wszystko dobry omen przed szlemem, bo nie trzeba już wiele, by wrócić na poziom sprzed kontuzji, a przecież start sezonu miał bardzo dobry i walczył z takimi graczami jak Medvedev czy Djokovic. Tabilo oczywiście jest w rytmie, ale jego wyniki ostatnio nie zwalają z nóg i uważam, że jest to rywal jak najbardziej do powalczenia. Mecz raczej rozstrzygnie się w wymianach zza linii końcowej, bo obaj czują się tam najlepiej. Obaj też tylko raz grali w II rundzie Roland Garros, a przecież mają potencjał na wiele więcej. Faworytem jest Chilijczyk głównie przez absencję Polaka i niepewną dyspozycję, także pod kątem dłuższego dystansu. Uważam, że to mecz z potencjałem na nieco dłuższy, bo na zwycięstwo żadnego z nich raczej bym się nie skusił. Żaden z nich nie dał mi mocnych argumentów.

van Assche 🇫🇷 vs. Kypson 🇺🇸
Jedno z najmniej ciekawych spotkań I rundy. Obaj panowie dostali się do drabinki głównej jeszcze z rankingu, lecz byli blisko granicy i niewątpliwie muszą być zadowoleni z losowania. Francuz ostatnio przegrywa seryjnie bez względu na klasę rywala i między innymi przez kontuzje jego dobrze zapowiadająca się kariera się załamała, bo naprawdę zapowiadał się na bardzo solidnego gracza. Tylko raz przebrnął przez I rundę turnieju, a przed rokiem był bliski przejścia kwalifikacji. Ogólnie ma styl, który powinien dobrze wpisywać się w mączkę, ale jego główną bronią jest bekhend, a oprócz tego długo nic czyli podobny case do Mollera. Amerykanin z kolei zbyt często nie gra na mączce, jak większość graczy tej nacji, ale ostatnio dał radę przejść kwalifikacje do Rzymu i ograć choćby Drogueta, ale jeśli przegrywa się z Vukiciem. Bukmacherzy nieco bardziej doceniają gospodarza, ale ciężko mi się do tego odnieść. Mecz, który może pójść w dwie strony, w zależności od dyspozycji dnia, ale dużym zawodem zapewne byłoby 3-0 dla Amerykanina.

Medvedev 🏳️ vs. Walton 🇦🇺
Australijczyk to zawodnik, który bardzo lubi podróżować i nie ma problemy, by co kilka tygodni zmieniać region świata, by poszukać punktów do rankingu. Po turnieju w Houston, poleciał do Korei Południowej, następnie zmienił nawierzchnię i wyruszył do Madrytu, by po paru dniach być ponownie w Chinach, a teraz z powrotem we Francji. Typowy zawodnik, który walczy o utrzymanie w TOP 100, raczej preferujący szybsze nawierzchnie. Medvedev ma za sobą bardzo udany okres, choć myślałem, że porażka z Monte Carlo z Berrettinim może go trochę podłamać. Jednak nic bardziej mylnego i nawet jak przegrywał to w dobrym stylu, więc może być optymistą przed turniejem w Paryżu. Przy braku Alcaraza zrobiło się miejsce w finale dla kogoś mniej oczekiwanego, więc zapewne tacy gracze jak on czy Zverev poczują krew, choć akurat Rosjanin jest w połówce Włocha i spotkać się z nim może chwilę wcześniej. Daniil będzie chciał zmazać plamę sprzed roku, kiedy to odpadł już w I rundzie, a jego rekord to tylko ćwierćfinał, więc może nie być lepszej okazji, by ten wynik chociaż wyrównać. Nie widzę tu większych szans dla Australijczyka.

Wawrinka 🇨🇭 vs. De Jong 🇳🇱
Szwajcar szykował się na mecz z Filsem w zasadzie myśląc, że będzie to jego ostatni mecz na Roland Garros. Sytuacja jednak się zmieniła, bo Francuz wycofał się i nie czuje się jeszcze w najlepszej dyspozycji, a w jego miejsce wszedł najwyżej rozstawiony w kwalifikacjach De Jong. Oczywiście to nie sprawia, że to nagle Helwet stanie się faworytem, ale jego szanse są znacznie wyższe, niż przy poprzednim rywalu. Stan czuje się dobrze i trzeba mu oddać, że świetnie przygotował się na ostatni sezon w karierze. Jak sam mówi kocha cały czas tenis i w żadnym wypadku nie postanowił odrywać kuponów, a gra swój najlepszy tenis. Warto przypomnieć, że ma już 41 lat, więc jak na singlistę to dość dużo, choć granica wieku w ostatnich latach mocno się przesunęła. Holender w tym sezonie gra poniżej oczekiwań i głównie zawodzi, ale patrząc przez pryzmat ewentualnych czterech lub pięciu setów to szanse Stana dość wyraźnie spadają. Nie ma żadnej gwarancji, że wytrzyma tempo z wiele młodszym rywalem, który powinien zagrać mądrze i przedłużać wymiany. Pogoda także nie będzie sprzymierzeńcem weterana, bo zapowiadane są upały, więc jak nie skończy tego meczu szybko to mogą pojawić się problemy fizyczne. Biorąc pod uwagę głównie formułę to nieco bliżej mi do Jespera, ale wszystko zależy od kursów, które na moment pisania jeszcze się nie pojawiły.

Wu 🇨🇳 vs. Giron 🇺🇸
Chińczyk to gracz o ogromnej skali talentu, który gdyby nie kontuzje byłby stałym bywalcem TOP 20 i wysokich faz dużych turniejów. Niestety od dłuższego czasu gra bardzo nierówno i rzadko kiedy jest zdrowy, a gra na tak długim dystansie może być dla niego problemem. Być może na pierwszą rundę wystarczy mu jeszcze sił, ale później może być już problem i II runda już byłaby czymś dość dużym. Tym bardziej, że mączka to nie jest jego ulubione środowisko, ale to samo można powiedzieć o Amerykaninie, który z kolei jest typem wyrobnika, polegającym na cierpliwości oraz błędach rywali. Gra na mączce nie jest dla niego, bo raczej preferuje płaski tenis, a niekoniecznie z rotacją topspinową. Oczywiście jest wytrzymały i będzie czekać na potknięcie Azjaty, który do tej pory jeszcze nigdy nie wygrał meczu w turnieju głównym. Amerykanin już dwa razy meldował się nawet w III rundzie, a ostatnio zdołał urwać nawet seta Sheltonowi. Tak czy inaczej spodziewam się słabego meczu, który nie ma faworyta, co zresztą mówią też kursy. II runda dla obu z nich byłaby sukcesem, bez większej perspektywy na więcej.

Wskaż typ/kupon dnia na I rundę i wygraj freebet!

Na profilu Administratora strony, na portalu X znaleźć można analizę turnieju, a w komentarzu każdy może podać swój typ/kupon dnia na I rundę Roland Garros 2026. Osoby, które trafią najwyższe kursy wygrają freebety do legalnego bukmachera Superbet.

KLIKNIJ TUTAJ & TYPUJ

Ponadto na naszym profilu X Tenis by Dawid znajdziecie też konkurs książkowy z okazji Roland Garros!

Konkurs Roland Garros - labotiga

Zachęcamy także do odwiedzin naszych social mediów, gdzie przez cały rok raczymy Was analizami, typami, zapowiedziami i newsami ze świata tenisa:

ZOSTAŃ Z NAMI & DOŁĄCZ DO DARMOWYCH CZATÓW!


Wszystkie zawodowe mecze tenisa możesz obstawiać i oglądać w Superbet, a używając kodu TBD podczas rejestracji możesz skorzystać z pakietu powitalnego o wartości 255 PLN, w tym freebet 100% do 200 PLN (wystarczy dokonać pierwszego depozytu na min. 50 PLN)!

Superbet kod bonusowy TBD – aktualny bonus powitalny
Baner promocyjny przedstawiający aktualny Superbet kod bonusowy TBD oraz ofertę bonusu powitalnego dla nowych graczy.

Dyskusja o tenisie przez cały rok w naszej grupie!

Wspierając nas na Patronite, otrzymujesz więcej analiz

Superbet to legalny bukmacher posiadający zezwolenie Ministra Finansów RP na urządzanie zakładów wzajemnych online. Pamiętaj, że hazard może uzależniać, a korzystać z usług Superbet mogą wyłącznie osoby pełnoletnie.