Typ na 04.09.

ATP US Open
Juan Martin Del Potro vs John Isner

Przed nami już ćwierćfinały ostatniego tegorocznego wielkiego szlema i przy okazji będzie to pierwsza okazja do rewanżu dla Isnera po bolesnej porażce podczas Roland Garros 2018. Wtedy Argentyńczyk wygrał zdecydowanie 3-0, a każdy set kończył się wynikiem 6-4. Kto śledzi turniej ten wie, że warunki pogodowe mają tutaj kolosalne znaczenie dla rozstrzygnięć. Od pierwszych rund byliśmy świadkami wielu kreczów, a warunków nie wytrzymało wielu graczy uważanych za świetnie przygotowanych, tj. Pablo Carreno-Busta czy też dzisiejszej nocy sam Roger Federer. Dzisiejsze spotkanie zostanie rozegrane o dość wczesnej porze, więc słońce powinno dać we znaki, a to według mnie handicap w stronę Del Potro. Trzeba podkreślić, że Argentyńczyk spędził na korcie wiele mniej minut, więc teoretycznie powinien lepiej wyglądać od rywala. Argentyńczyk wygrał wszystkie cztery spotkania 3-0, co na pewno ma znaczenie. Z kolei John Isner nie dość, że jest zawodnikiem bazującym na serwisie to rozegrał kilka maratonów, gdyż ostatni mecz to pięciosetówka z Milosem Raoniciem, z którym momentami wyglądał słabo, lecz rywal wyciągnął pomocną dłoń. Rundę wcześniej bardzo ciężki pojedynek z Dusanem Lajoviciem, z którym równie dobrze mógł przegrać, a kluczowe dla losów meczu były według mnie niewykorzystane piłki setowe Serba w TB pierwszego seta. W drugiej rundzie US Open także rozegrał bardzo trudne i długie spotkanie, gdyż dopiero po pięciu setach ograł Nicholasa Jarrego, który także mógł wygrać ten mecz, lecz zmarnował dogodne okazje do przełamania. Amerykanin tylko w pierwszym meczu nie stracił seta, ze swoim rodakiem Bradleyem Klahnem, który zbiera doświadczenie. Oglądając mecze Isnera widać, że zawodnik nie gra na swoim najwyższym poziomie i zmęczenie w końcu będzie miało odzwierciedlenie w wyniku i zaryzykuję, że John ma sporo szczęścia, że ograł Jarrego, Lajovicia i Raonicia, gdzie wszyscy trzej mogli przechylić losy meczu na swoją korzyść.
Del Potro gra jakościowo lepszy tenis, gdyż operuje powtarzalnym, solidnym serwisem, lecz co ważniejsze katuje rywali atomowym forhendem, który póki co go nie zawodzi. Jedynym mankamentem jest gra bekhendem, czego przyczyną są problemy zdrowotne (nadgarstek), lecz z Amerykaninem ten element wcale nie musi być tak ważny i kluczowy. Według mnie w każdym elemencie przewagę powinien mieć Del Potro, ewentualnie oprócz serwisu, lecz trzeba pamiętać, że jest to także atut Potro i przełamanie go będzie sporym wyczynem. Wystarczy spojrzeć w statystyki i widać gołym okiem, że rywale okazji na przełamanie mają bardzo mało, a jak już je mają to wykorzystują je z różnym skutkiem. Podczas Roland Garros w ich ostatnim spotkaniu Isner wyraźnie był pod grą i ani przez chwilę nie zagroził rywalowi i mimo, że tutaj ściany i nawierzchnia będą pomagać to wynik powinien być podobny. Zawodnicy poznali się już znakomicie, gdyż zagrali ze sobą aż 11 spotkań, a bilans jest korzystniejszy dla Argentyńczyka i wynosi 7-4. Co ciekawe w 2013, 2016, 2017 i 2018 roku zagrali ze sobą po dwa razy i zawsze bilans był remisowy (w 2018 także 1-1; Isner wygrał w Miami, a JMDP na RG). Juan Martin Del Potro broni tutaj punktów za zeszłoroczny półfinał, więc ma o co grać. Z kolei Isner jest już na plusie, gdyż rok temu odpadł w trzeciej rundzie. Nie zdziwi mnie jeśli w pierwszym secie niekoniecznie ujrzymy TB, a kurs na poniżej 12,5 gema w I secie wynosi 1,9 (w meczu serwismenów Raonic vs Isner w pięciu setach nie było żadnego TB).

Typ: Del Potro -1,5 seta (ha) @1,55