Zapowiedź pierwszej rundy i sezonu Davis Cup

Zapowiedź pierwszej rundy i sezonu Davis Cup

Zapowiedź pierwszej rundy oraz sezonu w Davis Cup

W najbliższy weekend rusza największy męski turniej międzynarodowy rozgrywany co roku, na przestrzeni całego sezonu (odpowiednik kobiecego Fed Cup). Historia rozgrywek sięga 1900 roku. Każdy mecz złożony jest z pięciu pojedynków: dwa single w piątek, debel w sobotę oraz kolejne dwa single (w zmienionej konfiguracji) w niedzielę.


W zeszłym roku najlepszą drużyną okazała się Francja, lecz Belgowie byli bardzo blisko sensacji i to drugiej w ciągu ostatnich trzech lat. Potęgami w rozgrywkach są USA, Australia czy też wspomniana Francja, które odnosiły zwycięstwa często seriami.

Grupa Światowa


W elicie w tym roku zobaczymy najlepsze osiem drużyn z poprzedniego sezonu oraz osiem drużyn, które wygrały baraż. W górnej części drabinki zagra Francja, która od pierwszej rundy wystąpi w najlepszym składzie z Tsongą na czele, a zmierzą się z Holandią, gdzie liderem jest Robin Haase. Największe szanse dla Holendrów widzę w starciu deblowym, gdzie spotkają się prawdopodobnie Mahut/Herbert z parą Middelkoop/Rojer. Mecz zostanie rozegrany we francuskim Albertville, na twardej nawierzchni, w hali.

Finaliści z zeszłego roku spotkają z kopciuszkiem w elicie czyli Węgrami, którzy skazani są na pożarcie. Goffinowi będzie pomagać ponownie Bemelmans, ale zabraknie ważnego ogniwa Darcisa, więc ich szanse w tym roku oceniam wiele niżej. W deblu prawdopodobnie zobaczymy Bemelmansa z De Loore, a przeciwko nim zagra lider Węgrów Fucsovics z Balazsem, którzy przyczynili się do ogrania Rosji w fazie play-off o awans do Grupy Światowej. Kluczowa będzie dyspozycja Goffina i jeśli ten wygra oba spotkania to Belgia powinna spokojnie awansować dalej. Mecz zostanie rozegrany w Belgii, na twardej nawierzchni, oczywiście w hali.

Rozstawieni z trójką zostali Brytyjczycy, którzy triumfowali przed trzema laty. Liderem w tym roku będzie Edmund, a kadrze nie pomoże Andy Murray, ani Daniel Evans (zawieszony). Mecz zostanie rozegrany w Hiszpanii, na cegle, co jest dużym handicapem gospodarzy. Ponadto wystąpią w mocnym składzie, lecz złożonym głównie singlistów czyli Busta, Bautista, Ferrer, Lopez i Ramos. Najmocniejszym elementem wyspiarzy będzie debel, gdyż zagra w nim Jamie Murray oraz Dominic Inglot. Słabo wyglądają szanse gości i sukcesem będzie wygrana w chociaż jednym starciu.

Rozstawieni z czwórką Chorwaci zagrają u siebie z Kanadą i celowo wybrali nawierzchnię ziemną, na której Kanadyjczycy dość słabo się odnajdują. Liderem jest Shapovalov, a pomagać mu będzie Polansky oraz doświadczeni debliści Pospisil i Nestor. Grającym trenerem został Frank Dancevic. U Chorwatów zobaczymy finalistę AO – Cilicia oraz Coricia. W deblu zagrają doświadczeni Dodig oraz Skugor. Zdecydowanym faworytem jest Chorwacja, którzy powinni stracić co najwyżej punkt.

Najsłabszym pojedynkiem wydaje się być starcie Kazachstanu z rozstawioną Szwajcarią, a mecz zostanie rozegrany w Astanie, na twardej nawierzchni. U Kazachów liderem jest trochę nieobliczalny Kukushkin, ale brakuje mu pomocy ze strony kolegów i jedynie w singlu pogrywa coś Nedovyesov, lecz to jedynie poziom challengerowy. Z kolei u Szwajcarów zobaczymy Laaksonena i podobnie jak w przypadku gospodarzy oprócz niego brakuje mocniejszych ogniw. Wszystko będzie zależeć od liderów i mocno prawdopodobne, że także zagrają w grze deblowej.

Z kolei arcyciekawie zapowiada się starcie Australii z Niemcami. Mecz zostanie rozegrany na szybkiej, twardej nawierzchni w Brisbane. Liderem Kangurów będzie oczywiście nieobliczalny Kyrgios, a pomagać mu będą Thompson, Millman, De Minaur oraz deblista Peers. Skład gospodarzy wygląda bardzo mocno, ale są to też zawodnicy, których stać na negatywne niespodzianki. Nie zdziwię się jeśli drugim singlistą będzie niedoświadczony De Minaur. W składzie zabrakło Kokkinakisa oraz Tomicia, który kontynuuje kryzys z tenisem. U Niemców lekkie zmiany w składzie, ponieważ nie zobaczymy już Kohlschreibera, lecz mamy za to Struffa, Gojowczyka czy też lidera Sashę Zvereva. W deblu prawdopodobnie wystąpi Puetz. Skład Niemców wydaje się równiejszy, ale tam nikt nie jest w wysokiej formie. Mecz ze wskazaniem na gospodarzy, lecz dużo zależeć będzie od dyspozycji Zvereva.

Ciekawym starciem będzie bój między Serbią, a USA. Mecz zostanie rozegrany w Serbii na czerwonej cegle, w hali, co było mocno prawdopodobne patrząc na to jak Amerykanie kochają hard i raczej nie po drodze im z cegłą. Skład Serbów dość skromny, bo liderami będą Lajovic czy Djere, a pomoże im Krstin czy młody Milojevic. U Amerykanów tylko czterech zawodników i sami singliści czyli Querrey, Isner, Harrison i Johnson. Zabraknie Socka, ale mimo to Amerykanie powinni powalczyć na teoretycznie gorszej nawierzchni. Jednak typowania w tym spotkaniu nie podejmę się, ze względu na nieprzewidywalność liderów w ekipie Serbii.

Ostatni pojedynek to Japonia vs Włochy, który zostanie rozegrany w japońskiej hali, na twardej nawierzchni. Tutaj także pojedynek wydaje się być wyrównany i raczej nikt zdecydowanie nie wygra, choć myślę, że prawidłowo faworyzowani przez bukmacherów są Włosi. W ekipie Japonii liderem będzie oczywiście Sugita, drugie ogniwo stanowić będzie Taro Daniel, a w deblu pomoże objawienie w ostatnim czasie czyli McLachlan. U Włochów skład wygląda solidniej, bo zobaczymy Fogniniego, Lorenziego, Seppiego, Bolliego oraz Fabbiano, więc skład mocno doświadczony. Kluczowa będzie postawa Fogniniego i głównie od niego będą zależeć losy tego meczu.

Grupa I
Ameryka
Na zapleczu w grupie amerykańskiej zdecydowanym faworytem jest spadkowicz czyli Argentyna, która w pierwszej rundzie ma wolny los. Przeszkodzić będzie próbować Brazylia, która jest faworytem do uczestnictwa w finale z dolnej części drabinki, choć ich skład wygląda blado, bo na czele z Monteiro i Sorgim (zabraknie Bellucciego). Z innych reprezentacji może namieszać Kolumbia, która w składzie ma doświadczonych deblistów oraz singlistów ogranych w challengerach, więc na pewno są w stanie rywalizować w Brazylią.

Europa-Afryka
W grupie europejsko-afrykańskiej będzie zdecydowanie ciekawiej, a do elity będą starały się wrócić Rosja z mocnym i młodym składem czy też Czechy lub Austria, której skład wygląda mocno, tym bardziej, jeśli mecze będą rozgrywane na cegle – lider Thiem, Gerald Melzer, De Bakker, Novak oraz mocni debliści: Marach i Oswald. Reszta reprezentacji wydaje się zdecydowanie słabsza. Jeśli do reprezentacji Ukrainy powróci Dolgopolov to na pewno staną się czarnym okiem, o ile wyeliminują Szwedów z braćmi Ymer na czele.

Azja-Oceania
W tej grupie nie mamy żadnych mocniejszych reprezentacji, a faworytami wydają się być kadry Uzbekistanu i Indii, którzy prawdopodobnie rozstrzygną między sobą losy awansu. Nie można zapominać o Chinach, gdzie tenis rozwija się bardzo intensywnie. Na pewno faworytem byłaby Korea, ale nie zagra w niej Chung, który musi dojść do siebie po ciężkim turnieju w Melbourne.

Grupa II
Europa-Afryka
Grupa, w której znajduje się Polska, która co sezon spada coraz niżej, między innymi przez skorumpowany Polski Związek Tenisowy (więcej w starym tekście weszlo: http://weszlo.com/2017/02/20/pzt-prezes-zabija-tenisa/), który wolał nie zapłacić kary za uchybienia związane z organizacją meczów Davis Cup, a za to zgodził się na ogromną karę punktową (do rankingu), która spowodowała spadek naszej reprezentacji na same dno, z którego nie podniesiemy się przez wiele lat (efekt to brak rozstawienia). Do tego szczęście dalej nam nie sprzyja i nasza kadra zmierzy się z najmocniejszą ekipą w tej grupie czyli Słowenią, w której zagra powracający z emigracji lider Bedene czy też solidny challengerowiec Kavcic. W naszej kadrze lepiej wygląda tylko debel czyli Kubot/Matkowski. W singlu zobaczymy dwójkę z następującej trójki: Majchrzak, Hurkacz, Przysiężny. Szanse naszej kadry wyglądają mizernie i raczej o awansie można jedynie pomarzyć. Oprócz Słowenii o awans do I grupy powalczy Litwa z Berankisem na czele, Rumunia z Copilem i parą Tecau/Mergea oraz Gruzja z Basilashvilim.


W strefie amerykańskiej faworytem wydaje się być Urugwaj z braćmi Cuevas na czele. Z kolei o strefie azjatyckiej nie warto wspominać, gdyż nie został tam powołany żaden znaczący zawodnik.

Grupa III i IV
Tutaj nie ma najmniejszego sensu się rozpisywać i analizować, gdyż grają tu głównie państwa, które stanowią tenisowy zaścianek, a zawodnicy grają głównie na swoim podwórku i turniejach rangi ITF – często nawet nie sklasyfikowani w rankingach. Są oczywiście małe wyjątki jak Bułgaria, lecz w tym kraju oprócz Dimitrova nie ma poważnych zawodników, którzy mogliby godnie reprezentować swój kraj.

Na koniec kursy na zwycięzcę Davis Cup w sezonie 2018 według oferty bukmachera STS, który zdecydowanie najwcześniej wystawił kursy na te rozgrywki:

Admin

Fan ATP Tour oraz zawodnik amatorski/organizator rozgrywek
Close Menu