Polski Związek Tenisowy straszy dziennikarzy, publikując kompromitujące oświadczenie

Polski Związek Tenisowy straszy dziennikarzy, publikując kompromitujące oświadczenie

Ostatnie 24 godziny w polskim tenisie nie były wesołe. Najpierw do sieci wypłynęła informacja, że jedna z najlepszych polskich tenisistek ostatnich miesięcy została zawieszona za stosowanie dopingu. Kilka godzin później Polski Związek Tenisowy wydał oświadczenie, w którym krytykuje materiał prasowy.

Zacznijmy od początku. 11 grudnia na oficjalnej stronie ITF (antidoping.itftennis.com) pojawiła się informacja, że Anastazja Szoszyna, ósma rakieta Polski, została zawieszona za stosowanie dopingu. Szoszyna, która w czerwcu uzyskała polskie obywatelstwo, podczas październikowego turnieju ITF w Stambule, musiała oddać próbkę moczu do badania antydopingowego. W próbce, która została wysłana do Montrealu, do akredytowanego laboratorium WADA, został wykryty stanozolol (inaczej winstrol). Zgodnie z obowiązującymi procedurami ITF i WADA, Szoszyna została zawieszona w prawach tenisistki, do czasu wyjaśnienia. Więcej opisywaliśmy w tym artykule: Anastazja Szoszyna przyłapana na dopingu.

Do polskiego tenisowego społeczeństwa, informacja ta dotarła dopiero wczorajszego wieczoru. Powiedzieć, że zrobiło się gorąco, to nie powiedzieć nic. Szoszyna w ostatnich miesiącach zaliczyła spory progres. Wygrała cztery turnieje LOTOS PZT Polish Tour, które rozgrywane były Gdańsku, Kozerkach, Bydgoszczy i Poznaniu. Tenisistka ukraińskiego pochodzenia dotarła także do półfinału Mistrzostw Polski w tenisie, które rozgrywane były w Bytomiu.

Jednym z pierwszych portali tenisowych (obok naszego), który podał dalej tę informację był Tenisklub. Dziennikarz Szymon Adamski napisał w tekście to, czego wszyscy dowiedzieliśmy się z oświadczenia ITF. Dodał także informację, że „Anastazja Szoszyna przed dwoma tygodniami uczestniczyła w zgrupowaniu reprezentacji Polski w Zielonej Górze. Razem z m.in. Weroniką Falkowską i Martyną Kubką przygotowywała się do kolejnych zawodowych startów” (cały wpis można przeczytać tutaj: Anastazja Szoszyna na dopingu?! Została tymczasowo zawieszona – Tenisklub). I tak zakończył się wtorkowy wieczór.

W dzisiejsze południe na stronie PZT, pojawiło się oświadczenie Polskiego Związku Tenisowego, w sprawie zawieszenia Anastazji Szoszyny (zachowana oryginalna pisownia, oświadczenie można przeczytać tutaj: Oświadczenie PZT – Polski Związek Tenisowy – PZT.pl).

W związku z doniesieniami w materiale prasowym „ANASTAZJA SZOSZYNA NA DOPINGU?! ZOSTAŁA TYMCZASOWO ZAWIESZONA” zamieszczonym w dniu 15.12.2020 r. o godzinie 20.20 na portalu Tenisklub.pl przez red. Szymona Adamskiego,

oświadczamy:
Polski Związek Tenisowy stanowczo potępia jakiekolwiek praktyki dopingowe. Domagamy się, a jednocześnie pochwalamy prasę, zarządy związków, trenerów i zawodników za informowanie środowiska sportowego i opinii publicznej o takich patologicznych zjawiskach. PZT o zarzutach dopingowych dot. pani Anastazji Szoszyny dowiedział się z oficjalnego komunikatu Międzynarodowej Federacji Tenisowej ITF i od razu wdrożył odpowiednie procedury. Jesteśmy w kontakcie z zawodniczką i podjęliśmy wszelkie działania w ramach obowiązujących w PZT procedur antydopingowych.

Apelujemy, by prezentowanie informacji dotyczących tej sprawy było rzetelne, a przede wszystkim nie krzywdziło pośrednio innych osób. Tymczasem wspomniany artykuł autorstwa red. Szymona Adamskiego w sposób krzywdzący dla PZT oraz innych zawodniczek może sugerować, że takie zjawisko dotyczy także tych osób, czy wręcz części środowiska tenisowego.

Powiązywanie doniesień o domniemanym stosowaniu dopingu przez Anastazję Szoszynę z jej udziałem treningowym w zgrupowaniu reprezentacji Polski nie tylko jest dalece krzywdzące, ale przede wszystkim może wprowadzić opinie publiczną w błąd.

Jednocześnie informujemy, że kolejne doniesienia medialne, a także komentarze sugerujące powiązanie tej sprawy z PZT i z innymi reprezentantkami Polski będą nas zmuszały do wystąpienia na drogę sądową.

Polski Związek Tenisowy

Ktoś w Polskim Związku Tenisowym musi być bardzo wrażliwy, jeśli materiał prasowy został odebrany jako atak lub próba powiązania czy sugerowania, że inne tenisistki również stosują doping. Tak naprawdę po drugim akapicie, oświadczenie mogłoby się skończyć. Tymczasem PZT w oświadczeniu brnie w prywatę i bezpodstawny atak na dziennikarza Tenisklubu.

Jak napisaliśmy wyżej – Szymon Adamski jedynie wspomniał o tym, co w ostatnich tygodniach robiła Anastazja Szoszyna. Równie dobrze mógły podać wyniki meczów Szoszyny z turnieju, w którym oddała próbkę. Czy to oznaczałoby, że dziennikarz próbuje powiązać jej rywalki z dopingiem? Oczywiście, że nie. Szymon Adamski i Adam Romer (redaktor naczelny Tenisklub) zaprzeczyli, jakoby wpis miał być edytowany. Od momentu publikacji, nic w treści artykułu nie zostało zmienione.

Chwilę po oświadczeniu PZT, na stronie facebookowej, również pojawiło się oświadczenie. Tym razem głos zabrała sama zainteresowana. Jak widać poniżej, Anastazja Szoszyna potrafi napisać lepsze oświadczenie, niż Polski Związek Tenisowy. Szoszyna w nikogo personalnie nie uderza, ani nie pomawia. Polska tenisistka przekonuje, że nie ma pojęcia skąd w jej próbce moczu wykryto stanozolol i prosi, by nie wyrokować zbyt wcześnie.

Szanowni Państwo, w związku z informacją opublikowaną przez ITF informuję, że zostałam tymczasowo zawieszona na mocy…

Opublikowany przez Anastasiya Shoshyna Środa, 16 grudnia 2020

Na grupie facebookowej Nie śpię, bo oglądam tenis, pojawił się post, mający na celu wzniecić dyskusję na temat zawieszenia Szoszyny. W komentarzu swoje zdanie wyraził również Tomasz Iwański, wieloletni trener Kamila Majchrzaka (Iwański i Majchrzak kilka tygodni temu zakończyli współpracę).

Jak twierdzi Tomasz Iwański, który sam rzeczonego wpisu nie przeczytał – choć zajmuje to mniej czasu, niż pisanie komentarzy – ojciec jednej z zawodniczek, która została wspomniana w artykule Szymona Adamskiego, oburzył się. Sytuacja zrozumiała – nikt nie chce, by jego nazwisko pojawiało się w temacie, o tak negatywnym wydźwięku. Należy zwrócić uwagę, że w artykule Tenisklubu został użyty zwrot „m.in”, który uprawnia do wymienienia kilku (nie wszystkich!) zawodniczek, które również trenowały w tym czasie z Szoszyną. Iwański uważa, że Szymon Adamski wymieniając nazwiska innych tenisistek, jakoby insynuuje, że są one zamieszane w sprawę dopingu. Absurd.

Jak zakończy się sprawa Anastazji Szoszyny – tego nie wiemy. Jako portal Tenis by Dawid zachęcamy wszystkich, by – tak, jak radzi sama tenisistka – wstrzymać się ze wszystkimi osądami, dopóki nie poznamy oficjalnej decyzji władz ITF. Oświadczamy również, że w naszym wpisie nikogo nie atakujemy, nie pomawiamy i nie próbujemy wiązać innych zawodników z przypadkiem Szoszyny. Na koniec zamieszczamy oświadczenie z profilu Nie śpię, bo oglądam tenis, pod którym – jako skromna, dwuosobowa redakcja – jednocześnie się podpisujemy.

LIST OTWARTY DO WŁADZ Polski Związek Tenisowy W związku z oświadczeniem PZT w sprawie Anastazji Szoszyny, opublikowanym…

Opublikowany przez Nie śpię, bo oglądam tenis Środa, 16 grudnia 2020

Dawid Żbik

lorem ipsum dolor sit amet consectetur adipiscing elitlorem ipsum dolor sit amet consectetur adipiscing elitlorem ipsum dolor sit amet consectetur adipiscing elit
Close Menu