Powrót do codzienności czyli czas na kolejne turnieje ATP Tour – Singapur, Montpellier & Cordoba [ZAPOWIEDŹ]

Dla tenisistów australijskie lato dobiegło końca. W najbliższym tygodniu czekają nas aż trzy imprezy rangi ATP 250 – Open Sud De France, Singapore Tennis Open (korty twarde) i Cordoba Open (korty ziemne). Wybór jest naprawdę duży. Sprawdźmy, kogo zobaczymy w danym turnieju, które zawody wydają się najciekawsze oraz kto jest faworytem bukmacherów.

Singapore Tennis Open

W pierwszej kolejności udajemy się do Singapuru, gdzie po raz pierwszy od 22 lat zostanie rozegrany turniej ATP. Do OCBC Arena zawita kilku bardzo solidnych graczy. Nie zabraknie również nazwisk, które zwykle nie pojawiają się w imprezach ATP Tour, a które otrzymały taką szansę właśnie tutaj.

Czwórka najwyżej rozstawionych graczy to również najwięksi faworyci do końcowego triumfu – przynajmniej na papierze. Są to kolejno: Adrian Mannarino, John Millman, Marin Cilic i Alexander Bublik. O ile Chorwat nie prezentował się w tym sezonie najlepiej, o tyle Francuz i Kazach pokazali bardzo solidną formę. Szczególnie groźny wydaje się być Bublik, ale jest to gracz tak bardzo nieprzewidywalny i trudno przewidzieć, jak zaprezentuje się w nadchodzącym tygodniu.

Oprócz Johna Millmana, w Singapurze wystąpi także aż czterech innych Australijczyków. James Duckworth zagra z Yannickiem Hanfmannem, Marc Polmans zmierzy się z Yasutaką Uchiyamą, natomiast Alexei Popyrin podejmie kwalifikanta. Ostatnim reprezentantem „Kraju Kangurów”, który zagra w Azji, będzie ostatnio rzadko widywany w grze pojedynczej Matthew Ebden. 33-latek zmierzy się z powracającym po ponad 2-letniej przerwie Yukim Bhambrim. Reprezentant Indii to nie jedyny zawodnik w imprezie, który na co dzień występuje głównie na niższym szczeblu rozgrywek. Jednym z takich graczy jest Włoch – Roberto Marcora, który w pojedynku otwarcia zmierzy się z nieobliczalnym Ernestsem Gulbisem (zwycięzca zmierzy się z najwyżej rozstawionym Adrianem Mannarino). Nie zabraknie również młodych, obdarowanych „dzikimi kartami”. 19-letni Bułgar – Adrian Andreev, zagra z turniejową „7”, Lloydem Harrisem. Organizatorzy docenili również talent 17-letniego Japończyka, Shintaro Mochizuki. Reprezentant „Kraju Kwitnącej Wiśni” rozpocznie swój premierowy turniej ATP meczem z kwalifikantem. Bardzo ciekawie zapowiada się natomiast starcie Michaela Mmoha z Yoshihito Nishioką.

Bardzo ciekawie prezentują się kursy bukmacherskie. Najwyżej rozstawiona czwórka oraz Lloyd Harris są według bukmacherów niemal równorzędnymi kandydatami do końcowego triumfu. Co ciekawe, największe szanse dawane są Marinowi Ciliciowi.

Kursy na zwycięstwo w turnieju (eWinner)

W grze podwójnej najwyżej rozstawieni zostali Belgowie, Sander Gille i Joran Vliegen (I runda, vs. Evan King i Hunter Reese). Z „dwójką” zagrają Rohan Bopanna i Ben McLachlan (vs. Luis David Martinez i David Vega Hernandez). Trzeba jednak pamiętać, że oba duety rozpoczęły sezon po prostu słabo. Najpoważniejszymi kandydatami do końcowego triumfu wydają się być Australijczycy, Matthew Ebden i John-Patrick Smith, którzy prezentowali w swojej ojczyźnie kapitalną formę. Gracze z Antypodów rozpoczynają swoją drogą po tytuł od pojedynku z duetem Yuki Bhambri/Jeevan Nedunchezhiyan i jeśli tylko nie zostawią swojej formy w Australii, będą faworytami do zdobycia tytułu. Warto również odnotować obecność reprezentantów gospodarzy, Shaheeda Alama i Roya Hobbsa. Reprezentantów Singapuru czeka starcie z indyjsko-szwajcarską parą Sriram Balaji/Luca Margaroli.

Sprawdź unikalną promocję na start od eWinner
155 PLN bez żadnego ryzyka z kodem TBD

Open Sud De France

Zdecydowanie więcej gwiazd zawita do francuskiego Montpellier, gdzie zostanie rozegrana kolejna edycja imprezy Open Sud De France. Mimo, że tym roku turniej odbędzie się bez udziału kibiców, to raczej nie będziemy mogli narzekać na brak emocji.

Rozpocznijmy od rozstawionych. Na samej górze drabinki widnieje nazwisko Roberto Bautisty-Aguta. Hiszpan nie prezentował się na początku tego sezonu wybitnie i na pewno będzie chciał się zrehabilitować. W swoim pierwszym spotkaniu Roberto zmierzy się ze zwycięzcą pojedynku Nikoloza Basilashviliego z kwalifikantem. Już w ćwierćfinale może nadejść pierwszy poważny sprawdzian – rozstawiony z numerem szóstym Ugo Humbert, który rozpocznie zawody spotkaniem z Norbertem Gombosem, który w hali bywa niezwykle groźny.

Po drugiej stronie drabinki znalazł się David Goffin, który dzieli swoją ćwiartkę z interesującymi nazwiskami. Belg, jako jeden z czterech najwyżej rozstawionych tenisistów, rozpocznie walkę o tytuł od 2. rundy. Zmierzy się w niej ze zwycięzcą pojedynku gospodarzy pomiędzy Benjaminem Bonzim i powracającym do touru Lucasem Pouille. Jeśli Goffin awansuje do najlepszej ósemki imprezy, będzie czekało go spore wyzwanie. Rywalem Davida zostanie ktoś z kwartetu Lorenzo Sonego, Hugo Gaston (pierwsza para 1. rundy), Jo-Wilfried Tsonga i Sebastian Korda (druga para). Nazwiska bardzo intrygujące. Szczególnie ciekawie zapowiada się występ Tsongi, który wraca na kort po ponad roku przerwy. Oby zdrowie pozwoliło mu wrócić do formy.

Trzeci najwyżej rozstawiony zawodnik to Dusan Lajovic, którego drabinka prezentuje się dość optymistycznie. Na początek Serba czeka spotkanie z lepszym z pojedynku Dennis Novak vs Gilles Simon. Kolejną przeszkodą może okazać się Jan-Lennard Struff, z którym Dusan przegrał podczas tegorocznego ATP Cup. W pobliżu znajdują się także Jiri Vesely i Mikael Ymer.

Ostatnim rozstawionym graczem, który otrzymał w 1. rundzie wolny los, jest Hubert Hurkacz. Polak w swoim pierwszym pojedynku może mieć okazję do rewanżu na Alejandro Davidovichu-Fokinie, który okazał się lepszy podczas US Open 2020, a który gra ostatnio znacznie gorzej i podczas jednego z turniejów doznał groźnie wyglądającego urazu. Oczywiście aby do takiego meczu doszło, Hiszpan musi poradzić sobie z kwalifikantem. W przypadku zwycięstwa, Hubiego prawdopodobnie czeka prawdziwe wyzwanie. Na horyzoncie widnieją bowiem nazwiska Andy’ego Murraya (1. runda z Egorem Gerasimovem) oraz fenomenalnego Jannika Sinnera (1. runda z Aljazem Bedene).

Gdybym miał wskazać trzech faworytów do końcowego triumfu, wymieniłbym Roberto Bautistę-Aguta, Jannika Sinnera oraz (być może trochę nieobiektywnie) Huberta Hurkacza. Poważnie namieszać mogą także Lorenzo Sonego (pokazał potencjał w wiedeńskiej hali ogrywając Djokovicia) i Sebastian Korda. Nie można także zapominać o reprezentantach gospodarzy – Ugo Humbercie czy Jo-Wilfried Tsonga, choć ten drugi raczej zagra bez dużych oczekiwań.

Kursy na zwycięstwo w turnieju (eWinner)

Podobne zdanie nt. faworytów mają bukmacherzy. Największym faworytem imprezy jest dla nich Jannik Sinner. Tuż za nim znajdują się Roberto Bautista-Agut i Ugo Humbert. Dość wysoko ceniony jest także Andy Murray, którego triumf jest piątym najbardziej prawdopodobnym scenariuszem. Warto także zwrócić uwagę na wysokie kursy przy nazwiskach Jana-Lennarda Struffa, Aljaza Bedene czy Gillesa Simona, którzy potrafią grać w warunkach halowych.

Stawka deblowa również prezentuje się bardzo solidnie. Z „jedynką” rozstawieni zostali Henri Kontinen i Edouard Roger-Vasselin, którzy w swoim inauguracyjnym spotkaniu zagrają z… Hubertem Hurkaczem i Szymonem Walkowem. Po drugiej stronie drabinki znajdują się Marcelo Arevalo i Matwe Middelkoop, którzy zmierzą się z duetem Alejandro Davidovich-Fokina/Bernabe Zapata Miralles. Moim zdaniem warto zwrócić uwagę również na następujące duety: Frederik Nielsen/Tim Puetz (Roman Jebavy/Jiri Vesely w 1. rundzie), Andrey Golubev/Hugo Nys (na otwarcie Ugo Humbert i Jo-Wilfried Tsonga) czy Dusan Lajovic/Marc Lopez (Sander Arends i Andrea Vavassori).

Cordoba Open

Trzecim i ostatnim turniejem rozgrywanym w tym tygodniu będzie ATP 250 w Cordobie – pierwsza z trzech imprez rozgrywanych na południowoamerykańskich kortach ziemnych. Do Argentyny przybyło kilka ciekawych nazwisk, m.in. najwyżej rozstawiony Diego Sebastian Schwartzman. To właśnie od niego zaczniemy omawianie drabinki.

Podobnie jak w przypadku dwóch pozostałych imprez, czterech najwyżej rozstawionych graczy otrzymało w 1. rundzie „wolny los”. Argentyńczyk rozpocznie więc turniej od starcia ze zwycięzcą spotkania pomiędzy Hugo Dellienem i Marco Cecchinato. W ewentualnym ćwierćfinale czekać może go pojedynek z kimś z czwórki: Andrej  Martin, Juan Ignacio Londero, Albert Ramos-Vinolas, kwalifikant. Z wszystkich wymienionych tylko Boliwijczyk i Słowak grali w tym sezonie na czerwonej mączce, co może, ale nie musi stawiać ich w delikatnie lepszej sytuacji.

Po drugiej stronie drabinki możemy znaleźć nieobliczalnego Benoita Paire, który już w swoim pierwszym spotkaniu może mieć spore problemy. Francuz stoczy pojedynek z lepszym z pary Jaume Munar vs Nicolas Jarry (Chilijczyk wraca po zawieszeniu za doping). Szczególnie Hiszpan prezentuje się w tym roku bardzo dobrze i na pewno stać go na dobry wynik. Na tego, który znajdzie się w najlepszej „ósemce” zawodów, czekać może Dominik Koepfer, Gianluca Mager lub któryś z dwóch reprezentantów gospodarzy – Federico Coria albo Francisco Cerundolo. Tak naprawdę każdy z tej „ćwiartki” jest w stanie awansować do półfinału, choć moim zdaniem najbardziej stać na to Jaume Munara i Gianlucę Magera.

W dolnej połówce drabinki znalazł się także rozstawiony z numerem trzecim Miomir Kecmanovic. Młody Serb rozpocznie turniej od spotkania ze zwycięzcą pojedynku pomiędzy Thiago Seybothem Wildem i kwalifikantem. W ewentualnym ćwierćfinale Kecmanovic może trafić na Thiago Monteiro, Roberto Carballesa Baenę czy portugalskiego weterana – Joao Sousę. Możliwy jest także pojedynek z kwalifikantem. Warto podkreślić, że Serb rozpoczął właśnie współpracę z Davidem Nalbandianem, więc możemy oczekiwać poprawy w grze na nawierzchni ziemnej. Najlepszy z tej części drabinki zmierzy się w półfinale ze zwycięzcą „ćwiartki Benoita Paire”.

W drugiej ćwiartce, z której najlepszy może spotkać się w półfinale z Diego Schwartzmanem, znalazł się pierwotnie Guido Pella, lecz dosłownie przed chwilą się wycofał. Dlatego ta część drabinki nie ma wyraźnego faworyta, gdyż znajdują się w niej m.in. Federico Delbonis, Daniel Elahi Galan, Jozef Kovalik i Nicolas Kicker. Niewątpliwie drabinka ułożyła się dobrze dla najwyżej sklasyfikowanego zawodnika.

Opowieść o Argentyńczyku: Diego Schwartzman – Mały Książe

Oczywiście największym faworytem do zdobycia tytułu jest Diego Schwartzman, ale namieszać mogą także inni – m.in. Guido Pella, Jaume Munar, Thiago Monteiro czy Gianluca Mager. Jak widzą ten turniej bukmacherzy można sprawdzić na poniższej grafice.

Kursy na zwycięstwo w turnieju (eWinner)

W deblu najwyżej rozstawiony został duet Austin Krajicek/Franko Skugor. W 1. rundzie Amerykanin i Chorwat zmierzą się z Hiszpanami – Roberto Carballes Baena i Albertem Ramos-Vinolas. Po przeciwległej stronie znaleźli się Marcelo Demoliner i Santiago Gonzalez, którzy podejmą Argentyńczyków – Andrea Molteni i Guillermo Duran. Według mnie na dobry wynik stać również Olivera Maracha i Augustina Velottiego (start z duetem Miomir Kecmanovic/Gianluca Mager), Nicholasa Monroe i Artema Sitaka (pierwszy mecz z Romainem Arneodo i Benoitem Paire), oraz Tomislava Brkicia i Nikolę Cacicia (vs Facundo Bagnis i Maximo Gonzalez).


Pamiętajcie, że turnieje w Singapurze, Montpellier i Cordobie możecie obstawiać u naszych partnerów. Wszystkie aktualne promocje, przygotowane specjalnie dla naszych czytelników, znajdziecie w zakładce Bukmacherzy

Dyskusja o tenisie przez cały rok w naszej grupie.
Zapraszamy do dołączenia!

20 lat, wierny kibic Huberta Hurkacza i Jerzego Janowicza, fan agresywnej gry i dobrego serwisu. Znam się na wszystkim po trochu i niczym wybitnie. Dla mnie nie ma tematów tabu.