Tenisowi rodzice gorsi od Srdjana Djokovicia
Srdjan i Dijana Djokovic

Tenisowi rodzice gorsi od Srdjana Djokovicia

W ostatnim czasie tenisowy świat obiegło wiele kontrowersyjnych wypowiedzi rodziców Novaka Djokovicia. Jego matka nazwała Rogera Federera aroganckim i uznała, że zwycięstwo jej syna nad Szwajcarem podczas zeszłorocznego Wimbledonu było ewidentnie spowodowane pomocą boską. Srdjan Djokovic odniósł się za to do nieudanego Adria Touru firmowanego przez Novaka, który zakończył się zachorowaniem przez wielu tenisistów (w tym Serba) na koronawirusa. Według Srdjana Djokovicia winny całej sytuacji jest tylko Grigor Dimitrov, który został zdiagnozowany jako pierwszy. Ojciec 17-krotnego mistrza wielkoszlemowego oskarżył Dimitrova o duże szkody wyrządzone Novakovi i serbsko-chorwackim relacjom. Rodzice Djokovicia może i nie powinni już nigdy rozmawiać z prasą, ale problemy jakie z nimi przeżywa Serbski tenisista to pikuś, w porównaniu z tym co potrafili wyczyniać niektórzy inni ojcowie tenisistów i tenisistek.


Peter Graf

Zmarły w 2013 roku ojciec 22-krotnej mistrzyni wielkoszlemowej, przez większość jej kariery sprawował kontrolę nad finansami Steffi. Ostatecznie w 1995 roku władze niemieckie oskarżyły tenisistkę o przestępstwa podatkowe. Wina okazała się być po stronie jej ojca, który nie opodatkował ponad siedmiu milionów dolarów z turniejowych wygranych córki. Peter Graf został skazany na 45 miesięcy więzienia, ostatecznie spędzając w nim jednak tylko 25.
Nawet przy osiąganiu tak wielkich sukcesów w młodym wieku, Niemka nie miała z nim sielanki. Ojciec ograniczał jej niemal wszystkie społeczne kontakty i często zmuszał do treningów zaraz po długich lotach samolotem. Zamiast cieszyć się ze swojego zwycięstwa i skompletowania kalendarzowego Wielkiego Szlema podczas US Open w 1988 roku, Steffi została natychmiast zaciągnięta przez ojca do powrotnego samolotu do Niemiec. Tenisistka nazwała ten dzień najgorszym w swoim życiu.


Marinko Lucic

Ojciec Mirjany Lucic-Baroni był fanem torturowania, nie tylko psychicznego. Czasem za przegrany mecz, a czasem po prostu za słaby trening, Marinko fizycznie znęcał się nad swoją nastoletnią córką. Ostatecznie Mirjanie udało się uciec w 1998 roku do Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszka do dzisiaj. Ucieczka od twardej ręki ojca przyniosła jej spokój psychiczny i już rok później Chorwatka doszła do półfinału Wimbledonu.


Jim Pierce

Dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa Mary Pierce, nie miała łatwo w relacji z ojcem. Mając 18 lat musiała wynająć ochroniarzy i złożyć wniosek do sądu o zakaz zbliżania. W hotelach używała pseudonimów. Wszystko po to, aby ukryć się przed nim.
Zakaz wstępu na mecze tenisowe Jim Pierce otrzymał po tym, jak słysząc rozmowę dwóch francuskich fanów o Mary wdał się z nimi w bijatykę. Za przegrane mecze potrafił uderzyć, a w ich trakcie lubił wydawać ciekawe okrzyki takie jak “Mary, zabij tę dziwkę”.


Damir Dokic

Ojciec Jeleny Dokic również trafił do więzienia, po tym jak groził australijskiemu ambasadorowi granatem ręcznym. Najbardziej zostanie jednak zapamiętany przez swoje zachowania podczas turniejów córki. Swego czasu zawieszony przez WTA na 6 miesięcy, Damir Dokic jest również jedną z niewielu osób, które zostały wyrzucone z aż trzech turniejów wielkoszlemowych. Wimbledon musiał opuścić po incydencie, kiedy zdenerwowany rzucił i zniszczył telefon dziennikarza. Na US Open tak nie spodobały mu się ceny łososia w restauracji, że musiał naubliżać obsłudze. Organizatorzy Australian Open nie wytrzymali, kiedy Dokic głośno krytykował jego zdaniem ustawioną drabinkę, według której Jelena miała grać w pierwszej rundzie z Lindsay Davenport. Do skompletowania tego nietypowego Wielkiego Szlema zabrakło mu tylko odstawienia jakiegoś incydentu w Paryżu. Gdyby tego było mało, Damir Dokic znęcał się też fizycznie nad swoją córką.


Christophe Fauviau

Mimo że pociechy Francuza nie osiągnęły takiego sukcesu jak innych tu zgromadzonych, sam Fauviau z całą pewnością “zasłużył” na miejsce w panteonie najgorszych tenisowych rodziców. Aby wspomóc swoje dzieci w juniorskich turniejach, Christophe dorzucił podejrzane substancje do co najmniej 27 napojów ich rywali. Wielu z nich mdlało, bądź zaczynało bardzo źle się czuć. Najmłodsza z ofiar miała 11 lat. Jeden z zawodników zaraz po meczu jechał samochodem i będąc bardzo senny, zginął w wypadku. Francuz został skazany w 2006 roku na karę więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci.

Autor: Damian Kust

Admin

Fan ATP Tour oraz zawodnik amatorski/organizator rozgrywek
Close Menu