Dominic Thiem udzielił emocjonalnego wywiadu i podzielił się swoimi problemami

Dominic Thiem
fot. Instagram Dominic Thiem / instagram.com/domithiem

Dominic Thiem ujawnił, że osiągnięcie życiowego celu, jakim było zdobycie tytułu Wielkiego Szlema podczas US Open we wrześniu ubiegłego roku, było bardzo trudne. Austriak ma nadzieję, że zdąży wyleczyć kontuzję kolana, by wrócić do najwyższej formy fizycznej na Roland Garros. O swoich ostatnich zmaganiach Thiem opowiedział w wywiadzie dla austriackiego dziennika Der Standard.

Thiem, zajmujący czwarte miejsce w rankingu ATP (48. miejsce w rankingu „Race”), nie może zaliczyć początku sezonu do udanych. Rozegrał tylko cztery turnieje, w których nie osiągnął specjalnie dobrych wyników. W ATP Cup rozegrał dwa mecze (przegrana z Matteo Berrettinim i wygrana po kreczu Benoit Paire’a), w Australian Open odpadł w czwartej rundzie z Grigorem Dimitrovem, w Dosze odpadł w drugim meczu i później w Dubaju w pierwszym spotkaniu.

W wywiadzie dla „Der Standard” Dominic wypowiedział się m.in. na temat sfery mentalnej i życia w „bańce”. Poniżej przedstawiamy kilka cytatów.

Spędziłem 15 lat goniąc za postawionymi celami, nie patrząc w lewo ani w prawo. Niektóre rzeczy poszły na marne – życie prywatne, zajmowanie się innymi sprawami, poszerzanie horyzontów. Musisz coś zrobić dla siebie, swojej głowy. Do tej pory był tylko tenis. Chcę to trochę zmienić.

Po US Open byłem w stanie euforii, wyniki wciąż były satysfakcjonujące – byłem choćby w finale ATP Finals w Londynie – ale przygotowując się do tego sezonu wpadłem w dziurę. Czy nadejdzie luz? Zobaczymy, nie wiem, mam taką nadzieję.

Dołącz do największej grupy tenisowej w Polsce – Nie śpię, bo oglądam tenis

Myślę, że pandemia to dodatkowa część zmagań. Gdybym wygrał w zeszłym roku US Open normalnie (nie w czasach pandemii – przyp. red.), wszystko potoczyłoby się tak samo. Prawdopodobnie również byłbym w stanie, w którym jestem teraz. Kiedy spędzasz całe życie na dążeniu do jednego, bardzo dużego celu, podporządkowując mu wszystko, a potem zdobywasz to, na co pracowałeś całe życie to przez chwilę nic nie jest takie same jak wcześniej. To normalne. Problem w tenisie polega na tym, że jest on bardzo szybki i trwa tydzień po tygodniu.

Dominic Thiem wycofał się z turnieju ATP 250 w Belgradzie, który rozpoczął się w poniedziałek. Austriak narzekał na ból kolana i nie był w pełni sprawny, by rywalizować m.in. z Novakiem Djokoviciem.

Gdybym pojechał do Belgradu z bólem kolana, znowu przegrałbym w pierwszej rundzie. A potem utknąłbym w negatywnym wirze. Muszę tego unikać. Lepiej zostać w domu. Nie jestem pierwszy i nie ostatni, który to robi. Jeśli nie jesteś w 100% gotowy, by rywalizować – przegrywasz. Tak było w moim przypadku w tym roku podczas Australian Open, a zwłaszcza w Dosze i Dubaju. Przeciwnicy są wtedy o wiele silniejsi, poziom jest za wysoki, przegrywasz w pierwszej lub drugiej rundzie. Lepiej się z tego wyrwać. Powinieneś wracać do gry tylko wtedy, gdy ma to sens.

Z powodu niepewności związanej z harmonogramami turniejów i zmieniającym się kalendarzem ATP oraz kontuzji, Thiem przyznał się, że zmagał się z brakiem rutyny w ciągu ostatnich kilku miesięcy.

Odkąd pamiętam, miałem całkowicie zaplanowane życie. Każdy dzień, każdy tydzień, każdy miesiąc. Czuję się lepiej, kiedy wiem, co się stanie następnego dnia. W tej chwili tego nie ma.

Źródło: Der Standard/Tennis Majors

Studiuję dziennikarstwo i pasjonuję się tenisem. Interesuję się PR-em, marketingiem i social mediami.