Hubert Hurkacz w drodze po obronę tytułu. Następca stacja – Aslan Karatsev [ANALIZA]

Hurkacz & Boynton (www.atptour.com)

Przed nami już ostatnie spotkania III rundy ATP Masters 1000 w Miami, a wśród nich te, które interesuje nas najbardziej czyli bój Huberta Hurkacza z niewygodnym Aslanem Karatsevem, którego dyspozycja może nieco uśpić rywali. Wyraźnym faworytem jest Polak, dla którego ten turniej jest szczególnie ważny, ponieważ jak wszyscy wiemy broni tytułu wywalczonego przed rokiem.

Hubert Hurkacz vs. Aslan Karatsev

Obrona punktów w Miami przez Huberta Hurkacza jest jednym z głównych założeń na bieżący sezon, ponieważ może stracić tutaj lwią część swojego rankingu. Oczywiście obrona jest mało prawdopodobna, ale im dalej Polak zajdzie tym mniej straci punktów i tym samym zaliczy mniejszy spadek w rankingu. Losowanie drabinki było na tyle korzystne, iż dopiero w ćwierćfinale trafić może na rywala, który będzie faworytem w pojedynku z Hubertem, a będzie to prawdopodobnie Daniil Medvedev, którego już zresztą ogrywał. Jednak najpierw trzeba pokonać innego Rosjanina – Karatseva, ale o nim więcej powiem w dalszej części. W ewentualnej IV rundzie czekać będzie Lloyd Harris lub Yoshihito Nishioka czyli gracze jak najbardziej w zasięgu naszego rodaka. Hurkacz turniej rozpoczął turniej od II rundy z racji rozstawienia. W tejże rundzie spotkał się z Arthurem Rinderknechem, którego ograł w dwóch setach, choć pierwsza partia była równa i zakończyła się dopiero w tb. Wrocławianin zagrał bardzo poprawnie, a drugi set był już znacznie łatwiejszym zadaniem. Polak znakomicie serwował i ani razu nie stracił podania, a do tego dokładał sporo efektownych zagrań, które mogą spokojnie kandydować do najlepszych w turnieju. Jego gra niewątpliwie przypominała formę z poprzedniej edycji. Hubert ewidentnie lubi grać w USA i najlepsze rezultaty osiąga właśnie na terenie tego kraju. Sprzyjają mu korty twarde, lecz niezbyt szybkie czyli te o charakterystyce zbliżonej do Miami i Indian Wells – w tym roku te korty są wyjątkowo wolne i to może być kolejny handicap na korzyść Hubiego. Jeśli gra będzie wyglądać tak w dalszej części turnieju to jestem spokojny o ćwierćfinał, który wydaje się być obecnie planem minimum.

via: flashscore.pl

Aslan Karatsev jak to ładnie powiedział jeden z członków grupy Tenis by Dawid to w pewnym sensie “męczennik wysokiego rankingu”, podobnie jak Christian Garin. Rosjanin uzbierał sporo punktów, dzięki pojedynczym udanym turniejom, głównie na Antypodach. Jeszcze niedawno był rewelacją touru, lecz teraz każdy uważa go za stałego bywalca, który nieco stracił zęby i mam wrażenie, że mocno sprzeciętniał, choć nigdy nie wrócił do tak niskiego poziomu jak prezentował prawie przez dekadę, tułając się w challengerach i ITF-ach. Warto spojrzeć na ostatnie wynika Aslana i można szybko wyciągnąć pewne wnioski. Jeśli wygrywał mecze to z zawodnikami o wątpliwej na ten moment reputacji czyli mówiąc wprost z rozchwianą formą. Ostatnio zdołał ograć Ugo Humberta i Holgera Rune czyli graczy, którzy nie grzeszą wysoką dyspozycją w tym roku i głównie zawodzą. Z kolei fatalnie zaprezentował się ze Steve’em Johnsonem, MacKenzie McDonaldem czy Benjaminem Bonzim. Już na swoim ulubionym Australian Open ledwo wymęczył zwycięstwo z Jaume Munarem, a poległ z Adrianem Mannarino. Karatsev to oczywiście bardzo wytrzymały zawodnik pod względem fizycznym, który raczej nie zwalnia ręki, a jeśli poczuje krew to może być bardzo groźny, ale Hubert nie ma czego się bać i powinien wyjść na kort jak po swoje i w żadnym wypadku nie może oddać inicjatywy. W ubiegłym roku panowie spotkali się dwukrotnie i za pierwszym razem w amerykańskim San Diego wygrał Karatsev (3 sety), a w Indian Wells już Hurkacz (2 sety) i to bardzo gładko. Miejmy nadzieję, że powtórzy się ten ostatni scenariusz, a są ku temu pewne przesłanki.

Dołącz do największej grupy tenisowej w Polsce – Nie śpię, bo oglądam tenis

Faworytem bukmacherów jest oczywiście Polak, na którego kursy wynoszą maksymalnie 1,5 i mają raczej niewielką tendencję spadkową, co jest optymistyczną przesłanką, lecz do meczu jeszcze dość daleko i to może się zmienić. Hubert ma wszystko w swoich rękach, a dodatkowym handicapem mogą być kibice, którzy bardzo go lubią i cenią w USA i nie ma co się dziwić – traktowany jest jak gospodarz, ponieważ Floryda to jego drugi dom, jego trenerem jest Amerykanin (Boynton), a w deblu występuje także z ulubieńcem trybun (Isner). W meczach Huberta martwi mnie jedno, czasem wychodzi na nie lekko przestraszony i już po pierwszych piłkach widać, że to nie będzie dobry dzień. Ciężko wskazać od czego to zależy, ale ostatnio rzadko widziałem takie obrazki i bardzo dobrze. Jeśli ktoś się boi grać “czyste” zwycięstwo Polaka, może wybrać alternatywnie over gemowy, a raczej co najmniej jeden z tych kierunków powinien wejść. Powodzenia!

Typ: Hubert Hurkacz wygra
Kurs: 1,45 (forBET)

Warto dodać, iż forBET na wszystkie spotkania Igi Świątek wystawi kursy bez marży (szczegóły TUTAJ), więc praktycznie po najwyższych kursach na rynku!


Ponadto na naszej stronie zawsze możesz znaleźć widget z Typem dnia, który znajduje się po prawej stronie (komputer) lub na dole strony (wersja mobilna). Oprócz tego działamy także na telegramie, gdzie was serdecznie zapraszamy – TUTAJ.


Nasz partner przygotował bardzo korzystny pakiet powitalny, który można uruchomić dzięki linkowi i specjalnemu kodowi rejestracyjnemu czyli TBD – nowi użytkownicy otrzymają pakiet o łącznej wartości 2350 PLN! Szczegóły TUTAJ!

  • Bonus od pierwszego depozytu 100% do 2000 PLN + 50 PLN dodatkowo
  • Zakład bez ryzyka do 100 PLN
  • MaxiZysk 200 PLN
  • 14 dni gry bez podatku
  • Typy na życzenie w naszej grupie

!REJESTRACJA!
Kod: TBD

Wspierając nas na Patronite, otrzymujesz więcej analiz


Zakaz uczestnictwa w grze hazardowej dla osób poniżej 18 roku życia. Hazard stwarza wysokie ryzyko straty finansowej. Nadmierna gra niesie za sobą potencjalne zagrożenie dla zdrowia.