Najbliższe plany, wymarzony partner deblowy, testy antydopingowe, walka z presją i kilka innych tematów – zapraszamy na rozmowę z Hubertem Hurkaczem!

Hubert Hurkacz
fot. Hubert Hurkacz Facebook

Wielkimi krokami zbliża się turniej Masters 1000 w Toronto. Jednym z zawodników, którzy wystartują w tych prestiżowych zawodach jest Hubert Hurkacz, z którym udało nam się porozmawiać. Zapraszamy na największy wywiad w historii Tenis by Dawid!

Rozmowa została przeprowadzona dnia 06.08.2021 r.

Po turnieju olimpijskim udałeś się do USA, gdzie przygotowywałeś się do zawodów w Toronto. Jesteś już w Kanadzie?

  • Aktualnie jesteśmy jeszcze w Stanach. Jutro lecimy do Kanady.

W Tokio dokuczały Ci problemy zdrowotne, ale to już za Tobą. Jak oceniasz poziom przygotowań do najbliższych imprez?

  • Poziom przygotowań jest dobry. Bardzo pomógł fakt, że przez ostatnie dni mogliśmy spokojnie trenować na Florydzie. Szkoda, że nie mogliśmy potrenować przez kilka dni więcej, ale czuję się gotowy na kolejne turnieje.

W obu najbliższych turniejach – konkretnie w Toronto i Cincinnati – zagrasz również w deblu. Twoim partnerem będzie Jannik Sinner. Dlaczego zdecydowałeś się stworzyć parę z nim, a nie np. z Felixem (Augerem-Aliassime’em – przyp. red.)?

  • Wyszło trochę przypadkowo. Pomyślałem, że Felix może zagrać z Denisem (Shapovalovem – przyp. red.) lub innym Kanadyjczykiem. Stwierdziłem, że gra z Jannikiem również będzie ciekawa. On już wcześniej pytał mnie o możliwość wspólnej gry.

Chyba nieźle się ze sobą dogadujecie?

  • Tak, bardzo dobrze się dogadujemy. Mam nadzieję, że będzie fajnie.

Wszyscy wiemy, że życie sportowca jest bardzo trudne. Sytuacji nie ułatwia pandemia i tzw. bańka. Jeden z naszych czytelników przywołał natomiast temat, o którym w tenisie zbyt często się nie mówi – testy antydopingowe. Ile razy w roku są one wykonywane w Twoim przypadku i jak wygląda cała procedura?

  • W ciągu roku będzie to kilkanaście razy, może około dwudziestu. Mniej więcej 60% z nich ma miejsce podczas turniejów. Codziennie muszę podawać w jakich godzinach jestem w danym miejscu, np. hotelu, aby wiedzieli gdzie jestem i mogli przeprowadzić test. Oczywiście wszystko dzieje się bez uprzedzenia.

Teraz przejdźmy do bardziej przyjemnych rzeczy – konkretnie Wimbledonu. Czy wiesz, że po meczu z Alexandrem Bublikiem otrzymałeś nowy pseudonim i zostałeś “bananowym chłopakiem”(banana man)?

  • Nie słyszałem. Nie wiem czy to jest dobry pseudonim (śmiech).

Nie jest on aż tak popularny.

  • I chyba dobrze, że nie jest (śmiech).

Nasi czytelnicy zapytali również o Twojego wymarzonego partnera deblowego. Kto jest nim dla Ciebie?

  • Na pewno chciałbym kiedyś zagrać razem z Rogerem, ale szanse na to są znikome. Poza tym bardzo dobrze gra mi się z Felixem i Jannikiem. Tworzymy na korcie fajną atmosferę i mamy w sobie dużo dobrej energii.

Po ostatnim zatruciu pokarmowym musiałeś trochę odpocząć i z tym wiąże się kolejne pytanie: czy kiedy masz kilka dni wolnego, wolisz wypoczywać aktywnie, czy raczej – mówiąc kolokwialnie – leżeć plackiem?

  • To zależy od miejsca w którym jestem. Jeżeli w okolicy są ciekawe miejsca do zwiedzenia, to chętnie wybiorę się na spacer, ale czasami lubię też poleżeć. Przy tylu wyjazdach i treningach ciało też tego potrzebuje.
Hubert Hurkacz
fot. Hubert Hurkacz Facebook

Skoro jesteśmy przy wypoczynku, to zapytam Cię o ten mniej aktywny. Lubisz książki, filmy. Co jeszcze lubisz? Może szachy, albo jakieś gry karciane, towarzyskie?

  • Szachy akurat nie za bardzo. Bardzo lubię natomiast grać w pokera.

Na koniec jeszcze dwa pytania. Pierwsze: gdybyś miał jeść tylko jedną potrawę do końca życia, to co by to było?

  • (Śmiech) Co by to mogło być…

Raczej nie banany?

  • No nie, nie. Na pewno coś wegańskiego. Jeśli miałaby być to tylko jedna potrawa, to musiałbym przejrzeć menu wegańskich restauracji i się zastanowić. Bardzo lubię awokado. Jadłem z nim ostatnio przepyszne tosty.

I pytanie czysto tenisowe: jakie masz sposoby na radzenie sobie z presją w trudnych, kluczowych momentach?

  • Skupienie na tym, co mam robić na korcie. Grając z najlepszymi zawodnikami wiem, że muszę być cały czas agresywny. W tych ważnych momentach też muszę przejmować inicjatywę i szukać swoich szans. To mi pomaga.

W imieniu społeczności Tenis by Dawid dziękuję za poświęcony czas i życzę powodzenia w kolejnych turniejach.

  • Dziękuję za wsparcie. Pozdrawiam.

Rozmawiał: Przemysław Dobosz


Dyskusja o tenisie przez cały rok w naszej grupie!

20 lat, wierny kibic Huberta Hurkacza i Jerzego Janowicza, fan agresywnej gry i dobrego serwisu. Znam się na wszystkim po trochu i niczym wybitnie. Dla mnie nie ma tematów tabu.