Zapowiedź Roland Garros 2019

Zapowiedź Roland Garros 2019

Przed nami drugi szlem w tym roku, więc przenosimy się do Paryża na turniej kończący zmagania na cegle. Turniej poprzedziły kwalifikacje, które przeszli następujący gracze: Simone Bolleli, Thiago Monteiro, Alexandre Muller, Blaz Rola, Mikael Ymer, Pedro Martinez, Elliot Benchetrit, Salvatore Caruso, Alexey Vatutin, Yannick Maden, Kimmer Coppejans, Guillermo Garcia-Lopez, Stefano Travaglia, Rudolf Molleker, Tennys Sandgren oraz Yannick Hanfmann. Przed turniejem wycofało się trzech graczy – Nick Kyrgios, Tomas Berdych oraz Milos Raonic. Zastąpiło ich trzech graczy, którzy przegrali w decydującej rundzie kwalifikacji (tzw. Lucky loosers) i byli to: Oscar Otte, Lukas Rosol oraz Sergiy Stakhovsky. Trochę wcześniej z imprezy zrezygnowali m.in. Kevin Anderson, John Isner oraz Andrey Rublev. W turnieju wystąpi aż 18-stu reprezentantów gospodarzy, którzy dobrze zaprezentowali się w kwalifikacjach oraz otrzymali kilka dzikich kart (Corentin Moutet, Nicolas Mahut, Gregoire Barrere, Quentin Halys, Antoine Hoang i Maxime Janvier oraz Australijczyk Alexei Popyrin i Amerykanin Tommy Paul). Niestety tydzień w Paryżu zapowiada się dość deszczowy, a z racji, że korty nie są kryte wszystko może się bardzo przedłużać. Dość spora wilgotność kortów może wpłynąć na nieco słabszą grę serwismenów. W turnieju singlowym z Polaków zagra tylko Hubert Hurkacz, który trafił od razu na turniejową jedynkę. W kwalifikacjach odpadł Kamil Majchrzak po wyrównanym meczu z Simone Bollelim.

Faworyci, czarne konie i niespodzianki

Lata mijają, a w turnieju męskim bez zmian, jeśli chodzi o faworytów. Pierwszym z nich jest hegemon tego turnieju czyli Rafael Nadal, który powalczy o 12. triumf w Paryżu, a 3. z rzędu. Drugim jest rzecz jasna zdecydowany lider rankingu ATP Tour czyli Novak Djokovic, który celuje w zwycięstwo w czwartym szlemie z rzędu (Wimbledon 2018, US Open 2018, AO 2019). French Open historycznie jest dla niego najsłabszym szlemem, gdyż triumfował w nim tylko raz (2016), lecz nie ma co się dziwić skoro królem jest Hiszpan, który ustąpił tylko po razie właśnie Novakowi, Wawrince i Federerowi (raz nie brał udziału). Oprócz tych dwóch Panów bardzo groźny będzie Dominic Thiem, który ma chęć na powtórzenie finału sprzed roku, lecz jego cel jest jeden – wygrać szlema, najlepiej w Paryżu. W tym sezonie pokazał już kilkukrotnie klasę, lecz nasuwa się pytanie czy przypadkiem świetna forma nie przyszła nieco za wcześnie. Nie możemy zapominać też o młodym i gniewnym Stefanosie Tsitsipasie, który w Madrycie w pięknym stylu ograł Rafe, lecz tydzień później w Rzymie był już bez szans. Grek na cegle czuje się chyba najlepiej i jest w wysokiej formie. Do turnieju podejdzie na pełnej świeżości, więc będzie groźny. Kwestia ta nie dotyczy Alexandra Zvereva, którego występy na szlemie zawsze pozostawiają sporo do życzenia, a w sobotę wygrał dopiero pierwszy turniej w tym sezonie czyli Genewę. Ponadto jako jedyny w tourze wystąpił we wszystkich tygodniach na cegle, aby odnaleźć formę. Niemiec będzie miał prawo być zmęczonym i nie wróżę mu ponownie wielkiego sukcesu. Oczywiście trzeba też wspomnieć o Rogerze Federerze, który w 2009 roku wygrał Roland Garros. W tym roku po dłuższej przerwie wrócił do gry na mączce z całkiem niezłym skutkiem, lecz da się zauważyć, że brakuje mu ogrania i jego styl nieco nie pasuje do mączki, a mianowicie serve and volley. Jednak doświadczenie ma ogromne i to procentuje, co widzieliśmy chociażby w meczu z Borną Coriciem czy Gaelem Monfilsem. Można jeszcze wspomnieć o takich graczach jak Juan Martin Del Potro, któremu nie wróżę sukcesu ze względu na dość spore wymagania turnieju (tym bardziej, że ma padać) czy Stan Wawrinka (triumfator z 2015 i finalista z 2017), który jeszcze szuka formy i ewidentnie brakuje stabilizacji – potrafi rozegrać genialny set, aby kolejne dwa niespodziewanie oddać.

Czarny koniem może okazać się wspomniany Stefanos Tsitsipas, lecz czy on kwalifikuje się do tego miana osiągając już tak wiele? Chyba nie. Groźnym zawodnikiem może okazać się Diego Schwartzman, który rozgrywa słaby sezon ziemny, lecz miewa genialne przebłyski i nie zdziwi mnie tutaj jego dobry występ. Niewiadomą jest Marco Cecchinato, który przed rokiem ograł tutaj Novaka Djokovicia i zagrał jeden z najlepszych turniejów w swojej karierze i trzeba go tutaj wymieniać w tym zestawieniu. Z innych graczy groźnych na cegle wymieniłbym jeszcze Guido Pelle, Borne Coricia, Fabio Fogniniego oraz Nikoloza Basilashviliego, który ma dość dobrą drabinkę. Tych dwóch ostatnich stać na wielkie rzeczy, ale są zbyt nieprzewidywalni, aby zagrać równo tak długi i wymagający turniej.

Warto też powiedzieć na kogo za bardzo nie liczę. Na pewno takim zawodnikiem jest Marin Cilic, który po powrocie gra bardzo nierówno, często nie wytrzymuje długich wymian i wyraźnie brakuje mu jeszcze pewności siebie. Kolejnym jest Grigor Dimitrov, któremu nie po drodze z kortami ziemnymi i w Genewie pokazał, że mimo zmian w sztabie dalej mentalnie odstaje od chociażby solidnych graczy touru. Nie liczę także na Davida Goffina, który cały sezon ma mierny i częściej zawodzi niż zachwyca. W szlemach dalej bez osiągnięć. Z doświadczonych gospodarzy nie liczyłbym na zbyt wiele od Jo-Wilfrieda Tsongi, któremu brakuje ogrania i jeszcze odstaje po stronie backhandowej. Podobnie Richard Gasquet, którego męczą urazy, lecz ten z kolei klasycznie odstaje na forehandzie, a nadrabia świetnym backhandem. Z podobnych względów wymieniłbym jeszcze Pablo Carreno-Buste czy Alexa De Minaura, którzy dochodzą do siebie po problemach zdrowotnych.

Analiza drabinki

Novak Djokovic
Turniejowa jedynka w swojej ćwiartce ma takich graczy jak Borna Coric, Fabio Fognini oraz Alexander Zverev. W mojej ocenie to jest dobra drabinka, choć w pierwszej rundzie mógł wylosować lepiej, a zmierzy się z naszym rodakiem, którego stać już na wielkie wyniki. Jednak myślę, że nie tym razem, a set Polaka będzie sporym sukcesem. Groźnego rywala będzie mieć prawdopodobnie dopiero w czwartej rundzie w postaci Coricia. Każdy inny rywal raczej nie podejmie walki na tym etapie. Nie zdziwię się jak w ćwierćfinale nie spotka się ani z Alexandrem Zverevem, ani z Fabio Fogninim, którzy niespodziewanie polegną wcześniej, choć trudno wskazać kto by mógł im zagrozić (Lajovic?). Podsumowując Novak Djokovic rozlosował dość korzystnie i jego nieobecność w półfinale można będzie uznać za niespodziankę.

Rafael Nadal
Hiszpan w pierwszej rundzie prawdopodobnie zaliczy spacer z Hanfmannem i dopiero w trzeciej rundzie spotka się z graczem, który może postawić jakiś opór, a historia mówi, że stać go na to – David Goffin. Belg jednak w tej formie nie powinien być bardzo ciężkim rywalem. W czwartej rundzie może czekać Guido Pella oraz Nikoloz Basilashvili czyli gracze z dużym potencjałem, choć Rafa Gruzina ostatnio ośmieszył, lecz z Argentyńczykiem zagrał bardzo wyrównany mecz i jego trzeba się lekko obawiać. W ćwierćfinale rywalem Hiszpana może być Kei Nishikori, Daniil Medvedev czy też Benoit Paire, w którego mocno wątpię. Drabinkę Nadala uważam także za dość prostą.

Roger Federer
Dla Maestro ćwierćfinał będzie na pewno dobrym osiągnięciem, biorąc pod uwagę ogranie oraz niepewną sytuację zdrowotną (ostatnio walkower przez uraz). Jednak patrząc na drabinkę utwierdzam się w tym przekonaniu i Szwajcarowi będzie bardzo trudno o ćwiartkę czy półfinał. Federer na rozgrzewkę dostanie Lorenzo Sonego, który w tym sezonie pokazał się już z bardzo dobrej strony i nie zdziwię się jeśli Włoch powalczy chociażby w jednej partii. Później, w trzeciej rundzie czekać może kolejny groźny zawodnik, także z Włoch, lecz nieco większego pokroju czyli Matteo Berrettini, który operuje bardzo dobrym serwisem i forehandem. Dla Rogera może to być ciężki bój, lecz mentalnie na pewno będzie przeważał i kto wie czy Włoch nie przegra już w szatni. W czwartej rundzie Szwajcar może dostać zawodnika, który w grze na cegle jest zaprawiony od urodzenia czyli Diego Schwartzman lub Marco Cecchinato – gracze z ogromnymi umiejętnościami, lecz rozgrywający słabszy sezon na cegle, więc na zakończenie tej części sezonu nie będą mieli już nic do stracenia. Wyjdą na Szwajcara z bojowym nastawieniem i kto wie czy nie powalczą nawet o zwycięstwo. Ewentualny ćwierćfinał dla Rogera to prawdopodobnie pojedynek z rodakiem Stanem Wawrinką, Marinem Ciliciem, w którego mocno wątpię lub najprawdopodobniej ze Stefanosem Tsitsipasem, który ogrywał już Rogera nawet na nawierzchni twardej i rozgrywa bardzo solidny sezon. Grek ma wszystko by osiągnąć wielki sukces. Podsumowując jest to trudna ćwiartka dla Federera, lecz jeśli zdrowie dopisze to stać go na wiele.

Dominic Thiem
Austriak podejdzie do turnieju z wielkim apetytem, lecz też presją obrony punktów za finał i też presją związaną z poprzednią częścią sezonu, która pokazała, że Dominica stać na wielkie zwycięstwa, chociażby z Rafą. Thiem jest po zmianach w sztabie, które powinny wyjść mu na dobre. W pierwszych dwóch rundach powinien poradzić sobie bez większych problemów, gdyż najpierw zagra z Tommy Paulem, a później prawdopodobnie z Rudolfem Mollekerem, który co prawda jest bardzo utalentowany, lecz już w kwalifikacjach miał problemy zdrowotne. Trzecia runda to bardziej wymagający pojedynek, bo zagra z kimś z trójki Chardy/Edmund/Cuevas, chyba, że młody Maxime Janvier sprawi niespodziankę, a myślę, że już stać go na to i z młodych gospodarzy on może zajść daleko. W czwartej rundzie czekać może Fernando Verdasco, choć myślę, że jeśli Hiszpan dojdzie tak daleko to już może nie dać rady fizycznie ze świetnie przygotowanym Austriakiem lub ewentualnie Gael Monfils i wtedy już możliwe jest wszystko. Ćwierćfinał to prawdopodobny pojedynek z Juanem Martinem Del Potro lub Karenem Khachanovem, o ile doserwują do tej fazy, w co także śmiem wątpić (korty mogą być dość wolne i wilgotne). W tej samej części ćwiartki mamy także Felixa Augera-Alliasime oraz Lucasa Pouille, którzy mogą trochę namieszać i nie zdziwi mnie obecność któregoś z nich w czwartej rundzie. Pouille pokazał, że na szlemach grać potrafi, a z kolei Kanadyjczyk czeka na swój pierwszy dobry występ na szlemie. Wszystko przed nim.

Analizy turnieju Pań niestety nie podejmę się, gdyż tam ciężko wskazać konkretne faworytki, których jest wiele więcej niż u Panów. W głównych rolach powinny wystąpić takie zawodniczki jak Simona Halep oraz Petra Kvitova. Groźne będą jak zawsze siostry Williams oraz Karolina Pliskova. Na przełamanie złej passy czeka z kolei Elina Svitolina. Spory apetyt na sukces ma Victoria Azarenka i jej rodaczka Aryna Sabalenka. Niepewna jest dyspozycja Naomi Osaki, Caroline Woźniacki i Angelique Kerber. Jest też cała masa młodych i gniewnych zawodniczek, które są głodne wielkoszlemowego sukcesu i nie ciąży na nich żadna presja jak np. Collins, Yastremska czy Vondrousova.