Typy i analiza spotkań I rundy US OPEN 2026 [ANALIZA]

US Open - typy

Zapraszamy na analizę każdego spotkania I rundy męskiej drabinki US Open 2026 autorstwa Administratora Dawida Wiktorskiego. Informacje mogą okazać się przydatne w typowaniu!

Osoby, które skorzystają z oferty powitalnej Superbet z kodem TBD u dołu strony otrzymają darmowy dostęp do kanału z codziennymi typami czyli na całe US Open i dłużej! Zapraszamy do kontaktu!

US OPEN 2026

Masz już konto w Superbet?

Wybierz odpowiedź i sprawdź, jak uzyskać dostęp do naszej grupy na czas US Open.

🎾

Masz już konto w Superbet? Nic straconego!

Poleć Superbet znajomemu, który nie posiada jeszcze konta. Niech założy konto z kodem promocyjnym TBD.

Po spełnieniu warunków napisz do nas, a otrzymasz darmowy dostęp do prywatnej grupy Patronite na turniej US Open!

🔥

Załóż konto w Superbet z kodem TBD

Załóż nowe konto w Superbet z kodem promocyjnym TBD i skorzystaj z aktualnej promocji Superbet na US Open 2026.

ZAŁÓŻ KONTO Z KODEM TBD →

Po rejestracji napisz do nas, aby otrzymać prywatny dostęp do grupy Patronite na turniej US Open.

ANALIZY NA NIEDZIELĘ – US OPEN 2026

Lehecka 🇨🇿 vs. Carreno Busta 🇪🇸
Turniej zaczynamy od spotkania pomiędzy zawodnikami, którzy w tym roku rywalizowali już dwukrotnie. Raz na kortach twardych wygrał Czech, a na Roland Garros Hiszpan i to 3-0. Lehecka przyzwyczaił do tego, że jest zawodnikiem bardzo nieregularnym, który jest w stanie wygrywać turnieje, jak i odpadać już na start w kompromitującym stylu. Na dziś jednak jego notowania są wiele wyższe z kilku powodów. Po pierwsze korty twarde są mu bliższe i w ostatnich tygodniach grał dość dobry tenis jak na jego standardy. Po drugie broni punktów za ćwierćfinał sprzed roku, więc motywacja musi być maksymalna. Po trzecie i chyba najważniejsze to Carreno Busta niekoniecznie jest w najlepszej formie zdrowotnej. Przed tygodniem kreczował z powodu bólu pleców i ogólnie w ostatnich latach sporo stracił przez różne kontuzje. Nie jest to gracz, którego pamiętamy sprzed lat, kiedy to należał do szerokiej czołówki. Dla przypomnienia 9 lat temu był nawet w półfinale nowojorskiego szlema. Na dziś jest to jedynie zawodnik czołowej setki, bez większych perspektyw na więcej, bo wiemy, że nie jest w stanie rywalizować regularnie na wysokim poziomie. Kursy na Czecha są niskie, średnio opłacalne do ruszenia, ale jego porażka byłaby mimo wszystko niespodzianką.

Majchrzak 🇵🇱 vs. Medjedovic 🇷🇸
Jedyny z Polaków, który wystąpi pierwszego dnia turnieju i według bukmacherów jest faworytem tego meczu. Co prawda niewielkim, ale jednak. Wynika to głównie z tego, że jego rywal jest w jeszcze niższej dyspozycji, a przynajmniej podobnej. Niewątpliwie któryś z nich zaliczy przełamanie i jakbym musiał wybierać chyba jednak poszedłbym w stronę naszego rodaka z jednego konkretnego powodu. Na dłuższym dystansie ma prawo zachować więcej sił i być bardziej regularnym. Mam wrażenie, że Serb nie jest do końca przygotowany pod względem fizycznym i być może coś mu doskwiera. W zasadzie od maja nie zaliczył żadnego dobrego turnieju, a ostatni mecz wygrał w czerwcu. Hamad jest mocno uzależniony od serwisu, ale wiele potrafi z głębi kortu. Problem w tym, że ostatnio w ogóle tego nie widać i popełnia dużą liczbę niewymuszonych błędów, a serwis nie pomaga mu tak bardzo jakby mógł. Polak prawdopodobnie byłby większym faworytem, lecz tu także jest problem z formą i ostatni mecz wygrał w lipcu, kiedy to zaskoczył Paula. Później jednak przyszły dość dotkliwe porażki i od tamtej pory nie urwał nawet seta. Cały czas w pamięci mam ich mecz sprzed roku na Roland Garros, który padł łupem Serba i zdominował naszego rodaka serwisem. Teraz jednak daleko mu do takiej gry. Medjedovic zagra o swoją pierwszą wygraną w Nowym Jorku. Z kolei Majchrzak grał już dwa razy w III rundzie. Stawiałbym na nieco dłuższy mecz, z delikatnym wskazaniem na Kamila. Analizę na ten mecz napisał również Hubert na łamach tenisbydawid.pl.

Merida Aguilar 🇪🇸 vs. Fucsovics 🇭🇺
Spotkanie, w którym zdecydowanym faworytem jest Hiszpan, co nie może dziwić patrząc na wydarzenia z tego sezonu. Merida jest jedną z rewelacji, który wdarł się szturmem do głównego cyklu i mogło się wydawać, że może to być jednorazowy wystrzał i będzie graczem niezłym co najwyżej na cegle. Jednak nic bardziej mylnego i przełożył świetną grę także na korty szybsze, czego rezultatem były świetne wyniki w Montrealu oraz Cincinnati. Aguilar potrafi wiele w defensywie, ale nie jest graczem, który na tym bazuje i potrafi świetnie przechodzić do ataku. Oczywiście nie będzie jeszcze stabilny, ale ma papiery na duże granie. Fucsovics to z kolei weteran, który przez lata męczył uznanych rywali. Zawsze świetnie przygotowany fizycznie, technicznie oraz mentalnie, lecz w tym roku widać u niego wyraźny regres, co prawdopodobnie jest spowodowane problemami zdrowotnymi. Przed tygodniem wycofał się z powodu kontuzji barku i ogólnie gra bardzo mało. Ostatni mecz jaki wygrał przypadł na Wimbledon, ale warto przypomnieć, że zarówno w pierwszej jak i drugiej rundzie trafił na kontuzjowanych rywali. Dlatego ostatnie pełnoprawne zwycięstwo osiągnął w czerwcu na trawie, kiedy to pokonał Hurkacza (swoją drogą nie przełamał go ani razu w trzech setach). Dlatego raczej nie ma podstaw, by ufać Węgrowi, choć kurs jest bardzo kuszący. Być może przyjechał tylko po gażę, więc lepiej ten mecz odpuścić, bo kurs na Hiszpana także nie jest wartościowy.

Prizmic 🇭🇷 vs. Shevchenko 🇰🇿
Spotkanie, w którym faworytem jest Chorwat, ale nie jest to zawodnik, któremu należy przesadnie ufać, szczególnie na dłuższych dystansach. Już nie raz nie wytrzymywał trudów spotkań i był bardzo nierówny na dystansie. Pewniej też czuje się na kortach ziemnych, na których się wychował, a na pozostałych cały czas zbiera cenne doświadczenie. Jego eksplozywny i ofensywny styl gry sprawia, że ma prawo sprawdzać się dosłownie w każdych warunkach, lecz nie do końca to widać po wynikach. Raz zaskakuje na duży plus i podziwiamy jego grę, a czasem zalicza wpadki. Od lipca nie wygrał żadnego meczu, a przed tygodniem wycofał się z powodu urazu biodra. Przed rokiem przeszedł kwalifikacje w Nowym Jorku, lecz w I rundzie okazał się wyraźnie gorszy od Rubleva. Shevchenko też jest zawodnikiem, który nieco więcej znaczy na kortach ziemnych, lecz jego styl jest całkiem inny i raczej bazuje na cierpliwszym budowaniu akcji. Nie jest to także szczęśliwy okres dla niego, bo ostatni dobry turniej rozegrał w lipcu, a na US Open w ostatnich latach wygrał tylko jeden mecz i to z ciągle kontuzjowanym Koepferem. Dlatego spodziewam się tu dość miernego spotkania, choć na Prizmica zawsze warto spojrzeć, by choćby wyciągnąć wnioski w ewentualnej kolejnej rundzie. Jednak czy ten mecz wygra? Raczej nie byłbym do końca przekonany patrząc na formę i kłopoty ze zdrowiem, choć rywala wylosował dość wygodnego. Kurs dość słaby i raczej do odpuszczenia.

Rinderknech 🇫🇷 vs. Shimabukuro 🇯🇵
Francuz jest dość wyraźnym faworytem tego spotkania, choć jeszcze parę miesięcy temu miałbym co do tego spore wątpliwości. Japończyk zaliczył swój najlepszy okres w połowie roku, a konkretnie na trawie. W efekcie wszedł do TOP 100, ale na tym poprzestał i nie wykorzystał przełomowego momentu. Od tamtej pory wygrał tylko dwa mecze i to z rywalami w wątpliwej dyspozycji, więc nie można mieć przesadnie dużych oczekiwań. Z drugiej strony mierzy się z rywalem dość mocno zależnym od serwisu, a dla niego ten sam element jest też kluczowy. Dlatego decydująca może być właśnie forma serwisowa i któryś z setów może rozstrzygnąć się choćby w tie-break’u. Rinderknech przed rokiem dotarł do IV rundy, lecz warto zaznaczyć, że jak odpadał to zawsze z dużymi nazwiskami, w tym dwukrotnie z Alcarazem. Nie jest to jednak zawodnik na którego stawia się w ciemno i kurs średnio mnie przekonuje. Jakbym musiał to poszukałbym kierunku overowego na wypadek jakby Shimabukuro znów odpalił świetny serwis. Może tego meczu nie wygra, ale możemy być świadkami kilku dłuższych setów.

Wu 🇨🇳 vs. Walton 🇦🇺
Bliskie kursy w tym meczu raczej nie mogą przesadnie dziwić. Z jednej strony mamy Chińczyka, którego potencjał był bardzo wysoki i miał papiery spokojnie na TOP 20, lecz wszystko pokrzyżowały kontuzje (ma na koncie wygrany turniej ATP). Z drugiej gracza, który od lat grywa na pograniczu challengerów i głównego cyklu, choć mam wrażenie, że poczynił delikatny progres i oglądamy coraz więcej dobrych meczów w jego wykonaniu. Z tego sezonu zapamiętam go jednak z kilku meczów, w których wysoko prowadził i ich nie domknął, więc musi mieć pewien problem ze sferą mentalną, bo tego było aż za dużo. Na dłuższym dystansie ma jednak prawo pokonać Yibinga, który jak wspomniałem ma regularne problemy ze zdrowiem. Umiejętności ma ogromne, ale długie mecze raczej mu nie będą sprzyjać i musi je szybciej zamykać. Dobrym potwierdzeniem tego są jego wyniki na wielkich szlemach, gdyż tylko raz grał w III rundzie, akurat cztery lata temu w Nowym Jorku. Ostatnio dość gładko przegrał z Comesaną, w podobnych warunkach, więc ciężko mu ufać. Raczej jeden jak i drugi mnie nie przekonują, więc odpuszczę. Delikatne wskazanie na Australijczyka, choć dla tenisa lepiej jakby awansował Chińczyk, bo jego sufit jest znacznie wyżej.

Norrie 🇬🇧 vs. van Assche 🇫🇷
Ciekawy mecz, w którym faworytem jest Brytyjczyk, lecz Francuz w ostatnim czasie powrócił na dobre tory i w efekcie wygrał turniej ATP Estoril i ostatnio ATP Challenger Quebec. Na Winston-Salem nie wystarczyło mu sił, lecz do US Open miał już znacznie więcej czasu. W przeszłości nie odegrał tu większej roli i cały czas czeka na pierwsze zwycięstwo w drabince głównej. Kilka lat temu zapowiadał się świetnie, następnie przepadł i w tym roku znów się przypomniał. Nie ma specjalnie dobrych warunków fizycznych, ale nadrabia świetną grą z głębi oraz bekhendem. Norrie z kolei ma wiele większe doświadczenie, a do tego w Nowym Jorku grywał całkiem nieźle osiągając kilkukrotnie trzecią rundę i raz czwartą. Oczywiście jak na byłego gracza TOP 10 nie są to wybitne wyniki, ale też nie był to gracz z potencjałem na wielkie rzeczy. Spodziewam się intensywnej gry z głębi kortu i tu raczej dyspozycja dnia powinna być kluczowa. Assche nie zrobi mu krzywdy serwisem i będzie musiał liczyć na błędy z głębi kortu. Co ciekawe w latach 2023-2024 mierzyli się ze sobą czterokrotnie i w trzech przypadkach rozegrali spotkania na pełnym dystansie setów, a bilans wynosi 3-1 na korzyść Brytyjczyka. Widać już po kursach, że bukmacherzy także nie spodziewają się łatwej przeprawy Camerona i chyba trzeba się z tym zgodzić.

Paul 🇺🇸 vs. Wong 🇭🇰
Zastanawiam się czy tak wyraźne faworyzowanie Amerykanina w tym meczu jest na pewno słuszne. Przez pierwsze sześć lat nie mógł przebrnąć pierwszej rundy w Nowym Jorku, a w ostatnich sezonach zatrzymywał się na trzeciej, bądź czwartej rundzie, więc solidnie, lecz bez rewelacji, bo przecież mówimy o zawodniku z okolic TOP 10-20. W ostatnich miesiącach też nie wyglądał rewelacyjnie, a po drodze leczył drobne kontuzje i także wziął ślub. Wrócił i przegrał z Majchrzakiem, lecz później było już lepiej i na swoim rozkładzie ma choćby Zvereva. W Cincinnati wypadł nadspodziewanie dobrze, więc może być optymistą przed tą edycją. Paul zazwyczaj był gwarancją solidności w każdym aspekcie i raczej przyzwyczaił, że nie zalicza wielu wpadek, ale też brakuje mu jakości dla ścisłego topu jak Alcaraz czy Sinner. Wong z kolei drugi raz z rzędu przeszedł kwalifikacje i będzie bronić punktów za III rundę sprzed roku. Coś jednak poszło nie tak, skoro mija rok i on znów musi grać w kwalifikacjach. Jak w nich wypadł? Na papierze bardzo dobrze, bo stracił seta tylko na start z Mollerem, ale z drugiej strony jego gra nie była zbyt przekonująca. Warto zaznaczyć, że trafił na trzech graczy preferujących mączkę czyli wspomniany Duńczyk, Neumayer oraz Lajovic. Ponadto ostatni mecz z Serbem wygrany był dość niskim nakładem sił, a mecz nie stał na wysokim poziomie, a miał też sytuacje stresowe i na jego szczęście rywal pomagał niewymuszonymi błędami. Jeśli chce zaistnieć ponownie w tym turnieju to musi znacząco podnieść poziom, a na to go na szczęście stać. Przeskok pomiędzy kwalifikacjami, a turniejem głównym będzie ogromny i pytanie czy jest w wystarczającej dyspozycji. Uważam mimo wszystko, że kurs na reprezentanta Hongkongu jest za wysoki i przy odpowiednio wysokiej dyspozycji dnia ma prawo namieszać czyli rozegrać parę długich setów lub w najlepszym wypadku urwać seta.

DOŁĄCZ DO KANAŁU PATRONÓW I CZYTAJ WIĘCEJ ANALIZ

Harris L. 🇿🇦 vs. Kennedy 🇺🇸
Spotkanie, w którym bardzo wyraźnym faworytem bukmacherów jest Afrykaner, lecz na pewno nie będę osobą, która poleci cokolwiek grać w jego kierunku. Harris to zawodnik, który zapowiadał się świetnie, ale od paru lat prześladują go kontuzje i kwestią czasu jest, kiedy się posypie. Jak wiecie stawiałem, że przejdzie kwalifikacje, ale po drodze miał ogromne problemy i stracił seta z Tomiciem, bronił piłek meczowych z Rochą, a Llamas Ruiz miał prawo wyciągnąć znacznie więcej. Lloyd gra dobrze z głębi kortu, ale jego główną bronią jest serwis. Pytanie czy zregeneruje się na tyle dobrze, by wytrzymać dłuższy mecz i jeśli rywal zdoła urwać seta to im dłużej w mecz, tym jego szanse będą rosnąć. Kennedy to 18-latek, który dostał szansę od organizatorów, lecz siłą rzeczy nie posiada zbyt dużego doświadczenia. Na swoim rozkładzie ma już jednak kilka stosunkowo dużych nazwisk jak Nishikori, Neumayer czy Broady, więc nie jest to zawodnik z przypadku, który ma prawo powalczyć, o ile się nie spali mentalnie, bo wielki szlem to także duża presja, którą trzeba opanować. Harris pod względem doświadczenie i mentalnie stoi na wysokim poziomie, więc trzeba będzie ten mecz wygrać sprytem w wymianach i pod względem fizycznym, ale to już głównie będzie zależeć od Harrisa, niż od niego samego. Afrykaner pięć lat temu doszedł nawet do ćwierćfinału US Open, więc potrafi grać na tych kortach, lecz tak niskie kursy uważam za przesadę, a na pewno nie w formule best of 5.

Munar 🇪🇸 vs. Atmane 🇫🇷
Spotkanie, które bardzo ciężko przewidzieć z kilku względów i już na wstępie raczej odradziłbym wrzucania go na poważne kupony. Hiszpan poprzedni rok miał dość specyficzny, ponieważ zawodził na kortach ziemnych, lecz brylował na betonie, co było niespodziewane. W tym roku z kolei nie gra zbyt dobrze, co spowodowane jest kontuzjami. Na początku dokuczało mu ramię, a teraz przez miesiąc go nie oglądaliśmy ze względu na uraz pleców. Dlatego finalnie bukmacherzy bardziej doceniają Francuza, lecz ten może pochwalić się dość haniebną statystyką. Jeszcze nigdy nie wygrał meczu w głównej drabince wielkiego szlema, a na US Open dopiero zadebiutuje. Munar rok temu doszedł do IV rundzie, więc przepaść w osiągnięciach na szlemach jest duża. Czy Francuz wykorzysta gorszy czas rywala i zaliczy premierowe zwycięstwo? Wydaje się, że problem tkwi w jego głowie, o czym sam wspominał, więc to może na nim ciążyć i raczej nie inwestowałbym w niego w roli faworyta. To zawodnik o wielkim talencie, umiejętnościach, ale cały czas nierówny. Warto sprawdzić jak będzie się zachowywać. Być może jak przełamie ten lód, to później pójdzie za ciosem.

Machac 🇨🇿 vs. Samuel 🇬🇧
Czech to zawodnik, który należy do grupy tych najbardziej nieprzewidywalnych. Potrafi mieć genialne okresy, które przeplata fatalnymi, z naciskiem na kontuzje. Ostatni mecz wygrał na Roland Garros czyli w maju i od tamtego czasu nie urwał nawet seta. Doskwierała mu kontuzja stopy i zalicza niezwykle trudny powrót. Porażki z Carreno Bustą i Rottgeringiem na pewno mu chwały nie przynoszą, a w obu spotkaniach zaliczał sporą liczbę niewymuszonych błędów. Samuel z kolei jest graczem na dorobku, który przeżywa najlepszy okres w karierze i kwestią tygodni jest kiedy awansuje do TOP 100. Ma za sobą udane kwalifikacje, lecz nie były to idealne spotkania w jego wykonaniu, w których zawsze tracił po secie kolejno z Maestrellim, Harrisem oraz Garinem czyli zawodnikami będącymi w wątpliwej formie. Dlatego niższe kursy na Brytyjczyka z jednej strony nie mogą dziwić, a z drugiej istnieje jakieś ryzyko, że Czech nagle się przebudzi i w końcu zacznie grać na swoim poziomie. Dlatego jakbym miał ryzykować jakiś zakład to przy obecnych kursach wybrałbym powyżej 3,5 setów. Co ciekawe Tomas zalicza serię 11 meczów z rzędu na najkrótszym dystansie w ramach US Open. Ostatnie dwa sezony miał wręcz bliźniacze. Pierwsze trzy mecze wygrywał zdecydowanie po 3-0, a w czwartej rundzie już przegrywał tym samym stosunkiem, lecz z mocnymi oponentami jak Draper oraz Fritz. Aż się prosi o poszukanie przełamania, więc na siłę over lub po prostu nic, bo postawa Machaca jest wątpliwa i raczej większej furory w tej edycji nie zrobi.

Medvedev 🏳️ vs. Gaston 🇫🇷
Rosjanin zalicza bardzo trudny okres i od Wimbledonu wygrał zaledwie jeden mecz i to z Trungellitim, który przecież na betonie nie ma większego ogrania, a i tak zrobił to w bólach. Mało elementów w jego tenisie funkcjonuje na najwyższym poziomie, a przecież US Series to jego ulubiony okres, czego w ogóle nie widać. Ostatnio zaliczył wstydliwą porażkę z Dammem podczas którego przeprowadził już słynny monolog, w którym przyznał mniej więcej, że tenis to najgorszy sport i trzeba przerzucić się na pickleball w duecie z Sockiem. Krótko mówiąc nie działa serwis jak powinien, dokłada za dużo podwójnych błędów, ale co gorsze przegrywa w wymianach, a przecież defensywa była od zawsze jego konikiem. Dlatego mam jakieś obawy przed tym meczem, bo Gaston wygląda nadspodziewanie dobrze, choć to w teorii wygodny rywal dla Daniila, którego atutem jest technika i dość spokojne przebijanie z głębi. Dobry mecz dla Rosjanina, by poprawić swoje morale, ale patrząc ogólnie nie liczę, że wypadnie w tym turnieju dobrze, bo nie daje ku temu podstaw. Gaston może mu nie zagrozi, ale drugi tydzień turnieju byłby wg mnie dużym osiągnięciem. Hugo przeszedł kwalifikacje, więc wyjdzie na ten mecz pewny siebie, bez oczekiwań, bo w roli dużego underdoga. Ciężko jednak o mocne argumenty w stronę Francuza i musi liczyć na błędy faworyta, a tych ostatnio jest za dużo. Jakbym miał szukać zakładu to najprędzej podwójne błędy Medvedava, który czasem powinien ryzykować, niekoniecznie z powodu frustracji, a nawet treningowych. Z drugiej strony Gaston nie wywiera dużej presji na returnie, więc ryzyko nie jest wskazane, więc mamy argumenty w dwie strony.

Faria 🇵🇹 vs. Brooksby 🇺🇸
Na moment pisania analizy faworytem bukmacherów stał się Amerykanin, co mnie z jednej strony zaskoczyło, a z drugiej się nie dziwię, a dlaczego? Po pierwsze Faria rozgrywa najlepszy sezon w karierze, a turniej w Cincinnati był znakomity w jego wykonaniu i wycisnął z niego maksimum. W wielkim stylu ograł między innymi Sheltona, a z Waltonem wręcz wyrwał sobie zwycięstwo, choć przez większość meczu był gorszy. Co ciekawe po drodze ograł Brooksby’ego, którego wręcz zniszczył, a dziś w zestawieniu z nim nie jest faworytem, co może niektórych dziwić. Ponadto Jenson w tym roku ani razu nie wygrał trzech meczów pod rząd, a i dwa zdarzały mu się rzadko, więc zalicza ewidentny regres. Ponadto jego tenis jest specyficzny i opiera go na grze z głębi, a reszta elementów jest po prostu poprawna. Druga strona medalu jednak jest taka, że na kortach twardych, szczególnie w USA ma niewspółmiernie większe doświadczenie od rywala i na US Open zazwyczaj pokazywał dobry tenis. Potrafił osiągnąć nawet IV rundę, a jak odpadał to z wielkimi rywalami jak Djokovic czy Alcaraz, a przed rokiem po 5-setowej batalii z Cobollim, więc można mówić o wstydzie. Jakbym miał celować w jakiś kierunek to over setowy, bo rzadko kiedy tak szybkie rewanże kończą się podobnymi wynikami i trochę mnie zdziwi pewne zwycięstwo Portugalczyka, tak jak to miało miejsce w Cincinnati.

Tirante 🇦🇷 vs. Mannarino 🇫🇷
Francuz ma już 38 lat, a dopiero przed rokiem zaliczył swój najlepszy występ na US Open, dochodząc do IV rundy, co brzmi dość absurdalnie. Obecnie jednak nie jest faworytem nawet w starciu z debiutującym w głównej drabince Argentyńczykiem. Kursy wyraźnie wskazują w jego stronę, co spowodowane jest tym, że ostatnio spisuje się nadspodziewanie dobrze i na swoim rozkładzie ma wygrane między innymi z Fritzem, Djokoviciem czy też Mensikiem, co musi robić wrażenie. Już dawno mówiło się o nim, że ma spory potencjał także poza kortami ziemnymi, z których się wywodzi, ponieważ jest graczem preferujący ofensywny styl gry, w oparciu o serwis i forhend. Taka gra wręcz musi się sprawdzić na kortach szybszych i ostatnie tygodnie to pokazały. Oczywiście przegrywa z Mannarino pod względem doświadczenia, a jego styl jest unikalny z którym trzeba umieć sobie radzić, a panowie jeszcze nigdy ze sobą nie grali. Dlatego nie spodziewam się bardzo łatwej przeprawy dla Thiago, choć Adrian ostatniego seta wygrał ponad miesiąc temu i po drodze doznał czterech dotkliwych porażek. Wszystko wskazuje na Argentyńczyka, ale pamiętajmy o specyficznym tenisie Francuza, przewadze doświadczenia w Nowym Jorku i ogółem na betonie, a niekorzystna seria Francuza, wręcz kusi, by poszukać przełamania w postaci overu gemowego/setowego. Z drugiej strony wiek nie sprzyja Mannarino i im dłużej w meczu, tym rywal może bardziej uciec, więc kluczowy będzie początek. Mecz z tych niewdzięcznych do typowania.

Kecmanovic 🇷🇸 vs. Shapovalov 🇨🇦
Faworytem spotkania jest Kanadyjczyk, choć niewielkim i chyba można się z tym zgodzić. To nie powinien być mecz jednostronny, choć zastanawiam się czy na pewno to on powinien być faworyzowany. Denis należy do czołówki graczy nieprzewidywalnych, który potrafi grać w jednym turnieju jak z nut, by w kolejnym być maszynką do niewymuszonych błędów. W Los Cabos wypadł znakomicie, by chwilę później w Montrealu kreczować, a tydzień później być o jedną piłkę od wygranej nad znakomitym Jodarem. To jest właśnie obraz Shapo, więc nieważne ile bym analizował to i tak nie dojdę do właściwych wniosków. Fakty są jednak takie, że w Nowym Jorku regularnie dochodzi co najmniej do III rundy, więc czuje się tu dobrze i miał tylko jeden sezon, w którym odpadł już na start. Sześć lat temu osiągnął nawet ćwierćfinał i wtedy musiał uznać wyższość rewelacyjnego Carreno Busty. Jeśli powtórzy jakość z Cincinnati to jak najbardziej ma prawo pokonać zazwyczaj stabilnego Kecmanovicia, który na US Open nigdy nie brylował i nigdy nie awansował nawet do III rundy. Dla jednego jest to jeden z ulubionych szlemów, a dla drugiego wręcz przeciwnie, więc tym bardziej delikatne faworyzowanie Shapo nie może przesadnie dziwić. Gdyby kursy były odwrotne to pewne postawiłbym jakiś handicap dla Kanadyjczyka, a tak w tej roli wolę go odpuścić i jest tu potencjał do delikatnej niespodzianki. Pierwotnie chciałem polecić podwójne błędy Denisa, lecz linia ustawiona jest bardzo wysoko, więc na ten moment najbliżej mi do overu setów.

ZAŁÓŻ KONTO Z KODEM TBD & OTRZYMAJ 400 PLN ZA TYTUŁ ŚWIĄTEK!

Vukic 🇦🇺 vs. Sakamoto 🇯🇵
Spotkanie, które raczej nie zachęci do oglądania zbyt wielu kibiców i raczej spodziewałbym się strzelaniny na serwisie. Vukic ma niewątpliwie przewagę doświadczenia, a od czasu do czasu postraszy mocniejszych rywali. Jest to jednak tenis prosty, oparty na serwisie i bez potencjału na więcej. Australijczyk jest obecnie zawodnikiem z pogranicza TOP 100, który swoim stylem nieco bardziej pasuje do ATP Challenger Series. Ponad miesiąc temu wygrał challenger w Granby, później pozytywnie zaskoczył w Waszyngtonie, a ostatnio dość mocno w kratkę i nie starczyło nawet na seta z Sakellaridisem. Ponadto nigdy nawet nie przeszedł pierwszej rundy US Open, co na pewno na nim w jakiś sposób ciąży. Sakamoto z kolei zadebiutuje w drabince głównej i w bardzo dobrym stylu przeszedł przez kwalifikacje. Stracił na start seta z Clarkiem, a następnie bez straty partii ograł Mullera i Nishikoriego czyli doświadczonych rywali. Swoją drogą zakończył karierę Kei’a z turniejami wielkoszlemowymi i zainkasował aż 19 asów, co jak na dwa sety robi duże wrażenie. Jeśli podanie będzie dalej tak funkcjonować to ma prawo wypunktować Aleksandara, choć on sam też na tym bazuje. Na szybkich kortach trzeba na niego uważać i liczę na sporo asów, jak i gemów – to może być dłuższe spotkanie.

Etcheverry 🇦🇷 vs. Kopriva 🇨🇿
Kolejne spotkanie, które raczej nie znajdzie wielu zwolenników. Faworytem bukmacherów jest Argentyńczyk, który nie wygrał nawet seta od lipca i ostatni zrobił to na nawierzchni ziemnej w Kitzbuhel, co nie wygląda optymistycznie. Kopriva z kolei poczynił duży progres przez ostatni rok i zadomowił się w głównym cyklu. Problem jednak jest podobny – przestał wygrywać, a ostatnio prewencyjnie wycofał się z Winston-Salem, by lepiej przygotować się do Nowego Jorku. Bardzo trudno stwierdzić, który z nich dziś zaliczy swoiste przełamanie i nawet trudno o jakiekolwiek przeczucie. Etche będzie starał się zdominować po stronie forhendowej, a Vit znacznie lepiej czuje się po stronie bekhendowej. Na początku roku rozegrali świetny mecz w Rio, w którym na pełnym dystansie lepszy był Argentyńczyk, lecz wtedy byli w znacznie wyższej dyspozycji. Doświadczenie w NY także stoi po stronie Tomasa, który grał już w III rundzie. Kopriva przed rokiem debiutował i od razu trafił na Sinnera, z którym nie miał nic do powiedzenia. Bardzo trudny mecz do typowania i jakbym musiał to poszedłbym w dłuższy scenariusz.

Gorzny 🇺🇸 vs. Collignon 🇧🇪
Belg przed rokiem zadebiutował w US Open i od razu osiągnął III rundę, choć miał trochę szczęścia do rywali, gdyż trafił na Galana i Ruuda, a odbił się od Lehecki. W tym roku kontynuował dobrą passę i awansował nawet do TOP 40, co zawdzięcza świetnym występom w challengerach, ale także w Halle oraz Gstaad. Problem jednak w tym, że od turnieju w Szwajcarii nie wygrał żadnego meczu i po drodze przegrywał z rywalami będącymi w wątpliwej dyspozycji, co nie świadczy o nim dobrze. Dlatego też gra w jego kierunku po tak niskim kursie wydaje się bezsensowna. Stosunkowo niewiele wiemy o Gorznym, który swego czasu został juniorskim mistrzem Wimbledonu w deblu, wraz z Michelsenen. Alex jednak wybrał ścieżkę zawodową, a Sebastian został w tenisie akademickim. Dzikiej karty nie otrzymał przypadkowo, bo otrzymał ją drogą eliminacji dla graczy USTA. Cechuje go ofensywny styl gry, lubi zamykać akcje pod siatką i próbkę widzieliśmy choćby w Winston-Salem. Raczej nie jest to zawodnik, który zrobi wielką karierę, przynajmniej nie widać po tym jak wyglądał w ostatnich turniejach, lecz to nie znaczy, że nie zaczepi się na grę z Belgiem. Nie miał jeszcze okazji, by rywalizować z tej klasy rywalem, choć na swoim rozkładzie ma już Tomicia, Gojo czy też Fonsecę, lecz za czasów juniorskich, więc nie jest chłopakiem totalnie znikąd i amerykańskie uczelnie skrywają w sobie wielu zdolnych graczy. Raczej nie skuszę się na grę pod Gorznego, bo byłoby to dość życzeniowe, ale warto go obserwować.

Landaluce 🇪🇸 vs. Fearnley 🇬🇧
Mecz kwalifikanta z zawodnikiem, który w ostatnich latach próbował się przez nie przebijać w różnych turniejach wielkoszlemowych, więc w pewnym sensie zamienili się rolami. Brytyjczyk swego czasu był zawodnikiem TOP 50, lecz ostatnie lata były dość mizerne i wypadł poza setkę. Landaluce z kolei rozwinął się przez ostatni rok i stał się stałym bywalcem w głównym cyklu. Cechuje go świetna technika i łączy skuteczną ofensywą z defensywą, lecz zazwyczaj brakowało mu odpowiedniego mentalu, czym przegrywał wiele spotkań. Ostatnio co prawda nie jest w optymalnej dyspozycji i zdecydowanie lepiej prezentował się w pierwszej połowie roku. Przez co otwiera się szansa przed Fearnleyem, który wszedł do turnieju jako LL. W finale kwalifikacji przegrał z Rodionovem, a wcześniej pokonał Baenę i Pavlovicia, a z oboma miał spore problemy. Kursy są dość bliskie, a bukmacherzy minimalnie bardziej ufają Brytyjczykowi (na moment pisania analizy), co względu na lepsze momentum, lecz stricte tenisowo wcale nie jest lepszy. Nie dziwię się bukmacherom, którzy mają twardy orzech do zgryzienia.

Michelsen 🇺🇸 vs. Cina 🇮🇹
Spotkanie, w którym faworytem jest Amerykanin, lecz nie jest to najszczęśliwszy szlem dla niego, ponieważ tylko dwukrotnie dochodził do II rundy i nie ogrywał nikogo poważnego. Ewentualne zwycięstwo z Włochem tego wrażenia nie poprawi, a wcale nie zdziwię się jak znów pojawią się problemy. Cina przeszedł kwalifikacje, choć po drodze stracił seta z Dellienem i musiał gonić wynik z Bu, więc mierzył się ze skrajnymi rywalami. To jeszcze młody chłopak, który ma prawo być nierówny i na ten moment jego miejscem są challengery, gdzie musi się rozwijać, lecz takie awanse na pewno dodają mu motywacji do ciężkiej pracy. Ciekaw jestem jak spisze się na tle znacznie bardziej doświadczonego rywala, który zjadł zęby w tych warunkach. W ostatnich miesiącach przegrał zaledwie trzy spotkania i to z rywalami będącymi w wysokiej formie jak Fritz i Merida. Dlatego trudno być przeciwko Michelsenowi, lecz kurs totalnie zniechęca. Pytanie czy Cina zagra na miarę potencjału i czy na cokolwiek to wystarczy? Łatwe zwycięstwo faworyta jednak jakoś mi tu nie pasuje, także patrząc przez pryzmat historii. Brakuje jednak bardzo mocnych argumentów przeciw niemu poza bilansem i dużym potencjałem rywala, który jest bardziej melodią przyszłości.

Djokovic 🇷🇸 vs. Navone 🇦🇷
Novak czterokrotnie triumfował w Nowym Jorku i pomimo półfinału przed rokiem ciężko być optymistą i rokować co najmniej powtórkę. Nadzieją dla niego jest absencja Sinnera i niepewna sytuacja zdrowotna Alcaraza, który podczas miksta nie wyglądał za dobrze, więc być może decyzja o powrocie była zbyt wczesna. Po Wimbledonie Serba oglądaliśmy tylko w Cincinnati, gdzie przegrał z Tirante i nie był to jego dobry mecz. Widać, że z czasem tracił pod względem fizycznym, a do tego średnio serwował. Sam Nole powiedział, że nie spodziewał się, że jego organizm aż tak źle zareaguje na warunki. Z drugiej strony udzielił wypowiedzi, że dalej potrafi odpowiednio się regenerować pod względem fizycznym, ale ma problemy mentalne i zarzuca sobie, że zrobił za mało w kwestii przygotowań. Męczy go rutyna treningowa, a motywacji dodaje perspektywa Igrzysk Olimpijskich w 2028 roku. Navone w teorii wydaje się dobrym rywalem na rozgrzewkę, ale jak weźmiemy pod uwagę to, że mecz odbędzie się w sesji wieczornej, przy wysokiej wilgotności to nieco zyskuje na tym Argentyńczyk. Mariono jest zawodnikiem, który świetnie czuję z głębi kortu i trudne warunki klimatyczne nie będą mu straszne, więc powinien nadążać. Na pewno kurs na Serba jest nieadekwatnie niski i mam obawy, że możemy być świadkami niespodzianki (mam nadzieję, że w tym przypadku błędnie, bo chciałbym zobaczyć legendę w kolejnych meczach). Póki co Djokovic nie daje wielu argumentów, by mu ufać, a kursy w tym na pewno nie pomagają. Wygrany co najmniej set przez Latynosa nie będzie niespodzianką.

Wolf 🇺🇸 vs. Bublik 🇰🇿
Bardzo ciekawe spotkanie, w którym faworytem jest Kazach, co szczególnie może dziwić. Warto jednak zaznaczyć, że Bublik wraca do gry po ponad miesiącu przerwy i to bez meczu na korcie twardym, a przecież mieliśmy po drodze między innymi dwa turnieje rangi ATP Masters 1000. Alexander jednak w swoim stylu postawił na rodzinę, a konkretnie urodziny syna, a później festiwal ogórka. Tym samym ostatni mecz na betonie rozegrał w marcu i pod względem ogrania wyraźną przewagę będzie mieć Amerykanin. Ponadto H2H jest o dziwo korzystne dla gospodarza, który wygrał trzy z czterech spotkań z Saszą. Wolf przez wielu został zapamiętany za wyniki sprzed lat, gdy przeżywał swój najlepszy okres i był graczem TOP 40. Dwukrotnie dochodził do III rundy US Open, więc rekord ma całkiem dobry, lecz obecnie jego oczekiwania są niskie, o czym sam mówi. Otrzymał dziką kartę od organizatorów za dobre wyniki na niższym szczeblu i ten mecz odpowie nam w którym miejscu się obecnie znajduje. Jeffrey w lutym ubiegłego roku doznał poważnej kontuzji barku i wrócił dopiero w pierwszym kwartale tego sezonu, więc tak naprawdę dopiero odbudowuje ranking i swoją pewność. Występ w Nowym Jorku na pewno jest dla niego wyróżnieniem i motywacją do dalszej pracy. Cechy wolicjonalne nie są z kolei znakiem rozpoznawczym Bublika, który w przeszłości wielokrotnie zawodził i nie podchodził profesjonalnie do wszystkich spotkań. W teorii powinien być głodny gry po tak długiej przerwie, tym bardziej, że broni punktów z IV rundę. Sezon 2025 i 2026 pod względem występów na szlemach jest dla niego przełomowy, ponieważ zaczął osiągnąć wyniki na miarę jego potencjału. Od wiosny 2025 poprawił swój rekord na każdym z czterech szlemów, co robi duże wrażenie i pokazuje, że potrafi być regularny. Jednak patrząc na to, że ostatnio nie grał i dość niski kurs, raczej odradzałbym grę w jego kierunku i zwyczajnie niezbyt wiele wiemy, także jeśli chodzi o Wolfa, któremu może brakuje techniki, ale jego styl dobrze wpisuje się w korty twarde i wiemy, że będzie zaangażowany. Jeden ma w rękach umiejętności, a drugi chęci.

ANALIZY NA PONIEDZIAŁEK – US OPEN 2026

Cilic 🇭🇷 vs. Rublev 🏳️
Jedno ze spotkań pierwszej rundy, na które warto spojrzeć. Z jednej strony mamy weterana kortów, który nie poddaje się i walczy z wiele młodszymi rywalami. Warto przypomnieć, że to triumfator US Open z 2014 roku, kiedy to sensacyjnie zmierzył się z Nishikorim. Za niecały miesiąc skończy już 38 lat, więc jak na singlistę to już dość sędziwy wiek, choć Wawrinka pokazuje, że się da i na pewno postawa Szwajcara w jakimś sensie go motywuje. Ponadto Chorwat posiada cały czas silny serwis, który potrafi zrobić różnicę, więc dzięki temu oszczędza dość sporo sił, które normalnie zostałyby użyte w wymianach. Szybkie korty twarde są niewątpliwie atutem dla Marina, lecz widać gołym okiem, że brakuje mu sił na dłuższym dystansie, więc ewentualne pięć setów może go sporo kosztować. Od razu wylosował nie najlepiej, ponieważ Rublev jest graczem cały czas na dorobku i ciągle walczy, by przebić psychologiczną barierę wielkoszlemowego ćwierćfinału (aż cztery razy w Nowym Jorku). Ostatnie wyniki dla Rosjanina nie były dobre, więc Chorwat wydaje się dobrym rywalem pod przełamanie, który co prawda będzie go naciskać, ale będą też gorsze momenty, które wypada wykorzystać. Dla Cilicia kluczowy będzie początek meczu, kiedy będzie bazować na swojej świeżości. Później powoli do głosu powinien dochodzić Rublev. Spodziewam się intensywnego meczu, opartym na serwisie i forhendzie, ze wskazaniem na faworyta, choć zapewne po przygodach.

Tsitsipas 🇬🇷 vs. Fils 🇫🇷
Na pewno jedno z ciekawszych spotkań pierwszej rundy, pod warunkiem, że Grek zagra na odpowiednio wysokim poziomie, do czego niestety nad odzwyczaił. Obecny sezon ma dość mierny i jego marazm trwa już dobre kilkanaście miesięcy z pojedynczymi wyskokami. Niestety jego bekhend jest zbyt często kopalnią punktów dla rywali i przegrywa głównie niewymuszonymi błędami. Jego najlepszym wynikiem na US Open jest III runda, którą osiągnął ostatni raz pięć lat temu, więc dość blado jak na byłego gracza TOP 3. Fils ma prawo ten mecz zdominować i ostatni tytuł w Cincinnati mógł mu dodać jeszcze więcej pewności. W tym roku dopiero wrócił po kolejnej dłuższej absencji spowodowanej kontuzją i musiał jeszcze pominąć całą Australię. Nie przeszkodziło mu to w osiąganiu praktycznie od razu świetnych wyników i wspomniany tysięcznik jest tego idealnym zwieńczeniem oraz rekordowe miejsce w rankingu ATP – 11. Przed rokiem nie grał w Nowym Jorku, a jego rekord póki co jest mierny, ponieważ dwa razy zatrzymał się na II rundzie. W tej dyspozycji brak jego nazwiska w drugim tygodniu będzie niespodzianką. Nie trafił najlepiej jak na I rundę, lecz i tak powinien sobie poradzić. Być może nie będzie to nieskazitelny występ, może nawet na nieco dłuższym dystansie, ale wręcz wypada mu awansować. Tsitsipas musiałby zagrać jeden z lepszych meczów tego roku, by załapać się na grę. Kursy w mojej opinii wystawione są dobrze i raczej nie znajdę w nich value. Chyba, że ktoś wierzy w Greka to ma spore pole do popisu i dość atrakcyjne linie, jeśli chodzi o overy.

Vacherot 🇲🇨 vs. Kovacevic 🇺🇸
Monakijczyk dopiero zadebiutuje w US Open i niestety po kontuzji odniesionej na wiosnę zalicza dość wyraźny regres. Pamiętamy jaką furorę zrobił ubiegłej jesieni wygrywając tysięcznik w Szanghaju i później nie spuszczał z tonu, regularnie odnosząc bardzo solidne rezultaty. Zaliczył nawet wyśmienity turniej w Monaku czyli przed własną publicznością i wtedy przyszła też kontuzja stopy. Od tamtej pory zaliczył tylko kilka spotkań, z których wygrał zaledwie dwa. W ubiegłym tygodniu nie podołał nawet Vallejo i to bardzo wyraźnie. Działał w zasadzie tylko serwis, a w wymianach ewidentnie brakowało mu pewności. Na dziś jest faworytem w starciu z Kovaceviciem, ale to bardziej z powodu tego, że Amerykanin także nie jest zbyt doceniany przez bukmacherów i jeszcze nigdy nie wygrał meczu na US Open. Dlatego siłą rzeczy, któryś z nich zaliczy debiutanckie zwycięstwo, lecz nie mam pojęcia kto to będzie. W ostatnim czasie lepsze wrażenie sprawia Aleksandar, który w Winston-Salem doszedł do ćwierćfinału i minimalnie uległ rewelacyjnemu Fery’emu. Kova może nie mieć lepszej okazji na pokonanie Valentina, choć trzeba przyznać, że Europejczyk ma silny charakter, który w trudnych chwilach mu pomaga. Jakbym miał podać typ to najprędzej celowałbym w dłuższy mecz, bo jakoś nie pasuje mi pewna wygrana któregoś z nich.

Arnaldi 🇮🇹 vs. Duckworth 🇦🇺
Na moment pisania analizy niewielkim faworytem spotkania jest Włoch. Nie jest to jednak najlepszy okres dla niego i przez ostatnie kilkanaście miesięcy tkwi w marazmie, co spowodowane jest między innymi chroniczną kontuzją kostki. Przez to ma problem, by wytrzymać fizycznie trudy turniejów i jego dyspozycja jest ciągle nierówna. Swego czasu potrafił osiągać nawet IV rundę US Open, lecz z roku na rok zalicza regres i ostatnio odpadał w I rundzie. Oczywiście dalej jest to zawodnik wyższej klasy niż Australijczyk, który od lat grywa na pograniczu challengerów i głównego cyklu, a na wielkich szlemach nie ma większych osiągnięć. Zaledwie dwukrotnie grał w II rundzie US Open i na dłuższym dystansie rzadko daje radę, więc pod tym względem na pewno straci, tym bardziej, że przyleci prosto z Winston-Salem, gdzie poszło mu nadspodziewanie dobrze, ale zakończył turniej kreczem z powodu urazu biodra (widać, że nie chciał pogłębić urazu przed US Open). Zazwyczaj świetny wynik tuż przed szlemem nie wróży nic dobrego na imprezie docelowej. Matteo będzie mieć z kolei sporo sił, gdyż ostatni turniej rozegrał przed dwoma tygodniami i miał sporo czasu na spokojny trening i aklimatyzację. Australijczyk musi nadrobić serwisem, bo w wymianach niewątpliwie będzie tracić. Mecz ze wskazaniem na Włocha, lecz raczej niewdzięczny do obstawiania. Obaj wzbudzają wątpliwości i mają dość sporo wad.

Hurkacz 🇵🇱 vs. Dzumhur 🇧🇦
Polak tylko raz odpadł w I rundzie US Open, lecz problem jest taki, że jeszcze nigdy nie wygrał meczu II rundy i to zdecydowanie najsłabszy z jego turniejów wielkoszlemowych. Ten bilans musi na nim ciążyć, tym bardziej, że świetnie czuje się na szybkich kortach twardych, miał swoją bazę w USA, a mimo to efektów brak. Co ciekawe Dzumhur ma lepszy bilans w NY od Hurkacza. Dziś to Polak jest faworytem, który przyleciał zbudowany triumfem na niższym szczeblu (ATP Challenger Cancun), choć jego gra momentami pozostawiała sporo do życzenia. Liczę, że w tym roku nastąpi przełom, a Hubert potrzebuje mocnego występu na szlemie, by podbudować się przed Asian Swingiem i Australią. Pokonanie Damira powinno być formalnością, choć nasz rodak dość rzadko wygrywa przekonująco w turniejach głównego cyklu czy szlemach (nieco lepiej mu idzie na niższym szczeblu). Nie ma wielkich argumentów w stronę Bośniaka i jego głównym atutem jest technika oraz cierpliwość. Sporo traci na serwisie, a jego siła uderzeń jest na tyle niska, że ciężko mu będzie się przebić przez solidną defensywę i musi liczyć na błędy rywali. Osobiście zaryzykowałbym jakiś zakład delikatnie przeciwko Hubertowi, w stylu powyżej 18,5 gemów, bo return nie jest jego atutem i być może któryś z setów przedłuży się do tb. Swój punkt widzenia przedstawił Hubert w analizie na naszym portalu.

Nakashima 🇺🇸 vs. Baez 🇦🇷
Raczej nie przesadzę mówiąc, że Amerykanin przeżywa najlepszy okres w karierze i jest jednym z wygranym tegorocznego US Series. W Waszyngtonie osiągnął półfinał i minimalnie przegrał z triumfatorem zawodów czyli Fritzem, następnie doszedł do finału w Montrealu, gdzie lepszy był z kolei Shelton, a ostatnio dołożył półfinał i znów przegrał ze swoim rodakiem – tym razem Tiafoe. Każdy z jego rywali był wręcz w najwyższej formie, więc nie ma powodów do wstydu i wycisnął wręcz maksimum. W efekcie zajmuje najwyższą pozycję w karierze i Baez, by mu zagrozić musiałby wejść na wyżyny swoich umiejętności. Ostatnio wypadł wręcz fatalnie w Winston-Salem i chyba odczuwał jeszcze skutki turnieju w Cancun. Sebastian najdalej doszedł do III rundy w Nowym Jorku, lecz tym razem spodziewałbym się bardziej powtórki sprzed roku, kiedy to gładko przegrał z Lloydem Harrisem już na samym starcie. Brandon zapewne liczy na co najmniej wyrównanie najlepszego rezultatu czyli IV rundy sprzed dwóch lat. Raczej nie ryzykowałbym nic na przekór i Argentyńczyk nie ma narzędzi, by samodzielnie zagrozić rywalowi. Gospodarz musiałby sam z siebie bardzo pomóc, bo same przebijanie to będzie raczej troszkę za mało.

Rodionov 🇦🇹 vs. Mpetshi Perricard 🇫🇷
Na moment pisania analizy delikatnym faworytem bukmacherów jest Francuz, choć kursy zmieniają się dość dynamicznie i nie zdziwię się jak będą równe lub nawet z korzyścią dla Austriaka. Jurij zaskoczył w kwalifikacjach i pierwszy raz je przeszedł, a nie miał wcale łatwych rywali, szczególnie w samym finale, gdzie faworyzowany był Fearnley i nawet prowadził przewagą seta. Na pewno z głębi kortu może mieć wiele więcej do powiedzenia od Mpetshiego, lecz pytanie czy wytrzyma ciśnienie. W tym meczu trzeba będzie wykorzystywać nawet te najmniejsze okazje, bo Francuz będzie bardzo mocno naciskać serwisem i raczej wielu okazji na przełamanie nie będziemy oglądać. Giovanni już dość dawno nie wygrał meczu, bo ostatni raz w połowie czerwca i to na trawie czyli nawierzchni mu sprzyjającej. Jeśli ją pominiemy to ostatniego zwycięstwa musielibyśmy szukać w Rzymie i tu znów wraca nazwiska Fearnleya. Pamiętam tamten mecz i został wygrany po dość specyficznym przebiegu. Widać zatem, że zwycięstwa przychodzą mu bardzo trudno i nie spodziewałbym się nagłego progresu. Co ciekawe w głównej drabince US Open jeszcze nigdy nie wygrał meczu, więc będzie to mecz o debiutancki skalp. Serwismeni zazwyczaj sporo tracą na dłuższym dystansie, więc spodziewałbym się problemów Francuza i uratować go może tylko perfekcyjny serwis. Na returnie dość sporo straci, więc widzę tu dość sporą furtkę dla Austriaka, który może być zadowolony z losowania. Pozostało to wykorzystać i jakbym miał typować to raczej szedłbym w kierunki właśnie pod niego jak przykładowo +1,5 seta, tudzież podwójne błędy Perricarda.

Alcaraz 🇪🇸 vs. Safiullin 🏳️
Jestem niezwykle ciekawy jak spisze się Hiszpan po tak długiej absencji. Ostatni raz w singlu oglądaliśmy go w połowie kwietnia na nawierzchni ziemnej, więc bardzo dawno. Kilka dni temu wystąpił jednak w mikście u boku Sereny Williams i jego gra wyglądała dość średnio. Miał oczywiście dobre momenty jak to w meczach a’la pokazowych, ale też było widać sporo rdzy i stosunkowo dużo niewymuszonych błędów. Osobiście nie zdziwię się, gdy dojdzie do wycofania, ale niekoniecznie jeszcze przed pierwszym meczem. Myślę, że spróbuje swoich sił, tak jak zapowiadał, by ocenić postępy i jak wiele mu brakuje do optymalnej dyspozycji. Zdziwię się jednak jak wygra cały turniej i tym samym obroni tytuł. Myślę, że to jeszcze trochę za wcześnie na mecze w tak ciężkich warunkach klimatycznych i to w formule best of 5, ale ewentualny szlem zapewne smakowałby jak żaden inny. Myślę, że warto spojrzeć na ten mecz i przyjrzeć się grze Carlosa. Safiullin nie musi być jeszcze godnym rywalem, a oglądaliśmy go ostatnio w Cancun oraz Winston-Salem i nie mógł się podobać. Widzę oczywiście tu furtkę dla niego na wypadek niedyspozycji faworyta, ale to praktycznie jedyna szansa. Bez pomocy rywala będzie trudno o cokolwiek, co wydaje się oczywiste. Ten mecz najlepiej oglądać i typować na żywo – pierwsze gemy odpowiedzą na wiele pytań, lecz nie będę przesadnym optymistą.

DOŁĄCZ DO KANAŁU PATRONÓW I CZYTAJ WIĘCEJ ANALIZ

Wawrinka 🇨🇭 vs. Berrettini 🇮🇹
Powtórka z Wimbledonu? Jakby inaczej i bardzo dobrze, bo to świetne zestawienie na zakończenie kariery Szwajcara, który wszedł do turnieju kuchennymi drzwiami. Organizatorzy nie popisali się i nie wręczyli dzikiej karty Stanowi, a musiał to zrobić sam Kypson, który wycofał się i WC przeszło na konto weterana. Wawrinka jako były triumfator US Open w pełni na to zasłużył, jak i samą grą w tym roku, a przecież ma już przeszło 41 lat. Co ciekawe panowie spotkają się dopiero drugi raz i to w ciągu paru miesięcy. Jak na staż obu brzmi to wręcz nierealnie, ale tak wyszło. Na Wimbledonie w czterech setach lepszy był Włoch i teraz kursy są wręcz identyczne. Warto przypomnieć, że Matteo jest półfinalistą tych zawodów sprzed siedmiu lat, a później dołożył jeszcze dwa ćwierćfinały. CV Stana jest wiele bogatsze, lecz ostatnie lata siłą rzeczy były już chude. W ubiegłych tygodniach także nie grał już na tak wysokim poziomie jak w pierwszej części sezonu, lecz może zachowuje siły na Nowy Jork. Nie jest to na pewno zestawienie, w którym można go skreślić, bo Berrettini to gracz dość ograniczony, szczególnie po stronie bekhendowej i mocno zależny od serwisu. Ostatnio jednak nie odstaje od swoich rywali i jak przegrywa to zazwyczaj minimalnie. W US Swingu ograł tylko Drogueta, a przegrywał z Navone i Lehecką, którzy byli naprawdę dobrze dysponowani, więc nie traktowałbym tych wyników jako ujmę. Po cichu liczę na mecz wysokiej jakości jak na Wimbledonie, z dużym ładunkiem emocjonalny, idealny pod sesję wieczorną. Dlatego stawiałbym na dłuższy mecz, co będzie swoistym minimum zadowolenia, choć set Wawrinki też będzie mile widziany, bo niewątpliwie zasługuje na to, by godnie pożegnać się z wielkimi szlemami. Mecz obowiązkowo do obejrzenia.

Darderi 🇮🇹 vs. Wendelken 🇬🇧
Ciekaw jestem jak zaprezentuje się Włoch, który w Winston-Salem zaprezentował się fatalnie. Już z Belluccim miał problem z kolanem, a z van de Zandschulpem wręcz się nie ruszał i dosłownie przeszedł obok meczu i nie bardzo rozumiem po co wychodził na kort. W ostatnim meczu grał z bandażem na kolanie i już po kilku dniach rozegra mecz w formule best of 5. Wendelken był jedną z rewelacji kwalifikacji, na którego sam stawiałem (analiza sprzed tygodnia). W kwalifikacjach rozegrał wszystkie mecze na pełnym dystansie setów, a z Bertolą bronił piłki meczowej. Z Gaubasem też był o włos od porażki, lecz świetnie wytrzymał trudy meczu i osiągnął życiowy wynik. Brytyjczyk bardzo solidnie wygląda z głębi kortu i pomimo dość niskiego wzrostu (178 cm) całkiem dobrze serwuje, więc może zaskoczyć faworyta. Kursy na Luciano powinny wzrastać i warto obserwować jak będzie wyglądać pod względem fizycznym. Włoch przed rokiem wygrał swój pierwszy mecz w NY i zatrzymał się na III rundzie, lecz po drodze trafiał na prostych rywali. Osobiście celowałbym w jakieś zakłady pod debiutanta, choć oczywiście kontuzja przed szlemem często bywa przykrywką i na imprezie docelowej zawodnicy grają już normalnie, z maksymalnym zaangażowaniem.

Shang 🇨🇳 vs. Trungelliti 🇦🇷
Argentyńczyk dwa razy przechodził kwalifikacje US Open, choć był graczem głębokich challengerów i nic nie zwiastowało, że pod koniec kariery zagra w głównej drabince przez ranking. Ostatni czas pokazał też, że wcale nie stoi na straconej pozycji, bo wypadł wyśmienicie w Cincinnati, gdzie wygrał trzy mecze i z trudem zatrzymał go Medvedev. Oczywiście stać go też na spektakularne porażki, z którymi równać się może jedynie Walton z tego sezonu, ale to cały czas zawodnik groźny, o świetnej technice. To samo jednak możemy powiedzieć o Chińczyku, który ma ogromny potencjał i wyśmienity warsztat, lecz przez prawie pół roku wracał do zdrowia przez kontuzję stopy. Po powrocie wygrał zaledwie dwa spotkania i widać, że aspekt fizyczny jest jego największym problemem. Dlatego trudno mu ufać na tak długim dystansie jak best of 5 i wręcz musi zamykać mecze nieco wcześniej. Według bukmacherów jest dość wyraźnym faworytem, lecz kursy zdążyły już urosnąć, co nie może dziwić. Gdybyśmy zobaczyli Argentyńczyka w optymalnej formie to możemy być świadkami świetnego widowiska, na co po cichu liczę. Wiele wyższy potencjał tkwi w Shangu, lecz pytanie czy wystarczy zdrowia. Przed rokiem był bliski nawet IV rundy, lecz właśnie zabrakło nóg w starciu z Ruudem i nie pomogła nawet 2-setowa przewaga. Potencjał na over, lecz obaj są dość mocno nieprzewidywalni.

Svrcina 🇨🇿 vs. Royer 🇫🇷
Waleczny Czech w czwartej próbie w końcu przeszedł przez kwalifikacje US Open i w decydującym starciu po thrillerze ograł doświadczonego McDonalda, a po meczu nie zabrakło mocnych słów pod siatką i prowokującej celebracji. Dalibor już od dłuższego czasu pokazuje, że ma dość spore ambicje i swego czasu nie wierzyłem, że cokolwiek osiągnie. Słaby serwis, średnie warunki fizyczne i tak naprawdę tylko solidne wymiany. Zdołał jednak dopracować te elementy do takiego poziomu, że wystarczyło mu awans do TOP 100 czy też przejście kwalifikacji z dość trudnej sekcji. Obecnie walczy o powrót do elity, gdyż z niej wypadł, a jeśli będzie dalej tak grać to zrobi to dość szybko. Royer z kolei ma większy potencjał do skutecznej gry na betonie, gdyż jego tenis jest bardziej konkretny, oparty na silnych uderzeniach, szczególnie z forhendu. Ma też większe ogranie na tym najwyższym poziomie i przed rokiem wygrał nawet mecz w Nowym Jorku. Gdyby nie świetny występ na Jamajce powiedziałbym, że przeżywa słabszy okres i być może teraz sporo zyska, głównie pod względem mentalnym (jego ostatni rywale byli z nieco niższej półki, więc trudno też wyciągać daleko idące wnioski). Bukmacherzy wystawili bliskie kursy, co raczej w tym wypadku nie dziwi. Co ciekawe panowie grali ze sobą dwukrotnie, lecz na mączce i w obu przypadkach lepszy był Czech. Myślę, że napsuje krwi Francuzowi, o ile nie zawiedzie przesadnie na podaniu, bo to prawdopodobnie jego najgorszy element.

Blockx 🇧🇪 vs. Barrios Vera 🇨🇱
Chilijczyk piąty raz wystartował w kwalifikacjach i w poprzednich czterech próbach nie przebrnął nawet pierwszej rundy, więc ciężko było być optymistą przed kolejną edycją i to w sezonie, w którym nie zachwyca i zalicza ujemny bilans nawet na ulubionej mączce. Tym razem nie dość, że wygrał pierwszy mecz, to przeszedł całe eliminacje, więc zadebiutuje w turnieju głównym. Żeby jednak nie było tak kolorowo to warto dodać, że była to jedna z łatwiejszych dróg do awansu, bo musiał ograć Prado, Olivierego i Rincon czyli zawodników ogranych znacznie bardziej na mączce, podobnego pokroju co on sam. Dlatego nie liczę, że zaistnieje z tak dobrym rywalem jak Blockx, który rozgrywa życiowy sezon. Niestety na Roland Garros doznał groźnej kontuzji, gdyż zerwał więzadła w kostce i wrócił dopiero na Wimbledon, gdzie walczył jak równy ze Zverevem, więc nie zgubił formy. US Series nie jest jednak specjalnie udane w jego wykonaniu, choć nie przegrywał z nikim słabym (Lehecka i Cobolli). Przez to istnieje lekka nutka niepewności jak mu pójdzie w US Open, choć nie jest to rywal, którego należy się bać, grając swój normalny tenis. Co ciekawe dla niego też będzie to debiut w głównej drabince, lecz tylko raz podchodził do kwalifikacji. Efekt szybkiego skoku rankingowego, podobnie jak w przypadku jego reprezentacyjnego kolegi Collignona.

Hanfmann 🇩🇪 vs. Tabilo 🇨🇱
Niewielkim faworytem bukmacherów jest Chilijczyk, z czym chyba wypada się zgodzić, szczególnie patrząc na bilans Niemca w US Open. Startuje w tym turnieju od prawie dekady i jeszcze ani razu nie wygrał meczu w drabince głównej. Co prawda trafiał zazwyczaj na bardzo dobrych rywali, ale jednak ten bilans musi na nim ciążyć. W tym roku będzie miał stosunkowo dużą szansę, by ten bilans poprawić i trzeba powiedzieć sobie jasno, że ostatnio wcale nie gra źle. Po udanym Kitzbuhel poleciał do Montrealu, gdzie ograł Bonziego i Cobolliego, a w Cincinnati ograł wracającego do formy van Assche i doprowadził do tie-break’a z Filsem czyli triumfatorem całych zawodów. Może nie są to wyniki spektakularne, ale zasługujące na uznanie. Tabilo z kolei najlepiej wypadł na start cyklu, a mianowicie w Waszyngtonie, gdzie ograł Griekspoora, Atmane i Sheltona, a Jodarowi urwał seta, więc te wyniki muszą robić wrażenie. W Cincinnati z kolei już wyraźnie uległ Hiszpanowi i wystarczyło tylko na pokonanie bardzo chaotycznego Struffa. Chciałbym być mądry i wskazać konkretnie kto tu ma większe szanse, ale nie da się tego ocenić. Każdy z nich miał ostatnio fantastyczne momenty jak i bardzo słabe, więc w teorii pasuje ten mecz pod over, lecz finalnie zdecyduje dyspozycja dnia.

Tien 🇺🇸 vs. Borges 🇵🇹
Spotkanie, które zapowiada się bardzo ciekawie, gdyż mamy dwóch graczy, którzy zadomowili się w głównym cyklu i łączy ich kilka cech. Obaj bazują na solidniej grze z głębi kortu i preferują płaską grę, idealnie wpisującą się w korty twarde. Według bukmacherów faworytem jest Amerykanin, który po słabym okresie trawiastym, zaliczył w końcu solidne zawody w Montrealu, dochodząc aż do półfinału. W ostatnim turnieju w Cincinnati odpadł dość szybko, ale trafił na bardzo dobrze dysponowanego Tiafoe, który doszedł do samego finału, więc można mu to wybaczyć. Borges odpadł w IV rundzie tych zawodów, ale także nie miał się czego wstydzić. Dlatego też obaj powinni wyjść do tego meczu w dobrych nastrojach. Co ciekawe w przeciągu ostatniego roku zmierzyli się ze sobą dwukrotnie, a bilans setów wynosi 5-0 dla Learnera, co jest dość wymowne. Z racji, że nie jestem fanem gry z prądem czyli z serią to prędzej szukałbym przełamania i mój wybór padłby na over setowy (ostatnio zrobił to z Rublevem, więc może w tym przypadku też). Na papierze mecz wygląda dość równo, z delikatnym wskazaniem na gospodarza. Na koniec warto wspomnieć, że Tien zagrał już w czterech edycjach US Open i nie wygrał ani jednego meczu, choć zawsze losował dość pechowo i były to dość duże nazwiska. W teorii ma dziś rywala z idealnym H2H, choć obaj walczą o swoje przełamania. Jedno z ciekawszych spotkań I rundy.

ZAŁÓŻ KONTO Z KODEM TBD & OTRZYMAJ 400 PLN ZA TYTUŁ ŚWIĄTEK!

Khachanov 🏳️ vs. Burruchaga 🇦🇷
Karen jest jednym z grona co najmniej kilku graczy, który w ostatnich latach poczynił spory regres w swoim tenisie, bez większego powodu. Co ciekawe w tej grupie jest dość sporo graczy z Rosji, lecz to temat na inną dyskusję. Dla Khachanova jest to kolejny przeciętny sezon, w którym gra dość mało, a jak go oglądamy to zazwyczaj zawodzi. To zawodnik, o którym w zasadzie już się nie mówi, bo jest w cieniu, a jego gra nie wzbudza większych emocji. W porównaniu do rywala ma niewspółmiernie większe doświadczenie na betonie, a na US Open osiągnął półfinał przed czterema laty. Problem jednak w tym, że wcześniej dochodził maksymalnie do III rundy, a później wygrał tylko jeden mecz, co brzmi karygodnie. Nie ma też powodów do usprawiedliwień, bo przegrywał z rywalami ze zdecydowanie niższej półki jak Mmoh, Evans czy Majchrzak. Ostatni mecz wygrał na początku lipca i tutaj też jak spojrzymy, widzimy porażki z takimi rywalami jak Tomic, Atmane czy Kovacevic. Z czego wynika ta zapaść? Chciałbym wiedzieć, lecz ewentualna porażka z Burruchagą byłaby katastrofą. Argentyńczyk w ostatnim czasie gra słabo, nie ma doświadczenia na betonie, a w Nowym Jorku zaliczy debiut w drabince głównej. Lepszego rywala na przełamanie już może nie być.

Dimitrov 🇧🇬 vs. Popyrin 🇦🇺
Bardzo ciekawe spotkanie, bo mamy tu dwóch bardzo doświadczonych graczy, którzy nie są delikatnie mówiąc w najlepszych momentach swoich karier. Grigor w zasadzie powoli żegnał się z karierą, aż do tych kwalifikacji, które mogą dać mu pozytywnego kopa. Przeszedł je w bardzo dobrym stylu, choć miał prostych rywali, a w finale kwalifikacji miał wolny los, gdyż Virtanen zrezygnował z powodu kontuzji. Bułgar w tym meczu jest faworytem bukmacherów, co w sumie mnie nie dziwi, lecz głównie ze względu na niepewną sytuację zdrowotną rywala. Australijczyk ponad tydzień temu kreczował w starciu z Gastonem z powodu kontuzji pachwiny. Ostatnio powiedział, że czuje się już dobrze, lecz musi uważać w przygotowaniach, co specjalnie nie przekonuje, tym bardziej, że jego w tym roku raczej jest słaba. Zaliczył w zasadzie parę dobrych turniejów i to tyle. To samo można powiedzieć o Dimitrovie, który poza Wimbledonem praktycznie nic nie zdziałał w tym roku, więc także trudno mu ufać. W efekcie obaj są poza czołową setką, co jeszcze 1-2 lata temu wydawałoby się abstrakcyjne. To co mnie odpycha od Alexei’a to ten dość świeży uraz, co na pełnym dystansie może się na nim odbić. Grigor przekonał tylko w jednej imprezie czyli w poprzednim szlemie. Dlatego jakbym miał coś postawić to najprędzej w kierunki gemowe lub szukał okazji w specjałach.

Halys 🇫🇷 vs. Diaz Acosta 🇦🇷
Bardzo wyraźnym faworytem bukmacherów jest Francuz, którego tenis znacznie lepiej wpisuje się w korty twarde niż Argentyńczyka. Problem z Halysem jest jednak taki, że niespecjalnie odnajduje się w dłuższych formułach i zazwyczaj serwismeni mają problem z utrzymaniem wysokiego poziomu gry przez kilka godzin i rywale często znajdują na nich sposób. Tym razem może być podobnie, a Acosta należy do graczy cierpliwych, który w ostatnich miesiącach zbudował podwaliny pod kolejny krok czyli sukces w innych warunkach niż mączka. Facundo przepadł na trochę kilkanaście miesięcy temu, co było spowodowane kontuzją stopy i musiał się odbudować. Na początku sierpnia triumfował w ramach challengera w San Marino, a ostatni raz na kortach twardych grał na początku roku. W ubiegłym sezonie potrafił jednak wygrać w Melbourne z Bergsem czy też tutaj z Gastonem, więc aż tak słaby nie jest w tych warunkach. Co ciekawe Quentin nie ma jeszcze ani jednego zwycięstwa w głównej drabince US Open, co brzmi wręcz wstydliwie jak na jego staż. Są to warunki wręcz idealne dla niego, a mimo tego ani razu nie wywiązał się ze swojego zadania. Na pewno można go jednak pochwalić za Cincinnati, gdzie ogrywał niezłych graczy, a urwał nawet seta De Minaurowi (Australijczyk jest w trudnym momencie kariery). Panowie spotkali się trzy lata temu, właśnie tuż przed US Open i w Winston-Salem lepszy był Diaz Acosta. Na pewno nie zamierzam go skreślać, nie tylko przez beznadziejny bilans faworyta w tych zawodach, ale także przez pryzmat jego sukcesów na niższym szczeblu, co potrafi być budujące i rola underdoga powinna mu sprzyjać, więc nie zdziwię się jak jednak coś tam rywalowi urwie.

Mensik 🇨🇿 vs. Mochizuki 🇯🇵
Japończyk przed rokiem przeszedł kwalifikacje i od razu awansował do II rundy, ponieważ na start wylosował dość szczęśliwie – Hugo Gastona. Nie zrobił jednak kolejnego kroku i w tym sezonie zalicza regres. Do US Open nawet nie przeszedł kwalifikacji i musiał liczyć na przepustkę jako LL. W finałowej rundzie okazał się zdecydowanie gorszy od Passaro, co jest dość zastanawiające jak i ogólnie sam krok wstecz w karierze Japończyka. Oczywiście Shintaro nie posiada imponujących warunków fizycznych i wszystko musi nadrabiać w wymianach, ale takich graczy jest wielu i jakoś sobie radzą. Jego słabsza gra nie jest jednak słabszym momentem, a bardzo długim okresem i w zasadzie wyszedł mu tylko Wimbledon, gdzie niespodziewanie doszedł aż do IV rundy i to od kwalifikacji, a tam momentami jak równy walczył z Sinnerem. Gdyby nie tamten występ to pewnie byłby sklasyfikowany bliżej 200 miejsca na świecie i dziś o ewentualnym LL mógłby zapomnieć. Pytanie jak zaprezentuje się reprezentant Czech, którego cechuje silny serwis oraz mental. Nawet jeśli mu nie idzie to potrafi swoją zawziętością i chłodną głową wyrwać sobie zwycięstwo, za co należy mu się chwała, tym bardziej, że jest graczem cały czas młodym. Jego bilans w Nowym Jorku jest przyzwoity, lecz daleki od bardzo dobrego. Trzy lata temu osiągnął III rundę grając jeszcze od kwalifikacji. Przed dwoma laty odpadł także w III rundzie z Borgesem pomimo prowadzenia 2-1 w setach (wcześniej łatwa wygrana nad Auger-Aliassime). A przed rokiem z kolei przegrał niespodziewanie w II rundzie z Francuzem Blanchetem na pełnym dystansie setów. Potrafi wejść na bardzo wysoki poziom, szczególnie gdy działa mu serwis, a w tegorocznym US Series przegrywał tylko z zawodnikami będącymi w wysokiej formie jak Nakashima, Shelton oraz Tirante. Z całym szacunkiem dla niego, ale tak niskie kursy w żaden sposób nie przekonują i nawet przy miernej formie rywala, nie jestem w stanie mu zaufać. Tu aż się prosi o wpadkę i jeśli wygra gładko to trudno, ale widzę minimalnie uchyloną furtkę dla underdoga. Kto wie czy Mochizuki nie przebudzi się tak jak podczas Wimbledonu. Nie warto ryzykować gry pod zawodnika z dość sporymi ograniczeniami po tak marnym kursie.

Auger-Aliassime 🇨🇦 vs. Hijikata 🇦🇺
Dysproporcja w kursach jest ogromna i bukmacherzy wyraźnie faworyzują Kanadyjczyka, który przed rokiem osiągnął półfinał US Open, więc będzie pod presją nie tylko w tym meczu, ale i ogółem. Jeśli Felix chce utrzymać czwartą pozycję w rankingu to wypada, by doszedł do drugiego tygodnia. Nie jest to jednak zawodnik, który regularnie osiąga wysokie fazy i ma spory potencjał do wpadek. Bywało, że zawodził go bekhend, ale mam wrażenie, że kluczem jest sfera mentalna. Jego pewność zapewne nie jest jeszcze najwyższa, gdyż po Wimbledonie doznał urazu pleców i zagrał jedynie w Cincinnati, a zrezygnował nawet ze startu w tysięczniku na swojej ziemi. Pod kątem stricte tenisowym jest oczywiście znacznie lepszym graczem od Hijikaty, który także wychował się na kortach twardych, lecz nie ma poważnych atutów. Australijczyk bazuje na cierpliwości i wybieganiu, lecz w ostatnim meczu nawet tego zabrakło i Bonzi wręcz go zniszczył (zmęczenie poprzednim meczem). Jeśli Auger sam nie pomoże to będzie mu trudno coś zdziałać, lecz nie możemy założyć, że faworyt zagra nieskazitelny mecz. Raczej jestem nieufny w stosunku do obu graczy i raczej szukałbym zakładów przeciwko faworytowi, choć nie mam przekonania czy pierwsze problemy napotka już w tym meczu. Auger-Aliassime aż cztery razy odpadał już na etapie pierwszej rundy, co mówi dość sporo o jego losowej postawie, więc po takim niskim kursie wręcz odradzam grę w jego kierunku.

Shelton 🇺🇸 vs. Griekspoor 🇳🇱
Dobry mecz pod sesję wieczorną, lecz pytanie brzmi czy w ogóle do niego dojdzie, gdyż Holender wycofał się z Cincinnati z powodu urazu mięśni brzucha. Dostał finalnie zielone światło po rezonansie magnetycznym, lecz na miejscu ma zdecydować czy będzie grać. Nie wylosował zbyt szczęśliwie, ponieważ Ben jak zawsze jest maksymalnie zmotywowany na szlemy, szczególnie na nawierzchni twardej i przed własną publicznością. Co prawda ostatni mecz jaki rozegrał pozostawił sporo do życzenia, lecz miał prawo być zmęczony po tytule w Montrealu, a kalendarz ułożył się w taki sposób, że praktycznie nie było przerwy pomiędzy tymi turniejami. Od tamtego momentu miał jednak sporo czasu i ma prawo ograć Tallona. Ten wydawało się, że w końcu wraca do wysokiej formy i wypadł wręcz znakomicie w Montrealu. Jednak co z tego skoro niespodziewanie przyszła kontuzja i jego dyspozycja znów stoi pod znakiem zapytania. Tak czy inaczej ogranie Zvereva musi robić wrażenie i jeśli Griekspoor będzie finalnie zdrowy to powinien podjąć walkę z faworytem. Kursy na Holendra nawet jeszcze bardziej urosły, więc bukmacherzy chyba są przekonani, że nie odegra większej roli lub być może wiedzą, że nie trenuje. Do mnie takie informacje nie doszły, lecz w tym momencie kursy wyglądają wręcz kusząco, by spróbować chociaż jakiś over gemowy, a linie ustawione są na tyle nisko, że można ten kierunek zamknąć nawet w trzech setach. Najgorzej jeśli jednak Griekspoor wybierze grę pomimo kontuzji, by na spokojnie zgarnąć gażę, co robi dość spora liczba graczy po różnych absencjach. Alternatywnym rozwiązaniem są podwójne błędy Sheltona (w tym momencie linia 3,5 z wysokim kursem), których swego czasu inkasował dość sporo i regularnie, a w ostatnim meczu spokojnie je pokrył.

Damm 🇺🇸 vs. Tiafoe 🇺🇸
Wydawało się, że Frances po zabiegu ręki będzie miał problem z powrotem na wysoki poziom, a on od razu osiągnął życiowy wynik i doszedł do finału tysięcznika w Cincinnati, a jego koledze wręcz śmiali się, że upozorował kontuzję. US Open to dla niego zdecydowanie najlepszy z turniejów wielkoszlemowych i w ostatnich sześciu edycjach zaliczał między innymi dwa półfinały i ćwierćfinał, więc oczekiwania mogą być spore. W ubiegłym roku trochę zawiódł i zaliczył swój najsłabszy start od dawna, odpadając na etapie III rundy. Tym razem nie trafił najlepiej, ponieważ Damm jest zawodnikiem bardzo groźnym, szczególnie na serwisie, a ostatnio ograł choćby Medvedeva i pokazał, że nawet z głębi kortu trzeba się z nim liczyć (oczywiście Rosjanin jest w dołku, ale i tak należy ten wynik docenić). Młodszy z Amerykanów przed rokiem przeszedł kwalifikacje, a w II rundzie spotkał się właśnie z Tiafoe i rozegrali cztery sety, z czego każdy był bliski. Biorąc pod uwagę dyspozycję obu graczy można spodziewać się jakościowego meczu i niekoniecznie łatwej wygranej faworyta. Pytanie czy Martin będzie w stanie znów powtórzyć jakościowy tenis, bo raczej nie przyzwyczaił do regularności. Jakbym miał w coś celować to kierunek asowy, bądź gemowy. Szkoda, że zagrają w sesji wieczornej i warunki będą wolniejsze, co niewątpliwie premiuje faworyta.

ANALIZY NA WTOREK – US OPEN 2026

Basavareddy 🇺🇸 vs. Schoolkate 🇦🇺
Obaj zawodnicy przechodzili kwalifikacje, w których mieli swoje problemy kolejno z Kouame i Draxlem, lecz w pełni zasłużenie osiągnęli swój i wchodzili długimi momentami na swój najwyższy poziom. Dlatego spodziewam się jakościowego pojedynku, choć bukmacherzy wyraźnie wskazuje w kierunku gospodarza, który miał naprawdę trudną sekcję. Przez ostatni rok trochę uciekł nam z radarów, a w poprzednich miesiącach nawet za bardzo nie startował i widać, że skupił się na treningach. W mojej opinii jednak żaden z panów nie ma przed tym meczem wyraźnej przewagi i spodziewam się dość wyrównanej rywalizacji, przynajmniej momentami. Będę zawiedziony jak któryś z nich wyraźnie obniży loty, choć tego wykluczyć nie można. Nishesh cały czas czeka na pierwsze zwycięstwo w drabince głównej US Open, a Tristan startował w dwóch poprzednich edycjach i zawsze wygrywał mecz otwarcia. Czy i tym razem podtrzyma tę serię? Będzie o to bardzo trudno, lecz nie można tego wykluczyć, bo dał podstawy, by mu ufać. Bardziej kompletnym graczem jest jednak Amerykanin i widać to po notowaniach. Mnie osobiście tak duża dysproporcja nie przekonuje i celowałbym w wynik overowy.

Bellucci 🇮🇹 vs. Piros 🇭🇺
Węgier to jedna z niespodzianek kwalifikacji, bo chyba nikt by nie wymyślił, że to akurat on wyjdzie z tej sekcji. Zsombor jest graczem związanym stricte z mączką, rzadko zapuszcza się na beton, lecz fakty są takie, że drugi rok z rzędu przechodzi tutaj kwalifikacje, praktycznie bez żadnego ogrania. Oczywiście miał furę szczęścia, gdyż O’Connell serwował na mecz i doznał kontuzji, po czym kreczował i nie byłoby tematu Pirosa w głównej drabince, ale taki bywa tenis. Jestem trochę zaskoczony, że jest aż tak doceniany i kursy wcale nie są aż tak rozbieżne jak przypuszczałem. To też mówi sporo o Matti, który jak zawsze gra mocno w kratkę, ale na pewno ma wiele więcej minut na kortach szybkich od swojego rywala i ogólnie jego tenis dobrze wpisuje się w szybkie korty. Lubi grać ofensywnie, zamykać akcje przy siatce i ciekaw jestem czy podoła mentalnie z regularnym reprezentantem Węgier. Włoch, gdy startował w głównej drabince US Open za każdym razem przechodził pierwszą rundę. Zazwyczaj ciężko go przewidzieć i raczej unikam typowania jego spotkań.

Bergs 🇧🇪 vs. Taberner 🇪🇸
Zdecydowanym faworytem spotkania jest Belg, co nie może dziwić z kilku powodów. Po pierwsze doświadczenie na kortach twardych stoi zdecydowanie po stronie Bergsa, a Taberner w ostatnich latach zalicza co najwyżej po kilka meczów rocznie na tej nawierzchni. Po drugie Hiszpan stracił praktycznie cały przez kontuzję mięśni brzucha i niedawno wrócił do rywalizacji, a i tak doznał kolejnego urazu – tym razem wraca po kontuzji ścięgna podkolanowego. Po trzecie ciężko też o argumenty stricte sportowe i Zizou pomimo dołku formy powinien ten mecz wygrać, przy okazji zyskując bezcenną pewność siebie, choć ciężko powiedzieć czy taki rywal mu cokolwiek da, nawet pod kątem mentalnym. Belg przed rokiem dotarł do III rundy, ale miał furę szczęścia, gdyż wycofał się Draper, a wszystkie mecze jakie wygrywał w tym turnieju to raczej z rywalami o wątpliwej jakości i tym razem będzie podobnie. Ciężko o lepsze losowanie, a Carlos przyleci ewidentnie po gażę, która dla niej jest wręcz na wagę złota.

Ruud 🇳🇴 vs. Cerundolo J-M. 🇦🇷
Norweg to finalista turnieju w Nowym Jorku z 2022 roku, kiedy to zmierzył się z Alcarazem i gdyby ten mecz wygrał to nie dość, że zdobyłby swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy to zostałby też liderem rankingu – wręcz niewiarygodne, że zawodnik tej klasy mógł być jedynką, ale już nią na pewno nie będzie. Casper od pewnego czasu zaliczył wyraźny regres i nawet na nawierzchni ziemnej już tak nie bryluje jak w ostatnich latach. Skupił się na rodzinie, ale głównym powodem są kontuzje. Ostatnio znów wypadł ze względu na intensywny ból pleców i wraca do rywalizacji po dwóch tygodniach. Na treningach nie wyglądał zbyt dobrze i jeden nawet musiał przerwać z widocznym grymasem bólu na twarzy. Dlatego też nie widzę sensu, by w niego inwestować, szczególnie w roli faworyta i to na tak długim dystansie. Norweg jest niepewny pod względem zdrowotnym, ale też stricte tenisowym i w obecnych czasach sam forhend nie jest już wystarczający. Co ciekawe panowie spotkali się w Montrealu kilka tygodni temu i Ruud wygrał bardzo zdecydowanie, tracąc jedynie trzy gemy (wcześniej w Gstaad lepszy był Argentyńczyk). Manuel w tym roku już ogrywał Sinnera podczas Roland Garros, więc Norweg tym bardziej nie będzie mu straszny. Obaj lubią podnosić piłkę, używając rotacji topspinowej, lecz widać wyraźnie, że Latynos rozwinął się na kortach szybkich i zaczyna coś znaczyć już nawet poza mączką. Nie jestem jednak fanem jego tenisa, bo ciężko nim być, gdy opiera się grę na wysokich uderzeniach defensywnych i błędach rywala, choć tu być może to się sprawdzi. Doświadczenie jednak stoi po stronie Norwega, lecz to na tyle z tych poważniejszych argumentów i pojawia się zbyt dużo znaków zapytania. Zdecydowane spadki kursów na Cerundolo i jakbym miał coś wybrać to zapewne byłby to set underdoga.

Choinski 🇬🇧 vs. Van De Zandschulp 🇳🇱
Myślę, że nie będzie to spotkanie pierwszego wyboru dla kibica tenisa, gdyż obaj nie wzbudzają większych emocji. Stricte tenisowo bardziej cenię Holendra, który jednak potrafi zbyt często przejść obok spotkań, a jego mowa ciała bywa wymowna i być może jest najgorszą w całym cyklu. Widać, że w tenisa grać potrafi, zresztą ograł kilka dużych nazwisk w swojej karierze, ale brakuje mu odpowiedniego charakteru, by być regularnym. Choćby dwa lata temu pokonał 3-0 samego Alcaraza, by rundę później przegrać tym samym stosunkiem setów. Co ciekawe swój najlepszy wynik osiągnął w debiucie i to grając od kwalifikacji – ćwierćfinał 2021. Choinski co prawda raz przeszedł kwalifikacje w Nowym Jorku, ale nigdy nie wygrał meczu w głównej drabince. Jego doświadczenie na betonie nie jest specjalnie duże, gdyż na niższym szczeblu raczej szukał gry na mączce, choć ma potencjał, by znaczyć więcej na szybszych kortach (warunki fizyczne plus niezły serwis). W tym roku na betonie i to na zewnątrz potrafił ograć między innymi Halysa czy też urwać seta Mensikowi, więc grać niewątpliwie potrafi. Na początku sierpnia po zwycięstwa w challengerze w Bonn przeniósł się do Ameryki Północnej, lecz tam nie wygrał żadnego meczu. Mimo to nie skreślałbym go i wiele będzie zależeć od podejścia mentalnego faworyta. Botic jest w stanie zdominować ten mecz od początku do końca jak i zrobić pokaz błędów. Dlatego nie ruszałbym tego meczu pod kątem gry pod faworyta i raczej szukał okazji na żywo po obejrzeniu chociaż kilku gemów. Warsztat jest po stronie Holendra, lecz już cała reszta wisi na włosku i w każdej chwili może się posypać.

Cobolli 🇮🇹 vs. Comesana 🇦🇷
Włoch przez ostatni rok osiągał tak dobre wyniki, że trochę niezauważanie przesunął się już na szóste miejsce w rankingu ATP. Zawdzięcza to między innymi półfinałowi w Cincinnati, a kilka dni temu wypadł też bardzo dobrze w mikście u boku Belindy Bencic. W poprzednich dwóch sezonach osiągał III rundę, więc jest tu pole do poprawy. Flavio posiada duże umiejętności i jak jest w optymalnej formie to jest w stanie zagrozić każdemu. Oczywiście jego eksplozywny styl powoduje, że zalicza dość sporo niewymuszonych błędów i miewa spore kryzysy, ale jego tenis ogląda się dobrze i tour potrzebuje jak najwięcej tego typu zawodników. Jego rywal jest z kolei w odwrocie i zalicza najsłabszy sezon od lat, a do kolejnych szlemów będzie musiał się już kwalifikować. Ostatnio wygrywa bardzo rzadko i zejście do challengerów też niewiele mu dało. Będę zaskoczony jak nagle wyskoczy z formą, choć grał już w III rundzie w NY i ogrywał choćby Humberta i Michelsena. Wtedy jednak był wiele lepiej dysponowany i obecnie nie można mieć co do niego większych oczekiwań. Włoch musiałby bardzo pomóc.

De Jong 🇳🇱 vs. Passaro 🇮🇹
Nie jest to najlepszy rok w wykonaniu obu graczy, których łączy też to, że zaliczyli regres i muszą walczyć o byt w TOP 100. Holender, by się utrzymać, a Włoch, by wrócić. De Jong w zasadzie od startu sezonu zawodzi, a Passaro doznał kontuzji nadgarstka w lutym i przez cztery miesiące był poza grą. Dlatego jestem trochę zaskoczony, że odbudował się akurat na US Open, bo wcześniej regularnie przegrywał nawet na ulubionej cegle. Drugi raz rzędu przeszedł kwalifikacje, co też zasługuje na uznanie. Na kortach twardych gra znacznie mniej niż na mączce i to samo dotyczy Jespera. Szczerze mówiąc ciężko mi wskazać faworyta, choć bukmacherzy widzą go w Holendrze. Włoch ma jednak tę przewagę, że rozegrał już tu trzy spotkania, w których nie stracił ani jednego seta, a nie grał z byle kim. Na swoim rozkładzie ma Gilla, utalentowanego Gentzscha i faworyzowanego Mochizukiego. Jego gra zrobiła na mnie tak duże wrażenie, że co najmniej jeden urwany set nie powinien być zaskoczeniem, więc over setowy wydaje się opcją w miarę logiczną. W tym zestawieniu ciężko o mądrą radę.

DOŁĄCZ DO KANAŁU PATRONÓW I CZYTAJ WIĘCEJ ANALIZ

Fery 🇬🇧 vs. Musetti 🇮🇹
Zdecydowanym faworytem spotkania jest Włoch, który broni punktów za ćwierćfinał sprzed roku, lecz powtórka tego rezultatu miała by znacznie większą wartość. Wynika to z faktu, że w tym sezonie dość często męczą go urazy. W styczniu wypadł przez kontuzję łydki, a w maju przez mięsień prosty uda. Trzeba mu jednak oddać, że jak wracał to zazwyczaj prezentował wysoki poziom (wyjątkiem mecz z Fucsovicsem w marcu). W ostatnich miesiącach przegrywał tylko z rywalami będącymi w wysokiej formie, a mianowicie Jodarem i Tiafoe, więc nie ma czego się wstydzić. Ostatni turniej zaliczył na duży plus i może być optymistą. Fery zadebiutuje na US Open i nie ma prawa go niczym zaskoczyć. Brytyjczyk to zawodnik, którego głównym atutem jest regularność z głębi kortu, a ponadto przyleci prosto z Winston-Salem, gdzie osiągnął życiowy wynik (finał, w którym wypadł blado). Będzie to dla niego trudny mecz pod względem fizycznym i gdyby nie turniej poprzedzający US Open to zapewne ryzykowałbym zakładem przeciwko Włochowi, a tak raczej odpuszczę.

Giron 🇺🇸 vs. Buse 🇵🇪
Peruwiańczyk przed rokiem był jedną z rewelacją kwalifikacji do US Open, gdyż dość niespodziewanie je przeszedł i w pierwszej rundzie musiał uznać wyższość Sheltona. Teraz udział w głównej drabince miał pewny, gdyż stał się graczem okolic TOP 30 i już teraz mógł liczyć na rozstawienie. W tygodniu poprzedzającym Nowy Jork osiągnął swój najlepszy wynik na kortach twardych i zdobył tytuł w Winston-Salem, co może być równocześnie jego problemem w kontekście gry w Nowym Jorku. Nie będzie mieć zbyt wiele czasu na odpoczynek, więc rywal ma swoisty handicap. Giron jednak w ostatnim czasie regularnie zawodzi i przegrywał z takimi zawodnikami jak Hewitt, Rocha czy Suresh, co mu chwały w żadnym wypadku nie przynosi. Ponadto na US Open nigdy nie przebrnął drugiej rundy, a nie grał z dużymi nazwiskami, a słabszymi lub podobnego pokroju. To wszystko sprawia, że nawet zmęczony Ignacio okiem bukmacherów jest minimalnym faworytem. Panowie w czerwcu nawet spotkali się na trawie w Londynie i tam lepszy był reprezentant Peru czyli w warunkach jeszcze bardziej mu obcych. Wiele przemawia za Buse, ale ja cały czas nie jestem przekonany. Forma fizyczna w tenisie jest wręcz kluczowa i obawiam, że może mu brakować świeżości, nie wspominając o doświadczeniu, które jednak Marcos ma wiele większe. Jakbym miał coś wybrać to pewnie najbliżej byłoby mi do overu setów lub nawet dodatniego handicapu w stronę gospodarza. Trochę na przekór, bo w żadnym aspekcie się nie broni. Gdyby nie występ w Winston-Salem pewnie całkiem odpuściłbym ten mecz.

De Minaur 🇦🇺 vs. Guerrieri 🇮🇹
Australijczyk na pewno nie jest w najlepszym momencie swojej kariery i zalicza co jakiś czas bolesne wpadki, a ostatnią z nich była porażka ze stanu 1-0 w setach i 5-2 w gemach przeciwko Norrie’emu. Później jednak zdołał się otrząsnąć i wygrać dwa mecze w Cincinnati, choć od Filsa okazał się już zdecydowanie słabszy. Jego atutem jest niewątpliwie wybieganie, szybkość, kondycja i głęboka defensywa. Znacznie gorzej radzi sobie z serwisem i akcjami ofensywnymi, ponieważ brakuje mu uderzenia kończącego, co na tym poziomie jest często niewybaczalne. Pomimo wszelkich problemów, także natury mentalnej ciężko mi sobie wyobrazić, że okaże się gorszy od Włocha, który swoją drogą zadebiutował w kwalifikacjach wielkoszlemowych i od razu osiągnął tak wielki sukces. Dopiero co oglądaliśmy go w Kozerkach, a już mamy go na salonach z tak uznanym rywalem. W kwalifikacjach może nie miał uznanych rywali, ale trzeba było to wykorzystać i tak też zrobił. W ostatnim czasie sporo grał w podobnych warunkach, potrafi przyśpieszyć piłkę, a jego dodatkowym atutem jest lewa ręka. Nie wiem gdzie ten chłopak się uchował, bo już wcale młody nie jest i za kilka miesięcy skończy 28 lat. W tym przypadku jednak nie spodziewam się jakiejś rozbudowanej fabuły, lecz z tyłu głowy należy mieć, że De Minaur walczy głównie ze sobą, a później z rywalami.

Jodar 🇪🇸 vs. Kokkinakis 🇦🇺
Na papierze wygląda to na znakomite zestawienie, lecz wcale takim nie musi być. Australijczyk w ostatnim meczu w Cincinnati doznał urazu łydki i jak sam mówi walczy o powrót. Zapewne chce wystąpić w turnieju, by otrzymać gażę, ale nie spodziewam się, że będzie równym rywalem dla Hiszpana, który jeńców nie bierze i szturmem wdarł się głównego cyklu. Już jest 13 zawodnikiem na świecie, a to dopiero początek jego podbojów. W US Series spisał się bardzo dobrze i przegrywał tylko z graczami będącymi w bardzo wysokiej dyspozycji jak Fritz, Nakashima oraz Cobolli. To co może obronić Thanasiego to niewątpliwie serwis, lecz nawet w optymalnej dyspozycji zdrowotnej nie byłby tu faworytem. Spotkania Australijczyka zazwyczaj ogląda się z zaciekawieniem i gdyby nie wątpliwe zdrowie to zapewne byłby graczem szerokiej czołówki przez wiele lat. Obecnie głównie próbuje wrócić, ale na dłuższą metę to się nie uda, a jego historia zdrowotna to temat na dłuższą pracę, a na pewno nie tak krótką analizę. Będę zaskoczony jak udźwignie ten mecz, a w ogóle się nie zdziwię jak tuż przed meczem się wycofa. Obecnie trwa walka z czasem.

Marozsan 🇭🇺 vs. Zheng 🇺🇸
Zdaniem bukmacherów to Amerykanin jest niewielkim faworytem tego spotkania na moment pisania analizy. Może nie jestem zaskoczony, ale na pewno zawiedziony postawą Węgra już od wielu miesięcy. Gracz o takiej skali talentu, warunkach fizycznych oraz technice nie może grać aż tak przeciętnie, a do tego bezmyślnie. Ostatnio został nawet zweryfikowany przez Duckwortha czyli zawodnika siermiężnego, mocno zależnego od serwisu. Oczywiście zdołał pokonać Kecmanovicia i Damma, ale te mniejsze turnieje wręcz powinny padać jego łupem, a tego nie robi. W efekcie jest jedynie przeciętnym zawodnikiem czołowej setki i to w zasadzie tyle. Zheng w niedługim czasie ma prawo go wyprzedzić i robi bardzo duże postępy, choć nie wiem czy na tyle znaczące, by od razu faworyzować go w takim zestawieniu, co oczywiście zweryfikuje kort. Notowania Amerykanina na pewno urosły po Cincinnati, gdzie ograł między innymi dzisiejszego rywala na pełnym dystansie, ale także Humberta. Może nie miał na swoim rozkładzie wielkich nazwisk, ale takie skalpy niewątpliwie budują pewność. Nie widzę tu jednak przekonującego zwycięstwa jednego lub drugiego, więc najbliżej mi do nieco dłuższego scenariusza, choć to trochę życzeniowe myślenie. Na pewno nie faworyzowałbym żadnego z nich i równe kursy także byłoby tu w porządku.

Cerundolo F. 🇦🇷 vs. Misolic 🇦🇹
Austriaka nie oglądamy już od lutego i korzysta z zamrożonego rankingu. To jeden z grupy graczy, który przyleciał do Nowego Jorku, bo zwyczajnie potrzebuje pieniędzy i warto je podnieść, by bez gry przetrwać dalej. Kontuzja była na tyle poważna, że dopiero w czerwcu wrócił do treningów, w których mógł uderzać piłkę z biegu. Oczywiście miał dość sporo czasu, by dojść do siebie, lecz brak gry i niska pewność siebie sprawiają, że ciężko, by ten powrót okazał się sukcesem. Jeszcze przed samą kontuzją był jedynie przeciętnym graczem czołowej setki, a do US Open nigdy się nie zakwalifikował. Pomimo słabszej formy Cerundolo ciężko uwierzyć tu w jego porażkę, co byłoby wręcz katastrofą. Ciężko dodać coś więcej i spodziewam się słabej postawy Filipa, który będzie próbował uniknąć wstydliwego wyniku, a kto wie może się jeszcze wycofa, w co troszkę powątpiewam, ze względu na gażę.

Molcan 🇸🇰 vs. Bonzi 🇫🇷
Słowak od miesiąca nie grał w tenisa i kreczował w turnieju niższej rangi z powodu urazu mięśni brzucha. Dlatego jego dyspozycja przed szlemem jest dużą niewiadomą, tym bardziej, że korty twarde nie do końca mu sprzyjają i zdecydowanie lepiej czuje się na mączce, więc wręcz przeciwnie do Francuza. Bonzi gra bardziej ofensywny tenis, podparty niezłym serwisem i próbkę umiejętności widzieliśmy w Winston-Salem, gdzie ograł między innymi Majchrzaka. Nie będzie miał co prawda wiele czasu na regenerację, ale siłą rzeczy musi być faworytem w tym starciu. Alex z kolei na betonie nie grał od marca i rzadko ogrywał znaczące nazwiska. Raczej nie polecę tak względnie niskiego kursu na Benjamina, więc spotkanie z gatunku tych, które odpuszczę. Jakby Molcan był w pełni zdrowy i w rytmie wtedy poważniej zastanowiłbym się o grze pod niego, a tak raczej nie. Francuz broni punktów za III rundę, a Słowak wraca po trzech latach przerwy i co ciekawe 5 lat temu osiągnął III rundę.

ZAŁÓŻ KONTO Z KODEM TBD & OTRZYMAJ 400 PLN ZA TYTUŁ ŚWIĄTEK!

Svajda Z. 🇺🇸 vs. Altmaier 🇩🇪
Bardzo ciekawe spotkanie, w którym faworytem według bukmacherów jest Amerykanin. Pamiętamy, że przed rokiem przechodził kwalifikacje i w II rundzie urwał nawet seta Djokoviciowi. Niestety jest to zawodnik bardzo chimeryczny, który ma z czymś problem i jakbym miał obstawiać to najprędzej sferę mentalną, bo jego mowa ciała często przypomina tę Van De Zandschulpa czyli często nieobecny na korcie. W tym roku ma za sobą fantastyczne Roland Garros, o co nikt go nie podejrzewał i całkiem udany Wimbledon, lecz ostatnio znów obniżył loty czyli w okresie, w którym powinien wyglądać najlepiej, a jest wręcz na odwrót. Wygrywa mało spotkań i nie wiem czego się po nim spodziewać. Sytuacja Altmaiera wygląda niewiele lepiej, tym bardziej, że jego styl niekoniecznie dobrze wpisuje się szybkie korty twarde. Mimo to, przed rokiem potrafił osiągnąć III rundę, ogrywając po drodze niezłe nazwiska. To jednak też zawodnik dość mocno nieprzewidywalny i w zasadzie przewidzenie ich obu jest wyższą sztuką jazdy. Dlatego bez dłuższego rozwodzenia się, nie podejmę się typowania, bo mamy zbyt wiele czynników losowych i żaden nie jest w formie.

Sweeny 🇦🇺 vs. Moutet 🇫🇷
Australijczyk to beneficjent jednej z dzikich kart, choć szczerze mówiąc niespecjalnie na nią zasłużył. Oczywiście potrafi grać na kortach twardych jak na zawodnika z Antypodów przystało, ale nie ma większego potencjału i jego głównym atutem jest gra z głębi kortu. Ponadto ostatnio jego wyniki były mierne i nie zapowiada się, by zawitał do czołowej setki. Będzie to dla niego debiut w tej imprezie, a jego rywalem będzie wiele bardziej doświadczony Francuz, który od czterech lat czeka na zwycięstwo w Nowym Jorku. W 2022 roku osiągnął czwartą rundę, a później już tylko zawodził. Ogólnie ten sezon jest dla niego mierny, szczególnie w stosunku do poprzedniego, w którym wyglądał znakomicie, z wyjątkiem końcówki. Ostatni raz widzieliśmy go na początku sierpnia, a później wycofał się z powodu kontuzji nadgarstka i prawdopodobnie chciał solidnie przygotować się do imprezy docelowej. To co łączy tych graczy to umiłowanie do gry z linii końcowej, choć potencjał Corentina jest wiele wyższy. Będzie to niewątpliwie mecz na wyniszczenie i ten, który zachowa więcej sił awansuje dalej. Bukmacherzy wyraźnie faworyzują Francuza, bardziej z racji osiągnięć i rankingu, ale patrząc stricte na dyspozycję to i tak ciężko mu zaufać. Nigdy nie był dobrym graczem do gry w roli faworyta.

Struff 🇩🇪 vs. Ugo Carabelli 🇦🇷
Niemiec wręcz bije swojego rywala, jeśli spojrzymy na doświadczenie i osiągnięcia na US Open. W Nowym Jorku debiutował już w 2011 roku, a w I rundzie zagrał już dwa lata później. W ubiegłym sezonie doszedł aż do IV rundy, więc będzie pod presją obrony punktów. Jego styl także dobrze wpisuje się w szybkie korty twarde. Rywal wręcz przeciwnie, bo zdecydowanie bardziej preferuje mączkę, a do tego jeszcze nigdy nie wygrał meczu w Nowym Jorku. To co jednak ich łączy to mierna dyspozycja w ostatnim czasie, a Argentyńczyk nawet kreczował ponad tydzień temu z powodu urazu biodra czyli nie dość, że jest słaby w tych warunkach, to jeszcze jego sytuacja zdrowotna jest niepewna. To wszystko sprawia, że Niemiec powinien być wyraźnym faworytem tego meczu, a w sumie tak nie jest i widać ewidentnie, że bukmacherzy zostawili uchyloną furtkę dla underdoga. Po prostu nie ufają Janowi i w ogóle mnie to nie dziwi. Jest zawodnikiem dość mocno zależnym od serwisu, który nie grzeszy inteligencją na korcie, a w formule best of 5 dość rzadko się sprawdza. Pytanie jak ze zdrowiem rywala, bo to raczej będzie kluczowe dla wyniku tego meczu i sprawia, że raczej nie podejmę żadnego ryzyka.

Fritz 🇺🇸 vs. Blanch Dar. 🇺🇸
Wydaje się, że Taylor znów wraca na dobre tory i będzie się liczyć w US Open. W ostatnich trzech sezonach zaliczył dwa ćwierćfinały i finał, więc to zdecydowanie jego ulubiony szlem, co nie może dziwić. Amerykanin jest w zasadzie graczem kompletnym, ale brakuje mu w kolekcji wielkiego szlema i zazwyczaj zbiera mniejsze skalpy. W tym roku przez długi czas walczył ze zdrowiem, ale wszystko idzie w dobrym kierunku, a śladu kontuzji już praktycznie nie ma. Co prawda co jakiś czas wraca ból kolana, co na pewno martwi. W ostatnich miesiącach zaliczył tylko jedną wpadkę, a mianowicie przegrał w pierwszym meczu w Montrealu z Tirante, lecz miał prawo być zmęczony po tytule w Waszyngtonie, co było zresztą widać gołym okiem. Blanch z kolei dostał kolejną szansę od organizatorów, choć pierwotnie miał nie grać i przejął przepustkę po Dammie, jako jeden z najbardziej perspektywicznych gospodarzy. Przed rokiem też grał w turnieju głównym i co ciekawe odpadł ze wspomnianym Dammem, przegrywając bardzo wyraźnie. W tym roku raczej będzie podobnie i jakbym miał szukać zakładu to być może jakiś niski over gemów Fritza na wypadek jednego dłuższego seta. Być może 18-latek wyserwuje sobie kilka gemów z rzędu, bo pod tym względem ma dość spory potencjał. W pozostałych elementach raczej będzie wyraźnie odstawać.

Monfils 🇫🇷 vs. Vallejo 🇵🇾
Francuz co prawda nie ma na swoim koncie triumfu wielkoszlemowego, lecz grał w bardzo trudnych czasach, więc można mu wybaczyć i jak najbardziej należy do legend dyscypliny. Takie gracza nigdy nie było i nie będzie, a do jego spotkań będzie się wracać przez dziesiątki lat. Nawet kilka dni temu w mikście pokazał próbkę swoich umiejętności, które obiegły cały świat. Teraz kończy swoją przygodę ze szlemami, a za parę miesięcy karierę. Równo dziesięć lat temu osiągnął półfinał US Open, lecz ostatnie lata już były znacznie uboższe, a przed rokiem odpadł już w I rundzie z Safiullinem. W dniu meczu z Paragwajczykiem skończy równe 40 lat, więc być może będzie miał powody do podwójnego świętowania. Według bukmacherów to Vallejo jest niewielkim faworytem i chyba nie ma w tym nic zaskakującego. Gael na dłuższym dystansie może już nie podołać, a ostatnio nawet brakowało mu sił na trzy sety. Trzeba go jednak pochwalić, bo w ostatnim miesiącu zdołał ograć Majchrzaka i urwać po secie Tienowi i Hijikacie, więc nie zaliczył żadnej wpadki, a rywalizował z młodszymi rywalami jak równy. Przewagą Gaela będzie niewątpliwie doświadczenie, bo Adolfo debiutuje w tych zawodach, a weteran grał tu już w 2005 roku, więc wielu z dzisiejszych graczy jeszcze nie było na świecie. Daniel jednak sukcesywnie zdobywa doświadczenie i jego ostatni czas wcale nie był zły. Potrafił ogrywać rywali pokroju Jacqueta czy Vacherota, a nawet urwać seta Paulowi. Może jego tenis nie porywa, ale będzie konsekwentny i pytanie brzmi na ile sił wystarczy Monfilsowi. Warto dodać, że mecz odbędzie się w sesji wieczornej, więc wilgotność będzie wysoka, a serwis Francuza aż tak bardzo nie pomoże, więc nieco bliżej mi mimo wszystko do Vallejo. Będzie to zapewne świetny mecz do oglądania.

Zverev 🇩🇪 vs. Sonego 🇮🇹
Spotkanie kończące zmagania w I rundzie US Open, w którym mamy jednego z faworytów turnieju, który legitymuje się znakomitym H2H i wygrał 6/6 spotkań z Włochem. Apetyt Niemca po zwycięstwie w Roland Garros na pewno jest ogromny i zapewne chciałby zmazać plamę z finału US Open 2020. Jak najbardziej są ku temu szanse, by absencji Sinnera, niepewnej dyspozycji zdrowotnej Alcaraza i problemach Djokovicia. Jego głównymi rywalami mogą być tym razem gracze pokroju Filsa, Jodara czy Fritza, którzy wcale nie są na straconej pozycji. Ostatnie spotkania Alexandra nie były jednak najlepsze i szybko pożegnał z Montrealem, a w Cincinnati wygrał zaledwie dwa spotkania, więc miał sporo czasu, by przygotować się do US Open. Sonego nie będzie w stanie go niczym zaskoczyć, który jest zawodnikiem dość jednowymiarowym, którego dość łatwo przewidzieć. Ponadto dyspozycja Lorenzo od dłuższego czasu jest przeciętna i obecnie walczy o utrzymanie w czołowej setce. Może nie spodziewam się bardzo komfortowego zwycięstwa faworyta, bo już nie raz miewał ogromne problemy na początku turniejów wielkoszlemowych, ale jednak Włocha wypada ograć. Już same kursy wyraźnie wskazują jak ten mecz może wyglądać i raczej nie polecę nic w kierunku underdoga, bo za bardzo nie ma ku temu podstaw. Dobry mecz dla Saszy, by podbudować morale przed dalszą część turnieju.

TYPY JACKA NA I RUNDĘ US OPEN – SPRAWDŹ TUTAJ

Wskaż typ/kupon dnia na I rundę i wygraj freebet!

Na profilu Administratora strony, na portalu X znaleźć można analizę turnieju, a w komentarzu każdy może podać swój typ/kupon dnia na I rundę US Open 2026. Osoby, które trafią najwyższe kursy wygrają freebety do legalnego bukmachera Superbet.

KLIKNIJ TUTAJ & TYPUJ

Ponadto na naszym profilu X Tenis by Dawid znajdziecie też konkurs książkowy z okazji US Open!

Labotiga - Tenis by Dawid Us Open

Zachęcamy także do odwiedzin naszych social mediów, gdzie przez cały rok raczymy Was analizami, typami, zapowiedziami i newsami ze świata tenisa:

ZOSTAŃ Z NAMI & DOŁĄCZ NA NASZE SOCIAL MEDIA!


Wszystkie zawodowe mecze tenisa możesz obstawiać i oglądać w Superbet, a używając kodu TBD podczas rejestracji możesz skorzystać z pakietu powitalnego o wartości 255 PLN, w tym freebet 100% do 200 PLN (wystarczy dokonać pierwszego depozytu na min. 50 PLN)!

Świątek - kod bonusowy superbet
Baner promocyjny przedstawiający aktualny Superbet kod bonusowy TBD oraz ofertę bonusu powitalnego dla nowych graczy.

Wspierając nas na Patronite, otrzymujesz więcej analiz

Superbet to legalny bukmacher posiadający zezwolenie Ministra Finansów RP na urządzanie zakładów wzajemnych online. Pamiętaj, że hazard może uzależniać, a korzystać z usług Superbet mogą wyłącznie osoby pełnoletnie.

Twórca społeczności Tenis by Dawid, analityk tenisowy, zawodnik amator i organizator Tenis by Dawid Cup. Gościnnie analityk w analizybukmacherskie.com.