Zaczynamy sezon 2022 rozgrywkami narodów! Wszystko co musisz wiedzieć o ATP Cup! [ZAPOWIEDŹ]

Czas lubi płynąć bardzo szybko. Jeszcze niedawno byliśmy świadkami decydujących rozstrzygnięć w ATP Finals i Pucharze Davisa, a już za chwilę rozpoczynamy ATP Cup 2022! 4 grupy, 16 drużyn, a wśród nich Polacy. Zapraszamy na zapowiedź inauguracyjnej imprezy nowego sezonu!

Dołącz do największej grupy tenisowej w Polsce – Nie śpię, bo oglądam tenis

Grupa A

W pierwszej grupie znajdziemy Chile, Hiszpanię, Norwegię i Serbię. Już na początku warto wspomnieć o absencji liderów dwóch ekip: Rafy Nadala i Novaka Djokovicia. Pomimo nieobecności pierwszego z nich, największym faworytem do miejsca premiowanego awansem wydaje się być drużyna z kraju ze stolicą w Madrycie. Roberto Bautista Agut i Pablo Carreno Busta wyglądają bardzo dobrze na tle rywali i choć pierwszy z nich grał w 2021 roku dość średnio, to nadal niezwykle klasowy zawodnik, dla którego nowy sezon może być szansą na powrót do optymalnej dyspozycji. Dodatkowo w hiszpańskiej kadrze znaleźli się Albert Ramos-Vinolas, Alejandro Davidovich Fokina i Pedro Martinez. Oczywiście brakuje tu kilku kluczowych nazwisk, jak np. Carlos Alcaraz czy Marcel Granollers, ale to nadal niezwykle mocny skład z potencjałem na dobry wynik, który według mnie jest bardzo prawdopodobny.

Oferta długoterminowa na sezon 2022 od forBET

Serbia bez swojego lidera to zdecydowanie nie ta sama drużyna, co może być kluczowe dla losów Grupy A. Przypomnę, że z każdej z czterech grup awansuje tylko jej zwycięzca. Ciężko więc będzie Serbom myśleć o fazie pucharowej, ale szanse mają. Ważnymi elementami bałkańskiego zespołu będą Nikola Cacic i Matej Sabanov. W przypadku decydujących spotkań deblowych, panowie mogą być nieocenieni. W singlu prawdopodobnie będą walczyć Dusan Lajovic i Filip Krajinovic. Żaden z wymienionej dwójki nie jest topowym graczem, ale obaj prezentują solidny tenis i mogą pokusić się o niespodziankę, co pokazywali już nieraz na przestrzeni swoich karier.

Skład pierwszej grupy uzupełniają Chilijczycy i Norwegowie. Trzeba uczciwie powiedzieć, że oba zespoły nie wydają się mieć realnych szans na awans. Gracze ze Skandynawii mają co prawda Caspera Ruuda, ale nawet najlepszy gracz nie wywalczy zwycięstw drużynowych sam. W przypadku reprezentacji Chile mamy do czynienia z lekko solidniejszym składem, natomiast wszyscy gracze w nim obecni, włącznie z najwyżej sklasyfikowanym Cristianem Garinem, czują się najlepiej na kortach ziemnych. Oczywiście nie należy nikogo skreślać – w końcu sport już nie raz pisał wspaniałe scenariusze. Realnie wygląda jednak na to, że wszystko rozstrzygnie się pomiędzy Hiszpanami i Serbami.

Grupa B

Znacznie ciekawiej zapowiada się rywalizacja w Grupie B. Trafili do niej Australijczycy, Francuzi, Włosi i broniący tytułu Rosjanie. Ci ostatni przyjechali jednak do Australii w składzie znacznie różniącym się od tego, do którego się już przyzwyczailiśmy. Z czołowych singlistów w Sydney pojawi się tylko Daniil Medvedev. Poza nim, w kadrze znalazło się tylko dwóch graczy – Roman Safiullin i Evgeny Karlovskiy. „Meddy” będzie więc musiał „ciągnąć” swoją drużynę, jednak biorąc pod uwagę zestawienia pozostałych ekip, nawet jedna wiktoria będzie dla Rosjan sukcesem.

Oferta długoterminowa na sezon 2022 od forBET

Największe szanse reprezentanci kraju ze stolicą w Moskwie powinni mieć w starciu z Francuzami. „Trójkolorowi” skorzystali na rezygnacji Dominika Thiema i wskoczyli w miejsce Austriaków. Ich skład to mieszanka młodości i doświadczenia. W singlu zaprezentują się Ugo Humbert i Arthur Rinderknech, natomiast do gry podwójnej prawdopodobnie oddelegowani zostaną Edouard Roger-Vasselin i Fabrice Martin. Potencjał jest, ale o sukces w grupie będzie bardzo ciężko. W porównaniu do składów, które oglądaliśmy jeszcze niedawno, francuska drużyna wygląda po prostu przeciętnie.

Na pierwszy rzut oka ekipa Australii prezentuje się zwyczajnie. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że gospodarze mają w swoich szeregach mocnych graczy, którzy mogą realnie myśleć o awansie do finałowej czwórki. W grze pojedynczej wystąpią Alex de Minaur i James Duckworth. W deblu rozmaite konfiguracje oferują Max Purcell, John Peers i Luke Saville. Jeśli dołożymy do tego fakt gry na własnej ziemi, rodzą się realne szanse na półfinał.

Aby taki scenariusz stał się faktem, gracze z Antypodów będą musieli wyprzedzić drużynę z Włoch. Gracze rodem z Italii stworzyli niesamowitą ekipę, która jest dla mnie największym faworytem do zwycięstwa w grupie, a może nawet i w całej imprezie. Matteo Berrettini i Jannik Sinner jako dwie pierwsze rakiety w singlu, za nimi Lorenzo Sonego oraz mocny duet deblowy Simone Bolelli/Fabio Fognini. Chyba nikt nie zaprzeczy, że takie nazwiska obecne w jednej drużynie budzą ogromny respekt. Ja stawiam na reprezentację Włoch, choć nawet jeden gorszy dzień może być kluczowy dla losów rywalizacji.

Grupa C

Jeśli w każdym turnieju tego typu wybieramy tzw. „grupę śmierci”, to właśnie Grupa C powinna otrzymać to miano w przypadku ATP Cup 2022. Niemcy, Kanada, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone zmierzą się w walce o awans. Niedługo przed turniejem spory cios przyjęła reprezentacja Kanady, która będzie musiała poradzić sobie bez Denisa Shapovalova. Ze ścisłej czołówki został więc tylko grający kapitan – Felix Auger-Aliassime, a to może być za mało. Tym bardziej biorąc pod uwagę składy kolejnych zespołów.

Oferta długoterminowa na sezon 2022 od forBET

W reprezentacji USA zagrają: Taylor Fritz, John Isner, Brandon Nakashima i Rajeev Ram. Wszyscy trzej pierwsi gracze potrafią grać bardzo dobrze w singlu. Ram to z kolei deblista najwyższej klasy, który może stworzyć świetną parę np. z Isnerem. Amerykanie po raz kolejny tworzą solidną ekipę, która nie jest jednak wymieniana na pierwszych stronach gazet. Szanse na awans są, ale moim zdaniem dwie kolejne reprezentacje prezentują się jeszcze lepiej.

Pierwszą z nich jest reprezentacja Wielkiej Brytanii. Gracze z Wysp mają w swoich szeregach niezwykle solidnych zawodników. Liderem kadry jest Cameron Norrie, który wraz z Danielem Evansem będzie walczył o zwycięstwa w grze pojedynczej. W deblu prawdopodobnie zobaczymy parę Jamie Murray/Joe Salisbury.  Gotowy do wejścia będzie także Liam Broady. Tutaj nie ma mowy o słabych punktach, dlatego właśnie notowania Brytyjczyków są tak dobre.

Wielce prawdopodobne, że sprawę awansu do fazy półfinałowej rozstrzygnie konfrontacja reprezentacji Wielkiej Brytanii i Niemiec. Nasi zachodni sąsiedzi stworzyli jeden z najmocniejszych teamów turnieju i z pewnością wyjście z grupy to dla nich plan minimum. Najważniejszym punktem niemieckiej drużyny jest oczywiście Alexander Zverev, który zakończył sezon 2021 w świetnym stylu. Wspierać go będzie uniwersalny Jan-Lennard Struff, który zawsze jest ważnym elementem w szeregach swojej kadry. Dalej znajdziemy Yannicka Hanfmanna, a także znakomitych deblistów – Kevina Krawietza i Tima Puetza. Wszystko brzmi naprawdę świetnie, ale czy wystarczy do awansu? Tego dowiemy się za kilka dni.

Grupa D

Ostatnia z grup przykuwa szczególną uwagę polskich kibiców, bowiem to właśnie do niej trafili nasi reprezentanci. Obok nich znaleźli się Argentyńczycy, Grecy i Gruzini. Już na początku możemy zauważyć, że dwie ostatnie drużyny opierają się wyłącznie na swoich liderach – Nikolozie Basilashvilim i Stefanosie Tsitsipasie. Delikatnie lepiej prezentują się Grecy, jednak moim zdaniem obie ekipy nie odegrają kluczowej roli w imprezie.

Oferta długoterminowa na sezon 2022 od forBET

Najlepiej drużynowo bez wątpienia prezentują się Argentyńczycy i Polacy. Największą gwiazdą ekipy z Ameryki Południowej jest oczywiście Diego Schwartzman, który wraz z Federico Delbonisem będzie walczyć w rozgrywkach singlowych. W przypadku problemów któregoś z nich do gry wkroczy Federico Coria. W deblu zagrają natomiast Maximo Gonzalez i Andres Molteni. Bardzo solidna ekipa.

W naszych szeregach liderem jest oczywiście Hubert Hurkacz. Drugim singlistą naszej reprezentacji został Kamil Majchrzak, a na swoją szansę będzie czekał również Kacper Żuk. W Sydney pojawią się także nasi debliści – Jan Zieliński i Szymon Walków. Ich wspólny występ nie jest jednak pewny, bowiem coraz głośniej mówi się o wspólnym występie Jana Zielińskiego i Huberta Hurkacza. Niezależnie od ostatecznej konfiguracji, nasz debel jawi się jako mocny punkt. Trzeba mieć się na baczności, a jeśli wszyscy nasi reprezentanci pokażą swój optymalny tenis, szanse na awans będą naprawdę spore.

Podsumowanie

Moim zdaniem ATP Cup ma trzech głównych faworytów. Są to: Niemcy, Wielka Brytania i Włochy. Dobrą pozycję zajmują także Australijczycy, Amerykanie i Hiszpanie. W przypadku naszej kadry wyjście z grupy jest w zasięgu. Gdyby ta sztuka się udała, byłby to naprawdę duży sukces i II miejsce jest spokojnie w zasięgu. Trzymajmy kciuki!

Więcej statystyk o ATP Cup znajdziesz TUTAJ!


Pamiętaj, że wszystkie turnieje możesz obstawiać w forBET, a korzystając z kodu TBD otrzymujesz pakiet powitalny o wartości 2350 PLN, a w tym m.in. zakład bez ryzyka do 100 PLN oraz 14 dni gry bez podatku! Ponadto cały turniej możesz zagrać bez podatku, zgodnie z ofertą TUTAJ.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie sport_900x300.gif

Dyskusja o tenisie przez cały rok w naszej grupie!

21 lat, wierny kibic Huberta Hurkacza i Jerzego Janowicza, fan agresywnej gry i dobrego serwisu. Znam się na wszystkim po trochu i niczym wybitnie. Dla mnie nie ma tematów tabu.