Który z Polaków zakończy sezon 2022 najwyżej w rankingu ATP deblistów? [ANALIZA]

Jeremy Chardy & Łukasz Kubot (Carine06 / flickr.com)

Przed nami niewątpliwie bardzo ciekawy sezon pod kątem występów naszych rodaków w singlu, ponieważ pierwszy raz w historii Polka i Polak będą bronić pozycję w TOP 10, a być może atakować jeszcze wyższe lokaty. Jednak sporo może się dziać także w deblu, ponieważ w czołowej setce możemy mieć aż czterech graczy, a równie dobrze jednego lub żadnego. Niewątpliwie następuje zmiana pokoleniowa i o tym chciałbym dzisiaj napisać, ponieważ pochylę się nad tym, który z naszych rodaków na koniec roku 2022 będzie plasować się najwyżej w rankingu deblowym.

Dołącz do największej grupy tenisowej w Polsce – Nie śpię, bo oglądam tenis

Analiza i przewidywanie rankingu na koniec sezonu 2022 niestety nie należy do najłatwiejszych. Nie tyle z powodu dość podobnego poziomu naszych zawodników, a z racji zawirowań rankingowych, ponieważ teoretycznie po ATP Masters 1000 w Cincinatti (sierpień) punkty mają się zliczać już w sposób klasyczny czyli z 52. tygodni roku, ale obecnie obejmuje on nawet starty z kwietnia 2019, o czym opowiem za chwilę. Dlatego też po aktualnym rankingu nie ma co wysnuwać zbyt dalekich wniosków, ponieważ niektórym zawodnikom może uciec bardzo dużo punktów, na czym skorzystają gracze młodsi stażem. Do tego ciężko przewidzieć sytuację epidemiologiczną na świecie i nikt nie wie czy władze ATP Tour nie zdecydują się na przedłużenie przedziwnych zasad punktowania.

Najlepsi Polacy w rankingu ATP Tour deblistów

Łukasz Kubot

Obecnie najwyżej klasyfikowanym Polakiem jest niespełna 40-letni Łukasz Kubot, który notuje cykliczny regres, choć jego pozycja rankingowa wcale nie jest zła. Obecnie plasuje się na 34. miejscu (2585 punktów). Łukasz zapewne cieszyłby się, gdyby ranking na zasadach pandemicznych został przedłużony, o kolejny rok, gdyż teoretycznie mógłby liczyć na zachowanie punktów z najlepszych startów z ubiegłego sezonu. Na ten moment Lubinianin nie ma nawet partnera deblowego lub zwyczajnie nie zdradził jego nazwiska. Usłyszeć też można było głosy, że powoli zbiera się do zakończenia kariery, choć 40 lat jak na deblistę to nie jest wcale tak dużo. Obecny ranking pozwoli Polakowi jeszcze na cały sezon startów w turniejach głównej rangi. Niestety Kubot do Australii nie poleciał, a starty wznowi najwcześniej w marcu. Na plus dla niego działa fakt, że nad drugim Hubertem posiada prawie 1300 punktów przewagi. Jeśli wróciłby w marcu i połączył siły z niezłym partnerem z TOP 50 to wcale nie można go skreślać i tli się szansa, że utrzyma przodownictwo wśród Polaków. Atutem Łukasza jest oczywiście obecny ranking, który pozwoli mu na start we wszystkich dużych turniejach (lub prawie wszystkich), a z racji, że gra tylko w debla to przez resztę roku będzie w stanie uciułać całkiem przyzwoitą liczbę punktów. Na minus dla Łukasza jest brak pewności co do partnera, ponieważ wcale nie musi go znaleźć. Istnieje też możliwość, że zakończy karierę, ponieważ jego forma od jakiegoś czasu pozostawia sporo do życzenia, choć obstawiam, że w tym roku jeszcze pogra, ponieważ chciałby godnie się pożegnać. Innym sporym minusem jest fakt, że wracając najwcześniej w marcu to zdąży zgubić już część punktów, a później rozpocznie się sezon ziemny, w którym każde zwycięstwo będzie bardzo cenne i nie liczyłbym tu na spore zdobycze. Co ciekawe wśród 2585 punktów mniej niż połowa została zdobyta w 2021 roku, a reszta jeszcze wcześniej, więc to mówi wyraźnie – sezon 2021 nie należał do dobrych (Kubot w swojej zdobyczy posiada nawet punkty z kwietnia 2019!). Pomocną dłoń może wyciągnąć także ATP, ponieważ ewentualne przedłużenie specjalnego rankingu z racji pandemii raczej na pewno da Łukaszowi spory komfort (zachowa część punktów nawet bez gry). Podsumowując sytuacja Łukasza jest dość skomplikowana i mamy sporą liczbę składowych, które na ten moment są niewiadome.

Oferta długoterminowa od forBET na sezon 2022

Hubert Hurkacz

Drugim najmocniejszym kandydatem do objęcia pozycji lidera wśród polskich deblistów jest rzecz jasna Hubert Hurkacz, który ma za sobą najlepszy rok w karierze singlowej. Hubert w ubiegłym sezonie zaliczył 17 turniejów, lecz poza pojedynczymi wyskokami były to dość przeciętne występy. Nie uważam Huberta za znakomitego deblistę i biorąc pod uwagę, że ograniczy starty w grze podwójnej w przyszłym roku to trudno go typować jako faworyta w naszej analizie.

– Hubert grał też debla, pociągnął w rankingu m.in. Jana Zielińskiego. Jak to będzie wyglądało w przyszłym sezonie?
– Przede wszystkim chcę powiedzieć, że on bierze wielką odpowiedzialność za pomaganie innym tenisistom z Polski. Jest niezwykle zaangażowany, chce żeby kolejni podążali jego śladem. Potrafi być w połowie rozgrzewki do meczu i oglądać Challengera z udziałem swojego przyjaciela. Mówię mu: Hubert, to wspaniałe, ale ty masz za chwilę swój wielki mecz. Ale to cały Hubert. On bardzo chce wszystkim pomóc. Natomiast zgadzamy się, że będziemy grali debla tylko w wyjątkowo sprzyjających okolicznościach, kiedy będzie to z korzyścią dla singla. Prawdopodobnie oznacza to, że tych turniejów będzie mniej niż w tym roku.

Wywiad z trenerem dla TVP Sport

Oferta długoterminowa od forBET

Powyższa wypowiedź Craiga Boyntona nie napawa optymizmem fanów gry deblowej Huberta, choć pewnie kilka startów zaliczy, by podszlifować umiejętności wolejowe i przy okazji pomóc młodszym swoim rodakom jak Jan Zieliński czy Szymon Walków. Na spory plus dla Huberta w porównaniu do Łukasza, działa fakt, iż Wrocławianin zdobył większość punktów w ubiegłym sezonie, więc przy ewentualnym ponownym zamrożeniu może nieco więcej zyskać niż Kubot zdobywający punkty także w 2019 i 2020 roku. Jeśli rzeczywiście Hubert ograniczy starty do powiedzmy połowy z poprzedniego sezonu to rzeczywiście tych okazji na solidne punktowanie będzie mało. Dlatego, jeśli Kubot wróci w miarę wcześnie to będzie miał handicap w postaci znacznie większej liczby startów. Hurkacza nawet nie ma na liście startowej deblowego Australian Open, więc prawdopodobnie pierwszy start w deblu zaliczy dopiero w lutym lub marcu.

Jan Zieliński i Szymon Walków

Powyższych zawodników zestawiłem razem, ponieważ zazwyczaj tworzą parę i jeśli będą kontynuować współpracę to ich dorobek punktowy na koniec sezonu 2022 powinien być w miarę zbliżony. Jednak bukmacherzy widzą między nimi wyraźną dysproporcje, ponieważ Jan jest zdecydowanym faworytem, by zająć fotel lidera wśród Polaków. Z kolei Szymonowi nie daje się większych szans. Ja niestety nie jestem zbyt wielkim optymistą, co do rankingu tych panów z kilku względów. Po pierwsze obaj panowie posiadają rankingi, które na ten moment pozwalają im na starty w challengerach, a by zagrać w turniejach głównego cyklu musieliby przechodzić kwalifikacje, które nie należałyby do łatwych. Istnieje więc ryzyko, że próba sportowego awansu może dać efekt odwrotny czyli brak punktów. W turniejach rangi ATP Challenger dochodząc do finałów mogli spokojnie inkasować po kilkadziesiąt punktów. W ATP Tour mogą z kolei odbić się od ściany i w efekcie stracić, a raczej próbować będą, ponieważ już do najmłodszych nie należą, a w ubiegłym roku mieli swoje momentum, które chcieliby kontynuować. Ogromną pracę wykonał też dla chłopaków Hubert Hurkacz, który pomógł im w kilku turniejach budując ranking. Mam tu na myśli rzecz jasna triumf w Metz, w patrze z Janem oraz start w US i French Open z Szymonem. Jak wiemy Hubert w przyszłym sezonie ograniczy starty deblowe, więc siłą rzeczy ta pomoc ulegnie zmniejszeniu. Szansą na awans dla obu panów byłoby znalezienie nowych partnerów z wyższym rankingiem i regularne ogrywanie się na najwyższym szczeblu. Wtedy mieliby komfort i pewność, że w każdym tygodniu zapunktują.

Ogromne znaczenie w tym zestawieniu będzie mieć postawa Huberta Hurkacza i Łukasza Kubota, którzy na ten moment mają przewagę punktową, lecz obaj mogą zaliczyć bardzo mało startów, co mogą, lecz nie muszą wykorzystać Jan Zieliński i Szymon Walków. Scenariusz, w którym Hubert Hurkacz zagra kilka turniejów debla w roku, a Łukasz Kubot nie znajdzie godnego partnera, będzie pod formą lub zakończy karierę sprawi iż na koniec roku najlepszym Polakiem będzie Jan lub Szymon. Jednak biorąc pod uwagę kursy to 1,9 na Zielińskiego jest słabą opcją i na pewno nie ma tutaj value, a 4,0 dla Walkówa także raczej nie ma prawa wejść, gdyż Szymon startując z Janem nie będzie miał możliwości wyprzedzenia swojego kolegi (jedyną szansą jest znalezienie wartościowego partnera).

Tenis – Zakłady na 2022 rok – Długoterminowe (forBET)

Podsumowując całą analizę, bardzo ciężko jest wskazać jednoznacznego faworyta, gdyż może być to wyścig żółwi. Hubert Hurkacz jak i Łukasz Kubot prawdopodobnie będą startować sporadycznie z naciskiem na Huberta. Jeśli jednak zapowiedzi trenera są zasłoną to Wrocławianin będzie wyraźnym faworytem tego zestawienia (jednak nie widzę powodów by Boynton miał wprowadzać odbiorców w błąd – wszystko wskazuje na to, że Hubert skupi się na obronie TOP 10 singla). Dla Jana i Szymona będzie to z kolei sezon prawdy, gdyż będą próbować przebić się na stałe do głównego cyklu, co może skończyć się sukcesem, ale równie dobrze nawet odbiciem i lekkim regresem. Jan Zieliński jako faworyt ma szansę na powodzenie głównie w przypadku absencji Huberta jak i Łukasza, więc nie jest to value. Nie wykluczam też sytuacji, w której na koniec sezonu w TOP 100 zobaczymy tylko jednego Polaka lub nawet żadnego.

Najwyżej sklasyfikowany Polak w rankingu ATP deblistów na koniec sezonu 2022
Typy: Hubert Hurkacz lub Łukasz Kubot
Kursy: 3,25 lub 2,5 (forBET)

Pamiętajcie, że do dyspozycji macie szeroką ofertę długoterminową, którą znajdziecie TUTAJ i TUTAJ!


Nasz partner przygotował bardzo korzystny pakiet powitalny, który można uruchomić dzięki linkowi i specjalnemu kodowi rejestracyjnemu czyli TBD – nowi użytkownicy otrzymają pakiet o łącznej wartości 2350 PLN! Szczegóły TUTAJ!

  • Bonus od pierwszego depozytu 100% do 2000 PLN + 50 PLN dodatkowo
  • Zakład bez ryzyka do 100 PLN
  • MaxiZysk 200 PLN
  • 14 dni gry bez podatku
  • Typy na życzenie w naszej grupie

!REJESTRACJA!
Kod: TBD

Wspierając nas na Patronite, otrzymujesz więcej analiz


Zakaz uczestnictwa w grze hazardowej dla osób poniżej 18 roku życia. Hazard stwarza wysokie ryzyko straty finansowej. Nadmierna gra niesie za sobą potencjalne zagrożenie dla zdrowia.