Amerykanin testuje organizm i przy tym zalicza znakomitą passę. II runda ATP Masters 1000 Miami [ANALIZA]

Denis Kudla (fot. mirsasha / flickr.com)

Spotkanie, które teoretycznie nie zapowiada się zbyt ciekawie, ale warto je obejrzeć głównie ze względu na reprezentanta gospodarzy, który zalicza istny maraton, prezentując przy tym bardzo dobry tenis. Dziś nie będzie faworytem, choć pod względem czysto tenisowym jego wygrana nie powinna być tutaj żadną niespodzianką. Niewątpliwie będzie to walka nie tylko z rywalem, ale i z własnym organizmem.

Dołącz do największej grupy tenisowej w Polsce – Nie śpię, bo oglądam tenis

Denis Kudla vs. Lorenzo Sonego

Zawodnik pochodzący z Kijowa zalicza najdłuższą passę zwycięstw w swojej zawodowej karierze i robi to w wielkim stylu. Większość spotkań wygrał na poziomie ATP Challenger, ale seria i tak robi duże wrażenie, którą zapoczątkował ponad tydzień temu, w oddalonym o kilka tysięcy kilometrów na północny-zachód Phoenix. Denis po nieudanym Indian Wells, przeniósł się do stanu Arizona, gdzie zagrał zarówno w singlu, jak i w deblu. Oba turnieje wygrał, choć po bardzo wyrównanych meczach, które niewątpliwie zabrały mu sporo sił. W turnieju singlowym rozegrał pięć spotkań, z czego dwa ostatnie na pełnym dystansie setów, a w deblu cztery mecze, z których trzy ostatnie także na pełnym dystansie. W sumie dziewięć spotkań w sześć dni! Jednak to nie koniec, ponieważ po triumfie wsiadł w samolot i po kilku godzinach lotu wylądował w Miami, gdzie praktycznie bez treningu rozpoczął kwalifikacje do “tysięcznika”. Awansował, ale oczywiście nie obyło się bez przygód, ponieważ w obu meczach kwalifikacyjnych był bliski porażki i to z graczami niżej notowanymi jak Heide oraz Blanch, dokładając kolejne 3-setówki. W turnieju głównym miał sporo szczęścia, ponieważ wylosował rywala z dziką kartą, a mianowicie Juncheng Shanga, który jeszcze do niedawna nie miał nawet występów na szczeblu ITF. Chińczyk wygrał pierwszego seta, a w drugim nawet serwował na zwycięstwo w meczu, lecz niestety stracił podanie, następnie przegrał seta, a później trzecią partię. To też nie do końca tak, że Shang oddał ten mecz przez presję i strach przed zwycięstwem, a trzeba też oddać szacunek Kudli, który rozgrywał dobre zawody, zresztą jak i rywal. Amerykanin dopisał kolejne zwycięstwo do bilansu, a z Sonego wcale nie jest bez szans. Ostatnie pięć spotkań singlowych Denisa to zwycięstwa w trzech setach! Nie wiem ile jeszcze sił ma 29-latek, ale na pewno odczuwa spore zmęczenie, tym bardziej, że przenosił się z miejsca na miejsce i grał głównie na pełnym dystansie, a takiej serii nie pamiętam w jego zawodowej karierze.

Lorenzo Sonego ma dziś szansę przerwać passę rywala, ale też swoją, choć jego należy do tych niechlubnych, ponieważ ostatnie cztery spotkania to porażki. Nie przystoi to 21. tenisiście rankingu ATP, choć ta pozycja to raczej szczyt możliwości Włocha, a jego miejsce jest nieco dalej. Zawodnik z Półwyspu Apenińskiego nie jest żadnym wirtuozem tenisa, a brzydko mówiąc wyrobnikiem, który do sukcesu doszedł dzięki ciężkiej pracy. Jego głównym atutem jest serwis oraz forhend, choć nie jest mu obca gra kombinacyjna czy też serwis & wolej i gra na małe pola. Lorenzo mocno zawodzi, ale jest to typ walczaka i będzie bił się do samego końca o triumf, pamiętając też w jakiej sytuacji jest rywal. Być może nieco zwolni tempo i da pobiegać Kudli, by ten trochę stracił na świeżości, choć warto podkreślić, że Denis miał w końcu dzień wolnego, co z jednej strony dało mu oddech i czas na regenerację, ale z drugiej być może odezwą się mięśnie oraz mikro urazy, a takie rzeczy lubią wychodzić po kilku dniach.

Kursy na ten moment faworyzują Włocha i póki co nie odnotowano wyraźnych wahań. W tej analizie nie posiłkuje się argumentami stricte sportowym, ponieważ te nie wydają się być tutaj kluczowe, a bardziej kondycja i świeżość. Jeśli Kudla wygra kolejny mecz to znaczy, że dołek Sonego jest naprawdę głęboki. Rywal co prawda jest w dobrej formie, ale wszystkie mecze wygrywa po mękach i będąc w tym miejscu kariery trzeba to wykorzystywać, szczególnie, że Amerykanin na tym szczeblu ma znacznie mniejsze osiągnięcia niż Włoch. Wszystko przemawia za Włochem, poza najważniejszym czyli formą sportową. Niezbyt optymistycznie zakończyłem, ale takie są fakty i trzeba liczyć na głębszy kryzys underdoga.

Typ: Lorenzo Sonego wygra
Kurs: 1,5 (forBET)

Warto dodać, iż forBET na wszystkie spotkania Igi Świątek wystawi kursy bez marży (szczegóły TUTAJ), więc praktycznie po najwyższych kursach na rynku!

Zapowiedź męskiej drabinki turnieju TUTAJ!


Ponadto na naszej stronie zawsze możesz znaleźć widget z Typem dnia, który znajduje się po prawej stronie (komputer) lub na dole strony (wersja mobilna). Oprócz tego działamy także na telegramie, gdzie was serdecznie zapraszamy – TUTAJ.


Nasz partner przygotował bardzo korzystny pakiet powitalny, który można uruchomić dzięki linkowi i specjalnemu kodowi rejestracyjnemu czyli TBD – nowi użytkownicy otrzymają pakiet o łącznej wartości 2350 PLN! Szczegóły TUTAJ!

  • Bonus od pierwszego depozytu 100% do 2000 PLN + 50 PLN dodatkowo
  • Zakład bez ryzyka do 100 PLN
  • MaxiZysk 200 PLN
  • 14 dni gry bez podatku
  • Typy na życzenie w naszej grupie

!REJESTRACJA!
Kod: TBD

Wspierając nas na Patronite, otrzymujesz więcej analiz


Zakaz uczestnictwa w grze hazardowej dla osób poniżej 18 roku życia. Hazard stwarza wysokie ryzyko straty finansowej. Nadmierna gra niesie za sobą potencjalne zagrożenie dla zdrowia.