Próba generalna przed Wielkim Szlemem czyli turnieje ATP 250 – Sydney & Adelajda 2 [ZAPOWIEDŹ]

Drugi tydzień tegorocznych zmagań oferuje nam dwa turnieje ATP 250, przygotowujące do nadchodzącego Australian Open – Sydney Tennis Classic oraz Adelaide International 2. W obu imprezach nie zabraknie ciekawych nazwisk. Zapraszamy na zapowiedź kolejnych zmagań cyklu.

Sydney

Gra pojedyncza

Zaczniemy od wizyty w stolicy Australii, gdzie wielu zawodników zaliczy swoje pierwsze występy w nowym sezonie. Jednym z takich graczy jest Aslan Karatsev. Rosjanin początkowo miał reprezentować swój kraj w Pucharze ATP, jednak pozytywny wynik testu na koronawirusa pokrzyżował te plany. 28-latek został rozstawiony z numerem jeden i rozpocznie zawody od rundy drugiej. Tam spotka się z Miomirem Kecmanoviciem lub kwalifikantem. Ćwierćfinałowym przeciwnikiem tenisisty z Władykaukazu ma szansę zostać Lorenzo Sonego. 26-latek był w składzie reprezentacji Włoch na ATP Cup, ale nie zagrał w nim ani jednego spotkania. Urodzony w Turynie zawodnik swoją formę sprawdzi na tle nadziei Francuzów – Hugo Gastona. Szykuje się ciekawy pojedynek, w którym delikatnym faworytem będzie reprezentant Italii. Lepszy z tej dwójki zagra o awans do ¼ finału. Po drugiej stronie siatki stanie Federico Coria lub zawodnik z eliminacji.

Jednym z najlepszych zawodników pierwszej połowy drabinki jest bez wątpienia Daniel Evans, otwierający ćwiartkę numer dwa. Brytyjczyk był pewnym punktem swojej kadry podczas Pucharu ATP, co potwierdzają wyniki 25. zawodnika rankingu. Był on niepokonany, wygrywając trzy spotkania singlowe i dwa deblowe. Na jego rozkładzie w grze pojedynczej znaleźli się Jan-Lennard Struff, Denis Shapovalov  i John Isner. Dzięki bardzo dobrej dyspozycji 31-latek wyrasta na jednego z głównych faworytów Sydney Tennis Classic. Pierwszym testem będzie potyczka z Alexeiem Popyrinem lub Pedro Martinezem. W ewentualnym ćwierćfinale Evans może trafić na rewelację pierwszego tygodnia rozgrywek – Maxime’a Cressy’ego. Amerykanin o „oldschoolowym” stylu gry coraz śmielej poczyna sobie w tourze, co tylko potwierdza finał rangi ATP 250 w Melbourne. 24-latek, który wystąpi w Sydney dzięki tzw. „Special Exempt”, trafił w 1. rundzie na Adriana Mannarino. Zwycięzca tego pojedynku podejmie w 2. rundzie Alejandro Davidovicha Fokinę lub Dusana Lajovicia.

Dołącz do największej grupy tenisowej w Polsce – Nie śpię, bo oglądam tenis

Drugą połowę otwiera prawdziwie wyrazisty hit – Fabio Fognini zmierzy się z Nickiem Kyrgiosem. Wszyscy wiemy, po czyjej stronie będzie podczas tej bitwy publiczność. Jeśli Kyrgios jest zdrowy, powinien poradzić sobie z Włochem, który nie grzeszył formą w ostatnich miesiącach sezonu 2021. Ktokolwiek awansuje, prawdopodobnie nie będzie faworytem starcia 2. rundy. Rywalem w tej fazie może bowiem zostać świetny Brandon Nakashima. Aby do tego doszło, reprezentant USA musi rozprawić się ze zwycięzcą eliminacji.

Spokojnie można stwierdzić, że trzecia część drabinki jest narodowości amerykańsko-australijskiej. Trafił tu bowiem także Reilly Opelka, który na otwarcie podejmie albo reprezentanta gospodarzy, Jordana Thompsona, albo swojego rodaka, Marcosa Girona. Trudno przewidzieć, co wydarzy się w tym segmencie, ale jedno jest pewne – emocji nie zabraknie.

Drabinkę zamyka Nikoloz Basilashvili. W przypadku Gruzina sytuacja jest o tyle ciekawa, że podczas ATP Cup najpierw nie został wystawiony do walki z Hubertem Hurkaczem, a dwa dni później nie dokończył spotkania ze Stefanosem Tsitsipasem. Ciężko jest więc być pewnym występu Nikoloza w stolicy Australii, a jeśli do takowego dojdzie, jego forma może być daleka od optymalnej. Taki układ wydarzeń z pewnością sprzyja Andy’emu Murrayowi, który ma szansę zostać pierwszym rywalem tenisisty z Tibilisi. Były lider rankingu ATP rozpocznie zawody od starcia z kwalifikantem. Ogólnie rzecz biorąc, Brytyjczyk trafił całkiem przyzwoicie. Gdyby zdołał on awansować do ¼ finału, zmierzyłby się z kimś z kwartetu: Albert Ramos-Vinolas, Federico Delbonis, David Goffin, kwalifikant. Jeśli tylko Murray sprawnie złapie rytm, będzie miał spore szanse co najmniej na awans do fazy półfinałowej.

Kursy na zwycięzcę turnieju od forBET

Bukmacherzy nie mają jednego, zdecydowanego faworyta do zwycięstwa w turnieju. Największe szanse na końcowy sukces mają Aslan Karatsev, Daniel Evans i Andy Murray. Warto zaznaczyć, że całkiem wysoko w tym zestawieniu plasuje się Nick Kyrgios.

Gra podwójna

Na starcie turnieju deblowego ustawiły się czołowe pary świata. Z numerem jeden zagrają Nikola Mektic i Mate Pavic. Chorwaci podejmą w 2. rundzie zwycięzców spotkania Facundo Bagnis/Hans Hach Verdugo – Nathaniel Lammons/Jackson Withrow. Turniejowe „dwójki” to Juan Sebastian Cabal i Robert Farah. Kolumbijczycy mogą stanąć na drodze Szymona Walkowa, który połączy siły z Jirim Veselym. Polak i Czech zagrają w 1. rundzie z Denysem Molchanovem i Andreiem Vasilevskim. Jeśli Szymon i Jiri pokonają rywali, będziemy świadkami pośredniego rewanżu za US Open 2021 (Walków grał wtedy z Hubertem Hurkaczem). Trzymamy kciuki, aby tak się stało.

Warto wspomnieć, że po raz pierwszy od ATP Finals 2020 razem zagrają Kevin Krawietz i Andreas Mies. Niemcy otrzymali „wolny los” i rozpoczną zawody od 2. rundy. Tam zmierzą się albo z Matwe Middelkoopem i Philippem Oswaldem, albo z Hunterem Reese i Semem Verbeekiem. Ponownie razem wystąpią także John Peers i Filip Polasek. Już na starcie będzie czekało ich ciekawe zadanie. Po drugiej stronie siatki staną bowiem zwycięzcy batalii pomiędzy Maxem Purcellem i Denisem Kudlą, a Nickiem Kyrgiosem i Michailem Pervolarakisem. Na koniec słówko o Andreyu Golubevie, który wystąpi u boku Franko Skugora. Na drodze kazachsko-chorwackiej pary staną Australijczycy, Alexei Popyrin i Matt Reid, lub Hiszpanie, Pablo Andujar i Pedro Martinez.

Adelajda 2

Gra pojedyncza

W Adelajdzie stawce przewodzi człowiek wzbudzający sympatię większości środowiska tenisowego, który rozpoczął sezon z wysokiego C. Gael Monfils, bo właśnie o nim mowa, w świetnym stylu wygrał pierwszy turniej w Adelajdzie pokazując, że nadal ma „to coś”. Francuz, podobnie jak w poprzednim tygodniu, został rozstawiony z numerem jeden. Jego pierwszym przeciwnikiem będzie lepszy z pojedynku kwalifikantów. W ćwierćfinale 35-latek ma szansę trafić na Martona Fucsovicsa. Węgier nie rozpoczął jednak tego sezonu najlepiej, czego nie możemy powiedzieć o jego przeciwniku w 1. rundzie – Boticiu van de Zandschulpie. Niderlandczyk, będący jedną z rewelacji poprzedniego sezonu, udanie rozpoczął sezon, dochodząc do ćwierćfinału w Melbourne. Forma w pierwszych dniach sezonu jest więc niezła. Czy wystarczy na Węgra? Zobaczymy. Lepszy z tej dwójki trafi na Jana-Lennarda Struffa lub zawodnika z eliminacji.

Do ćwiartki drugiej trafił finalista pierwszego turnieju w Adelajdzie – Karen Khachanov. Premierowym przystankiem w drodze do rewanżu z Gaelem Monfilsem będzie mecz z Gianlucą Magerem lub kwalifikantem. Dalej możliwości jest kilka. Mamy tu np. Mackenzie’ego McDonalda, który trafił na Arthura Rinderknecha. Jest też Lloyd Harris, który zainauguruje zawody pojedynkiem z Soonwoo Kwonem. Reprezentant RPA bardzo solidnie prezentował się w ubiegłym roku. Zobaczymy, w jakim stylu rozpocznie nową kampanię.

W trzeciej ćwiartce na kursie kolizyjnym znaleźli się Marin Cilic i Frances Tiafoe. Znacznie lepszy start sezonu zaliczył Chorwat, który zanotował półfinał w pierwszym turnieju w Adelajdzie. Tym razem 33-latek ponownie otrzymał „wolny los”. Jego oponentem zostanie ulubieniec publiczności, John Millman, lub Jaume Munar. Reprezentant USA miał średnie losowanie, ponieważ już na starcie spotka się ze swoim rodakiem, Tommym Paulem, z którym przegrał pod koniec ubiegłego sezonu. Pierwszy występ w tym roku również nie poszedł po myśli Francesa, dlatego ciężko jest typować dobry dla 23-latka wynik tej konfrontacji. Minimalnym faworytem wydaje się być obecnie Paul. Lepszy z Amerykanów powalczy o awans do najlepszej ósemki z Lorenzo Musettim lub Benjaminem Bonzim.

Drabinkę zamyka uczestnik ATP Cup 2022 – John Isner. Podczas drużynowych zmagań Amerykanin wygrał jedno spotkanie singlowe, przegrywając dwa kolejne. Tym, którego Isner pokonał, był Brayden Schnur – nazwisko, które nie robi większego wrażenia. “Big John” trafił do naprawdę ciekawego miejsca. Jego przeciwnikiem zostanie bowiem albo Thanasi Kokkinakis, albo Benoit Paire. Ktokolwiek stanie na drodze 35-latka, będzie w stanie zrobić prawdziwe show. Dalej znajdziemy kolejne gwaranty dobrego widowiska. Pierwszym z nich jest Alexander Bublik, który wylosował reprezentanta gospodarzy – Alexandra Vukicia. Drugi to inny reprezentant Australii – Alex Bolt. Jego konkurentem będzie gracz z eliminacji.

Kursy na zwycięzcę turnieju od forBET

Według bukmacherów największe szanse na tytuł, a tym samym na zdobycie dubletu w Adelajdzie, ma Gael Monfils. Tuż za nim plasują się Karen Khachanov i Marin Cilic.Wymowny jest fakt, gdzie w tym zestawieniu znalazło się nazwisko Benoit Paire’a.

Gra podwójna

W grze podwójnej drabinkę otwierają Rajeev Ram i Joe Salisbury. W ich pierwszym meczu po przeciwbej stronie siatki znajdzie jeden z dwóch australijskich duetów. Będą to albo Thomas Fancutt i Aaron Addison, albo Harry Bourchier i Brandon Walkin. Po drugiej stronie drabinki znalazła kolejna para potwierdzająca słowa, że „stara miłość nie rdzewieje”. Mowa o Ivanie Dodigu i Marcelo Melo. Finaliści Adelaide International 1 zagrają w 2. rundzie albo z Evanem Kingiem i Alexem Lawsonem, albo z Treatem Hueyem i Frederikiem Nielsenem. Polskich kibiców z pewnością będą interesować losy pary Jan Zieliński/Alexander Bublik. Polak i Kazach, którzy wystąpią wspólnie również w wielkoszlemowym Australian Open, są faworytami swojego pierwszego meczu, w którym zmierzą się z Jamiem Cerretanim i Fernando Rombolim. Zwycięzcy tego pojedynku skrzyżują rakiety z Tomislavem Brkiciem i Nikolą Caciciem.

Kwalifikacje Australian Open

Na koniec wspomnę tylko, że w tym tygodniu są rozgrywane również kwalifikacje do wielkoszlemowego Australian Open. Możemy wymienić kilka ciekawych par 1. rundy. Najwyżej rozstawiony Andrej Martin podejmie doświadczonego Robina Haase. Norbert Gombos podejmie walczącego o powrót do Touru Andreya Kuznetsova. Młody Dominic Stricker zmierzy się z Mohamedem Safwatem, a w przypadku sukcesu zagra z Matthew Ebdenem lub Matsem Moraingiem. Na starcie eliminacji stanął także Gilles Simon, który wylosował 17-letniego Edwarda Wintera, obdarowanego przez organizatorów “dzika kartą”. O awans powalczy również Bernard Tomic. Niesforny reprezentant gospodarzy trafił nie najlepiej, gdyż już na początku czeka go potyczka z Romanem Safiullinem, który podczas ATP Cup bardzo pozytywnie zaskoczył formą i z pewnością jest aktualnie jednym z głównych faworytów do awansu. Jeśli chodzi o polskie akcenty, to przez wymuszoną nieobecność Kamila Majchrzaka, naszym jedynym reprezentantem będzie Kacper Żuk. Polak nie miał szczęścia w losowaniu. Już na starcie będzie czekał na niego Liam Broady. Ewentualny awans przyniesie ze sobą kolejne wyzwanie w postaci spotkania z J.J. Wolfem lub Sergiyem Stakhovskym. Decydująca faza eliminacji to natomiast prawdopodobny bój ze wspomnianym już Romanem Safiullin. Jeśli dodamy tego problemy 22-latka ze stawem skokowym, szanse na awans spadają. Niemniej trzymamy kciuki za Kacpra i życzymy mu jak najlepszego występu. Jeśli chodzi zaś o Kamila, to życzymy zdrowia i bezpośredniego awansu do głównej drabinki, do którego brakuje naprawdę niewiele.

Więcej statystyk o turniejach ATP znajdziesz TUTAJ!


Pamiętaj, że wszystkie turnieje możesz obstawiać w forBET, a korzystając z kodu TBD otrzymujesz pakiet powitalny o wartości 2350 PLN, a w tym m.in. zakład bez ryzyka do 100 PLN oraz 14 dni gry bez podatku!

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie sport_900x300.gif

Dyskusja o tenisie przez cały rok w naszej grupie!

21 lat, wierny kibic Huberta Hurkacza i Jerzego Janowicza, fan agresywnej gry i dobrego serwisu. Znam się na wszystkim po trochu i niczym wybitnie. Dla mnie nie ma tematów tabu.