Znany Hindus wraca po długiej absencji i zagra o ćwierćfinał turnieju w ojczyźnie – ATP Pune [ANALIZA]

Yuki Bhambri (fot. Keith Allison / flickr.com)

O ćwierćfinał turnieju rangi ATP 250 w Pune zagra ostatni reprezentant gospodarzy oraz faworyzowany Włoch. Mecz teoretycznie niezbyt interesujący, ale jakże ważny dla powracającego po kilku latach Hindusa, którego kariera to wieczne wzloty i upadki, z naciskiem na te drugie. Wygrana w tym meczu byłaby dla niego czymś dużym i nadzieją, że warto walczyć do samego końca.

Dołącz do największej grupy tenisowej w Polsce – Nie śpię, bo oglądam tenis

Yuki Bhambri vs. Stefano Travaglia

Reprezentant Indii to były numer 1 tego kraju, ale wielkiej kariery nie zrobił. Zwyczajnie nie zdążył, ponieważ jego karierę storpedowały kontuzje, głównie kolan, a z problemami boryka się do dziś. Bhambri do gry wraca tak naprawdę po ponad trzech latach, nie licząc dwóch turniejów w roku ubiegłym, gdy rozegrał jeden mecz w Singapurze oraz przeszedł kwalifikacji do ATP 500 w Dubaju. Niestety później dopadł go pewien znany wirus i jak sam twierdzi mocno osłabł, a więcej startów nie zaliczył. Jednak w tym roku ma zamiar wrócić już na dobre i zdążył zagrać trzy spotkania. Dwa z nich miały miejsce w Melbourne w ramach kwalifikacji do Australian Open (wygrana z Dominguesem i porażka z Machacem), a jedno rozegrał w Pune (wygrana z Kovalikiem). Oglądałem dwa ostatnie jego mecze i widać gołym okiem, że w tenisa grać potrafi albo mówiąc precyzyjniej potrafił i jeszcze coś mu zostało. W II rundzie kwalifikacji do AO nie miał jednak zbyt wielu argumentów z solidnym Czechem i co rzuciło mi się w oczy, to jego mobilność nie była jeszcze na zbyt wysokim poziomie. Do wielu piłek nawet nie biegał. Może wynikało to po części z obawy o swoje kolana. W pierwszej rundzie w Pune mógł spokojnie przegrać mecz z Kovalikiem i to kilka razy (mówiąc półżartem). Hindus wybronił ogromną liczbę bp i trzeba go pochwalić, że ani razu nie zadrżała mu ręka. Doświadczenie niewątpliwie pomogło w trudnych sytuacjach. Jednak mimo to powinien ten mecz przegrać, bo zwyczajnie grał nierówno i przeplatał bardzo dobre zagrania (głównie przy bp) z fatalnymi błędami. Nie widać w nim jeszcze regularności, choć nie wykluczam, że z meczu na mecz będzie wyglądał coraz lepiej. Korty w Pune zna bardzo dobrze, a wygrywał tutaj choćby turniej rangi ATP Challenger kilka lat temu. Będzie to mecz dnia, więc na trybunach zobaczymy sporo miejscowych fanów, którzy będą dodatkowym handicapem.

Warto też napisać kilka słów o Włochu, który coraz częściej występuje w turniejach najwyższej rangi, a obecnie plasuje się w końcówce czołowej setki ATP. Jest to gracz, który grywa jeszcze bardzo często w zawodach rangi ATP Challenger i głównie tam zbudował swój ranking. Ten rok zaczął dość słabo, ponieważ w Australii ograł tylko znacznie słabszego Romiosa, a na kolejne zwycięstwo musiał czekać aż do turnieju w Indiach, gdzie w I rundzie ograł znanego wszystkim Ramanathana, lecz dopiero po trzech setach. Na pewno trzeba Włocha pochwalić za solidne liczby po pierwszym jak i drugim podaniu i widać wyraźne, że obaj skupili się na utrzymaniu własnych podań. Mecz z Bhambrim będzie nieco inny, ponieważ wymian powinno być znacznie więcej i Hindus będzie musiał troszkę pobiegać. Travaglia na pewno zaplusował w Melbourne, gdzie w I rundzie urwał seta dobrze dysponowanemu Bautiście, a mógł wygrać nawet dwie partie. Myślę, że jeśli Stefano zagra na pełnym zaangażowaniu to wygra ten mecz, bo jest zwyczajnie regularniejszy, czego jeszcze brakuje rywalowi. Jednak nie jestem przekonany czy tych chęci starczy. Teoretycznie powinno, ponieważ na co dzień grywa w mniejszych turniejach, a jego ranking jest na tyle niepewny, że warto walczyć o kolejne punkty i pewny udział choćby w głównej drabince Roland Garros. Niestety oglądałem też kilka jego spotkań, w których niestety przechodził obok meczu, jak to było np. w roku ubiegłym, w Szczecinie kiedy to przegrał w II rundzie z Pawłem Ciasiem, nie wykazując zbyt wielkiej inicjatywy. Wtedy grał z gospodarzem i teraz jest podobnie, lecz ranga turniejów jest nieco inna i mam nadzieję, że zagra na 100%. Jeśli tego zabraknie to Bhambri wygra przed własną publicznością, a u niego na pewno nie zabraknie cech wolicjonalnych i jak sam mówi, wraca do tenisa, bo kocha ten sport i rywalizację. Jednak jak miałbym ocenić poziom sportowy na dziś, to trochę bliżej mi do Travaglii, a kursy na jego zwycięstwo mają tendencję spadkową.

Typ: Stefano Travaglia wygra
Kurs: 1,58 (forBET)

Nie jestem przekonany co do tego typu, ale czułem, że muszę podzielić się opinią na temat tego meczu i całej jego otoczki.


Ponadto na naszej stronie zawsze możecie znaleźć widget z Typem dnia, który znajduje się po prawej stronie (komputer) lub na dole strony (wersja mobilna).


Nasz partner przygotował bardzo korzystny pakiet powitalny, który można uruchomić dzięki linkowi i specjalnemu kodowi rejestracyjnemu czyli TBD – nowi użytkownicy otrzymają pakiet o łącznej wartości 2350 PLN! Szczegóły TUTAJ!

  • Bonus od pierwszego depozytu 100% do 2000 PLN + 50 PLN dodatkowo
  • Zakład bez ryzyka do 100 PLN
  • MaxiZysk 200 PLN
  • 14 dni gry bez podatku
  • Typy na życzenie w naszej grupie

!REJESTRACJA!
Kod: TBD

Wspierając nas na Patronite, otrzymujesz więcej analiz


Zakaz uczestnictwa w grze hazardowej dla osób poniżej 18 roku życia. Hazard stwarza wysokie ryzyko straty finansowej. Nadmierna gra niesie za sobą potencjalne zagrożenie dla zdrowia.