Podsumowanie tygodnia i występy Polaków #RolexParisMasters

Podsumowanie tygodnia i występy Polaków #RolexParisMasters

Za nami przedostatni tydzień zmagań w ATP Tour. Nie obyło się bez kilku sensacji i wielu emocji, nie zabrakło także sukcesów Polaków. Przyjrzyjmy się bliżej temu, co miało miejsce w ostatnich dniach.

Paryż

Największym i zarazem jedynym turniejem ATP rozgrywanym w tym tygodniu był ATP Masters 1000 w Paryżu. Gra pojedyncza przyniosła nam kilka ciekawych rozstrzygnięć, ale to w deblu polskich kibiców czekały największe emocje. Po kolei.

Zacznijmy od singla i największych niespodzianek in minus. W tej kategorii na pierwszy plan wysuwają się młodzi. W pierwszej rundzie niespodziewanie odpadł Felix Auger-Aliassime, który uległ Marinowi Ciliciowi. Sporą niespodzianką była także szybka porażka Borny Coricia, który już w 2 meczu uległ Jordanowi Thompsonowi. Ciekawe okazały się także rozstrzygnięcia spotkań Karena Khachanova z Alejandro Davidovichem-Fokiną oraz Matteo Berrettiniego z Marcusem Gironem, w których to rozstawieni przegrywali swoje spotkania otwarcia. W tej samej sytuacji znalazł się rozstawiony z “2” Stefanos Tsitsipas, ale w tym przypadku byliśmy świadkami morderczego pojedynku, w którym po ponad trzech godzinach gry i trzech tie-breakach lepszy okazał się Francuz, Ugo Humbert. Odnotować należy także porażkę Davida Goffina z Norbertem Gombosem, ale biorąc pod uwagę formę Belga, nie jest to jakieś ogromne zaskoczenie.

Przechodząc do pozytywnych zaskoczeń, rozpoczniemy od wspomnianego wcześniej Humberta. Młody Francuz nie złożył broni i po odprawieniu Caspera Ruuda i Stefanosa Tsitsipasa, poradził sobie z również dobrze dysponowanym Marinem Ciliciem i miał dwie piłki meczowe w ćwierćfinałowym pojedynku z Milosem Raoniciem. Bardzo dobry występ reprezentanta gospodarzy, który po raz kolejny potwierdza swoje umiejętności. Jeśli chodzi o Raonicia, to on również zaliczył kapitalny występ. Kanadyjczyk na drodze do ćwierćfinału nie stracił seta i w świetnym stylu odprawiał kolejnych rywali, chociaż trzeba sobie jasno powiedzieć, że nie miał okazji trafić na bardziej wymagającego rywala. Ostatecznie Milos zakończył swój występ na półfinale, przegrywając w dwóch setach z Daniłem Medvedevem.

Dość niespodziewanym rozstrzygnięciem okazało się zwycięstwo Stana Wawrinki nad Andreyem Rublevem. Szwajcar nie prezentował się ostatnio wybitnie, co w połączeniu z niesamowitą serią Rosjanina stawiało Rubleva na pozycji faworyta. W pierwszej partii Rublev zupełnie zdominował Wawrinkę, ale późniejsze wydarzenia pokazały, jak bardzo nieprzewidywalnym sportem jest tenis. “Stan the man” stał się na korcie zupełnie inną osobą i odwrócił losy spotkania z ósmym zawodnikiem rankingu ATP i to właśnie Helwet zagościł w finałowej ósemce zawodów. Do ćwierćfinału dotarł także Diego Schwartzman, co dało mu prawo do pierwszego w karierze występu w ostatniej imprezie sezonu, ATP Finals, które po raz ostatni zostaną rozegrane w londyńskiej hali O2 Arena.

W finale spotkali się Alexander Zverev i Danił Medvedev. Trudno było wskazać faworyta tego spotkania. Obaj gracze na swej drodze musieli mierzyć się z silnymi rywalami. Niemiec stoczył w 3 rundzie zacięty bój z Adrianem Mannarino, by następnie w świetnym stylu ograć Stana Wawrinkę i samego Rafę Nadala. Rosjanin poradził sobie równie dobrze i dość pewnie pokonał: Kevina Andersona (krecz w tie-breaku pierwszego seta), Alexa De Minaura, Diego Schwartzmana i Milosa Raonicia, tracąc tylko 1 seta, w meczu z Australijczykiem.

Zverev rozpoczął finał od wygranej 7-5 w pierwszej partii i bardzo dzielnie walczył w secie numer 2. Kiedy Danił wreszcie przełamał Sachę i doprowadził do decydującej partii, Niemiec kompletnie stracił rytm i został zdominowany przez Medvedeva, który zdobył swój pierwszy tytuł w tym sezonie i ósmy w karierze.

W deblu także mieliśmy kilka niespodzianek i jedną wielką sensację. Już na pierwszej rundzie swój występ zakończyła mocna para Raven Klaasen/Ben McLachlan, ulegając Taylorowi Fritzowi i Casperowi Ruudowi. Już w swoim pierwszym spotkaniu odpadła także najwyżej rozstawiona para Robert Farah/Horacio Zeballos, którzy przegrali z duetem Felix Auger-Aliassime/Hubert Hurkacz i to właśnie oni zaskoczyli wszystkich.

Felix i Hubert pokonali na otwarcie duet Adrian Mannarino/Gilles Simon, by potem sensacyjnie wyeliminować najwyżej rozstawioną parę. Panowie nie poprzestali na tym i już w kolejnym meczu pokonali innych asów, Johna Peersa i Michaela Venusa. W półfinale doszło do pojedynku dla nas absolutnie wyjątkowego, gdyż po drugiej stronie siatki stanęli Łukasz Kubot oraz Marcelo Melo, ale próbę nerwów lepiej zniósł Felix oraz Hubert. Tylko jedno zwycięstwo dzieliło Kanadyjczyka i Polaka od sensacyjnego triumfu w turnieju. W finale naprzeciw stanęła para Mate Pavic/Bruno/Soares. Mecz stał na najwyższym poziomie i był niesamowicie wyrównany, ale to Chorwat i Brazylijczyk byli lepsi w kluczowych momentach, aż do końcówki drugiego seta, kiedy to miały miejsce rzeczy magiczne. Felix i Hubert obronili aż 5 piłek mistrzowskich, w tym 3 z rzędu. Od stanu 3-6 w tie-breaku, odwrócili losy spotkania i sięgnęli po ten niesamowity tytuł! Niewątpliwie wyjątkowy tydzień.

Polacy na kortach

Poza deblem, Hubert wystąpił w Paryżu również w singlu. Hurkacz niestety już w 1 meczu uległ Radu Albotowi, prezentując nienajlepszą grę w kluczowych momentach. Gra podwójna zrekompensowała ten występ z nawiązką. Bardzo dobrze zaprezentowali się również Łukasz Kubot i Marcelo Melo, którzy osiągnęli półfinał (w ćwierćfinale pokonali duet Pierre-Hugues Herbert/Nicolas Mahut) i zakwalifikowali się tym samym do Nitto ATP Finals.

Na poziomie challengerowym mieliśmy 3 reprezentantów w niemieckim Eckental. Kamil Majchrzak dotarł do ćwierćfinału singla (porażka z sensacją turnieju, Marvinem Moellerem) i półfinału debla, gdzie jego partnerem był Marc-Andrea Huesler (porażka z parą Lloyd Glasspool/Alex Lawson). W grze podwójnej walczyli również Szymon Walków i Karol Drzewiecki, ale już w pierwszej rundzie musieli uznać wyższość Henri Heliovaara/Jurij Rodionov.

W turniejach rangi Futures mieliśmy tylko jednego reprezentanta Polski, którym okazał się Yann Wójcik – w Quinta Do Lago walczył w singlu i deblu. W grze pojedynczej Polak zaczął od eliminacji, które z powodzeniem przeszedł, ale w 1 rundzie głównego turnieju uległ Matteo Arnaldiemu. W deblu Wójcik wraz z Brytyjczykiem Jonathanem Bindingiem dotarli aż do finału, w którym ulegli Brazylijczykom, Matheusowi Pucinelliemu De Almeidzie i Joao Lucasowi Reisowi da Silvie.

Podsumowując, był to bardzo dobry tydzień dla Polaków, szczególnie w grze deblowej. Obyśmy znacznie częściej mogli podsumowywać tak udane występy.


Pamiętajcie, że wszystkie turnieje możecie obstawiać u naszych partnerów. Wszystkie aktualne promocje, przygotowane specjalnie dla naszych czytelników, znajdziecie w zakładce Bukmacherzy. Dyskusja o tenisie przez cały rok w naszej grupie. Zapraszamy do dołączenia.

Autor: Przemysław Dobosz

Admin

Fan ATP Tour oraz zawodnik amatorski/organizator rozgrywek
Close Menu