Iga Świątek wyraźną faworytką bukmacherów – Roland Garros 2022 [ZAPOWIEDŹ]

Iga Świątek - Roland Garros
Iga Świątek (fot. Iga Świątek / twitter)

Tegoroczne zawody w Paryżu zapowiadają się niezwykle interesująco. Sukces z 2020 roku spróbuje powtórzyć Iga Świątek, która po raz pierwszy w karierze zagra w imprezie wielkoszlemowej jako liderka rankingu WTA. W drabince mężczyzn powstrzymać mistrzów postara się Carlos Alcaraz. Czy młody Hiszpan jest w stanie już teraz być najlepszy w formule best of five? Zapraszamy na naszą zapowiedź paryskiego szlema.

Dołącz do największe grupy tenisowej w Polsce – Nie śpię, bo oglądam tenis

Turniej mężczyzn

Przemysław Dobosz (Hubert Hurkacz Fan Club & tenisbydawid.pl)

Głównymi faworytami do triumfu w turnieju mężczyzn wydają się być trzej zawodnicy: Novak Djokovic, Rafael Nadal i Carlos Alcaraz. Drogę każdego z nich do finałowej fazy utrudni fakt, że wszyscy trafili do tej samej połówki drabinki. Nie spełni się więc marzenie wielu kibiców o finałowej batalii pokoleń lub „starych mistrzów”. Wzrastają za to szanse na dobry wynik tenisistów znajdujących się po drugiej stronie losowania.

Zacznijmy od samej góry. Lider rankingu ATP potrzebował czasu na wejście w odpowiedni rytm, ale wszystko wskazuje na to, że zdążył przygotować formę na swój pierwszy wielkoszlemowy start w sezonie. Żaden z zawodników, na których może trafić Serb na drodze do 4. rundy nie powinien mu zagrozić. W ⅛ finału może dojść do pojedynku z Diego Schwartzmanem, ale to w obecnej dyspozycji Novaka też nie powinno być dla niego zagrożeniem. Awans do ćwierćfinału można więc uznać praktycznie za „pewniaka”.

W ćwierćfinale może dojść do hitowego starcia Djokovicia z Rafaelem Nadalem. Trzynastokrotny zwycięzca imprezy musi znaleźć się w gronie faworytów. Tym razem jego stan zdrowia będzie jednak szczególnie ważny. Stały uraz stopy ponownie zaczął mocniej dokuczać Hiszpanowi w Rzymie, co znacznie przyczyniło się do jego porażki z Denisem Shapovalovem. Jeśli stopa „Rafy” wytrzyma wszystkie obciążenia, będzie mógł on realnie myśleć o tytule numer 14, choć należy pamiętać, że ewentualne mecze z „Nole” i Carlosem mogą kosztować lidera rankingu Race bardzo wiele. Wśród ciekawych nazwisk mogących stanąć na drodze tenisisty z Majorki znalazł się Felix Auger-Aliassime. Do takiego spotkania może dojść na etapie 4. rundy. Warto także wspomnieć o możliwej batalii ze Stanem Wawrinką w rundzie numer dwa. Faworyt takiej potyczki byłby oczywiście znany. Nie ulega natomiast wątpliwości, że konfrontacja dwóch wielokrotnych mistrzów wielkoszlemowych na tak wczesnym etapie rywalizacji jest czymś wyjątkowym i wzbudza zainteresowanie kibiców.

Spora część kibiców zadaje sobie pytanie, jak Carlos Alcaraz zaprezentuje się jako jeden z głównych faworytów do zwycięstwa w imprezie wielkoszlemowej. Hiszpan udowodnił, że w Tourze może wygrać z każdym. Format, gdzie gra się do trzech wygranych setów to jednak inny poziom i może się okazać, że dziewiętnastolatek nie jest jeszcze gotowy na skalpy tej rangi. Nie ulega jednak wątpliwości, że „Carlitos” jest faworytem swojej ćwiartki. Głównym rywalem szóstej rakiety świata w tym segmencie jest Alexander Zverev. Niemiec na kortach ziemnych spisuje się w tym roku bardzo dobrze, ale w bezpośrednim pojedynku z Alcarazem, który miał miejsce w Madrycie, Alexander nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Dodatkowo, jeśli u reprezentanta Niemiec ponownie wystąpi „choroba szlemowa”, powodująca szybkie rozstawanie się z imprezami tej rangi, pozycja tenisisty z Murcii stanie się jeszcze mocniejsza. W drodze do ćwierćfinału Carlos może spotkać kilku niewygodnych przeciwników, np. Alberta Ramosa-Vinolasa, Sebastiana Kordę czy Camerona Norrie’ego. W optymalnej formie żaden nie powinien jednak być w stanie pokonać dwukrotnego triumfatora zawodów ATP Masters 1000. Znacznie gorzej rysuje się przyszłość Zvereva, na którego już w 3. rundzie może czekać jeden z potencjalnych „czarnych koni” zawodów, Alejandro Davidovich Fokina. Opcji jest kilka, ale to Alcaraz pozostaje najsilniejszym nazwiskiem w tej kwarcie.

Na którym etapie nastąpi eliminacja Carlosa Alcaraza? (forBET)

Cichymi kandydatami do osiągnięcia sukcesu w Paryżu są Stefanos Tsitsipas i Casper Ruud. Obaj panowie grają w tym roku bardzo dobrze, ale to Grek osiągnął na tej nawierzchni znacznie lepsze rezultaty i to on ma na papierze większe szanse na podbicie francuskich kortów. Zarówno Tsitsipasa, jak i Ruuda czeka na początek niewygodne wyzwanie. Norweg trafił w 1. rundzie na kończącego karierę Jo-Wilfrieda Tsongę. Casper będzie więc musiał poradzić sobie nie tylko z rywalem, ale także z rzeszą szalonych lokalnych kibiców. Warto zaznaczyć, że jeszcze w sobotę zawodnik z norweskim paszportem grał w finale imprezy rangi ATP 250 w Genewie, co może mieć znaczenie w kwestii dyspozycji fizycznej. Tsitsipasa na otwarcie czeka z kolei konfrontacja z Lorenzo Musettim, który wraca do gry po kontuzji. Rok temu French Open był pozytywnym początkiem bardzo słabego okresu w karierze Włocha, który zakończył się dopiero w tym sezonie. Zobaczymy, czy Lorenzo będzie w stanie nawiązać do dyspozycji sprzed dwunastu miesięcy. Warto także mieć oko na Holgera Rune i Davida Goffina, którzy mają możliwości, aby zanotować w Paryżu solidny rezultat.

W ostatniej ćwiartce znalazł się Daniil Medvedev, ale z uwagi na jego perypetie zdrowotne i niechęć do nawierzchni ziemnej, nie może być on wymieniany w gronie faworytów. Największe szanse na sukces w ostatniej ćwiartce wydają się mieć Andrey Rublev i Jannik Sinner, którzy mogą trafić na siebie w 4. rundzie. Zaskoczyć mogą także Pablo Carreno Busta i Miomir Kecmanovic. To właśnie Serbowi przypisuję miano jednego z potencjalnych „czarnych koni” rywalizacji.

Wspomnieć należy również o sytuacji dwóch naszych reprezentantów. Hubert Hurkacz zagra w 1. rundzie z dwudziestoletnim Giulio Zeppierim. Młody Włoch to leworęczny gracz, który właśnie na kortach ziemnych czuje się najlepiej. W tym sezonie za największe osiągnięcia Giulio można uznać udane eliminacje turnieju Masters 1000 w Rzymie i właśnie French Open. Na pewno nie wolno lekceważyć debiutującego na tym poziomie reprezentanta Italii, ale nie ulega wątpliwości, że wyraźnym faworytem jest Polak. W ewentualnej 2. rundzie Huberta będzie czekać starcie z Pablo Andujarem lub Marco Cecchinato. W obu przypadkach lepszą pozycję zajmować będzie ponownie reprezentant Polski. Później Hurkacz może trafić np. na Davida Goffina, który  być bardzo groźnym przeciwnikiem. W przypadku takiego zestawienia będzie już znacznie trudniej, ale jeśli tenisista z Wrocławia polubi paryską mączkę, będzie miał realne szanse na awans do drugiego tygodnia imprezy. W ⅛ finału najbardziej prawdopodobny wydaje się pojedynek z Casperem Ruudem. Trzy zwycięstwa bez wątpienia można uznać za sukces. Każde kolejne dostarczy tylko więcej radości. Bardzo ważne będzie pierwsze spotkanie, które powie nam więcej o dyspozycji „Hubiego”.

Kamil Majchrzak rozpocznie zmagania w Paryżu od potyczki z Brandonem Nakashimą. Amerykanin na kortach ziemnych radzi sobie mocno przeciętnie. Polakowi warunki obecne w stolicy Francji powinny sprzyjać bardziej. Dodatkowo, piotrkowianin zagrał ostatnio dobry turniej w Genewie, pokazując solidną dyspozycję. Majchrzak ma wszystko, żeby pokonać młodszego przeciwnika. Jeśli to zrobi, sytuacja stanie się już znacznie trudniejsza. Na drodze swojej Kamil spotka wówczas Tallona Griekspoora lub Alejandro Davidovicha Fokinę. Szczególnie ten drugi może okazać się niezwykle trudną przeszkodą. O to będziemy się jednak martwić później. Najważniejszy jest pierwszy mecz. Każdy kolejny triumf będzie niezwykle wartościowy.

Damian Kust (CrackedRacquets.com & tenisbydawid.pl)

Przed ceremonią losowania powiedziałbym, że do tytułu podczas French Open 2022 mamy trzech głównych kandydatów – Carlos Alcaraz, Novak Djokovic, Rafael Nadal (kolejność alfabetyczna, przynajmniej na razie). Cała trójka znalazła się jednak w jednej połówce, a dokładając do tego Alexandra Zvereva również w górnej części drabinki, szanse Stefanosa Tsitsipasa na końcowy triumf bardzo wzrosły.

Dobry występ Nadala stoi pod znakiem zapytania. Kogoś z takim dorobkiem na kortach ziemnych nigdy nie można całkowicie skreślić, trzynaście tytułów w Paryżu nie wzięło się znikąd. W dobrej kondycji fizycznej, Hiszpan wciąż stałby na samym czele listy faworytów. Madryt i Rzym pokazały nam jednak, że nawet teoretycznie prosty dla niego przeciwnik, może stać się niezwykle trudny, gdy w grę wejdzie ból stopy. Chroniczna kontuzja już Nadala nie opuści, ale zawsze jest szansa, że po prostu nie będzie miał pod tym względem słabszego dnia w tym turnieju. Tym bardziej istotne jest, żeby Hiszpan pierwsze rundy pokonał w miarę bezproblemowo. Czy tak będzie? To zależy już nie tylko od niego, ale również od szczęścia związanego z mniejszym lub większym przejawianiem się kontuzji.

Tsitsipas w ostatnich trzech turniejach na mączce dochodził do ostatnich rund, ale nie prezentował się wcale tak dobrze. Porażka ze Zverevem w Madrycie może być wytłumaczona nietypowymi warunkami, które trochę bardziej sprzyjają Niemcowi. W Rzymie Tsitsipas dotarł do finału, ale większość spotkań była dla niego męczarnią. Wydaje się, że w bezpośrednim starciu z każdym z trójki Djokovic, Alcaraz, Nadal (ten ostatni jeśli zdrowie dopisze) zdecydowanie nie byłby faworytem. Nadzieją Greka będzie to, że on dojdzie do finału bez problemów (co jest możliwe przy jego drabince), zaś przeciwnik będzie po kilku bardzo wyczerpujących spotkaniach (na przykład Djokovic po pokonaniu Nadala i Alcaraza, czy inne tego typu kombinacje).

Jeśli chodzi o Alcaraza, regularnie jako minus jego kandydatury podaje się brak doświadczenia i małe ogranie w systemie do trzech wygranych setów. Ciężko temu zaprzeczać, ale warto postawić pytanie – czy kiedykolwiek była to dla Hiszpana przeszkoda? Odpowiedź brzmi stanowcze nie. Zwiększona fizyczność meczów też nie powinna stanowić dla niego problemu. Djokovic w Madrycie i Rzymie pokazał się po prostu znakomicie. Czy głównym faworytem jest on czy Alcaraz? Na to pytanie nie umiem znaleźć jednoznacznej odpowiedzi. Mały punkcik za doświadczenie leci dla Serba, Hiszpan zyskuje za to na uniknięciu Nadala w ćwierćfinale.

O szansach Huberta Hurkacza i Kamila Majchrzaka:

Giulio Zeppieri to przeciwnik potencjalnie groźny, obdarzony świetnym leworęcznym forhendem, ale prawdopodobnie jeszcze niegotowy na przebicie się przez Hurkacza w formacie do trzech wygranych setów. Połączenie silnego serwisu i rewelacyjnego poruszania się w defensywie Polaka działało naprawdę dobrze podczas tego sezonu na kortach ziemnych. Regularność z jaką Hubert pokonywał niżej sklasyfikowanych zawodników to też dobry prognostyk przed ewentualnym starciem z którymś z weteranów Marco Cecchinato czy Pablo Andujarem. Przygotowanie fizyczne może być tam bardzo istotne, a w tym przewagę będzie miał niewątpliwie Polak. Z trzeciej rundy będziemy już zadowoleni (w końcu Hurkacz nie zaszedł jeszcze tak daleko w szlemach poza Wimbledonem), ale apetyt będzie rósł w miarę jedzenia. Jeśli David Goffin wyleczył kontuzję z Rzymu, to właśnie on może mieć duże szanse na wyeliminowanie Polaka z paryskiego turnieju.

Kamil Majchrzak kontra Brandon Nakashima to mecz, który oglądaliśmy już w Rzymie. Na mączce, Amerykanin zdecydowanie nie czuje się najlepiej i jest przeciwnikiem bardzo w zasięgu Kamila, mimo porażki przed dwoma tygodniami. Ewentualna druga runda to już ciężkie zadanie. Zarówno Tallon Griekspoor i Alejandro Davidovich Fokina nie są może faworytami do wygrania imprezy, ale w obecnej formie Polaka będą dużymi faworytami tego spotkania. Wygrana z Nakashimą to już udany występ, reszta to będzie bonus.

Dominik Senkowski (Sport.pl)

U mężczyzn największym faworytem zdaje się być ponownie Novak Djoković. Serb wraca do formy, wygrał w dobrym stylu turniej w Rzymie. Jest też silny słabością głównych rywali. Rafael Nadal ma problemy fizyczne i nie wiadomo, jak wytrzyma trudności wielkoszlemowe w Paryżu. Nadal z Djokoviciem mogą zmierzyć się już w ćwierćfinale Roland Garros 2022. Za wcześnie!  Inny wysoko rozstawiony tenisista Danił Miedwiediew to nie jest miłośnik mączki.

Największym rywalem Djokovicia może być Carlos Alcaraz. Młodzian znakomicie prezentuje się w tym sezonie, ale zagadką pozostaje, jak poradzi sobie w turnieju wielkoszlemowym w roli faworyta a nie underdoga. Losowanie drabinki RG sprawiło, że w jednej połówce znaleźli się Djoković, Nadal i Alcaraz. Tylko jeden z nich zagra w finale. W drugiej części są m.in. Miedwiediew, Tstitsipas i Rublow. Najbardziej prawdopodobny finał to Djoković – Tstitsipas czyli powtórka zeszłorocznego meczu o tytuł.

Hubert Hurkacz miał przyzwoite losowanie. W pierwszej rundzie kwalifikant, potem Pablo Andujar lub Marco Cecchinato więc duża szansa na trzecią rundę. Potem może być już trudniej bo na horyzoncie jest David Goffin, z którym Polak przegrał ostatnio w Rzymie. Kamil Majchrzak trafił w pierwszym spotkaniu na Brandona Nakashimę i nie jest bez szans, bo ostatnio prezentuje lepszą formę, ograł chociażby kilka dni temu Aleksandra Bublika, a to poważne nazwisko w tenisie, bez względu na obecną formę Kazacha.

Lena Hodorowicz (Tenisklub.pl)

Przechodząc się po paryskim obiekcie pierwszego dnia kwalifikacji, zmierzając w stronę kortu Suzanne Lenglen, można było trafić na pojedynek dwóch Włochów na korcie numer 10. Trzydziestoośmioletni Andreas Seppi zmierzył się z młodszym o prawie osiemnaście lat Giulio Zeppierim. Po nieco ponad godzinie gry mecz został rozstrzygnięty na korzyść tenisisty urodzonego pod koniec 2001 roku w Rzymie. Leworęczny Włoch bez problemów przeszedł też dwie kolejne rundy eliminacji i zapewnił sobie debiut w głównej drabince turnieju wielkoszlemowego. To właśnie Zeppieri będzie rywalem Huberta Hurkacza w pierwszej rundzie paryskiej imprezy. Zdecydowanym faworytem tego spotkania będzie Polak. Trzeba jednak pamiętać, że nasz tenisista sam walczy w Paryżu o przełamanie złej serii. Ostatni wygrany przez niego mecz na kortach imienia Rolanda Garrosa miał miejsce w 2018 roku, gdy pokonał Tennysa Sandgrena. Najlepszy polski singlista nigdy wcześniej nie miał jednak tak dobrego sezonu na kortach ziemnych, jak w tym roku. Dwa ćwierćfinały turniejów rangi ATP Masters 1000 dają nadzieję na lepszy niż dotychczas występ Huberta Hurkacza w Paryżu. Nadzieję daje też fragment drabinki, w której widnieje nazwisko Polaka. Główni faworyci do triumfu: Rafael Nadal, Novak Djoković i Carlos Alcaraz znaleźli się w górnej połówce drabinki. W ćwiartce tenisisty urodzonego we Wrocławiu faworytem wydaje się być ubiegłoroczny finalista, Stefanos Tsitsipas. Jeśli Polak udźwignie presję i pokona Giulio Zeppieriego, to w drugiej rundzie zmierzy się z Marco Cecchinato lub Pablo Andujarem. Cecchinato zadziwił wielu, gdy osiągnął półfinał turnieju cztery lata temu. Na powtórkę tego rezultatu w wykonaniu Włocha trudno liczyć, i choć w ostatnich latach radził sobie na paryskich kortach ziemnych lepiej niż Hurkacz, w potencjalnym ich starciu w drugiej rundzie liczę na zwycięstwo Polaka. W trzeciej rundzie w teorii powinno dojść do starcia Hurkacz – Tiafoe, ale zamiast Amerykanina nie zdziwiłaby mnie obecność na tym etapie reprezentanta gospodarzy, Benjamina Bonziego. Patrząc jeszcze dalej w drabinkę, nie da się nie rozmarzyć o dobrym wyniku Huberta Hurkacza w tegorocznym Roland Garros, jednak nie będę tego robić i uznam osiągnięcie co najmniej etapu trzeciej rundy za dobre podsumowanie tej części sezonu w wykonaniu naszego tenisisty. W dolnej połówce nie zdziwi mnie półfinał między Jannikiem Sinnerem i Stefanosem Tsitsipasem.

Kursy na zwycięzcę turnieju (forBET)

W górnej części drabinki, oprócz wspomnianych już wcześniej faworytów do tytułu, uplasował się też drugi reprezentant Polski w turnieju mężczyzn, Kamil Majchrzak, który trafił w pierwszej rundzie na Brandona Nakashimę. Będzie to drugie starcie Polaka z Amerykaninem w tym miesiącu. Tenisista z San Diego wygrał 6:4, 7:6(5) w ostatniej rundzie kwalifikacji do turnieju w Rzymie. To świeże doświadczenie może pomóc Majchrzakowi w przygotowaniu się do pojedynku z Nakashimą w Paryżu, lecz z pewnością nie jest to łatwe losowanie. Na zwycięzcę tego spotkania najprawdopodobniej będzie czekał Alejandro Davidovich Fokina, który powinien poradzić sobie z Tallonem Griekspoorem i jest faworytem do spotkania się z Alexandrem Zverevem w trzeciej rundzie turnieju. Nie jest jednak niespodzianką, że zdecydowanym faworytem do osiągnięcia półfinału w tej części drabinki jest Carlos Alcaraz. Największą zagadką pozostaje jednak to, z kim może ewentualnie zmierzyć się młody Hiszpan w walce o finał. Sprawdził się bowiem najgorszy możliwy scenariusz i Rafael Nadal trafił do tej samej ćwiartki, co Novak Djoković. Stopa Hiszpana nie daje o sobie zapomnieć, ale liczę, że pozwoli mu czuć się na tyle swobodnie, żeby mógł on walczyć na swoich warunkach w turnieju, w którym czuje się jak w domu. Jeśli tak będzie, to 21-krotny triumfator imprez wielkoszlemowych będzie faworytem do zwycięstwa.

Turniej kobiet

Przemysław Dobosz (Hubert Hurkacz Fan Club & tenisbydawid.pl)

Nie będzie niczym odkrywczym stwierdzenie, że dwie główne faworytki imprezy to Iga Świątek i Ons Jabeur. Polka była ostatnio bezkonkurencyjna, o czym świadczy jej niesamowita seria spotkań wygranych z rzędu, która po French Open może wzrosnąć aż do 35 wiktorii. Na liderce rankingu bez wątpienia spoczywa ogromna presja, dodatkowo podbita rangą turnieju. Jeśli raszynianka i jej sztab ponownie pokonają nerwy, szanse na sukces będą niezwykle wysokie. Na jej drodze może jednak czyhać kilka niewygodnych zawodniczek. Jedną z nich jest Liudmila Samsonova, czyli potencjalna rywalka Świątek w 3. rundzie. Występ w Stuttgarcie pokazał, że dwudziestotrzylatka jest w stanie zagrozić najlepszym. W 4. rundzie może natomiast czekać mistrzyni Roland Garros 2017, Jelena Ostapenko. To właśnie w meczu z Łotyszką iga zasmakowała ostatniej dotychczas porażki w tym sezonie. Ostapenko z reguły gra fantastycznie, albo fatalnie. Ostatnio dominuje ta druga opcja. Zobaczymy, czy we Francji sytuacja ulegnie zmianie. Realnie, prawdziwy sprawdzian przed finałem może mieć miejsce w półfinale. Tam Polkę może czekać batalia z Paulą Badosą lub Aryną Sabalenką.

W finale oczywiście bardzo możliwe jest starcie z drugą najlepszą tenisistką tego sezonu, czyli Ons Jabeur. W tym miejscu musimy także wspomnieć o Magdzie Linette, która będzie pierwszą przeciwniczką Tunezyjki w zawodach. Patrząc obiektywnie, Polka nie wydaje się mieć zbyt wielkich szans. Mimo wszystko trzeba przyznać, że poznanianka potrafi postawić się najlepszym i mam nadzieję, że tym razem również to pokaże. Jeśli chodzi o Jabeur, to w pierwszych czterech spotkaniach nie powinna trafić na rywalkę, która mogłaby wystawić ją na ciężką próbę. Petra Kvitova i Angelique Kerber są dalekie od optymalnego poziomu, a Emma Raducanu jest zbyt nieprzewidywalną tenisistką, aby móc pokusić się o jakiś typ. Ciężką przeprawę Ons może mieć w ćwierćfinale, jeśli trafi na kogoś z trójki: Amanda Anisimova, Belinda Bencic, Maria Sakkari. W półfinale teoretycznie może czekać Barbora Krejccikova, natomiast biorąc pod uwagę jej problemy zdrowotne i brak rytmu meczowego, nie możemy powiedzieć o dyspozycji Czeszki niczego konkretnego. Większe szanse na awans do ½ finału ma według mnie Jil Teichmann, która w ostatnich tygodniach grała kapitalnie. Wydaje się, że Ons Jabeur trafiła do tej trudniejszej połówki drabinki, ale takie osądy często są mylące. Szanse na polsko-tunezyjski finał jest bardzo możliwy, ale nie można mówić o nim jak o czymś pewnym.

Na którym etapie nastąpi eliminacja Igi Świątek? (forBET)

Na koniec warto wspomnieć o naszej trzeciej reprezentantce w Paryżu, Magdalenie Fręch. Polka trafiła na Angelique Kerber. Niemka kilka dni temu grała z Magdą Linette, którą pokonała po wyrównanym boju, a następnie rywalizowała w sobotnim finale imprezy w Strasburgu. Doświadczona zawodniczka nie budzi już jednak takiego respektu jak jeszcze kilka lat temu. Ciężko mówić o niesamowitym optymiźmie, ale Magdalena wydaje się być nieźle przygotowana do rywalizacji i jest w stanie spróbować zaskoczyć Kerber, która może być lekko zmęczona po udanym turnieju. Nie ulega wątpliwości, że faworytką jest Angelique. Gdyby jednak łodziance udało się pokonać byłą liderkę rankingu WTA, otworzy się przed nią droga nawet do 4. rundy. Oglądajmy i trzymajmy kciuki.

Maciej Łuczak (Meczyki.pl)

U kobiet mocniejsza wydaje się górna część drabinki. Tam znalazła się nie tylko liderka rankingu, Iga Świątek, ale też Paula Badosa, Simona Halep, Jelena Ostapenko i Aryna Sabalenka. Faworytką tej sekcji, a także całego turnieju będzie oczywiście Polka, ale w teorii nie czeka ją łatwa droga. Szybko może spotkać się z Dajaną Jastermską, a także Ludmiłą Samosnową. Ewentualna 4. runda z Halep to już można powiedzieć paryski klasyk. Dolna część jest znacznie bardziej wyrównana. Daje tak naprawdę szansę wielu tenisistkom. W ostatnich latach mieliśmy niespodziewane półfinalistki – Nadię Podoroską i Tamarę Zidansek. Jeśli historia miałaby się powtórzyć, to pewnie raczej z tej sekcji. Jestem ciekaw, jak poradzi sobie Ons Jabeur, która wyrosła w teorii na najmocniejszą rywalkę Igi na mączce. Warto też zwrócić uwagę na Jill Teichmann, która kilka razy pokazała się z ciekawej strony. Nie wierzę za to w Garbine Muguruzę, która od wielu tygodni prezentuje się gorzej niż przeciętnie. Wielką zagadką pozostaje Barbora Krejcikova. Niby podwójna obrończyni tytułu, ale też zawodniczka, której od tygodni na korcie nie widzieliśmy. Do rangi hitu pierwszej rundy urasta oczywiście rywalizacji Naomi Osaki z Amandą Anisimovą.

Która zawodniczka zajdzie dalej w turnieju? (forBET)

Dominik Senkowski (Sport.pl)

W rywalizacji pań zdecydowaną faworytką jest nasza Iga Świątek. Polka nie miała jednak idealnego losowania. Już w trzeciej rundzie może trafić na Ludmiłę Samsonową. Rosjanka sprawiła jej sporo problemów w Stuttgarcie. Oczywiście warunki w Paryżu są inne, ale Samsonowa, jeśli dojdzie do spotkania ze Świątek, nie będzie się bała powalczyć z naszą tenisistką. Ciekawie może być też w czwartej rundzie, gdyby Świątek zmierzyła się z Jeleną Ostapenko (ostatnia zwyciężczyni meczu z Polką, gdy w lutym ograła ją w Dubaju) lub z Simoną Halep.

Kursy na zwyciężczynię turnieju (forBET)

Pozostałe faworytki do triumfu w Paryżu to dla mnie Ons Jabeur i właśnie Simona Halep. Zagadką jest forma obrończyni tytułu Barbory Krejcikovej, która wraca po kontuzji. Groźne mogą być Paula Badosa, Maria Sakkari i Aryna Sabalenka, ale każda z nich jest w absolutnym zasięgu Igi Świątek.

Pozostałe Polki nie miały szczęścia w losowaniu. Magda Linette już w pierwszym meczu zmierzy się z Ons Jabeur. Tunezyjka będzie faworytką, pozostaje wierzyć w wyjątkowy występ Linette i gorszy dzień Jabeur. Magdalena Fręch trafiła na Angelikę Kerber i tu również rywalka ma większe szanse na awans.

Maciej Trąbski (Onet.pl)

Układ żeńskiej drabinki sprawił, że na paryskich kortach powinniśmy oglądać świetny turniej. Szczególnie, że pierwszy raz będziemy mieć główną faworytkę do triumfu. Co prawda Iga nie będzie miała w Paryżu drogi usłanej różami, ale jeżeli osiągnie formę z poprzednich turniejów, to żadna tenisistka nie będzie stanowiła dla niej wielkiego wyzwania. Naturalną kandydatką do finału jest dla mnie również Ons Jabeur, co niestety wiąże się z szybkim pożegnaniem Magdy Linette. Być może jeszcze Maria Sakkari przypomni sobie o zachwycającej formie sprzed roku i znów zamelduje się w finałowym weekendzie. Długiego turnieju nie przewiduję również dla Magdaleny Fręch, która w pierwszej rundzie gra z Angelique Kerber. Oby jednak Polki pokazały się z dobrej strony, walczyły do ostatniej piłki, bo w końcu w żeńskim tenisie sytuacja lubi się zmieniać jak w kalejdoskopie. Patrząc na chwiejność formy niemal u wszystkich obecnie tenisistek czołówki rankingu nie pokuszę się o wskazanie zaskoczeń i rozczarowań, bo w mojej opinii każda z dziewczyn może na tym turnieju wpasować się zarówno do jednej, jak i drugiej grupy.


Całe Roland Garros możesz obstawiać w forBET, a korzystając z kodu TBD otrzymujesz pakiet powitalny o wartości 3150 PLN, a w tym m.in. zakład bez ryzyka do 1100 PLN, bonus 100% do 2050 PLN oraz 30 dni gry bez podatku! Ponadto na turniej zostały przygotowane dwie specjalne promocje TUTAJ i TUTAJ!

forbet baner

Dyskusja o tenisie przez cały rok w naszej grupie!

21 lat, wierny kibic Huberta Hurkacza i Jerzego Janowicza, fan agresywnej gry i dobrego serwisu. Znam się na wszystkim po trochu i niczym wybitnie. Dla mnie nie ma tematów tabu.