Urlop macierzyński nie oznacza końca kariery. Elena Vesnina wróciła do gry!

fot. Yann Caradec / Wikipedia Commons

Historia dzisiejszej bohaterki jest zupełnie inna od tych, które prezentowaliśmy w poprzednich artykułach z serii #ZnaniNieznani. Elena Vesnina osiągnęła w swojej karierze niesamowite rzeczy – włącznie z tytułami wielkoszlemowymi, triumfem w WTA Finals i olimpijskim złotem. Nie zmagała się z większymi problemami zdrowotnymi, a jednak porzuciła tenis. Dlaczego zniknęła z zawodowych kortów i zdecydowała się na powrót po ponad dwóch latach? Zapraszamy na historię czołowej rosyjskiej tenisistki – Eleny Vesniny.

Jak to się zaczęło

Elena Vesnina urodziła się 1 sierpnia 1986 roku we Lwowie. Grać w tenisa zaczęła w wieku siedmiu lat. Rosjanka nie zrobiła furory w rozgrywkach juniorskich. Pierwszy występ w zawodowym turnieju zaliczyła w 2002 roku w Egipcie. Vesnina rozegrała tam dwie imprezy, osiągając w drugiej z nich ćwierćfinały singla i debla.

Kolejny sezon rozpoczęła w lutym, konkretnie w Indiach, gdzie dotarła do półfinałów i ćwierćfinałów turniejów ITF 10K. Już w kolejnym występie na tym poziomie, który miał miejsce w Stambule, przyszedł czas na pierwszy finał. Po kilku słabszych występach, Elena zdominowała imprezę w rosyjskiej Bałaszysze, okazując się najlepsza zarówno w singlu, jak i deblu. Seria w grze podwójnej trwała dalej w Rumunii, gdzie reprezentantka Rosji wygrała kolejne dwa turnieje z rzędu.

Porażka przyszła dopiero w zawodach 25K w Żukowskim, gdzie mieszkanka Soczi odpadła w ćwierćfinale. Bardzo dobrze szło jej także w grze pojedynczej. Urodzona we Lwowie zawodniczka osiągnęła finał ITF 10K w Bukareszcie oraz zdobyła tytuł ITF 25K w Tbilisi. Zadebiutowała także w eliminacjach rangi WTA w Moskwie i Taszkiencie, jednak bez sukcesu.

Kolejny rok oznaczał kolejny postęp – szczególnie w grze podwójnej. Vesnina zdobyła w deblu trzy tytuły (2x 25K i 1x 50K) oraz zadebiutowała w głównej drabince imprezy WTA. Debiut w Tourze zaliczyła także w singlu, w którym wyniki były solidne, ale nie lepsze niż rok wcześniej. Sezon 2005 przyniósł już jednak gorszy okres i słabe wyniki.

Sytuacja zaczęła wyglądać lepiej w maju, kiedy Elena doszła do finału ITF 25K w Galatinie, a w Stambule wygrała swoje pierwsze spotkanie rangi WTA. Później Rosjanka próbowała swoich sił w eliminacjach imprez WTA oraz US Open, ale głównie bez powodzenia. Wreszcie nadeszła końcówka sezonu. Jak się okazało, bardzo obfita w sukcesy. Mieszkanka Soczi dotarła do półfinałów francuskich turniejów ITF 75K, a także dwóch premierowych ćwierćfinałów WTA – w Taszkiencie i Quebecu. Kanadyjska impreza przyniosła jeszcze jedno wielkie i niespodziewane osiągnięcie – Elena Vesnina i Anastasia Rodionova okazały się najlepsze w grze podwójnej.

Ten wynik potwierdzał tylko, jak wszechstronną tenisistką jest reprezentantka Rosji.

Wejście do czołówki

Sezon 2006 Elena rozpoczęła tuż za TOP 100 rankingu singlowego. Przebicie tej bariery nie zajęło jej zbyt długo. Po Australian Open, podczas którego Vesnina osiągnęła czwartą rundę, awansowała na pozycję numer 74. Przez cały rok Rosjanka zbierała cenne doświadczenie, regularnie grając w imprezach najwyższej rangi oraz, mniej lub bardziej udanie, debiutując we wszystkich turniejach wielkoszlemowych.

Kosmiczną formę reprezentantka Rosji prezentowała w grze podwójnej. Sensacyjny ćwierćfinał French Open oraz finał Premier Madatory (China Open), które osiągnęła wspólnie z Anną Chakvetadze, wprowadziły ją do czołowej osiemdziesiątki rankingu deblistek. W grze pojedynczej była już w TOP 50.

Dołącz do największej grupy tenisowej w Polsce – Nie śpię, bo oglądam tenis

2007 rok był czasem stagnacji, choć przyniósł kilka bardzo dobrych wyników – szczególnie w deblu, w którym Vesnina zdobyła kolejny tytuł rangi International w Hobart, a także osiągnęła dwa finały rangi Premier – w Antwerpii i Warszawie.

We wszystkich tych imprezach towarzyszyła jej Elena Likhovtseva. Sytuacja Rosjanki wyglądała trochę lepiej w sezonie 2008. Zawodniczka ze wschodu dotarła do czwartej rundy singla, zawodów najwyższej rangi w Miami.

W deblu Vesnina sięgnęła natomiast po największy w karierze tytuł – Premier Madatory w Indian Wells, który zdobyła w duecie z Dinarą Safiną. Elena grała także w finałach rangi International (Ponte Beach w parze z Viktorią Azarenką) i Premier (San Jose w duecie z Verą Zvonarevą).

Dla Vesniny był to także bardzo emocjonalny rok. Rosjanka zadebiutowała na Igrzyskach Olimpijskich, osiągając wspólnie z Verą Zvonarevą ćwierćfinał. Była także ważnym elementem drużyny narodowej w Pucharze Federacji, która okazała się w tych rozgrywkach najlepsza.

Coraz wyżej, coraz lepiej

Rok 2009 to prawdziwy przełom w karierze Rosjanki. Vesnina rozpoczęła go od finału WTA International w Auckland, w singlu. Następnie w Dubaju (Premier 5) osiągnęła podwójny ćwierćfinał (partnerką deblową była Monica Niculescu), a w Madrycie (Premier Madatory) dotarła do 3. rundy singla i najlepszej ósemki debla (razem z Viktorią Azarenką).

Podczas French Open wydarzyła się natomiast rzecz niesamowita. Elena Vesnina i Viktoria Azarenka zagrały w meczu o tytuł. Spotkanie zakończyło się wyraźną porażką, jednak Rosjanka ponownie udowodniła, że ma wielki potencjał. Potwierdziło się to również podczas kolejnych występów.

W grze pojedynczej reprezentantka Rosji zanotowała m.in. 4. rundę Wimbledonu, finał rangi Premier w New Heaven i 3. rundę US Open. W grze podwójnej mieszkanka Soczi dołożyła jeszcze 3. rundę brytyjskiego (również z Białorusinką) i ćwierćfinał amerykańskiego Szlema (w duecie z Marią Kirilenko). Na koniec sezonu znajdowała się już w czołowej trzydziestce rankingu singlowego, jak i deblowego.

Ostatni rok pierwszej dekady XXI wieku  przyniósł kolejne sukcesy w grze podwójnej, z finałem Wimbledonu i kolejnym ćwierćfinałem US Open na czele (te wyniki osiągnęła wspólnie z Verą Zvonarevą). W singlu szło już gorzej. Dwa finały rangi International nie pozwoliły utrzymać pozycji w TOP 50.

Vesnina grała w deblu coraz lepiej. W 2011 roku zdobyła trzy tytuły – każdy innej rangi: Premier Madatory w Indian Wells, Premier w Charleston oraz International w Linzu. Była także w finale French Open i najlepszej czwórce Wimbledonu.

Elena Vesnina i Sania Mirza (fot. Carine06 / flickr.com)

Niemal wszystkie te wyniki osiągnęła wspólnie z Sanią Mirzą. Tylko w Austrii jej partnerką była Marina Erakovic. Elena zakończyła sezon występem w finale Pucharu Federacji, w którym lepsze okazały się Czeszki. Reprezentantka Rosji przebiła także kolejną barierę rankingową i zakończyła rok w czołowej dziesiątce zestawienia deblowego.

Księżniczka debla, ale nie tylko

Vesnina na stałe zadomowiła się w czołówce gry podwójnej. W 2012 roku zdobyła kolejne dwa tytuły (Kremlin Cup i China Open w parze z Ekateriną Makarovą), a także kilka finałów i innych bardzo dobrych rezultatów, które zaliczyła wspólnie z Sanią Mirzą.

Vesnina i Makarova ponownie wystąpiły także na Igrzyskach Olimpijskich, gdzie osiągnęły ćwierćfinał. W tym czasie Rosjanka znajdowała się gdzieś na pograniczu pierwszej pięćdziesiątki zestawienia singlistek. W końcu nadeszło przełamanie.

W 2013 roku zawodniczka z Soczi kontynuowała współpracę z Ekateriną Makarovą (trwała ona przez wszystkie kolejne lata). Rosjanki zdobyły wspólnie dwa tytuły, w tym jeden najważniejszy – na kortach im. Rolanda Garrosa. To było dla Eleny spełnienie marzeń.

Wspaniałe wyniki pozwoliły także na debiut w kończącym sezon WTA Finals, gdzie wraz ze swoją partnerką dotarła do finału. Na dodatek forma w singlu również zaczynała być coraz lepsza. Tenisistka ze wschodu zdobyła w tym roku aż dwa tytuły – w Hobart (International) i Eastbourne (Premier).

Te, jak i inne dobre wyniki (m.in. 4. runda Australian Open) pozwoliły Vesninie zakwalifikować się do rozgrywanego pod koniec sezonu WTA Tournament of Champions (była to impreza rozgrywana w formacie grupowym, w której brały udział najlepsze zawodniczki z tytułem WTA International zdobytym w roku rozgrywania turnieju, a które nie dostały się do WTA Finals. Zawody były rozgrywane w latach 2009-2014). Pomimo dwóch zwycięstw w grupie, Rosjanka nie awansowała do finału.

Niestety, TOP 30 singla nie stało się domem dla zawodniczki ze wschodu. Wyniki w grze pojedynczej ponownie się pogorszyły i uplasowały tenisistkę w siódmej dziesiątce rankingu na koniec 2014 roku. Nic złego nie działo się natomiast w deblu, gdzie Elena Vesnina i Ekaterina Makarova najpierw znalazły się w finale Australian Open, a później zdobyły drugi wielkoszlemowy tytuł podczas US Open.

Ponownie zagrały także w WTA Finals, jednak nie wyszły z grupy. Kolejny rok stał pod znakiem finałów, z których tylko jeden okazał się zwycięski – był to Kremlin Cup w Moskwie. Reprezentacja Rosji grała także w kolejnym finale Fed Cupu, jednak ponownie musiała uznać wyższość Czeszek.

Na szczycie

2016 rok był dla Vesniny szczególny. Reprezentantka Rosji zdobyła w Rio de Janeiro złoty medal olimpijski, a sezon zakończyła triumfem w WTA Finals. Okazała się także najlepsza w Australian Open w zawodach gry mieszanej – jej partnerem był Bruno Soares. Co ciekawe, Elena znów zaskoczyła w grze pojedynczej.

Takie wyniki jak finał Volvo Car Open czy półfinał Wimbledonu pozwoliły jej wejść aż do czołowej szesnastki rankingu i zakwalifikować się do WTA Elite Trophy, rozgrywanego w chińskim Zhuhai. Kolejny rok okazał się jeszcze bardziej magiczny. Vesnina i Makarova wygrały dwa turnieje Premier 5 – w Dubaju i Toronto.

Rosjanki dokonały także tego, o czym z pewnością marzy każda osoba grająca w tenisa – okazały się najlepsze na trawiastych kortach Wimbledonu. Prawdziwym szokiem był jednak singlowy tytuł Premier Madatory, który mieszkanka Soczi zdobyła w Indian Wells. Po tym turnieju Elena znajdowała się na 13. miejscu w rankingu – najwyższym w karierze.

W sezonie 2018 nasza bohaterka znalazła się na szczycie. Po finałach w Melbourne i Indian Wells oraz triumfie na kortach ziemnych w Madrycie, Rosjanka została liderką rankingu WTA w deblu i… zniknęła. Jak się okazało, urodzona we Lwowie zawodniczka była w ciąży z Pavlem Tabuntsovem, którego poślubiła trzy lata wcześniej. Z tego też powodu musiała zawiesić karierę i poświęcić się swojej córce, która przyszła na świat pod koniec 2018 roku.

Przerwa od gry trwała ponad dwa lata. Pod koniec ubiegłego roku reprezentantka Rosji ogłosiła, że w sezonie 2021 wróci do gry i tak się stało. 34-latka pojawiła się na korcie podczas imprezy WTA 500 w Dosze, gdzie stworzyła duet Laurą Siegemund. Ma też zamiar wrócić do występów w grze pojedynczej. Czy byłej liderce rankingu WTA w deblu uda się jeszcze zdobyć jakiś tytuł? Tego nie wiemy, ale wszystko może się zdarzyć. Dobrze widzieć Rosjankę znów na korcie.



Sprawdź inne artykuły z serii #ZnaniNieznani, w której przedstawiamy sylwetki zawodników, którzy mają za sobą niekiedy bardzo trudną i często poruszającą historię.
1. Gdzie podział się Andrey Golubev? O presji tenisisty – Tenis by Dawid
2. Droga przez mękę. Od ośmiu operacji do półfinału ATP. Historia Christiana Harrisona – Tenis by Dawid
3. Pokonała depresję, skończyła studia i wróciła do tenisa. Historia Rebekki Marino – Tenis by Dawid
4. Cztery operacje w wieku 23 lat. Co łączy Novaka Djokovicia i Anę Konjuh? – Tenis by Dawid
5. Sex, drugs & rock’n’roll. Życie Bernarda Tomicia – Tenis by Dawid
6. Roger Federer zachwycał się jego grą i wysłał mu gratulacje po zwycięstwie. Thanasi Kokkinakis wraca na salony – Tenis by Dawid


Dyskusja o tenisie przez cały rok w naszej grupie!

20 lat, wierny kibic Huberta Hurkacza i Jerzego Janowicza, fan agresywnej gry i dobrego serwisu. Znam się na wszystkim po trochu i niczym wybitnie. Dla mnie nie ma tematów tabu.