Podsumowanie Tenis by Dawid Cup III (relacja tekstowa + galeria)

Podsumowanie Tenis by Dawid Cup III (relacja tekstowa + galeria)

Podsumowanie Tenis by Dawid Cup III
(13 czerwca, Kraków – KT Błonia)

Przed kilkoma dniami rozegraliśmy już trzecią edycję naszego turnieju, który ma na celu integrację tenisowej społeczności podczas sportowej rywalizacji oraz promowanie aktywnego trybu życia. Po raz pierwszy w historii turniej wyszedł poza Poznań i udało się zorganizować wydarzenie w stolicy Małopolski, a dokładnie na kortach Klubu Tenisowego Błonia, gdzie ugościł nas Pan Michał Sadzik. Turniej pierwotnie miał odbyć się pod koniec marca, lecz sytuacja w kraju zmusiła nas do zmiany terminu. Miało to też swoje przełożenie w obsadzie turnieju, gdyż nastąpiło wiele przetasowań, a z rywalizacji zrezygnowało około 20 graczy, ale zgłosiło się też sporo osób i w efekcie na starcie turnieju mieliśmy 30 nazwisk. Najliczniej reprezentowanym miastem był Kraków i Sosnowiec (po siedem), a najdłuższy dystans na zawody przebyli gracze z Gdańska i Szczecina. Kategoria „A” czyli skierowana dla graczy zaawansowanych (powyżej 3,5 NTRP) ostatecznie reprezentowana była przez 12 graczy, a kategoria „B” przez 18.

Mapa pochodzenia graczy TbD Cup III

Wydarzenie rozpoczęliśmy 13 czerwca w sobotni poranek (dokładnie przed godziną 10.00). Najpierw krótki wstęp i przypomnienie zasad wygłosił organizator – Dawid Wiktorski, a później pierwsze pary spotkały się na korcie. Do dyspozycji mieliśmy cztery korty kryte (pod balonem) oraz dwa na otwartym powietrzu, więc przełożenie turnieju z powodu deszczu było małe prawdopodobne. Pierwszy raz mieliśmy okazję rozegrać turniej na sztucznej trawie, co była na pewno ciekawą odmianą. Każdemu zawodnikowi z góry przysługiwał voucher zniżkowy do Food Trucka (StreetFood Makuszyńskiego) stojącego na terenie obiektu oraz woda, której zasoby bardzo szybko malały z racji warunków atmosferycznych, a los sprawił, że dzień turnieju okazał się najgorętszym w roku – słupek rtęci wskazywał znacznie ponad 30 stopni Celsjusza. Prognozy nie były do końca optymistyczne, ale finalnie burza nawiedziła korty dopiero podczas finału kategorii „A”, co miało niemałe znaczenie, ale o tym później. Turniej po raz drugi z rzędu został rozegrany piłkami marki Soderling Tour Edition i już mogę zdradzić, że kolejna edycja turnieju zostanie rozegrana także nimi. III edycja była unikalna nie tylko pod względem lokalizacji, ale także pod kątem zasad rozgrywania spotkań. Poprzednie turnieje rozgrywaliśmy klasycznie, lecz tym razem dodaliśmy emocji i wprowadziliśmy zmodyfikowane reguły znane z finałów Next Gen w Mediolanie, a mianowicie: set do czterech wygranych gemów (przy 3:3 klasyczny TB). Ze starych reguł pozostawiliśmy grę na przewagi oraz oczywiście obecność netów, jednak przy 1:1 w setach rozgrywany był super tb do 10 punktów, więc emocji nie brakowało, a mecze były dynamiczne – przy okazji zawodnicy mieli siłę, by zagrać kilka spotkań w turnieju na wysokim poziomie, choć warunki były arcytrudne i niestety nie każdy wytrzymał obciążenia. Warto odnotować, że pierwszy raz w historii mogliśmy skorzystać z profesjonalnej pomocy fizjoterapeutycznej, która niestety przydała się już na początku turnieju – z tego miejsca ogromne podziękowania dla Fizjoterapia Tabor, który ponadto ufundował wszystkim graczom nagrody w postaci darmowych wizyt oraz zniżek, a na miejscu obecny był fizjoterapeuta, do dyspozycji każdego z graczy.

Fizjoterapia Tabor
Fizjoterapia Tabor

Kilka dni przed turniejem odbyło się oficjalne losowanie grup, więc gracze mieli okazję (w miarę możliwości oczywiście) prześwietlić swoich rywali. Zasady awansów były dość proste. Z 3-osobowych grup awans do fazy pucharowej uzyskiwało dwóch najlepszych zawodników. Ponadto w kategorii „B” czterech zwycięzców grup z najlepszym bilansem mogło liczyć na bezpośredni awans do ćwierćfinału, z pominięciem 1/8 finału, więc warto było walczyć o każdy gem. O kolejności w grupie decydowała ilość zwycięstw, następnie stosunek setów oraz gemów, a w ostatecznym rozrachunku mecz bezpośredni. W naszych turniejach nie ma sytuacji, że po przegranym meczu odpadasz i dalej masz dużą szansę na ostateczny triumf. Wystarczyło wygrać jedno spotkanie i gracz miał na rozkładzie minimum trzy spotkania (2 w grupie i 1 w fazie pucharowej).
Jak już wiecie III edycja była premierowa pod kilkoma względami, ale to nie wszystko, bo swój debiut w Tenis by Dawid Cup zaliczyła pierwsza kobieta – Maria Maszek (reprezentantka Wieliczki). Z tego miejsca chciałbym zachęcić do udziału w naszych turniejach nie tylko Panów, ale też Panie! Nagrody specjalne otrzymali Wojciech Bień (pomoc organizacyjna i kluczowa, by turniej zagościł w Krakowie) oraz Adrian Garliński (zameldował się na wszystkich trzech edycjach Tenis by Dawid Cup, a warto przypomnieć, że jest to zawodnik ze Szczecina!).
Na dole mogą Państwo znaleźć link do galerii zdjęciowej i pobierać do woli – z tego miejsca też podziękowania dla Jana Żabki, który odpowiedzialny był za zdjęcia/filmy oraz relacje na mediach społecznościowych, by osoby nieobecne na zawodach mogły się dowiedzieć co u nas słychać.

Uczestnicy Tenis by Dawid Cup III (niepełny skład)
Uczestnicy Tenis by Dawid Cup III (niepełny skład)

Kategoria „B”

Już klasycznie kategoria „B” w naszych turniejach jest najliczniej obsadzana i mimo teoretycznie niższych umiejętności (niż w „A”) to zawodnicy walczą jak lwy, do ostatniej piłki i kropli potu, tym bardziej, że w tej kategorii sety oraz gemy miały jeszcze większe znaczenie niż w tej teoretycznie lepszej (walka o wolny los w 1/8 finału). W tej kategorii najliczniej reprezentowany był Kraków, lecz niestety żaden z nich ostatecznie nie wylądował na podium, a najbliżej tego był Piotr Kuta. Obsada była bardzo ciekawa, gdyż na starcie zobaczyliśmy zawodników znanych z poprzednich edycji jak: Adrian Garliński (Szczecin), Michał Bryła (Sosnowiec), Kamil Warmiński (Mława – wicemistrz I edycji w tej samej kategorii), Michał Cybulski (Częstochowa) i Dawid Nachman (Kraków) oraz m.in. debiutujący w turnieju Damian Kust (Gdańsk – pisze o tenisie dla www.lastwordontennis.com), lecz głównych aktorów tego widowiska było znacznie więcej, o czym dowiecie się poniżej.

Faza grupowa

Grupa A

Miejsce
Zawodnik
1
Dawid Nachman (Kraków)
2
Kamil Nowak (Łowicz)
3
Adrian Garliński (Szczecin)

Adrian Garliński 2:4, 2:4 Kamil Nowak
Adrian Garliński 2:4, 2:4 Dawid Nachman
Kamil Nowak 2:4, 1:4 Dawid Nachman

Grupa B

Miejsce
Zawodnik
1
Michał Cybulski (Częstochowa)
2
Dawid Dudek (Kraków)
3
Kamil Kotarski (Oświęcim)

Michał Cybulski 2:4, 4:0, 10:5 Kamil Kotarski
Michał Cybulski 4:1, 4:3 Dawid Dudek
Kamil Kotarski 1:4, 4:2, 8:10 Dawid Dudek

Grupa C

Miejsce
Zawodnik
1
Damian Kust (Gdańsk)
2
Jakub Paradowski (Łowicz)
3
Michał Bryła (Sosnowiec)

Damian Kust 3:4, 4:3, 10:6 Jakub Paradowski
Damian Kust 4:1, 4:0 Michał Bryła
Jakub Paradowski 4:2, 4:1 Michał Bryła

Grupa D

Miejsce
Zawodnik
1
Piotr Kuta (Kraków)
2
Dariusz Kleczko (Sosnowiec)
3
Michał Środa (Kraków)

Piotr Kuta 4:1, 4:0 Michał Środa
Piotr Kuta 4:3, 4:3 Dariusz Kleczko
Michał Środa 1:4, 2:4 Dariusz Kleczko

Grupa E

Miejsce
Zawodnik
1
Wiktor Nogajczyk (Sosnowiec)
2
Kamil Warmiński (Mława)
3
Wojciech Bień (Kraków)

Wiktor Nogajczyk 4:3, 4:1 Kamil Warmiński
Wiktor Nogajczyk 4:0, 4:2 Wojciech Bień
Kamil Warmiński 4:0, 4:0 Wojciech Bień

Grupa F

Miejsce
Zawodnik
1
Michał Skórski (Sosnowiec)
2
Kacper Maderski (Sosnowiec)
3
Krystian Grochalski (Kraków)

Kacper Maderski 4:0, 4:0 (wo) Krystian Grochalski
Kacper Maderski 3:4, 0:4 Michał Skórski
Krystian Grochalski 0:4, 0:4 (wo) Michał Skórski

W fazie grupowej kategorii „B” nie brakowało emocji, ponieważ jak wspominałem wyżej każdy gem miał ogromne znaczenie w kontekście rozstawienia, a precyzyjnie mówiąc w walce o wolny los w 1/8 finału. W grupie A najlepszy okazał się Dawid Nachman, który doświadczony występem w poprzedniej edycji i tym razem wyszedł z grupy, a razem z nim Kamil Nowak, który szachował siłami na play-offy. Z turniejem ponownie po fazie grupowej pożegnał się Adrian Garliński czyli etatowy uczestnik TbD Cup. W grupie B podobnie jak w A, gdyż z pierwszego miejsca wyszedł znany już naszej publiczności Michał Cybulski, któremu jak widać związek małżeński służy, ale jeszcze nie na tyle by stanąć na przysłowiowym pudle, ale nie wyprzedzajmy faktów. Reasumując Michał podobnie jak przed rokiem awansował do fazy pucharowej, a razem z nim miejscowy Dawid Dudek. Z turniejem pożegnał się sympatyczny Kamil Kotarski. W grupie C losy pierwszego miejsca rozstrzygnęły się dopiero w super tb i górą okazał się Damian Kust czyli zawodnik z Gdańska, który jeszcze tego samego dnia wyruszył do rodzinnego miasta – ogromny szacunek dla tego zawodnika. Z grupy wyszedł także Jakub Paradowski czyli drugi reprezentant Łowicza. Z turniejem na tym etapie pożegnał się Michał Bryła czyli gracz znany z I edycji naszego turnieju. Grupa D była niewątpliwie dla mnie zagadką i tam także emocji nie brakowało, ponieważ Piotr Kuta, co prawda wygrał grupę, ale potrzebował do tego dwóch bardzo wyrównanych tb ze znanym w naszej społeczności Dariuszem Kleczko (na turnieju jednak debiutował). Trzecie miejsce przypadło Michałowi Środzie czyli debiutantowi z Krakowa. Grupa E to z kolei prawdopodobnie tzw. „grupa śmierci”, ponieważ grupę wygrał serwismen z Sosnowca czyli Wiktor Nogajczyk, przed finalistą I edycji TbD Cup – Kamilem Warmińskim. Niestety szczęścia w losowaniu nie miał Wojciech Bień, który w grupie ugrał zaledwie dwa gemy. W ostatniej grupie – F, emocje skończyły się już przed samym rozpoczęciem rywalizacji, ponieważ na turniej nie dojechał Krystian Grochalski, więc gracze z Sosnowca rozegrali mecz przyjaźni. Jednak zwycięzca tego spotkania miał praktycznie pewny udział bezpośrednio w ćwierćfinale. Grupę niskim nakładem sił wygrał Michał Skórski przed Kacprem Maderskim. Mecz mniej w tak trudnych warunkach mógł być dla nich sporym handicapem.

Faza pucharowa

1/8 finału

Michał Skórski vs WOLNY LOS
Damian Kust 3:4, 4:2, 10:5 Dawid Dudek
Dawid Nachman vs WOLNY LOS
Dariusz Kleczko 1:4, 3:4 Kamil Nowak
Piotr Kuta vs WOLNY LOS
Michał Cybulski 4:1, 4:2 Kacper Maderski
Wiktor Nogajczyk vs WOLNY LOS
Jakub Paradowski 2:4, 1:4 Kamil Warmiński

Czterech najlepszych zwycięzców grup otrzymało spory handicap, ponieważ gdy ich potencjalni rywale rozgrywali spotkania 1/8 finału to oni czekali już w ćwierćfinale. Pewny awans uzyskali: Michał Skórski, Dawid Nachman, Wiktor Nogajczyk oraz Piotr Kuta. W tej fazie także nie obyło się bez emocji, ponieważ Damian Kust wręcz wyrwał zwycięstwo Dawidowi Dudkowi po super tb. Kamil Nowak bronił piłki setowej i w dwóch setach zamknął rywalizację z Dariuszem Kleczko. Z kolei Michał Cybulski i Kamil Warmiński łatwo ograli kolejno Kacpra Maderskiego oraz Jakuba Paradowskiego.

Ćwierćfinały

Michał Skórski 4:0, 4:0 Damian Kust
Dawid Nachman 2:4, 0:4 Kamil Nowak
Piotr Kuta 1:4, 4:3, 10:6 Michał Cybulski
Wiktor Nogajczyk 4:3, 3:4, 8:10 Kamil Warmiński

Ćwierćfinały miały bardzo różny przebieg. Wypoczęty Michał Skórski wręcz dobił Damiana Kusta, który po wyczerpującym spotkaniu nie miał już zbyt wielkich szans na walkę o kolejny awans. Kamil Nowak także bardzo przekonująco odprawił Dawida Nachmana, który jak sam po turnieju przyznał, miał niewiele czasu na przygotowanie dobrej formy – plan optimum wykonany. Jednak kolejne spotkania ćwierćfinałowe trzeba było oglądać na stojąco. Piotr Kuta mimo znacznej porażki w pierwszej partii powrócił do gry z doświadczonym Michałem Cybulskim i wygrał tb drugiego seta i potwierdził swoją wyższość w super tb – ogromny wysiłek włożył Piotr w te spotkanie, czego efekt przyszedł niedługo później. W ostatnim spotkaniu zobaczyliśmy tenis na wysokim poziomie i emocje od początku do samego końca. Wiktor Nogajczyk ograł dość pewnie w fazie grupowej Kamila Warmińskiego, lecz ten się nie poddał i wziął rewanż w ćwierćfinale – być może doświadczenie turniejowe miało tutaj kluczowe znaczenie. Zobaczyliśmy dwa tb i decydujący super tb, a reprezentant Mławy w drugim secie był  już w sytuacji beznadziejnej, ale walczył do samego końca i zwyciężył, utrzymując nadzieję na co najmniej powtórzenie rezultatu sprzed dwóch lat.

Półfinały

Michał Skórski 4:1, 4:0 Kamil Nowak
Piotr Kuta 1:4, 0:4 Kamil Warmiński

Półfinały rozpoczęły się w okolicach godziny 18.00, a zawodnicy byli już zmęczeni wieloma godzinami rywalizacji, tym bardziej, że słońce dalej dawało się we znaki. W tej fazie zbyt wielu emocji nie było i zasłużenie do finału awansowali faworyci czyli Michał Skórski oraz Kamil Warmiński.

Mecz o 3. miejsce

Kamil Nowak 4:0, krecz Piotr Kuta

Ogromny wysiłek fizyczny włożył w swój awans do półfinału filigranowy Piotr Kuta i już w ćwierćfinale organizm zaczął odmawiać posłuszeństwa, czego później efektem były dwie wysokie porażki zwieńczone kreczem. Piotr w rozmowie pomeczowej przyznał, że musiał zejść, bo mogłoby się to skończyć bardzo źle. Jednak turniej zakończył z uśmiechem na ustach i satysfakcją. Czwarte miejsce w tym przypadku wcale tak mocno nie bolało. Na najniższym stopniu podium zameldował się Kamil Nowak – według mnie nieco niespodzianka, ale w pełni zasłużony wynik i ogromne gratulacje dla reprezentanta Łowicza czyli miasta debiutującego w naszych szeregach.

Finał kat. „B”

Michał Skórski 4:0, 4:0 Kamil Warmiński

W finale tak jak w półfinałach emocji zbyt wiele nie było i zasłużonym triumfatorem okazał się Michał Skórski, który zaliczył wymarzony debiut i jeśli zdecyduje się na kolejny turniej naszego cyklu to zadebiutuje już w kategorii „A”. Kamil Warmiński miał znacznie cięższą drogę do finału i wiele więcej czasu spędził na korcie, ale jego wynik to ogromny sukces i powtórzenie wyczynu z I edycji Tenis by Dawid Cup. Reprezentant Mławy tym samym został pierwszym zawodnikiem w historii turnieju, który powtórzył miejsce na podium. Jednak najważniejsze trofeum pojechało do Sosnowca czyli najliczniejszej ekipy wyjazdowej tej edycji.

Podium kategorii „B”

Kategoria „A”

Do kategorii zaawansowanej zgłosiło się dwunastu graczy, a trzeba przyznać, że już sama obsada wyglądała co najmniej solidnie. Na liście startowej ujrzeć mogliśmy takie nazwiska jak: Andrzej Bizoń (Kraków – doświadczony gracz i uczestnik PLT), Maciej Bablok (Sosnowiec – doświadczony zawodnik oraz trener), Michał Pochopień (Wola – dziennikarz tenisowy oraz solidny gracz), Piotr Makowski (Katowice – zawodnik PLT, piłkarz i uczestnik Neymar Jr’s Five w Brazylii), Mateusz Trela (Sosnowiec – zawodowy gracz tenisa stołowego), Daniel Kaczerski (Mława – młody talent i wicemistrz Tenis by Dawid Cup I) oraz kilku innych mocnych zawodników. Ja zacierałem ręce z ciekawości i na pewno się nie zawiodłem jak i sami kibice! Takiego przebiegu decydujących spotkań nie powstydziłby się sam Alfred Hitchcock, ale o tym poniżej.

Faza grupowa

Grupa A

Miejsce
Zawodnik
1
Daniel Kaczerski (Mława)
2
Piotr Makowski (Katowice)
3
Andrzej Bizoń (Kraków)

Andrzej Bizoń 1:4, 2:4 Piotr Makowski
Andrzej Bizoń 1:4, 1:4 Daniel Kaczerski
Piotr Makowski 2:4, 0:4 Daniel Kaczerski

Grupa B

Miejsce
Zawodnik
1
Konrad Cybulski (Częstochowa)
2
Bruno Żmuda (Warszawa)
3
Michał Wojnarowski (Krosno)

Bruno Żmuda 0:4, 1:4 Konrad Cybulski
Bruno Żmuda 1:4, 4:3, 10:3 Michał Wojnarowski
Konrad Cybulski 4:0, 4:0 Michał Wojnarowski

Grupa C

Miejsce
Zawodnik
1
Maciej Bablok (Sosnowiec)
2
Michał Pochopień (Wola)
3
-

Michał Pochopień 1:0, krecz Maciej Bablok

Grupa D

Miejsce
Zawodnik
1
Mateusz Trela (Sosnowiec)
2
Paweł Borek (Krosno)
3
Maria Maszek (Wieliczka)

Maria Maszek 3:4, 0:4 Paweł Borek
Maria Maszek 0:4, 1:4 Mateusz Trela
Mateusz Trela 4:2, 4:0 Paweł Borek

Z racji, że część zawodników zdążyłem już poznać, a o niektórych nieco słyszałem to po losowaniu było dla mnie jasne – grupa A była tą, o której się mawia „grupa śmierci”. Było też pewne, że jeden z faworytów do podium odpadnie już w fazie grupowej. Grupę zdecydowanie wygrał finalista I edycji Tenis by Dawid Cup Daniel Kaczerski, na drugim miejscu uplasował się znany z naszej grupy dyskusyjnej Piotr Makowski, a z turniejem przedwcześnie pożegnał się Andrzej Bizoń czyli doświadczony zawodnik, który grywał już w Polskiej Lidze Tenisa i gdyby nie losowanie pewnie zakręciłby się w okolicach półfinału. Z kolei w grupie B zawodnicy nie bardzo chcieli awansować i sytuację bezwzględnie wykorzystał Konrad Cybulski, który w tenisa gra zaledwie kilka lat, ale w ogóle tego nie widać. Rzutem na taśmę z drugiego miejsca awans uzyskał Bruno Żmuda czyli jedyny reprezentant stolicy, a z rywalizacji odpadł Michał Wojnarowski z Krosna. Grupa C była ewidentnie najsmutniejszą w całej historii turnieju, ponieważ jeden z graczy zrezygnował tuż przed turniejem, więc mecz o pierwsze miejsce w grupie mieli rozegrać Maciej Bablok i Michał Pochopień. Słowo „mieli” jest raczej odpowiednie, bo rywalizacja grupowa trwała zaledwie … jednego gema. Michał Pochopień wygrał pierwszego gema, a w drugim doznał kontuzji barku. Pomoc fizjoterapeuty przyniosła połowiczny efekt, a Michał ostatecznie kreczował. Z racji, że grupa liczyła dwóch graczy to zawodnik z Woli miał pewny awans do ćwierćfinału, lecz zamiast na kort udał się do szpitala – tam diagnoza była następująca: skręcenie i naderwanie stawu ramiennego (absencja około 2-3 tygodni). Z tego miejsca życzymy Michałowi zdrowia i szybkiego powrotu na kort! W grupie D rywalizacja wyglądała znacznie ciekawiej, a największe emocje przyniosło pierwsze spotkanie pomiędzy debiutującą Marią Maszek, a naszym grupowym moderatorem Pawłem Borkiem. Bardziej doświadczony reprezentant Krosna bronił piłki setowej w tb pierwszego seta, ale zdołał całe spotkanie zamknąć w dwóch setach. Jednak obojga pogodził Mateusz Trela, który pewnie i z pierwszego miejsca awansował do ćwierćfinału. Z drugiego miejsca wyszedł Paweł, a Maria zapłaciła frycowe, lecz jej należy się ogromny szacunek – nie wystraszyła się rywalizacji z panami, mimo dość małego ogrania w meczach o stawkę. 

Faza pucharowa

Ćwierćfinały

Daniel Kaczerski 4:0, 4:0 Bruno Żmuda
Konrad Cybulski 0:4, 1:4 Piotr Makowski
Maciej Bablok 4:0, 4:0 Paweł Borek
Mateusz Trela 4:0, 4:0 (wo) Michał Pochopień

W ćwierćfinałach o dziwo nie było wielu emocji. Po fazie grupowej w roli faworyta u bukmacherów umocnił się Daniel Kaczerski i bez straty gema przejechał się po Brunie Żmudzie, który przez cały turniej nie mógł wejść w swój rytm, a szkoda, bo mógł to być pojedynek piekielnych bekhendów. Piotr Makowski po porażce z Danielem w fazie grupowej wrócił ponownie do znakomitej gry i bez skrupułów ograł sympatycznego Konrada Cybulskiego. Doświadczony i co ważne wypoczęty Maciej Bablok (wcześniej zagrał tylko jednego gema) wyeliminował nieco zmęczonego Pawła Borka. Mateusz Trela bez gry awansował do ćwierćfinału, gdyż Michał Pochopień nie wrócił do rywalizacji. Podsumowując przegrywający w tej fazie zdołali ugrać tylko jednego gema!

Półfinały

Daniel Kaczerski 4:3, 1:4, 10:8 Maciej Bablok
Piotr Makowski 4:2, 4:0 Mateusz Trela

Pierwsze poważne problemy dla Daniela Kaczerskiego przyszły w półfinale i był bardzo bliski porażki, ale pokazał stalowe nerwy. Pierwszego seta wygrał dopiero po tb, ale nie oszukujmy się – powinien go przegrać – bronił trzech piłek setowych z rzędu! Drugiego seta wysoko przegrał i dopiero w wyrównanym super tb przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę, a trzeba przyznać, że Maciej Bablok grał znakomicie i dojrzale – praktycznie każda piłka wracała na drugą stronę, a od czasu do czasu polował na passing shota, co wyglądało efektownie. Reprezentantowi Sosnowca zabrakło detali i zaważyła dosłownie jedna piłka. To nie był mecz błędów – to była jakość z obu stron. Z kolei Piotr Makowski, który uległ w grupie Kaczerskiemu, nota bene bardzo pewnie zameldował się w finale i liczył na jak najdłuższy mecz potencjalnego rywala – każda minuta na korcie miała ogromną wagę. Mateusz Trela musiał zadowolić się grą o trzecie miejsce.

Mecz o 3. miejsce

Mateusz Trela 3:4, 4:0, 10:6 Maciej Bablok

Ostatnie mecze turnieju przyniosły ogromne emocje, a o miejsce na podium zmierzyli się reprezentanci Sosnowca – trzeba przyznać, że był to dla nich bardzo udany turniej (przyp. triumf w kat. „B” przypadł Sosnowcowi). Mateusz Trela przegrał tb pierwszego seta i musiał wykonać ogromną pracę, by odwrócić losy meczu i to z tak doświadczonym rywalem. Ostatecznie się udało, a Maciej Bablok nie miał tego dnia szczęścia do decydujących rozgrywek, bo dwie kluczowe przegrał, ale z nie byle kim. Ogromne gratulacje dla obu zawodników, a Mateusz do sukcesów z tenisa stołowego może dodać osiągnięcie z odmiany ziemnej tego sportu.

Finał kat. „A”

Daniel Kaczerski 1:4, 4:2, 13:11 (!!!) Piotr Makowski

Jednak największe fajerwerki przyszły w samym wielkim finale, z którego transmisję możecie obejrzeć w naszej GRUPIE. Był to przy okazji rewanż za pojedynek z fazy grupowej, gdzie łatwo wygrał Daniel Kaczerski i sam Piotr Makowski wypowiadał się po tym meczu z ogromnym uznaniem do umiejętności rywala. Dość wyraźnym faworytem tego finału był ponownie Daniel, lecz mecz meczowi nierówny i tak też było w tym przypadku. Rywalizacja miała swój początek na korcie bez zadaszenia i pierwszy set padł łupem Piotra, który grał bardzo cierpliwie i skutecznie wyczekiwał na błędy rywala. Jednak los nieco uśmiechnął się do Daniela i nad kort przyszła intensywna burza, która na początku drugiego seta przerwała rywalizację. Po krótkiej przerwie mecz przeniósł się do hali, a tam inicjatywę przejął reprezentant Mławy, który zmniejszył ilość niewymuszonych błędów i zaczął solidnie punktować. Widzowie na miejscu oraz online byli wyraźnie za Piotrem Makowskim, lecz Daniel już zdążył nas przyzwyczaić, iż na korcie układ nerwowy ma po prostu wyłączony. W efekcie drugi set padł łupem Kaczerskiego, więc byliśmy świadkami pierwszego w historii kategorii „A” super tb. Jeśli komuś się wydawało, że to już sporo emocji to się pomylił, ponieważ decydująca rozgrywka była niesamowicie zacięta, a Piotr Makowski cały czas trzymał rywala na dystans 1-2 punktów. Kibice oglądali cały mecz na stojąco, reprezentant Katowic wyprawiał cuda w defensywie, a Mławianin nie zwalniał ręki w żadnym momencie i niczym Kei Nishikori prezentował swoje umiejętności bekhendowe. Po genialnej wymianie złożoną z 16 uderzeń pierwszą piłkę meczową wywalczył Makowski, wychodząc na prowadzenie 9:8. Odpowiedź była niesamowita, bo zobaczyliśmy wymianę złożoną z 19 uderzeń, a Kaczerski zakończył ją winnerem z forhendu i na tablicy wyników mieliśmy 9:9! W tym momencie serwis po swojej stronie miał Daniel, który wyraźnie bardziej korzysta z atutu podania niż rywal i przeniesienie rywalizacji do hali miało dla niego dość istotne znaczenie. Jednak w tym momencie pierwszy serwis wylądował w siatce, a po drugim serwisie ujrzeliśmy wymianę złożoną z 22 punktów, a winnerem z forhendu tym razem akcję zakończył Piotr Makowski! Na tablicy wyników 10:9 i serwis po stronie Katowiczanina. Jednak w najbliższej akcji prosty, niewymuszony błąd zaliczył Makowski i znów mieliśmy remis – niewątpliwie ta akcja mogła zostać w jego głowie, bo nie pozwolił rywalowi na popełnienie błędu (złość Piotra była słyszalna także poza obiektem). Przy 10:10 ponownie serwował Piotr, więc miał kolejną okazję na wyjście na prowadzenie i to zrobił, tym razem przy pomocy rywala, który popsuł smecz i piłka wylądowała w korytarzu deblowym. Trzecia piłka meczowa stała się faktem, a emocje sięgały zenitu! My jako kibice tego widowiska i ja jako osoba neutralna nie mogłem spokojnie ustać w miejscu i na to patrzeć… Jednak wróćmy na kort, ponieważ przed nami kolejna arcyważna akcja i znów Kaczerski pod ścianą. Tym razem serwował Mławianin, lecz jemu w tym momencie nie sprzyjało pierwsze podanie, a szkoda, bo potencjał w tym elemencie ma ogromny – w fazie grupowej potrafił zaliczyć kilka asów serwisowych z rzędu. Drugie podanie na szczęście wylądowało w korcie (na szczęście, bo chyba nikt nie chciałby zakończenia podwójnym błędem w takim momencie), a Kaczerski postanowił po kilku uderzeniach przygotowawczych pójść do siatki i skutecznie zakończyć akcję wolejem! Na tablicy 11:11 i serwis Mławianina. Tym razem zadziałało pierwsze podanie, które nieco ustawiło całą wymianę i po kombinacji skrót i mijający wolej z bekhendu Kaczerski zdobył punkt, a to oznaczało pierwszą piłkę meczową dla Mławy! Piotr Makowski już chyba czuł, że zmarnował swoje okazje i będzie bardzo ciężko z tego wyjść, choć teraz to on serwował. Ostatnia wymiana meczu miała podobny przebieg do wielu akcji Daniela czyli kilka uderzeń przygotowujących ostateczny atak i po głębokim odegraniu defensywnym Makowskiego, Kaczerski zakończył turniej w kategorii „A” znakomitym wolejem, do którego nie zdołał już dobiec świetnie przygotowany fizycznie Makowski. Był to niewątpliwie najlepszy mecz w historii całego turnieju Tenis by Dawid Cup i ciężko będzie o powtórzenie tak dramatycznego finału. Wygrała jakość tenisowa, ale ogromne uznanie należy się Piotrowi, który był o włos od ogromnego sukcesu, choć drugie miejsce także jest znakomite i myślę, że w głębi serca jest z siebie zadowolony. Katowiczanin przy okazji potwierdził, że zawodnik wywodzący się z kręgów stricte piłkarskich ma duże szanse na powodzenia na korcie. Takim przykładem jest Roberto Bautista Agut, który grał w piłkę i planował zawodową karierę, a decyzję o zmianie dyscypliny podjął późno, a nawet bardzo późno patrząc na to co osiągnął w zawodowym sporcie i na to od kiedy trenowali jego kortowi rywale. Wszyscy zawodnicy z podium otrzymali piękne puchary (warto zaznaczyć, że zasponsorowała je firma Campeon.pl z Radomia) oraz nagrody rzeczowe od naszych sponsorów. Krótko mówiąc, niesamowity był to turniej i bardzo się cieszę, że zaryzykowałem organizację w tak odległym miejscu, co było znacznie większym wyzwaniem pod każdym względem od choćby turnieju w Poznaniu.

Podium kategorii "A"
Podium kategorii „A”

Ponadto chciałbym podziękować mojemu 2-osobowemu zespołowi, który towarzyszy mi od początku i wspiera w każdym aspekcie mojej działalności.

Dziękuję bardzo za kolejną edycję turnieju i jestem mocno zbudowany Waszą postawą! Nie ma powodu by osiadać na laurach i będziemy się starać rozwijać wydarzenie o kolejne nowinki, urozmaicenia oraz systematyczne zwiększanie puli nagród.

Z tego miejsca jeszcze raz wielkie podziękowania dla naszych partnerów oraz sponsorów:

!GALERIA ZDJĘCIOWA!

Historia:
I edycja – 2018 (Poznań)
– www.tenisbydawid.pl/tenisbydawidcup_1/
II edycja – 2019 (Poznań)
www.tenisbydawid.pl/tenisbydawidcup_2/

Kanał Youtube – filmiki ze wszystkich edycji turnieju.

Informacje na temat kolejnej edycji dosłownie na dniach!!!
Jeśli podoba Ci się nasza inicjatywa to udostępnij wpis dalej! Dziękuję!

 

 

Admin

Fan ATP Tour oraz zawodnik amatorski/organizator rozgrywek
Close Menu