Miłość do tenisa zwyciężyła. Kim Clijsters po 8 latach wróciła na kort!

fot. moerschy/pixabay.com

Bohaterka dzisiejszego artykułu jest prawdziwym ucieleśnieniem niezłomności i miłości do tenisa. Choć jej kariera była torpedowana przez problemy zdrowotne, ona stała się jedną z najbardziej utytułowanych zawodniczek w historii. Po ośmiu latach od zakończenia kariery postanowiła ponownie pojawić się na korcie i jeszcze raz zasmakować zawodowego grania. Zapraszamy na historię Kim Clijsters.

Początki

Kim Clijsters urodziła się 8 czerwca 1983 roku w belgijskim Bilzen. Wywodzi się ze sportowej rodziny. Jej matka – Els Vandecaetsbeek, była mistrzynią kraju w gimnastyce artystycznej. Ojciec – Lei Clijsters, grał profesjonalnie w piłkę nożną na pozycji środkowego obrońcy (zdobył Puchar Zdobywców Pucharów w sezonie 1987/88 wraz z KV Mechelen). To właśnie rodzice odegrali kluczową rolę w rozwoju Kim. Wolność w podejmowaniu decyzji, jaką od nich otrzymała, była niezwykle ważna, co niejednokrotnie podkreślała sama zawodniczka. To nie była jednak jedyna decyzja, która wpłynęła na młodą Belgijkę. Kiedy Clijsters miała pięć lat, jej tata postanowił stworzyć obok domu kort tenisowy. Dziewczyna była już wtedy niesamowicie zafascynowana tym sportem. Była niesamowicie energicznym dzieckiem. Przez kolejne lata poświęcała bardzo dużo czasu na treningi, a każdy z trenerów podziwiał jej upór i chęć do pracy.

Dołącz do największej grupy tenisowej w Polsce – Nie śpię, bo oglądam tenis

Reprezentantka Belgii swoje pierwsze zawodowe starty zanotowała już w wieku 14 lat. Zgodnie z panującymi zasadami, tak młoda osoba nie mogła otrzymać „dzikiej karty”. Musiała więc przebijać się przez eliminacje. Tenisistka zagrała w dwóch belgijskich imprezach ITF i już w drugiej z nich dotarła do ćwierćfinału. Na kolejny start nastolatki kibice musieli czekać niemal rok, ale zdecydowanie było warto. Belgijka okazała się najlepsza w dwóch imprezach ITF 10K z rzędu w singlu, a także wygrała imprezę tej rangi w grze podwójnej. Jeszcze w tym samym roku Kim zdobyła tytuł deblowy rangi ITF 25K w izraelskim Ramat Hasharon. Jej partnerką była Justine Henin.

Taka młoda, taka zdolna

Kariera Clijsters nabierała zawrotnego tempa. Sezon 1999 rozpoczynała od triumfu w zawodach ITF 10K w Jersey. Znajdowała się wtedy na 420. pozycji w rankingu WTA. Na koniec roku była już w TOP 50, miała na swoim koncie dwa finały rangi WTA (w Luksemburgu zwyciężyła jako kwalifikantka), 4. rundę Wimbledonu (porażka ze Steffi Graf), 3. rundę US Open (porażka z Sereną Williams), a także tytuł WTA w grze podwójnej (zwycięstwo w Bratysławie wraz Laurence Courtois). Nie było więc niczym zaskakującym, że nagroda „WTA Newcomer Of The Year” powędrowała właśnie do niej.

Kolejny rok to kolejne świetne występy nastolatki. Tenisistka zdobyła kolejne dwa tytuły w singlu i jeden w deblu, co dało jej awans do kończącego sezon WTA Finals w grze pojedynczej, w którym odpadła w ćwierćfinale. Belgijka dotarła także do finału Wimbledonu w grze mieszanej. Jej partnerem był Lleyton Hewitt. Sezon 2001 przyniósł trzy triumfy w singlu oraz premierowe finały Wielkiego Szlema – French Open w grze pojedynczej i Wimbledonu w grze podwójnej, w parze z Japonką Ai Sugiyamą. Kim, będąca już wtedy numerem 5 w singlu i 15 w deblu, poprowadziła swoją reprezentację do zwycięstwa w Pucharze Federacji 2001. Do dziś jest to jedyny tytuł Belgijek w tych rozgrywkach.

W 2002 roku reprezentantka Belgii trzykrotnie okazywała się najlepsza w singlu i dwukrotnie w deblu. Pomimo lekkich problemów z ramieniem, które były przyczyną kilku słabszych występów, Clijsters wspięła się na czwarte miejsce rankingu singlowego. Sezon zakończyła triumfem w WTA Finals, który osiągnęła rozbijając w finale samą Serenę Williams.

Kim Clijsters i Victoria Duval (fot. Christian Mesiano/flickr.com)

Dwudziestolatka na szczycie, a nawet wyżej

Sezon 2003 zapisał się platynowymi zgłoskami nie tylko w karierze naszej bohaterki, ale również w całej historii kobiecego tenisa. Kim zdobyła aż dziewięć tytułów w singlu, w tym dwa najwyższej rangi w Indian Wells i Rzymie, a także WTA Finals. Grała także w dwóch finałach wielkoszlemowych – w Paryżu i Nowym Jorku, jednak w obu przypadkach musiała uznać wyższość innej niesamowitej Belgijki, Justine Henin. Clijsters rozegrała w sumie 21 turniejów. Tylko w jednym z nich odpadła przed półfinałem. To jednak nie koniec. Reprezentantka Belgii wystąpiła także w trzynastu turniejach deblowych. Jej partnerką była Ai Sugiyama. Panie zdobyły aż siedem tytułów, w tym dwa wielkoszlemowe – Roland Garros i Wimbledon. Brały także udział w WTA Finals, jednak w meczu o tytuł musiały uznać wyższość duetu Virginia Ruano Pascual/Paola Suarez. W sumie Kim Clijsters rozegrała aż ponad 170 spotkań. Wspaniałe wyniki pozwoliły jej wejść na szczyt – zarówno w grze pojedynczej, jak i podwójnej (choć w tym drugim przypadku tylko na dwa tygodnie).

Po wybitnym sezonie 2003 nadeszły problemy zdrowotne. Podczas Pucharu Hopmana 2004 Kim nabawiła się kontuzji lewej kostki. Pomimo to dotarła do finału Australian Open, w którym kolejny raz w karierze musiała uznać wyższość Justine Henin. Później wystąpiła w turniejach w Paryżu i Antwerpii i w obu tych imprezach okazała się najlepsza. Niestety, podczas turnieju w Indian Wells Belgijka musiała poddać spotkanie 3. rundy z powodu problemów z nadgarstkiem. Kontuzja nie wyglądała na zbyt poważną, dlatego już pod koniec kwietnia Clijsters grała w meczu z Chorwatkami, rozgrywanego w ramach Pucharu Federacji. Radość nie trwała jednak zbyt długo. Podczas majowych zawodów w Stuttgarcie reprezentantka Belgii ponownie nie dokończyła swojego meczu. Okazało się, iż naderwała ścięgna w nadgarstku. Musiała także poddać się operacji usunięcia torbieli, która również była powodem problemów. Po pięciu miesiącach przymusowego odpoczynku, tenisistka wróciła na kort i… skreczowała w półfinale turnieju w Hasselt. Tak zakończył się niezwykle pechowy sezon 2004.

Wielkie SzlemyNajlepsze rezultaty w grze pojedynczej
Australian OpenTriumf (2011)
Roland GarrosFinał (2001, 2003)
WimbledonPółfinał (2003, 2006)
US OpenTriumf (2005, 2009, 2010)

Powrót na kort w kolejnym roku był naprawdę niesamowity. Po ćwierćfinale w Antwerpii, Kim udała się do USA i w niesamowitym stylu zdobyła tzw. „Sunshine Double” – wygrała zarówno w Indian Wells, jak i Miami. Poza Clijsters ta sztuka udała się jeszcze tylko dwóm zawodniczkom – Steffi Graf (1994, 1996) i Viktorii Azarence (2016). Do końca roku reprezentantka Belgii zdobyła jeszcze aż siedem tytułów, w tym ten jeden najważniejszy – pierwszy w karierze Wielki Szlem (US Open). Dla młodej tenisistki to było spełnienie marzeń. Radość nie trwała jednak zbyt długo.

Pokonana przez własne ciało

Po tak wspaniałym okresie nadszedł czas kolejnych kłopotów ze zdrowiem. Tenisistka z Bilzen opóźniła swój start sezonu ze względu na problemy z plecami i biodrem. Pierwszy występ zanotowała w Melbourne, gdzie dotarła do półfinału, podczas którego podkręciła kostkę i nie dokończyła spotkania. Po Australian Open zawodniczka z Belgii powróciła na pierwsze miejsce rankingu. Szybko stało się jednak jasne, że nie utrzyma tej pozycji zbyt długo. Kilka tygodni później znów odezwała się kostka, która uniemożliwiła Belgijce występ w Indian Wells i mocno przyczyniła się do słabego wyniku w Miami. Kiedy wszystko wreszcie zaczęło wyglądać dobrze (dwa tytuły – w tym jeden w Warszawie), przydarzył się wypadek. Podczas Canadian Open Kim niefortunnie upadła na swój lewy nadgarstek. Reprezentantka Belgii ponownie pokazała charakter i na przekór wszystkiemu już w pierwszym występie po ponad 2-mięsięcznej przerwie okazała się najlepsza. 2007 rok rozpoczął się od tytułu i innych dobrych rezultatów, ale ciało postawiło na swoim. Po porażce w 1. rundzie turnieju w Warszawie, który Kim wygrała rok wcześniej, tenisistka podjęła decyzję o zakończeniu kariery z powodu licznych kontuzji w wieku 24 lat.

Kolejne dwa lata były dla Belgijki okresem pełnym różnych, wręcz skrajnych emocji. Jeszcze w 2007 roku poślubiła ona koszykarza, Briana Lyncha. Niedługo potem na świat przyszła ich córka. Niestety, w 2009 roku walkę z nowotworem płuc przegrał tata Kim, pan Leon Clijsters. Niedługo po tym zdarzeniu świat obiegła informacja o udziale 26-latki w towarzyskim spotkaniu tenisowym, rozgrywanym z powodu wybudowania dachu nad kortem centralnym Wimbledonu. Była reprezentantka Belgii rozpoczęła więc przygotowania do tego występu. Wtedy stała się rzecz niespodziewana. Nasza bohaterka wyjawiła, że planuje wrócić i rozpocząć „drugą karierę”. Po kilku miesiącach, zapowiedzi stały się faktem.

Powrót jak w bajce

W połowie sierpnia 2009 roku, Kim Clijsters pojawiła się na kortach w Cincinnati i z marszu osiągnęła ćwierćfinał. Nikt jednak nie spodziewał się tego, co stanie się w Nowym Jorku. Belgijka wzniosła się na niebywały poziom i została pierwszą w historii nierozstawioną mistrzynią imprezy. Zaledwie pięć tygodni po powrocie do Touru, tenisistka była już w pierwszej dwudziestce rankingu. Sama Kim określiła te wydarzenia mianem bajecznego powrotu, o którym będzie opowiadać swoim dzieciom. Kolejny sezon tylko potwierdził, że decyzja o powrocie była jak najbardziej słuszna. Tenisistka z Bilzen zdobyła pięć tytułów, w tym kolejne US Open i WTA Finals.

SzkoleniowcyOkres trenowania
Bart van Kerckhove1992-1996
Carl Maes1996–2002
Marc Dehous2002–2005
Wim Fisette2009–2011
Carl Maes2011–2012

Sezon 2011 rozpoczął się rewelacyjnie – od triumfu w Australian Open i powrotu na pierwszą pozycję rankingu WTA. Jak się okazało, był to finalny moment chwały w karierze Clijsters. Ostatnie dwa lata kariery Belgijki to pasmo kontuzji, które uniemożliwiły regularną grę i rezultaty oddające jej wielkie możliwości. Drugiego września 2012 roku Kim przegrała w 2. rundzie miksta podczas US Open i oficjalnie zakończyła karierę.

Kolejny nieoczekiwany powrót

Po ponad siedmiu latach od drugiego zakończenia kariery, Kim po raz kolejny zdecydowała się na powrót. W 2020 roku wystąpiła w trzech turniejach, jednak nie zdołała wygrać żadnego pojedynku, choć pokazała naprawdę dobry tenis. Niestety, od US Open 2020 Clijsters nie pojawiła się na korcie. W październiku 2020 roku przeszła operację prawego kolana, która miała wyeliminować dolegliwości, które odczuwała od wielu lat, a także pomóc w przygotowaniach do powrotu. Niestety, w styczniu Kim zachorowała na COVID-19, który storpedował wszystkie plany. Aktualnie Belgijka stara się dojść do siebie. W najbliższych tygodniach utytułowana tenisistka ma podjąć decyzję dotyczącą swojej przyszłości. Trzymamy kciuki za Kim i mamy nadzieję, że jeszcze nie raz będzie mogła zachwycać nas swoją grą.



Sprawdź inne artykuły z serii #ZnaniNieznani, w której przedstawiamy sylwetki zawodników, którzy mają za sobą niekiedy bardzo trudną i często poruszającą historię:
1. Gdzie podział się Andrey Golubev? O presji tenisisty – Tenis by Dawid
2. Droga przez mękę. Od ośmiu operacji do półfinału ATP. Historia Christiana Harrisona – Tenis by Dawid
3. Pokonała depresję, skończyła studia i wróciła do tenisa. Historia Rebekki Marino – Tenis by Dawid
4. Cztery operacje w wieku 23 lat. Co łączy Novaka Djokovicia i Anę Konjuh? – Tenis by Dawid
5. Sex, drugs & rock’n’roll. Życie Bernarda Tomicia – Tenis by Dawid
6. Roger Federer zachwycał się jego grą i wysłał mu gratulacje po zwycięstwie. Thanasi Kokkinakis wraca na salony – Tenis by Dawid
7. Urlop macierzyński nie oznacza końca kariery. Elena Vesnina wróciła do gry! – Tenis by Dawid


Dyskusja o tenisie przez cały rok w naszej grupie!