Już w poniedziałek rozpoczynamy kwalifikacje do US Open czyli ostatniego turnieju wielkoszlemowego w sezonie 2026. Zapraszamy na analizę i typy na każdą sekcję kwalifikacji!
Zgodnie z tradycją, którą zapoczątkował śp. Damian Kust zapraszam na omówienie i luźne predykcje każdej z sekcji kwalifikacyjnych męskiego US Open! Przy okazji zachęcam wszystkich do typowania, a osoba z największą liczbą trafień otrzyma całkiem solidny freebet – odnośnik do X znajduje się pod analizą.
DOŁĄCZ DO KANAŁU PATRONÓW I CZYTAJ WIĘCEJ ANALIZ
Sekcja nr 1
Na start turnieju kwalifikacyjnego otrzymujemy bardzo ciekawą sekcję, w której z jedynką rozstawiony jest Gea. Francuz jednak zagra o swój pierwszy awans do US Open i pod względem doświadczenia zdecydowanie przegrywa choćby z Nagalem, Corią czy też Basavareddy’m. Kilka tygodni temu wygrał swój pierwszy turniej ATP i to dość niespodziewanie (Los Cabos) i z obecnym rankingiem nie musiałby grać w kwalifikacjach. W I rundzie powinien powinien poradzić sobie z Hindusem, który zaliczył dość spory regres sportowy i na betonie praktycznie nie gra (głównie u siebie). Drugi z Francuzów czyli Chidekh powinien pokonać Corię, który także zaliczył spory spadek, głównie przez kontuzję łokcia, ale też nigdy nie brylował na tej nawierzchni. Dlatego kto zagra w finale prawdopodobnie zdecydują między sobą Trójkolorowi. Mikrut jak i Sanchez raczej sporadycznie występują w tych warunkach. Dlatego Kouame lub Basavareddy będą mieć nieco ułatwione zadanie. Francuz w Cancun przegrał dość niespodziewanie z Echargui’m, lecz ma spory potencjał. Amerykanin oczywiście też i swego czasu był dużą nadzieją, często porównywany do Djokovicia. Od Roland Garros pokazał się tylko raz i to przed tygodniem, kiedy to przegrał z Pellegrino. Dlatego ciężko powiedzieć jaką formę przygotował i dlaczego nie grał tak długo w tenisa. Dlatego jak z tej sekcji nie wyjdzie Francuz to będzie niespodzianka i postawię na najmłodszego z nich pomimo najtrudniejszego starcia na start.
Typ: Kouame 🇫🇷
Sekcja nr 2
Druga sekcja nie wygląda już tak mocno, lecz mamy tu kilku zawodników ze sporym doświadczeniem w tych warunkach. Na pewno warto wyróżnić Wonga, przed którym jeszcze wiele lat na wysokim poziomie i beton to dla niego naturalne środowisko. Podobnie jak Kwon, który jednak stracił sporo czasu na kontuzje czy też służbę dla swojego kraju. Oczywiście sporo spotkań na hardzie ma rozegrane zarówno Lajovic jak i Crawford, ale sukcesów zbyt wielu nie mają. Pozostali zawodnicy głównie grywają na wolniejszych kortach. Co ciekawe reprezentant Hongkongu broni punktów za III rundę sprzed roku i jeśli Koreańczyk będzie zdrowy (ostatnio walkower w Kanadzie z powodu urazu nadgarstka) to bardzo możliwe, że spotkają się w finale. Z drugiej strony jest to tenis i bardzo rzadko otrzymujemy oczywiste rozstrzygnięcia. Tak czy inaczej Wong wygląda najsolidniej z tego zestawienia i wybór kogoś innego byłby życzeniowym strzałem.
Typ: Wong 🇭🇰
Sekcja nr 3
Trzecia sekcja wygląda dość ciekawie, lecz nie ma w niej zdecydowanego faworyta. Gaston i Boyer już grali nawet w II rundzie US Open, ale to nie są gracze godni zaufania, tym bardziej, że Francuz przed startem kwalifikacji może jeszcze wejść do drabinki głównej z listy alternatywnej i być może ktoś go zastąpi. Ciężko ufać też Kymowi, który częściej jest kontuzjowany niż gra, ale przed rokiem trafił w dogodne okienko i nie dość, że przeszedł kwalifikacje to zatrzymał się na III rundzie turnieju głównego, gdzie był niewiele gorszy od Fritza. Jeszcze parę lat temu w ciemno postawiłbym w Smitha, ale mocno się pogubił i obecnie regularnie przegrywa. Z górnej części warto docenić Ilagana, który otrzymał dziką kartę za świetne wyniki w challengerach i jeśli przejdzie doświadczonego Boyera to będzie mógł poważnie myśleć o drabince głównej. Finalnie postawiłbym właśnie na niego lub na Kyma, bo może znów wylosuje się zdrowy. Obaj jednak mają trudną drogę do finału i mimo wszystko zdziwię się jak spotkają się w decydującym starciu. Z racji, że niespecjalnie ufam graczom w tej sekcji i w zasadzie żaden nie prezentuje wysokiej dyspozycji to postawię pod potencjał czyli gospodarza.
Typ: Ilagan 🇺🇸
Sekcja nr 4
W czwartej sekcji mamy kilku graczy z bardzo dużym doświadczeniem, szczególnie na poziomie ATP Challenger, ale niekoniecznie znamy ich z dobrych wyników na betonie. Wyjątkiem jest tutaj Fearnley, który na niej czuje się najpewniej, ale niestety ostatnie lata ma dość mizerne i jego notowania wyraźnie spadły. Oczywiście warto docenić Carballesa Baenę, który od 2018 gra w głównej drabince US Open i tylko dwa razy odpadł w I rundzie, więc jak na zawodnika znanego z kortów ziemnych to świetna statystyka. Ostatnio jednak wygląda zdecydowanie gorzej, stracił sporo czasu na kontuzję biodra i nie przypomina zawodnika z ostatnich powiedzmy pięciu lat. Groźny też może być Pavlocic, który ma narzędzie w postaci serwisu. Ponadto wygrał całkiem niedawno turniej rangi challenger na kortach twardych w Hiszpanii i potwierdził, że ma potencjał. W dolnej części sekcji mamy graczy, którzy nigdy nie grali w głównej drabince US Open. Dlatego siłą rzeczy jeden z nich zagra w finałowej rundzie. Ostatecznie wybiorę Brytyjczyka, ale to bardziej wybór z braku laku niż typ z mocnymi argumentami, choć awans Pavlocicia nie będzie dużym zaskoczeniem.
Sekcja nr 5
W piątej sekcji mamy dwa nazwiska, które wybijają się na czoło oraz kilka z większym doświadczeniem na cegle niż betonie. Największym faworytem wydaje się być Droguet, który przeżywa najlepsze miesiące w karierze. Jednak co ciekawe przed trzema laty osiągnął II rundę drabinki głównej, przechodząc wcześniej kwalifikacje. W drugiej rundzie może spotkać się z groźnym Lajalem, który preferuje takowe korty, ale nigdy nawet nie wygrał meczu w kwalifikacjach. Ma za sobą udaną serię turniejów w USA i Kanadzie, więc ma na czym budować, a serwis u niego znaczy zdecydowanie najwięcej. W dolnej części drabinki mamy z kolei wiele gorsze nazwiska i samych specjalistów od mączki, więc los sprawił, że któryś z tej czwórki zagra o awans do głównej drabinki czyli Den Ouden, Olivieri, Prado lub Barrios. Finalnie postawię na Drogueta, a brak jego awansu lub Lajala będzie niewątpliwie sporą niespodzianką.
Typ: Droguet 🇫🇷
Sekcja nr 6
Sekcja, która ma jednego faworyta w postaci Mochizukiego, który przed rokiem nawet przeszedł kwalifikacje i dotarł do II rundy drabinki głównej. Obecnie jednak nie jest w najwyższej formie i przegrał trzy spotkania z rzędu, ale ogólnie ten sezon ma dość mizerny jak na siebie i wydawało się, że będzie stałym bywalcem TOP 100. Niewątpliwie jest to sekcja, w której pachnie niespodzianką i dobre wyniki na niższym szczeblu odnoszą Amerykanie czyli Milavsky oraz Shick. Pozostali wydają się być pod formą lub po prostu nie mają doświadczenia na betonie. Tabur już dawno nie grał na tej nawierzchni i podobnie Passaro, który wiele stracił przez kontuzję. Rok temu przecież przechodził kwalifikacje i sprawiał wrażenie dość wszechstronnego zawodnika. Obecnie trudno mu zaufać. Gill i Tiffon przyjeżdżają z kolei po kontuzjach, a i bez nich nie byliby w gronie faworytów. Bardzo ciekawym zawodnikiem jest Gentzsch, któremu jednak brakuje ogrania na szybkich kortach, lecz za jakiś czas może być graczem, z którym trzeba się liczyć. Finalnie postawię na Japończyka, lecz to wybór trochę z braku laku i wierzę w sukces, któregoś z Amerykaninów, lecz trudno stwierdzić, którego będzie na to stać. Reszta wydaje się wyraźnie słabsza, chyba że znów przebudzi się Tabur i nie można go lekceważyć.
Typ: Mochizuki 🇯🇵
Sekcja nr 7
Sekcja, w której mamy kilku doświadczonych zawodników i też takich z wysokim potencjałem, ale przy każdym pojawia się jakieś „ale”. Naturalnym faworytem wydaje się Samuel, który jednak w sierpniu nie grał, choć w lipcu wypadł świetnie w Kanadzie. Ostatnio jednak wycofał się z Cincinnati z powodu kontuzji barku, więc trochę ryzykownym jest stawianie w jego kierunku, choć jak najbardziej broni się umiejętnościami. Maestrelli potrafi być groźny, ale jego mental dość często płata mu figle. Harris z kolei ma doświadczenie, ale jest pod formą i głównie zawodzi, a mam wrażenie, że jego tenis w ogóle nie idzie do przodu, już od dłuższego czasu. Mamy też Eliasa Ymera, który tylko za pierwszym razem przeszedł kwalifikacje do Nowego Jorku (2015), lecz później zaliczył niewiarygodną wręcz serię porażek, gdyż odpadał zawsze już w pierwszym meczu. Lepszej okazji na poprawę już raczej nie będzie. Na dole sekcji mamy z kolei najciekawszą parę, bo z jednej strony weteran Garin, który kilka z rzędu potrafił przechodzić I rundę US Open, lecz ostatni raz widzieliśmy go podczas Roland Garros (uraz pleców). Z kolei Johnson ma prawo być niespodziewanym beneficjentem w tej sekcji, ponieważ w challengerach wypadał bardzo solidnie i zasłużenie otrzymał dziką kartę. Najbliżej mi do Samuela, lecz przez niepewną sytuację zdrowotną postawię na gospodarza.
Typ: Johnson S. 🇺🇸
Sekcja nr 8
Bardzo trudna sekcja do typowania, ponieważ nie mamy w niej naturalnego faworyta. Byłby nim zapewne McDonald, lecz od fatalnego występu na Wimbledonie przeciwko Kypsonowi, totalnie się posypał i wygrał zaledwie jeden mecz. Dlatego pomimo ogromnego doświadczenia i wielu lat gier na US Open trudno mu zaufać. Duże szanse ma na pewno Svrcina, który w ostatnich tygodniach zdobywał ogranie na betonie. Jego rywal czyli Meligeni Alves też przeżywa bardzo dobry okres, a on już kilka lat temu grał nawet w II rundzie US Open. W kolejnej parze mamy innych groźnych graczy jak Smith oraz Galarneau, więc wytypowanie najlepszego z tej czwórki jest zadanie niezwykle trudnym. Dolna część wygląda wiele prościej, bo nie daję większych szans ani Seybothowi, ani Brancaccio, choć może mnie zaskoczą. Pytanie zatem brzmi czy to nie jest jednak szansa dla McDonalda, który po ewentualnej wygranej z Napolitano może nabrać pewności i będzie miał szeroką drogę do finału. Tam będzie czekać któryś ze wspomnianej czwórki, więc stricte taktycznie postawię na gospodarza. Górna sekcja jest za trudno do typowania, więc liczę, że dół na tym skorzysta.
Typ: McDonald 🇺🇸
DOŁĄCZ DO KANAŁU PATRONÓW I CZYTAJ WIĘCEJ ANALIZ
Sekcja nr 9
Od góry dostajemy bardzo mocną parę. Wszyscy wiemy jak duży potencjał drzemie w Virtanenie. Dwa lata z rzędu przechodził kwalifikacje, lecz przed rokiem się nie udało, bo trafił na świetnego dysponowanego Riediego. Z kolei Blanchet rok temu osiągnął życiowy wynik, ponieważ niespodziewanie przeszedł kwalifikacje i osiągnął III rundę. Para niżej zapowiada się także ciekawie, bo Trevor Svajda jak i Pinnington Jones potrafią grać na betonie, szczególnie ten pierwszy jest w niezłej formie i może zaskoczyć. Dolna część sekcji zapowiada się wiele słabiej. Pytanie czy Dimitrov jest w stanie to wykorzystać. Najpierw otrzymał słabego Giustino, a później Bailly lub Skatov, więc ciężko o bardziej komfortowe losowanie. Te kwalifikacje powiedzą nam co dalej z Bułgarem. Jeśli dozna sromotnej porażki to myślę, że niebawem zakończy karierę. Awans zapewne doda mu nadziei. Dziś postawie na niego, lecz oczywiście bez żadnego przekonania, bo w tej sekcji mamy co najmniej dwóch lepszych graczy od niego (na stan dzisiejszy). Wybór jest stricte taktyczny i po cichu liczę, że wykorzysta słabość dolnej części, bo górna wygląda zbyt mocno, by wyrokować kto wypadnie najlepiej.
Typ: Dimitrov 🇧🇬
Sekcja nr 10
Sekcja, która w zasadzie ma jednego głównego faworyta plus kilku graczy, którzy mogą mu w jakimś stopniu zaszkodzić. Mowa o Jacquecie, który dwa lata temu nawet przeszedł kwalifikacje tego turnieju. Dość regularnie występuje w głównym cyklu, lecz obecnie nieco zabrakło, by wystąpić od razu w głównej drabince. Wydaje się, że wylosował dość szczęśliwie, gdyż najpierw ma Midona, a później Dougaza lub Gomeza czyli graczy w wątpliwej formie, a ten ostatni dopiero był kontuzjowany. Nieco ciężej zapowiada się ewentualny finał, bo tam może spotkać groźnego Holmgrena, który ma spory potencjał na serwisie lub jednego z finalistów Kozerki Open czyli Guerrieri lub Schwaerzler. Nie jest to jednak bardzo trudna sekcja i Francuzowi wypada z tego skorzystać. Oczywiście jego dyspozycja ostatnio była niska, ale ma ogranie w tych warunkach i na co dzień grywa z mocniejszymi nazwiskami.
Typ: Jacquet 🇫🇷
Sekcja nr 11
Jedna z cięższych sekcji do wytypowania. Mamy w niej Bu, który wydaje się być głównym faworytem, lecz ostatnio znów jest pod formą, a na start dostaje niewygodnego Noguchiego. W ewentualnym półfinale czekać na niego będzie prawdopodobnie Gojo, który kilka lat temu sensacyjnie osiągnął IV rundę i to od kwalifikacji, lecz po drodze trapiły go kontuzje i nie jest żadną gwarancją w tym momencie. W finale z kolei czekać może któryś z Włochów czyli Nardi lub Cina, choć na pewno nie można skreślać walczaków w postaci Delliena czy Echargui’ego. Boliwijczyk na US Open już parokrotnie utarł nosa faworytom, a Tunezyjczyk dobrze zaprezentował się na betonie w Cancun, więc żaden z Włochów nie może być pewny finału. Ostatecznie postawię na utalentowanego Cinę, ze względu na nieco łatwiejszą część drabinki i zakładam nieco życzeniowo, że ogra Nardiego, którego oglądamy dość rzadko. Luca męczony jest przez kontuzje w ostatnim czasie, więc być może nie będzie aż tak groźny jak się wydaje. Bardzo trudny wybór i w zasadzie jest to strzał pod gracza z potencjałem.
Typ: Cina 🇮🇹
Sekcja nr 12
Jedyna sekcja z Polakiem w składzie, więc wszyscy liczymy, że dojdzie tu do niespodzianki, choć to dość mocno życzeniowe. Pamiętamy jednak jak Kaśnikowski przed dwoma laty przeszedł kwalifikacje i był bliski awansu do II rundy. Po tym niestety jego kariera wyhamowała, głównie przez urazy i do kwalifikacji US Open dostał się prawie, że rzutem na taśmę. Niestety nie trafił zbyt korzystnie, ponieważ na start zmierzy się z Budkov Kjaerem, lecz Norweg nie jest w najwyższej formie i na pewno jest w zasięgu. Ostatnio gra w kratkę i dość sporo przegrywa, a w Nowym Jorku zaliczy swój debiut. Ewentualny półfinał dla Polaka nie będzie jednak łatwiejszy, ponieważ tam spotka się z Sakellaridisem lub O’Connellem. Grek zaliczył świetny turniej w Quebec, a Australijczyk bardzo dobre zawody w Cincinnati. W tym starciu Maks także nie będzie faworytem. Nota bene runda finałowa będzie zdecydowanie łatwiejsza, gdyż w górnej części mamy graczy niezbyt silnych. Piros jak i Gurri na betonie czują się dość słabo, więc w finale powinien zagrać Martinez lub Glinka. Panowie spotkali się przed kilkoma dniami na Jamajce, gdzie lepszy był Hiszpan i ostatecznie doszedł do finału. Pytanie czy po szybkim transferze zdąży się zaaklimatyzować i zaistnieć w turnieju kwalifikacyjnym. Z jednej strony stoi za nim doświadczenie i zdecydowanie łatwiejsza górna część sekcji, a z drugiej ciężko mu ufać po jednym udanym turnieju w podobnych warunkach. Finalnie wybieram doświadczonego Australijczyka licząc, że przełoży formę z Cincinnati na Nowy Jork, choć równie dobrze może odpaść już w I rundzie. Niewątpliwie każda z rund może być dla niego problemem, lecz on jak i jego rywal z Grecji prezentują obecnie najwyższą formę.
Typ: O’Connell 🇦🇺
Sekcja nr 13
Bardzo zagadkowa sekcja, w której beneficjentem może być ktoś bardzo niespodziewany. Mejia w ostatnim czasie bardzo dobrze wypadł choćby w Montrealu, gdzie stał się jedną z niespodzianek turnieju, ale też nieźle grał w Cincinnati, więc na niego trzeba uważać. Na start zmierzy się z Draxlem, który ma nieco słabszy moment za sobą, ale z nim zawsze trzeba się liczyć i może swoje wybiegać, a te warunki mu sprzyjają. Niżej mamy Daniela, który w końcu zaczął przypominać zawodnika sprzed lat, więc to kolejny gracz, z którym wypada się liczyć, a na start dostaje gracza z WC czyli Johnsona. W dolnej części mamy Schoolkate’a, który w ostatnich dwóch latach przechodził I rundę turnieju głównego i pierwszy raz podejdzie do kwalifikacji. Ostatnio wydaje się, że wraca na dobre tory, więc ma prawo liczyć się w walce o awans. Basilashvili z kolei zmierzy się z Hongiem, którego nie było przez sporo czasu, a Gruzin w roli faworyta nigdy nie jest dobrym wyborem. Co prawda potrafił przechodzić kwalifikacje do różnych szlemów, lecz do US Open tylko raz i to w 2015 roku. Gracz o wielkim talencie, ale może wywrócić się dosłownie na każdym. Z racji, że górna część sekcji wydaje się trudniejsza do przewidzenia to postawię na Australijczyka, który ma dobre wspomnienia z Nowym Jorkiem.
Typ: Schoolkate 🇦🇺
Sekcja nr 14
W mojej opinii jedna ze słabszych sekcji tych kwalifikacji. Nie mamy w niej żadnego nazwiska, które wybijałoby się przed szereg i jedynie można spekulować, kto tu jest głównym faworytem. Od góry mamy Gaubasa i Feldbauscha, którzy unikają nawierzchni innych niż mączka. Podobnie Cecchinato, który wygrał w swojej karierze tylko jeden mecz w kwalifikacjach. Dlatego Broady ma w teorii prostą ścieżkę do finału, lecz problem jest taki, że od dawna nie wygrywa i nie przypomina zawodnika sprzed lat, kiedy był w pełni zdrowy. U dołu jest niewiele lepiej, bo Bertola także od dawna nie wygrał meczu, a Moro Canas gra mocno w kratkę. Najciekawiej wygląda para u samego dołu czyli Travaglia, którzy zmierzy się z Wendelkenem. Włoch to weteran, który aż trzy razy przechodził kwalifikacje do US Open. Tu jednak przyleciał po kontuzji nogi i można wątpić w ponowny sukces. Brytyjczyk z kolei gra dość średnio, ale regularnie występuje na tej nawierzchni i z braku laku wydaje się najmocniejszy z tej sekcji. Na pewno wszyscy z tego grona mogą być zadowoleni z losowania i być może ktoś niespodziewany wejdzie do głównej drabinki. Kto wie czy nie będzie to Gaubas, który od święta potrafi zaskoczyć, bo Broady ma prawo zaliczyć wpadkę patrząc na jego dokonania. Finalnie postawię na Wendelkena, który w teorii ma trudniejszych rywali, ale w każdym meczu powinien być faworytem.
Typ: Wendelken 🇬🇧
Sekcja nr 15
Przedostatnia sekcja prezentuje się już zdecydowanie lepiej, ponieważ jest tu kilku graczy, którzy zjedli zęby na betonie, a mianowicie Mmoh, Tomic, Harris czy też Bolt. Mamy tu też dwóch graczy, którzy przed rokiem przebrnęli kwalifikacje czyli wspomniany Lloyd Harris oraz Llamas Ruiz. Ten pierwszy zalicza świetne tygodnie i nawiązuje do formy sprzed lat, lecz u niego zawsze pod znakiem zapytania stoi zdrowie i w pewnym momencie praktycznie zawsze się sypie. Hiszpan z kolei przyleciał po urazie nogi i co ciekawe doznał go w meczu z Afrykanerem, więc w Nowym Jorku może dojść do rewanżu, lecz dopiero w finale. Plusem dla Hiszpana jest to, że tym razem przygotowywał się na kortach twardych, a w I rundzie ma Bolta, a później prawdopodobnie Onclina, więc graczy jak najbardziej w zasięgu, z którymi będzie faworytem. Górna część tej sekcji wygląda mocniej, bo mamy w niej Mmoha, który swego czasu potrafił osiągnąć III rundę US Open, lecz później kontuzja spowolniła jego karierę i nawet z przeciętnym obecnie Rochą nie jest faworytem bukmacherów. Niżej jest wspomniany Harris, który nie ma łatwego oponenta, bo jest nim legendarny Tomic. Australijczyk w ostatnim czasie potrafił pozytywnie zaskoczyć jak w Los Cabos, lecz kreczował z powodu problemów z łokciem. Dlatego najpoważniejsze kandydatury to Harris z górnej sekcji, o ile będzie zdrowy oraz Llamas Ruiz z dolnej pod tym samym warunkiem. Trudny orzech do zgryzienia, bo aż ciężko uwierzyć, że Afrykaner podoła w trzech meczach z rzędu z tak silnymi nazwiskami. Postawię na Harrisa, ale nie ma w tym żadnej pewności. W teorii wygląda najsolidniej, lecz nie czuję, by podołał, ale też nie mam mądrzejszych opcji. Wybrałbym Llamasa, ale ostatni uraz to zbyt duży znak zapytania.
Typ: Harris L. 🇿🇦
Sekcja nr 16
W ostatniej sekcji aż roi się od znakomitych nazwisk. Od góry mamy Nishikoriego, który kończy karierę, a był finalistą tego turnieju. Zacznie od starcia z Ofnerem, który nigdy tu nie brylował, ale to gracz także doświadczony, który potrafi zaskoczyć w roli underdoga. Ostatnio jednak seryjnie przegrywa i chyba dlatego nieco większym zaufaniem bukmacherów cieszy się Japończyk. Niżej mamy nieco słabszą parę, bo Searle zagra z Antoniusem. Pierwszy stracił formę z nawierzchni trawiastej, a o drugim za wiele nie wiemy i ciężko uwierzyć, że w debiucie przejdzie tak trudną sekcję. Oczywiście po przejściu I rundy wszystko będzie możliwe, ale byłoby to bardzo życzeniowe. W dolnej części mamy parę Azjatów czyli Zhanga i Sakamoto. Obaj preferują szybki, bezkompromisowy tenis, lecz żaden z nich obecnie nie gra na miarę potencjału. Wybór między nimi byłby raczej strzałem, niż rozsądnym wyborem. U samego dołu mamy chimerycznego, ale też doświadczonego Djere, który gra mało i raczej słabo oraz Mullera, który wypadł z elity po kontuzji łydki. Obecnie głównie przegrywa i po zwycięstwa musiał zejść do turniejów rangi ATP Challenger, gdzie też idzie mu marnie. Wątpię, by wytrzymał fizycznie i przeszedł całą sekcję, ale być może dojdzie do przełomu. Ma w sobie dużo jakości i charakteru, ale to może być jeszcze za mało. Dlatego ostateczny wybór jest tu niezwykle trudny. U góry mamy zawodników doświadczonych, lecz bez formy, a u dołu niewiele lepiej. Dlatego typ będzie dość nieoczywisty czyli Searle, czego sam się nie spodziewałem. W pierwszym meczu będzie wyraźnym faworytem, a później zmierzy się z którymś z weteranów, którzy wcale nie muszą dowieźć, a jedynie mogą. W finale starcie prawdopodobnie z lepszym z Azjatów, lecz wytypowanie którego jest za trudne i lepiej wybrać kogoś z górnej sekcji. Niestety obecnie niewiele przemawia za tym kierunkiem i to opcja mocno życzeniowa.
Typ: Searle 🇬🇧
Zapraszamy też do oddawania swoich typów, a najskuteczniejsi otrzymają freebety pod analizą na portalu X!
TYPUJ TUTAJ & WYGRAJ!
Wszystkie zawodowe mecze tenisa możesz obstawiać i oglądać w Superbet, a używając kodu TBD podczas rejestracji możesz skorzystać z pakietu powitalnego o wartości 255 PLN, w tym freebet 100% do 200 PLN (wystarczy dokonać pierwszego depozytu na min. 50 PLN)!

Dyskusja o tenisie przez cały rok w naszej grupie!




