Czy wiek to tylko liczba? Weterani w rankingu ATP Tour.

fot. Tatiana / flickr.com

W rankingu ATP opublikowanym dnia 20 września 2021 roku znalazło się miejsce aż dla ośmiu zawodników, którzy ukończyli 40 lat. Kilku z nich zakończyło już jednak karierę, inni są od dłuższego czasu nieaktywni. Większości nie byłoby w rankingu, gdyby nie zmiany związane z pandemią. Kim są najstarsi zawodowcy w męskim tenisie, a kto już niedługo dołączy do tego grona?

Na 1542 pozycji sklasyfikowany jest Jurgen Melzer, którego ceremonia zakończenia singlowej kariery odbyła się już trzy lata temu podczas turnieju w Wiedniu. Niegdyś zawodnik pierwszej dziesiątki rankingu ATP, Austriak wrócił kilka razy na kort, ostatni profesjonalny mecz rozgrywając w eliminacjach do Winston-Salem Open 2019. Jeszcze w poprzednim sezonie Melzer z ogromnymi sukcesami występował w grze podwójnej, dochodząc nawet do finału prestiżowego turnieju ATP Finals w parze z Edouardem Roger-Vasselinem.

Dołącz do największej grupy tenisowej w Polsce – Nie śpię, bo oglądam tenis

Aktywność Melzera drastycznie spadła jednak już po wkroczeniu w piątą dekadę swojego życia. 40-latek wystąpił bowiem jedynie podczas Roland Garros, Wimbledonu i US Open oraz w challengerze Tulln, przegrywając wszystkie mecze już w pierwszej rundzie. W singlu niedawno zaprezentował się w niemieckiej Bundeslidze, przegrywając z Aleksandrem Nedovyesovem. Ostatnie punkty w grze pojedynczej Melzer zdobył ponad dwa lata temu, zatem w normalnych okolicznościach już dawno nie byłoby go w rankingu. Wygląda na to, że kariera trzykrotnego mistrza turniejów wielkoszlemowych (dwa w deblu, jeden w mikście) zbliża się bardzo szybkim tempem ku końcowi.

Ponad sto pozycji wyżej widnieje Oh-Hee Kwon, który liczy aż 43 lata. Zawodnik ten oprócz nazwiska i narodowości ma niewiele wspólnego z Soon-Woo Kwonem, szczególnie jeśli chodzi o sukcesy w sporcie. W trakcie swojej bardzo długiej kariery wygrał tylko dwa mecze na poziomie ATP Challenger Tour (choć jeden z Yenem-Hsunem Lu, wtedy sklasyfikowanym na 104. miejscu w rankingu). Kwon również znajduje się w rankingu tylko dzięki zmianom systemowym, ostatni mecz rozegrał powiem w październiku 2019 roku. Po czterdziestce był jeszcze w stanie osiągnąć ćwierćfinał turnieju rangi ITF.

Tuż za pierwszym tysiącem listy widnieje Victor Estrella Burgos, zwycięzca trzech turniejów rangi ATP w Quito (2015-2017). Dominikańczyk zakończył jednak karierę dwa lata temu, dochodząc do drugiej rundy rodzimego Challengera w Santo Domingo. Brał też w udział w ceremonii zorganizowanej podczas ATP Finals dla graczy kończących karierę w sezonie 2019, wspólnie z Tomasem Berdychem czy Marcinem Matkowskim. Estrella Burgos należał do zawodników, których talent eksplodował bardzo późno (do top 100 pierwszy raz wszedł mając lat 33), stąd też jego kariera trwała trochę dłużej niż większości jego kolegów. Mimo to, Dominikańczyk zakończył ją przed ukończeniem 40 roku życia.

Stephane Robert (fot. mirsasha / flickr.com)

Członkiem pierwszej setki światowego rankingu był też swego czasu Stephane Robert, obecnie 41-letni Francuz który znajduje się na miejscu 976. Podobnie jak w przypadku poprzedniej trójki, jego obecność na liście wynika tylko ze zmian związanych z pandemią COVID-19. Robert w piątej dekadzie swojego życia rozegrał bowiem tylko jeden mecz, zapisując się jako zawodnik rezerwowy do eliminacji Challengera w Todi. Po kilku wycofaniach Francuz mógł wystąpić, jednak gładko przegrał 1-6 1-6 z Brazylijczykiem Mathiasem Pucinellim de Almeidą.

Nieaktywny jest też Toshihide Matsui, 43-latek którego największym osiągnięciem w światowym tenisie był finał Challengera w Chikmagalur w 2006 roku. Japończyk wygrał nawet dwa mecze w głównym cyklu ATP, oba jednak z zawodnikami obdarzonymi dziką kartą z rankingiem poniżej trzy setnego miejsca. Matsui po czterdziestce całkiem solidnie pokazywał się jeszcze w Challengerach, wygrywając chociażby dwie rundy w Yokohamie w 2019 roku. Miejsce 923, które aktualnie zajmuje oparte jest jednak na wynikach sprzed ponad 12 miesięcy, bowiem jego ostatni mecz singlowy odbył się rok temu w styczniu. Już w aktualnym sezonie, Matsui dostał jednak powołanie do turnieju ATP Cup, gdzie wystąpił w jednym (przegranym) meczu deblowym u boku Bena McLachlana.

Trzech zawodników wciąż mniej lub bardziej regularnie występuje na zawodowych kortach. 744 zawodnikiem na świecie jest Jaroslav Pospisil, który swój sezon rozpoczął dopiero w lipcu. 40-latek z Czech prezentuje się obecnie zupełnie nieźle, wygrał jednak tylko jedno z pięciu spotkań w tym roku i to przez krecz. Pospisil wystąpił w kwalifikacjach do Challengerów w Meerbusch i Libercu, ale nie był w stanie zabrać nawet seta Alexandrowi Ritschardowi i Duje Ajdukoviciowi.

Nikomu nie trzeba chyba przedstawiać Ivo Karlovicia, który czy to z uwagi na warunki fizyczne czy na bardzo unikalny styl gry jest jednym z bardziej rozpoznawalnych tenisistów. 42-letni Chorwat bazuje swoją grę przede wszystkim na genialnym serwisie i można było przypuszczać, że będzie w stanie grać na najwyższym poziomie jeszcze przez kilka lat. Sam Karlovic przyznaje w wywiadach, że fizycznie wcale nie czuje się gorzej niż kilka lat temu. Coraz większym priorytetem jest jednak dla niego rodzina, a w związku ze znacznym pogorszeniem rezultatów, Chorwat rozważał zakończenie kariery po tegorocznym US Open, ale ostatecznej decyzji jeszcze nie podjął.

Ivo Karlovic (fot. Steven Pisano / flickr.com)

Karlovic już jako 40-latek rzutem na taśmę zakończył sezon 2019 w TOP 100 światowego rankingu, robiąc to po raz siedemnasty z rzędu. Nie wykorzystał wtedy kilku piłek meczowych w finale Challengera w Houston, ale nawet punkty za drugie miejsce wystarczyły mu do tego niesamowitego osiągnięcia. W piątej dekadzie swojego życia Karlovic doszedł także do czwartej rundy turnieju rangi ATP Masters 1000 w Indian Wells. Od dłuższego czasu wyniki Karlovicia są jednak coraz mniej imponujące i Chorwat znajduje się w tym momencie na 200 miejscu światowego rankingu. W tym roku wygrał sześć spotkań, ale warto zaznaczyć, że trzy miały miejsce niedawno, bo w kwalifikacjach do US Open, czym niewątpliwie przeszedł do historii. Karlovic ostatnio pobił wiele rekordów w kategorii wiek.

Najwyżej sklasyfikowany wśród weteranów jest oczywiście legendarny czterdziestolatek – Roger Federer, choć nawet w przypadku Szwajcara nie jest aż tak kolorowo. Problemy z kolanem spowodowały, że Helwet przedwcześnie zakończył sezon i nie wiadomo czy kiedykolwiek wróci do gry w tenisa (nie wspominając o sukcesach czy regularnych występach). Szwajcar po czterdziestce zagrać jeszcze nie zdążył, w zasadzie to na przestrzeni ostatnich dwóch lat na korcie wystąpił jedynie 19 razy. Jego dziewiąte miejsce w rankingu to oczywiście tylko kwestia rozwiązań anty-pandemicznych, Federer jest obecnie 61 w rankingu ATP Race (tylko punkty za obecny sezon), a jego wyniki w normalnych warunkach pozwoliłyby mu na miejsce w okolicach pierwszej setki światowego rankingu. Miejmy nadzieję, że Szwajcar jeszcze wróci na zawodowe korty.

Bardzo dobrze „trzyma się” najświeższy 40-latek czyli Feliciano Lopez, który z lepszymi bądź gorszymi rezultatami wciąż grywa w głównym cyklu ATP (w tym roku trzecia runda Australian Open i ćwierćfinał na Majorce). Hiszpan aktualnie znajduje się na 110 miejscu światowego rankingu i nie zamierza kończyć kariery, choć jego gra jest bardzo nieregularna.

Feliciano Lopez (fot. mirsasha / flickr.com)

Ciekawym wspomnieniem jest mecz Lopeza z Federerem z Toronto siedem lat temu, kiedy podczas pomeczowej rozmowy przy siatce, Szwajcar powiedział do niego „mamy jeszcze kilka lat”. Obaj znajdowali się już wtedy w wieku, w którym większość graczy powoli schodzi ze sceny. W ciągu ostatnich kilku lat możemy zauważyć, że wiek odchodzącego od tenisa zawodnika bardzo się przesunął, także z powodu, że tak dobrze radzą sobie właśnie Federer, Lopez, czy Karlovic. Siedem lat po tamtym meczu z Toronto, zarówno jego zwycięzca, jak i przegrany pozostają aktywnymi sportowcami. Obaj kariery rozpoczynali jeszcze w XX wieku.

Podobnie jak u wspomnianego wcześniej Estrelli Burgosa, rozkwit talentu Paolo Lorenziego (nr 263 ATP) również nastąpił stosunkowo późno, stąd też nie dziwiło, że Włoch wciąż grał zawodowo w tenisa. Piszemy „grał”, gdyż po US Open ogłosił, że był to jego ostatni zawodowy występ. Obecnie sklasyfikowany na 263 miejscu na świecie, ale przeczucie mówi, że jeszcze wróci na kort, by chociażby pożegnać się z publiką, szczególnie tą włoską i obowiązkowo na nawierzchni ziemnej.

Dołącz do grupy dyskusyjnej – Z kortu – informacje tenisowe

Jest też dosyć spore grono zawodników, którzy 40 lat ukończą w następnym sezonie. Większość z nich jednak już teraz grywa w singla sporadycznie (np. Nicolas Mahut) lub znacznie ograniczyło aktywność w ostatnim czasie (Tommy Robredo).


Korzystając z kodu TBD otrzymujecie pakiet powitalny o wartości 2350 PLN, a w tym m.in. zakład bez ryzyka do 100 PLN oraz 14 dni gry bez podatku!

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie sport_900x300.gif

Dyskusja o tenisie przez cały rok w naszej grupie!

Fan gry przy siatce i jednoręcznych backhandów, miłośnik cyklu ATP Challenger Tour. W wolnych chwilach - student.